Zabawa dziecka a zakłocanie spokoju

  • Autor wątku Autor wątku ania1977
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
efekt "dudnienia" jest generowany pomiedzy panelami - pustą przestrzenią a posadzką
to, że dam korek - wyciszy mi tylko dzwięki typu muza - krzyki, płacz itp ale "efektu bębna" przenoszącego się na konstrukcje bydynku nie zniwelujesz "od środka"

żeby wyobrażnia zadzałała: siedze w wyrku, lub na sofie słucham muzy w słuchawkach tzw.zamkniętych nie dopuszczających dzwięku z zewnatrz i co ??? mogę liczyc ilość kroków, to się czuje całym ciałem! stoopery tu nic nie pomogą !
 
Nigdy korka nie stosowałam, więc nie wiem jak jest w praktyce.
Tyle wiem co z netu.

Mam podobnie jak Ty. Siedzę sobie w fotelu , np. oglądam TV, nogi w pantoflach trzymam na dywanie, a jak dzieciak na górze gania i skacze ,to czuje pod stopami jak podłoga drga.
 
Ostatnia edycja:
korek tak ale u nich pod panele ! do tego warstwa pianki - minimum - to że maja podłoge położoną na gołą posadzkę wiem po zalaniu mojego mieszkania rok temu ...bo byłem u góry i widziałem - wówczas po raz pierszy zaproponowałem żeby coś z tym zrobić pry okazji remontu, ale mnie olali - nawet obiecywali, że jakąś kasę zapłacą za remont i na obietnicach się skonczyło ....will see...dobrze że na świeta wyjezdzamy ....
 
Do ani1977 - ja jestem w sytuacji twojej sąsiadki. Trzyletni gówniarz wali mi nad głową, biega, skacze, wydziera się jakby go ze skóry obdzierali a na dole idzie świra dostać. Jesteśmy ofiarą bezstresowego wychowania dziecka i wiem co przeżywa twoja sąsiadka i uwierz nie chciałabyś się zamienić. Tak jak nie wolno sie jest dziecku bawić zapałkami, rozgrzanym żelazkiem czy szlifierką kątową tak zrozumcie to w końcu śnięte mamusie, że dziecku nie wolno jest walić komuś na głową. Oduczcie wasze pociechy hałasowania a nikt na was skarg nie będzie pisał. Szkoda że jest tak kiepskie prawo w Polsce jeśli chodzi o karalność za hałasowanie dzieci. Rodzice powinni dostawać za takie wykroczenia minimum 1000 zł grzywny to może byś się w końcu nauczyli pilnować swoich dzieci
 
Niestety, mimo zapisów w różnych kodeksach, jesteśmy bezbronni. Otwarcie powiedział mi to komendant policji (dzielnicowy unika mnie jak może, poszłam wyżej) oraz radca prawny. Nikt się nie wyłamie i nie stanie przeciwko dziecku, bo "przecież to tylko dziecko". I nie ma znaczenia, że to wina rodziców-kretynów. Wszyscy rozumieją to jako wojnę przeciwko dziecku. I tyle.
Po trzech i pół roku zaistnienia problemu, po półtora roku od podjęcia działań mających na celu cywilizowane i ludzkie unormowanie problemu przeszliśmy na stronę wojny barbarzyńskiej. TO DZIAŁA! W odróżnieniu od możliwości legalnych, przewidzianych prawem. Zupełnie mnie w tej chwili nie interesuje czy te bachory będą zestresowane czy nie. Robiłam wszystko co mogłam. Teraz mam gdzieś. Najważniejsze, że działa.
 
Wolfin możesz coś konkretniej napisać. CO DZIAŁA!!!. Jestem zachęcony. ;) Ja na razie staram się walczyć przy pomocy instytucji, ale jeśli mi dowiodą że zakłocanie spokoju jest nieszkodliwe i nie leży w ich kompetencji, żeby zareagować to zrobię w chacie taki koncert, że te buraki z góry będą miały dość hałasu na najbliższe kilka miesięcy. Podziel się swoimi metodami:)
 
Zawsze będę zachęcać do cywilizowanych metod, rozmowy, spokojnego i rzeczowego przedstawienia argumentów. Niniejszym zachęcam :-)
A my stukamy w sufit kilkakrotnie i dzieciątka to słyszą i już nie skaczą, bo im dziwnie. Być może są nawet upominane, ale tego nie wiem. Grunt, że stadnina koni odpływa i chałupa przestaje mi się trząść.
Po awanturze zrobionej nam na klatce schodowej wiem, że stukanie ich bardzo denerwuje i stresuje. Naprawdę mam to gdzieś!
Działa!
 
Marwika czy Ty masz dzieci? Twoje wypowiedzi są na poziomie bardzo młodej osoby o bardzo egoistycznym podejściu do życia. Oczywiście dzieci są jak psy które można wytresowac , a sąsiedzi są istotą o która trzeba dbać i chronić przed tymi okrótnymi złymi dziećmi i bezmyślnymi rodzicami !!! Wydaje mi się że wogóle nie masz prawa wypowiadac się na ten temat.
 
lilu281 napisał:
Marwika czy Ty masz dzieci? Twoje wypowiedzi są na poziomie bardzo młodej osoby o bardzo egoistycznym podejściu do życia. Oczywiście dzieci są jak psy które można wytresowac , a sąsiedzi są istotą o która trzeba dbać i chronić przed tymi okrótnymi złymi dziećmi i bezmyślnymi rodzicami !!! Wydaje mi się że wogóle nie masz prawa wypowiadac się na ten temat.


No właśnie wydaje Ci się .
Mam takie samo prawo do wypowiedzi na ten i inne tematy, jak i Ty.

Faktycznie, egoistyczne podejście do życia mam, bo domagam się trochę spokoju we własnym mieszkaniu. I strasznie jestem niewyrozumiała dla rodziców rozpuszczonych dzieciaków, którzy za nic mają innych.
Fakt, bardzo egoistyczni są ludzie. Ale Tobie najwyraźniej pomyliły się osoby i adresat.

Biedactwo, musiałaś się zarejestrować tylko po to, żeby poklepać trochę w klawiaturę . Naprawdę podziwiam Cię, tyle poświęcenia:wow:
 
Zapomniał wol jak cieleciem byl :) Pewnie sami skakaliscie sasiadom po sufitach a teraz sie innych czepiacie. A jak nie potraficie zyc w blokach tudziez innych wielorodzinnych budynkach polecam wyprowadzke do domu jednorodzinnego:) Mi tez 3-latek skacze nad glowa ale rozumiem to dziecko nie wiadomo jakie moje bedzie i komu bedzie skakac
 
Becia900 napisał:
.... A jak nie potraficie zyc w blokach tudziez innych wielorodzinnych budynkach polecam wyprowadzke do domu jednorodzinnego:) ......

Wyświechtane powiedzonko, nic nie warte.

P.S.
Ale muzyka Ci przeszkadza?
 
Ostatnia edycja:
hehehe zalosna jestes :) dziecko nie skacze ci do 1 w nocy. Pozatym obowiazuje cisza noca wiec do czegos to zobowiazuje.Dziciak zazwyczaj do 21 idzie spac wiec masz spokoj a sasiad konczy grac o 1 i zaczyna od 8 :)
 
Becia900, chyba pomyliłaś działy. Myślę, że zamiast obrażać innych, powinnaś zadać sobie nieco fatygi i najpierw uważnie przeczytać ten wątek (jeśli ta tematyka rzeczywiście Cię interesuje), a dopiero potem się wypowiadać. Hałas to hałas, niezależnie od tego, kto go generuje. Naprawdę tak trudno to pojąć?
 
Becia900 napisał:
Zapomniał wol jak cieleciem byl :) Pewnie sami skakaliscie sasiadom po sufitach a teraz sie innych czepiacie.....


Nie, dziecko drogie.
Ja i osoby w moim wieku, byłyśmy wychowywane w innych czasach. Lepszych o tyle, że dzieciak wiedział gdzie jego miejsce i wiedział co znaczy słowo Rodzica. Od malutkiego. Rodzic wychowywał , a nie hodował.
Lepszych , bo rodzicom się CHCIAŁO wychowywać dzieci.
Teraz często rodzicom się nie chce, więc to się nazywa HODOWLA.
A rezultaty są takie a nie inne, niestety.
Niestety dla: samych dzieci, rodziców (przekonają się niebawem), no i innych ludzi (m.in. sąsiadów).

I to by było na tyle.
 
Marwik wyobraź sobie że jestem matką 2 dzieci, mam 10 letnią córke i 3 letniego syna. Moi bezdzietni sąsiedzi doprowadzili mnie do nerwicy i pomimo tego że w grudniu już powiadomiłam ich o swojej wyprowadzce ( przeprowadzam się 1 kwietnia) nadal otrzymuje listy , telefony, smsey, niedaj boże mój syn przebiegnie przez mieszkanie i już jest furiackie walenie w ściane. I wyobraź sobie , że moje dzieci mają takie samo prawa do życia w swoim mieszkaniu jak sąsiedzi z dołu, a ja do wychowania je zgodnie z ich wiekiem i charakterem. I wyobraź sobie również , że rodzicielstwo to nie tylko książkowe wychowanie , nie zostaje sie idealnym rodziecem fikcyjnie, mówic o tym można bardzo wiele. Inaczej jest jak rodzi się dziecko i trzeba sobie ze wszystkim poradzić ( moja córa jest astmatyczką, z powodu niedosłuchu mamy duże problemy w szkole , syn jest nadpobudliwy, nie mówi za wiele, ma bardzo duży deficyt uwagi, jest trudnym dzieckiem, ale bardzo radosnym ) .Więc takie Twoje kwitowanie sprawy jest dla mnie poprostu śmieszne , bo nie masz dziewczyno pojęcia co to znaczy rodzicielstwo i odpowiedzialność za dziecko i konsekwencji jego wychowanie. I nie myśl sobie że rodzic jest nieświadomy swoich błędów wychowawczych, tylko bardzo łatwo o tym mówić jak się stoi z boku... więc prosze , nie pisz o mnie protekcjonalnym tonem, i zastanów sie nad tym bo kiedyś i Ciebie czeka ta odpowiedzialność...
 
lilu281 napisał:
I wyobraź sobie , że moje dzieci mają takie samo prawa do życia w swoim mieszkaniu jak sąsiedzi z dołu,

Życie w mieszkaniu polega na urządzaniu gonitw po nim?? Chyba nie ...
 
Przepraszam a kto tu mówi o gonitwach? Mój sym jest do 15 w przedszkolu, więc przez większość dnia w domu jest spokojnie. I proszę mi nie wmawiac że będąc dzieckiem nigdy nie biegaliści, bo nie jestem jeszcze taka stara żeby nie pamiętac swojego dziciństwa, i wierzcie mi dzieci biegaja , bawią się zabawkami, czasami czymś żucą , tupią noga gdy muszą się podpożądkować a nie chcą , i nie jest to niezwykła. Oczywiście są dzieci bardzo spokojne , jak naprzykład moja córa, ale są też dzieci , które aż drżą od nadmiaru energii.
 
Co chce dodać, mój syn chałasuje nieświadomie, jest bardzo ruchliwy, on nie kontroluje tego, regularnie chodzimy na spotkanie z logopedą i pedagogiem, czeka nas jeszcze neurolog dziecięcy. Wiem już w tej chwili że będziemy mieli problem z nauką , bo nawet bajki nie jestem w stanie mu przeczytac , wieczorem jak kładzie sie spać od małego macha nużką , nie potrafi leżeć spokojnie. I to nie jest jego zła wola, on po prostu nie panuje nad tym. I dlatego ciężko mi jest słuchać ciągłych oskarżeń sąsiadów o to że moje dziecko jest złe , że ja jestem złą matką, i że powinnam wychowywać moje dziecko tak żeby nie przeszkadzało sąsiadom, gdzie oni nawet nie mają bladego pojęcia co to znaczy być rodzicem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra