D
Decybelek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 8
Co do parku rozrywki, to szczerze powiem chętnie wolałbym go za przeciwnika- zdecydowanie bardziej niż przeurocze dzieciątko, na dodatek tak bardzo chore.. Oczywiście współczuję ale, jak wspominałem, nie róbmy z niego inwalidy i kosztem jego nie usprawiedliwiajmy braku empatii. Mam też taki przypadek, że koło mnie jest sklep duży, znany i lubiany bo tani
i codziennie o 5 rano podjeżdża TIR z towarem i tłucze się niemiłosiernie więc podobna sytuacja
Moim zdaniem, teoretycznie też jest szansa z uwagi na permanentność zjawiska i z uwagi na fakt, że stukanie jest spowodowane ciągłym chodzeniem w obuwiu, jest to łatwe do udowodnienia. Chociaż matka dziecka była tak dobra i powiedziała, że przecież po mojej interwencji za pierwszym razem ściąga dziecku buciki po 18-tej (swoją drogą niesamowita ulga- szczególnie że w weekend jak się budzę to przecież jest 18:05:/). Prawda jest taka- jest to sprawa może i do wygrania w I instancji ale marne szanse na prawomocność wyroku. Bardziej doszukiwałbym się przywrócenia bądź doprowadzenia lokalu do stanu sprzed immisji- w tym przypadku ciężko chyba o zaprzestanie z uwagi na orzeczenie lekarskie. A co do nagrywania- z tego co się orientowałem, może to ewentualnie pomóc (nieznacznie) w postępowaniu z podstawą 51 KW ale w powództwie cywilnym zasadą jest dowód z biegłego w obecności stron i tu pojawia się problem. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zostanie stwierdzona bardziej nieprawidłowość w konstrukcji a z uwagi na budownictwo z lat 70-tych to już w ogóle mogiła..
Moim zdaniem, teoretycznie też jest szansa z uwagi na permanentność zjawiska i z uwagi na fakt, że stukanie jest spowodowane ciągłym chodzeniem w obuwiu, jest to łatwe do udowodnienia. Chociaż matka dziecka była tak dobra i powiedziała, że przecież po mojej interwencji za pierwszym razem ściąga dziecku buciki po 18-tej (swoją drogą niesamowita ulga- szczególnie że w weekend jak się budzę to przecież jest 18:05:/). Prawda jest taka- jest to sprawa może i do wygrania w I instancji ale marne szanse na prawomocność wyroku. Bardziej doszukiwałbym się przywrócenia bądź doprowadzenia lokalu do stanu sprzed immisji- w tym przypadku ciężko chyba o zaprzestanie z uwagi na orzeczenie lekarskie. A co do nagrywania- z tego co się orientowałem, może to ewentualnie pomóc (nieznacznie) w postępowaniu z podstawą 51 KW ale w powództwie cywilnym zasadą jest dowód z biegłego w obecności stron i tu pojawia się problem. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zostanie stwierdzona bardziej nieprawidłowość w konstrukcji a z uwagi na budownictwo z lat 70-tych to już w ogóle mogiła..