wielka.woda napisał:
Przewlekły stres związany z życiem w hałasie jest przyczyną występowania nerwic/nerwic lękowych.
Gdybyśmy w taki sposób myśleli, to chyba większość populacji mieszkałaby na wsiach, a nie w większych aglomeracjach, bo przecież natężenie hałasu jest bardzo duże- nie uważasz?
Kolejna kwestia...wnioskując po tym co piszesz to przedszkolanki w przedszkolu/żłobku muszą mieć bardzo zaawansowaną nerwicę, skoro pracują w tak "trudnych" warunkach przez tyle lat
Chcę Ci tylko uświadomić, że "problem" troszkę wyolbrzymiliście...
wielka.woda napisał:
Zapewniam Cię jednak , że w przypadku zaburzeń lękowych odczuwany bez względu na przyczyny jego powstania lęk bywa tak silny, że osoba zdrowa nie jest w stanie tego lęku pojąć, ogarnąć. Nie było, więc to kiepskie porównanie.
Strach i lęk po gwałcie lub jego próbie jest nieporównywalny do żadnego innego.
Nadal uważam, ze jest to kiepskie porównanie...i w tej kwestii na pewno mnie nie przekonasz.
wielka.woda napisał:
Dziecko jest tylko dzieckiem, ale też doskonale rozumie co to znaczy kiedy mu powiesz np. "nie jeźdź samochodem po podłodze bo na dole śpi mały dzidziuś". Mój 3latek to rozumie i jeździ ile chce na dywanie.
A mój 2,5 letni chrześniak kompletnie tego nie rozumie i rzuca czym popadnie - wszelkiego rodzaju upomnienia czy też tłumaczenia nie działają. I co mam mu zrobić? Związać?
Bez żartów...
thomas_k7 napisał:
Twoje dziecko rozumie, inne może nie rozumieć - jest to dla Ciebie jasne i logiczne?!
Dobrze mówisz, dziecko jest tylko dzieckiem - nie każde dziecko jest takie same.
Dokładnie tak.
Nie powinno się oceniać wszystkich przez pryzmat swojej osoby bądź też otoczenia...
wielka.woda napisał:
Oczywiście że remont jest bardziej hałaśliwy - ale wiercenie i stukanie trwa jakiś czas - malowania, tynkowania, szpachlowania, itd, już nie słychać.
Tak jakiś czas...u mnie trwał 2 lata - i nigdy nikt nie zapukał do drzwi z pretensjami.
Dziecko chyba też rośnie i wyrasta z pewnych nawyków oraz hałasujących zabawek prawda?
wielka.woda napisał:
Mi takie same u mojego sąsiada za ścianą również mogą sobie szaleć. Co innego za to jak szaleją nad głową.
Chyba grubości ścian nie będziemy porównywać?
Jest jeszcze jedno wyjście z sytuacji...ludzie, którzy nie potrafią żyć w cywilizacji powinni przenieść się do buszu
Tam jest cicho i spokojnie...i każdy ustanawia swoje prawa.