golono - strzyżono... ręce i spodnie opadają
No sęk w tym że tu nie ma nic do interpretowania. Ma zastosowanie wprost treść artykułu.
Ja nie zgłaszałem wniosku o zbadanie legalności tylko zawiadomiłem o istnieniu samowoli budowlanej(kwiecień 2007).
I oczywiście cymbał z PINB odmówił wszczęcia postępowania bo jak napisał w swojej odpowiedzi cytuję:
"Ustalono jednakże na podstawie rozmowy telefonicznej z przedstawicielem Enion SA Rejon dystrybucji Żywiec, że linia energetyczne została wybudowana w oparciu o pozwolenie na budowę w ramach elektryfikacji."
No przyznacie chyba że trzeba być kompletnym cymbałem żeby na piśmie pokazać jak pracuje/nie pracuje urząd.
I nieco dalej drugi popis:
"Równocześnie pouczam że zgodnie z art. 262 KPA stronę obciążają te koszty postępowania, które wynikły z winy strony, zostały poniesione w interesie lub na żądanie strony, a nie wynikają z ustawowego obowiążku organów prowadzących postępowanie. Jednocześnie z wydaniem decyzji organ ustali w drodze postanowienia, wysokość kosztów postępowania oraz termin i sposób ich uiszczenia (art. 264 kpa) ".
A to już sygnał że cymbał może mnie puścić z torbami, bo przecież nie wiadomo kiedy wariat żartuje. I wtedy (wrzesień 2007) musiałem trochę odpuścić.
W grudniu 2010 dostarczyłem kolejne dokumenty które pośrednio wskazywały że budowa nie posiadała zezwolenia na budowę a jedynie zatwierdzony plan realizacyjny po którym w ciagu roku mieli uzyskać zezwolenie na budowę, i zawniooskowałem o wznowienie postępowania na zasadzie art. 145 kpa. Oczywiście bezskutecznie.
W 2013r, znalazłem wreszcie dowód na brak decyzji zezwalającej na budowę i był nioą oryginał decyzji zatwierdzającej plan realizacyjny, opublikowane powyżej. Dostarczyłem je do PINB i poprosiłem o wznowienie postępowania i znów bezskutecznie.
W 2014 zwróciłem się do Tauronu (następcy prawnego enionu) z tym dokumentem i z żądaniem usunięcia linii. Była konsternacja a nawet przez kilka miesięcy udawali że chcą negocjować warunki.
Ponieważ jednak cymbał z PINB niczego nie podjął, to postanowiłem "obejść prawo" i zwróciłem się do Wojewody Śląskiego z wnioskiem o unieważnienie tej oryginalnej decyzji zatwierdzającej plan realizacyjny. Wojewoda umorzył to postępowanie ale w uzasadnieniu napisał że umarza bo ta decyzja wygasła z mocy prawa po roku od jej wydania bo inwestor nie wystąpił o zezwolenie na budowę. Kopia decyzji Wojewody trafiła do PINB do wiadomości. Oczywiście Tauron się odwołał a GINB podtrzymał decyzję. Oczywiście Tauron znów się odwołał do WSA w Warszawie ale po terminie i prawomocna decyzja GINB znów trafiła do PINB do wiadomości.
Znów nalegałem na PINB żeby wznowił postępowanie mając prawomocne decyzje Wojewody i GUNB potwierdzające że nie było zezwolenia na budowę.
Oczywiście cymbał znów to zignorował, więc po raz drugi obszedłem prawo i zgłosiłem w prokuraturze jego niedopełnienie obowiązków, bo jest ewidentna samowola budowlana nie przedawniająca się i ścigana z urzędu, a urzędnik nie zamierza wznowić postępowania. Policjant dostał polecenie przesłuchania cymbała na tą okoliczność i cymbał nazajutrz po przesłuchaniu wznowił postępowanie w sprawie samowoli budowlanej.
Teraz prowadzi je PINB w Bielsku Białej a nie ten cymbał. I jak widzicie powyżej, jest już nakaz rozbiórki.
Żeby nie wkurzać
trudniaka nie namawiam Was do obejścia prawa ale informuję że jak widać na moim przykładzie, warto i należy to robić

Szczególnie w państwie bezprawia którym jest Polska.
Obrażać nie zamierzałem i nie obraziłem nikogo. Po prostu nazwałem rzeczy po imieniu i podtrzymuję wszystko co do tej pory napisałem. Te cymbały zabrały mi 10 lat życia i pozbawiły dużych pieniędzy.
Żeby było śmieszniej, cymbały przez całe te 10 lat brały pieniądze za swoje nieróbstwo i łamanie prawa, a ja w tym czasie traciłem czas i pieniądze.
Na szczęście moja córka niedługo bedzie adwokatem i nawet jak ja umrę, doprowadzi sprawy do końca i od każdego cymbała wyciągnie z nawiązką kasę jakiej nas pozbawili.