Wymuszenie przebudowy linii energetycznej zgodnie z Planem Zagospodarowania Przestrze

  • Autor wątku Autor wątku kebbor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
jantar2005 napisał:
potem jak się cymbały jeszcze odwołają to Sąd Administracyjny ale tu już niczego nie można zmienić

Można, WSA niestety często zmieniają orzeczenia o rozbiórkach linii energetycznych. Decyzja PINB to w takich sprawach dopiero początek długiej drogi, daj link do wyroku WSA na portalu orzeczeń jak już będziesz go miał - dopiero wtedy będzie można powiedzieć coś sensownego. Spróbuj bez epitetów, bo temat jest ciekawy i warto go pociągnąć - niestety twój styl pisania skutecznie zniechęca.
 
niestety twój styl pisania skutecznie zniechęca
Wiem ale po 10 latach walki nienawidzę tych cymbałów że już bardziej nie można. A nienawidzę ich dlatego że są pospolitymi oszustami. Bez skrupułów posługują się fałszywym dokumentem (dowiedzione aczkolwiek prokurator i sąd odmówili wszczęcia dochodzenia) kłamią, w sądzie wstawiali świadka który w czasie budowy miał 11 lat ale zeznawał że ma wiedzę na tą okoliczność. Po prostu zwykłe czerwone świnie.
Teraz mnie czeka zwrócenie się do Prokuratury krajowej ze skargą na ukręcenie sprawie łba przez prokuratora i sąd, bo przecież mimo zaklinania przez nich rzeczywistości, w śądzie w aktach nadal jest fałszywka udająca oryginał, na którą się powołują we wniosku o zasiedzenie.
Przepraszam za brak precyzji. Pisząc że:
tu już niczego nie można zmienić
miałem na myśli że dokumentów ani faktów się nie da zmienić więc sąd nie zmieni decyzji nakazującej rozbiórkę. Po prostu nie ma żadnej wątpliwości że jest to samowola budowlana. Nadzór Budowlany mimo wszystko sugerował i dawał szansę zalegalizowania tej samowoli, ale cymbały nie chciały. Kompletna niegospodarność i głupota i jak nie nazwać ich cymbałami?
 
oto najważniejsze dokumenty w mojej sprawie. Oryginału decyzji szukałem 7 lat. Trafiłem nań trochę przez przypadek. Był przechowywany w archiwum Urzędu Wojewódzkiego w Bielsku Białej, które teoretycznie od 1998r nie istnieje, a jednak istnieje. Przez lata Tauron posługiwał się tą fałszywką (sfałszowanym odpisem)
I taką właśnie prostą i udokumentowaną sprawę prokurator i sąd żywiecki uwalił. Ciekaw jestem co teraz z tym zrobi Prokurator Generalny bo zamierzam do niego skierować skargę na przestępstwo prokuratorsko-sądownicze. Nie mam już drogi odwoławczej. Oni sobie w poczuciu bezkarności ukręcają sprawom łeb i śmieją się nam w nos.

decyzja1.JPG


decyzjaFalszywa.jpg
 
Ostatnia edycja:
Niepokojące w kontekście toczącego się postępowania o stwierdzenie zasiedzenia jest zdanie na ostatniej stronie decyzji – o tym, ze brak tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością w chwili obecnej uniemożliwia legalizację. Widzę tu sugestię, że może się to zmienić gdy Tauron ten tytuł prawny uzyska (a uzyska jeśli wygra sprawę o zasiedzenie). Tak czy inaczej, sprawa na pewno trafi do WSA (chyba, że ich prawnicy coś sknocą i np nie dotrzymają terminu a znam taki przypadek:))

Nadzór Budowlany mimo wszystko sugerował i dawał szansę zalegalizowania tej samowoli, ale cymbały nie chciały. Kompletna niegospodarność i głupota i jak nie nazwać ich cymbałami?

Z doświadczenia wiem, że nie warto lekceważyć przeciwnika i uważać, że ten robi głupoty. Oni nie pierwszą taką sprawę prowadzą i mają wypracowane procedury działania. Legalizacja jest kosztowna, więc najpierw próbują jej uniknąć - bo a nuż się uda. Jak się nie uda, to przechodzą do planu "B". Równolegle "pracują" w sądzie cywilnym nad zasiedzeniem. Nie musisz ich lubić ani szanować, ale nie radzę ci ich lekceważyć.
 
trudniak napisał:
Forumowicz cytowanym tekstem i innymi, wcześniej wyrażonymi, naruszył paragraf 9 Regulaminu forum:
"§9 Zabronione jest umieszczanie na forum postów, które zawierają jakiekolwiek treści lub materiały niezgodne z obowiązującym prawem RP, mające na celu jego obejście lub naruszające dobre obyczaje, a w szczególności obraźliwe, wulgarne, obsceniczne, oszczercze, nienawistne, zawierające groźby, nieetyczne, obrażające czyjeś uczucia, godzące w czyjąś własność lub zmierzające do naruszenia praw innych osób."

Prośba do administratora o interwencję.

No to trochę szczegółów z mojej batalii.
W 2006r po wieloletniej nieobecności (mieszkałem na drugim końcu Polski), wróciłem na tzw. stare śmieci i przez przypadek zniszczyłem sobie kosiarkę na jakimś betonowym słupku wkopanym na środku działki. Nikt nie wiedział skąd się tam wziął. Zacząłem szukać w geodezji i okazało się że bez mojej wiedzy i zgody zainstalowano mi po przekątnej działki budowlanej, podziemny kabel telefoniczny. No i przelała się czara goryczy a trzeba dodać że przez drugą działkę budowlaną także po przekątnej przebiega napowietrzna linia energetyczna 15kV. Ta z kolei była posadowiona wbrew naszym protestom w latach 1976-78
Zwróciłem się grzecznie do (wówczas) Enionu i Tp SA z uprzejmą prośbą aby przesunęli swoje linie na granicę działki uwalniając mi działki budowlane.

Tp SA odpowiedziała mi że położyli kabel za wiedzą i zgodą mojej siostry która mieszkała w pobliżu. Była to nieprawda więc zażądałem okazania pisemnej zgody. Oczywiście nie mieli i zaproponowali mi zapłatę za pozostawienie kabla w wysokości 240zł/m-c a za 10 lat wstecz 3000zł. Ja potrzebowałem uwolnienia działki, a nie pieniedzy na flaszkę więc odmówiłem.

Enion zaś zażądał zapłaty 35.000zł za przebudowę linii na granicę działki. Już bardziej mnie nie mogli wq...ć.

Wobec tego w 2007r skierowałem do nadzoru budowlanego zawiadomienie o obu samowolach budowlanych. Według mojej wiedzy takie zawiadomienie posiada moc przerywającą bieg terminów zasiedzenia.

CDN
 
jantar2005 napisał:
Według mojej wiedzy takie zawiadomienie posiada moc przerywającą bieg terminów zasiedzenia.

Nie. Zasiedzenie przerywa tylko czynność przed sądem a i to nie każda. Pewność przerwania biegu zasiedzenia daje tylko powództwo negatoryjne (art. 222 kc) i wniosek o ustanowienie służebności (art. 305 kc). Co ważne, pozew o zapłatę za bezumowne korzystanie (art. 224 i 225 kc) nie przerywa biegu zasiedzenia.
 
KC Art. 123. § 1. Bieg przedawnienia przerywa się:
1) przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia;

honefoss zlituj się i nie wprowadzaj ludzi w błąd.
A art 222 KC nawet nie wymaga złożenia pozwu w sądzie. Wobec tego teoretycznie skuteczna powinna być moja prośba o przesunięcie urażdzeń na granicę działki z 2006r.
Wiem że w praktyce orzeka się wbrew temu artykułowi ale to się nazywa działanie na zasadzie prawa powielaczowego. Bo takie orzeczenia są sprzeczne z prawem. ART. 222 jest jasno i jednoznacznie napisany i nie ma tu pola do odmiennej interpretacji. (przynajmniej w państwie prawa).
 
Raczej trudno będzie ci przekonać jakikolwiek sąd do takiej interpretacji art. 123 kpc.
Zwróć uwagę, że w artykule jest mowa o dochodzeniu roszczenia, a ty nie wystąpiłeś z żadnym roszczeniem do PINB - złożyłeś jedynie wniosek o zbadanie legalności posadowienia linii energetycznej.
 
golono - strzyżono... ręce i spodnie opadają
No sęk w tym że tu nie ma nic do interpretowania. Ma zastosowanie wprost treść artykułu.
Ja nie zgłaszałem wniosku o zbadanie legalności tylko zawiadomiłem o istnieniu samowoli budowlanej(kwiecień 2007).

I oczywiście cymbał z PINB odmówił wszczęcia postępowania bo jak napisał w swojej odpowiedzi cytuję:
"Ustalono jednakże na podstawie rozmowy telefonicznej z przedstawicielem Enion SA Rejon dystrybucji Żywiec, że linia energetyczne została wybudowana w oparciu o pozwolenie na budowę w ramach elektryfikacji."

No przyznacie chyba że trzeba być kompletnym cymbałem żeby na piśmie pokazać jak pracuje/nie pracuje urząd.

I nieco dalej drugi popis:

"Równocześnie pouczam że zgodnie z art. 262 KPA stronę obciążają te koszty postępowania, które wynikły z winy strony, zostały poniesione w interesie lub na żądanie strony, a nie wynikają z ustawowego obowiążku organów prowadzących postępowanie. Jednocześnie z wydaniem decyzji organ ustali w drodze postanowienia, wysokość kosztów postępowania oraz termin i sposób ich uiszczenia (art. 264 kpa) ".

A to już sygnał że cymbał może mnie puścić z torbami, bo przecież nie wiadomo kiedy wariat żartuje. I wtedy (wrzesień 2007) musiałem trochę odpuścić.
W grudniu 2010 dostarczyłem kolejne dokumenty które pośrednio wskazywały że budowa nie posiadała zezwolenia na budowę a jedynie zatwierdzony plan realizacyjny po którym w ciagu roku mieli uzyskać zezwolenie na budowę, i zawniooskowałem o wznowienie postępowania na zasadzie art. 145 kpa. Oczywiście bezskutecznie.

W 2013r, znalazłem wreszcie dowód na brak decyzji zezwalającej na budowę i był nioą oryginał decyzji zatwierdzającej plan realizacyjny, opublikowane powyżej. Dostarczyłem je do PINB i poprosiłem o wznowienie postępowania i znów bezskutecznie.
W 2014 zwróciłem się do Tauronu (następcy prawnego enionu) z tym dokumentem i z żądaniem usunięcia linii. Była konsternacja a nawet przez kilka miesięcy udawali że chcą negocjować warunki.

Ponieważ jednak cymbał z PINB niczego nie podjął, to postanowiłem "obejść prawo" i zwróciłem się do Wojewody Śląskiego z wnioskiem o unieważnienie tej oryginalnej decyzji zatwierdzającej plan realizacyjny. Wojewoda umorzył to postępowanie ale w uzasadnieniu napisał że umarza bo ta decyzja wygasła z mocy prawa po roku od jej wydania bo inwestor nie wystąpił o zezwolenie na budowę. Kopia decyzji Wojewody trafiła do PINB do wiadomości. Oczywiście Tauron się odwołał a GINB podtrzymał decyzję. Oczywiście Tauron znów się odwołał do WSA w Warszawie ale po terminie i prawomocna decyzja GINB znów trafiła do PINB do wiadomości.
Znów nalegałem na PINB żeby wznowił postępowanie mając prawomocne decyzje Wojewody i GUNB potwierdzające że nie było zezwolenia na budowę.
Oczywiście cymbał znów to zignorował, więc po raz drugi obszedłem prawo i zgłosiłem w prokuraturze jego niedopełnienie obowiązków, bo jest ewidentna samowola budowlana nie przedawniająca się i ścigana z urzędu, a urzędnik nie zamierza wznowić postępowania. Policjant dostał polecenie przesłuchania cymbała na tą okoliczność i cymbał nazajutrz po przesłuchaniu wznowił postępowanie w sprawie samowoli budowlanej.
Teraz prowadzi je PINB w Bielsku Białej a nie ten cymbał. I jak widzicie powyżej, jest już nakaz rozbiórki.
Żeby nie wkurzać trudniaka nie namawiam Was do obejścia prawa ale informuję że jak widać na moim przykładzie, warto i należy to robić :D Szczególnie w państwie bezprawia którym jest Polska.
Obrażać nie zamierzałem i nie obraziłem nikogo. Po prostu nazwałem rzeczy po imieniu i podtrzymuję wszystko co do tej pory napisałem. Te cymbały zabrały mi 10 lat życia i pozbawiły dużych pieniędzy.

Żeby było śmieszniej, cymbały przez całe te 10 lat brały pieniądze za swoje nieróbstwo i łamanie prawa, a ja w tym czasie traciłem czas i pieniądze.
Na szczęście moja córka niedługo bedzie adwokatem i nawet jak ja umrę, doprowadzi sprawy do końca i od każdego cymbała wyciągnie z nawiązką kasę jakiej nas pozbawili.
 
Ostatnia edycja:
jantar2005 napisał:
No sęk w tym że tu nie ma nic do interpretowania. Ma zastosowanie wprost treść artykułu.

Zgadza się. I właśnie wprost z treści przepisu wynika, ze zawiadomienie o samowoli (czy wniosek o zbadanie legalności) nie może przerwać biegu zasiedzenia. Możesz oczywiście mieć inne zdanie na ten temat i spróbować przekonać o nim sąd, choć mnie nie przekonałeś.
 
ha, ha, ha... dobre.
Nie chcę Cię martwić, (wiem że będziesz załamana) ale niezależnie od tego zawezwałem tych cymbałów do próby ugodowej i to dwoma pozwami. Jednym zawezwanie o zapłatę, a drugim o przesuniecie lub usunięcie tego dziadostwa z działek. Wybacz ale to zrobiłem w dodatku na czas czyli przed upływem 30 lat. Odbyła się rozprawa łączna w obydwóch zawezwaniach na którą nikt się nie wstawił. Przysłali tylko pismo procesowe.
PismoPrzeciwnika.jpg

Jak łatwo się domyślić tym tytułem prawnym było zapewne sfałszowane pozwolenie na budowę. Na to samo sfałszowane pozwolenie na budowę powołali się w marcu 2015r składając do sądu wniosek o zasiedzenie, mimo ze od zawsze wiedzieli że mają fałszywy dokument. Oczywiście honefoss powiesz że mogli nie wiedzieć. No to zonk. Zostali o tym na piśmie pouczeni przez Urząd Wojewódzki już 4 miesiace wcześniej. Ale co tam. Czerwonym świniom wszystko bezkarnie uchodzi.
POUCZwOJEWmOCpRAWNAdOKUMENTU.jpg

Ale nie tym razem. Dzisiaj napiszę zqawiadomienie do Prokuratora Generalnego że sitwa prokuratorsko-sądowniczo-tauronowska w Żywcu ukręciła ewidentnemu przestępstwu łeb. Bo odmówiono wszczęcia dochodzenia w tej bulwersującej sprawie i sąd to zaklepał.
Tych złodziei czeka jeszcze kilka poważnych niespodzianek. Naprawdę ich nie lekceważę ale oni tak. Popełniają ten błąd i już na dzień dzisiejszy ich straty wynoszą lekko licząc kilka milionów i rosną w zastraszającym tempie. Nawet tego nie ogarniają i nie próbują zastopować. Już kilkanaście osób prosiło mnie o pomoc aby im to pomóc ugryźć. I oczywiście im pomogę. Kula śnieżna zaczyna się toczyć.
 
Ostatnia edycja:
jantar2005 napisał:
Jednym zawezwanie o zapłatę, a drugim o przesuniecie lub usunięcie tego dziadostwa z działek.

No i tak trzeba było od razu. Zgłoszenie do PINB biegu zasiedzenia nie przerwało, ale zrobiło to zawezwanie do próby ugodowej. Jeśli więc linia została wybudowana po 10 czerwca 1979 to zasiedzenie nie wchodzi w grę i nie ma to żadnego związku z postępowaniem administracyjnym, legalnością inwestycji, sfałszowanym dokumentem itp. Proszę nie mieszać w głowach ludziom wchodzącym na to forum w celu zdobycia ważnych dla nich informacji. Jeszcze raz więc: bieg zasiedzenia przerywa wniosek o ustanowienie służebności przesyłu, pozew o usunięcie urządzeń lub zawezwanie do próby ugodowej w przedmiocie jak wyżej. Biegu zasiedzenia nie przerywa zgłoszenie samowoli budowanej do NB, pozew o zapłatę ani zawezwanie do próby ugodowej w kwestii zapłaty za bezumowne korzystanie.

Jak łatwo się domyślić tym tytułem prawnym było zapewne sfałszowane pozwolenie na budowę.

Wątpliwe. Pozwolenie na budowę, fałszywe czy prawdziwe, nigdy nie stanowi tytułu prawnego do dysponowania cudzą nieruchomością. W kontekście zasiedzenia pozwolenie na budowę to rzecz bez większego znaczenia, tu liczy się tylko czas posiadania.

jantar2005 napisał:
uż na dzień dzisiejszy ich straty wynoszą lekko licząc kilka milionów i rosną w zastraszającym tempie. Nawet tego nie ogarniają i nie próbują zastopować.

A może po prostu mają dużo takich spraw i wiedzą jak mało znaczy jedna decyzja PINB czy nawet przegrana w sądzie rejonowym... Jak rozumiem nie masz żadnych pytań (ani w ogóle żadnych wątpliwości) więc moja obecność na tym wątku jest zbyteczna. Życzę powodzenia, zwłaszcza oddalenia zarzutu zasiedzenia bo ta kwestia będzie kluczowa.
 
Witam ponownie...
i przesyłam najnowszą decyzję WINB w Katowicach.
honefoss bedzie zdruzgotana. Cymbały w Tauronie jeszcze nie ogarniają chyba, aczkolwiek mimo ze się odwołali, nadal podejmują próby przeprojektowania linii i obejścia moich działek.



decWINB1.1000.jpg

decWINB2.1000.jpg

decWINB3.1000.jpg
 
decWINB10.1000.jpg

decWINB11.1000.jpg

decWINB12.1000.jpg


Przepraszam za jakość kopii. Są to zdjecia wykonane w biegu. Jak tylko dowiedziałem się o tym że decyzja została wydana to poprosiłem o zgodę na przyjazd a Pani się zgodziła. Więc od razu pojechałem a ponieważ było późno i weekend za pasem to nie chciałem zawracać głowy kopiami ksero tylko popstrykałem i spadałem nawet nie czytając.

Muszę przy okazji dodać że bardzo mi zaimponowali Państwo inspektorzy, którzy w WINB Katowice nad tym zagadnieniem pracowali. Ta decyzja została wydana nadspodziewanie szybko. Jest bardzo jasno i zrozumiale nawet dla mnie sformułowana, bardzo szczegółowo i rzeczowo uzasadniona. Po prostu " chapeau bas ".
Nie mnie to oceniać, ale chciałoby się żeby wszystkie urzędy tak pracowały. Nie ze wszystkimi argumentami się zgadzam, ale to pewnie dlatego że nie jestem prawnikiem, i wiele spraw oceniam na zasadzie poczucia sprawiedliwości.
Cieszę się że nie utknęliśmy w jakimś martwym punkcie ani nie wróciliśmy do pierwszej instancji. Nawet jak tauron się odwoła to już bedzie szło do przodu i WSA.
Ciekawe że Państwo Inspektorzy w Katowicach zauważyli także fakt deptania prawa własności i Konstytucji przez cymbałów z tauronu. Jakoś widzę tą troskę po raz pierwszy od ponad 10 lat.
"Idzie wiosna?" w polskiej urzędniczej rzeczywistości? Może kolejne polskie pokolenie doczeka praworządności.
Dziękuję Paniom i Panom z WINB w Katowicach za rzetelną pracę. Pełen szacunek.
 
Ostatnia edycja:
Trzy tygodnie temu wysłałem im przedsądowe wezwanie do zapłaty i propozycję mediacji. Oto co znów bezczelnie mi odpowiedzieli.
uregStatusPrawnyKowalskiFragm.jpg

I tu przy okazji pytanie do honefoss Co mają na mysli te cymbały pisząc że "posiadają tytuł prawny do zajmowania moich działek" lub że "mają uregulowany status prawny" tej samowoli budowlanej?
To przecież zwykłe brednie, a ponieważ są to pisma chyba urzędowe? to czy nie można im postawić zarzutu poświadczania nieprawdy?
Poważnie zastanawiam się nad zgłoszeniem w prokuraturze popełnienia przestępstwa niegospodarności. Bo 10 lat temu mogli jedynie przebudować linię na granicę działki tak jak prosiłem i wówczas jak sami wyliczyli miało to kosztować ok 35 tysięcy złotych. Przez swój upór i głupotę teraz ich to bedzie kosztowało kilka milionów złotych a do tego moje odszkodowanie za min. 17 lat wstecz i moje utracone dochody.
Nadal twierdzę że jeszcze ich czeka kilka wielkich niespodzianek (np. nakaz rozbiórki całej linii a nie tylko na moich działkach) chyba że wreszcie się zreflektują i zechcą to zakończyć polubownie. I to szybko bo ja już mam tego serdecznie dość po ponad 10 latach i pójdę na całość.
A może po prostu mają dużo takich spraw i wiedzą jak mało znaczy jedna decyzja PINB czy nawet przegrana w sądzie rejonowym...
Myślę że to jest dla nich jednak bardzo ważna sprawa. Przegrywają ją na każdym kroku i przegrają do końca. A to pociągnie za sobą lawinę roszczeń i rozbiórkę całej linii. Uważam że to dla nich bedzie prawdziwa katastrofa. Już teraz mają duży problem z przebudową, tak aby uwolnić moje działki, bo ludzie mają zastrzeżenia, roszczenia a te cymbały sobie myślą że za nic nie będą płacić.
Już posuwają się nawet do tego że jak ludzie nie chcą wyrazić zgody na przeprowadzenie kabla ziemnego przy granicy działki to ośmielają się straszyć że odłączą delikwenta od zasilania. To skandaliczne zachowania a co gorsza w jednym przypadku zrobiła to żona jednego z dyrektorów oddziału. To jakaś paranoja. Ci ludzie żyją chyba na Marsie. A nas mają za robaki ziemskie.
 
Ostatnia edycja:
jantar2005 napisał:
Co mają na mysli te cymbały pisząc że "posiadają tytuł prawny do zajmowania moich działek" lub że "mają uregulowany status prawny" tej samowoli budowlanej?

Służebność przesyłu stanowi tytuł prawny do zajmowania twojej nieruchomości. Służebność można nabyć przez zasiedzenie. Jeśli sporna linia została wybudowana przed rokiem 1979 to doszło do zasiedzenia, co oznacza, że dysponują już tytułem prawnym
- i to właśnie napisali, nie ma się o co oburzać bo to tylko prezentacja ich stanowiska do czego mają prawo. Zasiedzenie niweluje wszelkie twoje roszczenia odszkodowawcze, nie oczekuj więc od nich, że teraz podejmą rozmowy o zapłacie za bezumowne korzystanie - byłoby to kompletnie nieracjonalne działanie z ich strony. Sytuacja zmieni się na twoją korzyść tylko jeśli sąd prawomocnie oddali zarzut zasiedzenia. Ponadto, gdyby WSA utrzymał nakaz rozbiórki (a zapewne liczą na to, że tak się nie stanie), to po stwierdzeniu zasiedzenia i rozbiórce będą mogli wystąpić o pozwolenie na budowę tej samej linii, w tym samym przebiegu i zupełnie legalnie taką linie, identyczną z obecną wybudować. Raczej jednak pójdą w kierunku legalizacji - odwołanie do WSA, okazanie tytułu prawnego nabytego przez zasiedzenie itd.
Jak już wcześniej pisałam, jesteś dopiero na początku długiej drogi a decydujące znaczenie będzie miało rozstrzygnięcie w sprawie zasiedzenia. Oni o tym wiedzą i dlatego zbytnio się na razie nie ekscytują. Tobie też radziłabym zachować chłodną głowę.

To przecież zwykłe brednie, a ponieważ są to pisma chyba urzędowe?

Nie. To pismo prywatnej firmy do prywatnej osoby. Tauron to nie urząd i nie pisze pism urzędowych. Mogą sobie w nich pisać co chcą, takie pisma są kompletnie bez znaczenia.

jantar2005 napisał:
Poważnie zastanawiam się nad zgłoszeniem w prokuraturze popełnienia przestępstwa niegospodarności.

Jeśli ci to sprawi przyjemność... Ale to oczywista strata czasu. Wiem, że trudno ci w to uwierzyć, ale ich takie działania kompletnie nie obejdą. Zbyt osobiście do tego wszystkiego podchodzisz i wydaje ci się, ze oni robią to samo. Zapominasz, że to wielka i bezosobowa firma, twoją sprawą zajmuje się jakiś znudzony prawnik który tylko odwala swoją robotę, pisze jakieś mniej lub bardziej sensowne pismo i idzie do domu nie pamiętając nawet jak się nazywasz.
 
Powrót
Góra