Zakład Karny w Rzeszowie

  • Autor wątku Autor wątku chlodek88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
dzieki za odpowiedz. a jak jest z przepustkami??? wczoraj na komendzie policjant z kryminalnej ktory go zatrzymal mowil mi ze mieli go odstawic do pinczowa ale ze wzgledu na to ze mamy male dzieci dadza go na zaleze bo stamtad jest lepiej starac sie o przeniesienie do chmielowa zebym miala blizej. nie wiem ile wtym prawdy ................ narazie nic nie wiem o jego losie bo to bylo nagle. najgorsze to jest wlasnie to czekanie na jakis jego znak.:mad:

Za wykropkowany tekst ostrzeżenie
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Susunia nie krzycz (nie pisz dużymi literami) i uważaj na słownictwo (nie obrażaj innych, w tym przypadku policji).
 
Przeoraszam juz nie bede!!!Poniosly mnie nerwy boto jest wszystko nowe dla mnie.a ja zostalam sama z problemqmi:(:(
 
i znowu nic. obdzwonilam cale zaleze i nigdzie nic nie wiedza. na policji mi nie chca powiedziec co sie z nim dzieje. a ja zostalam z niedokonczonymi sprawami. jak jest z tymi przepustkami czy wogole bedzie mogl wyjsc jezeli w 1996 roku wyszedl z zakladu to jak akategorje dostanie za alimenty prosze o pomoc!!!
 
Temat dotyczy ZK w Rzeszowie. O przepustkach, warunkowym zwolnieniu poczytaj w odpowiednich wątkach - są przyklejone.
 
okej dowiedzialam sie ze go przewiezli jednak do rzeszowa znalazlam go wkoncu. trafil na oddzial 1 czy ktoras z was szanowne forumowiczki moze mi powiedziec cos o tym oddziale.
 
skoro się znalazła zguba to najpewniej do Ciebie niedługo zadzwoni i sam najlepiej poinformuje co i jak -uszy do góry ;) a czy ten oddział 1 to nie przejściówka właśnie? bo coś tak za szybko od razu na oddział konkretny...no ale może się coś pozmieniało i szybciej "kwalifikacje" przebiegają ? będzie dobrze susunia,jakkolwiek naiwnie to teraz dla Ciebie brzmi :)
 
jutro bede dzwonila do wychowawcy tego oddzialu dowiedziec sie co i jak bo dla mnie to wszystko nowe i nie potrafie sobie poradzic. dziekuje migelek o slowa otuchy sa mi bardzo teraz potrzebne. jak to dobrze ze was znalazlam w grupie razniej. tylko nie moge sie nadziwic ile w was sily.
 
dzwonilam dzisiaj do wychowawczyni mojego M i powiedziala mi ze we wtorek bedzie mial komisje i dopiero zdecyduja czy zostaje czy jedzie gdzies do polotworka. i znow czekanie do wtorku!!!!
 
no,czyli wszystko szybciutko i ładnie,a we wtorek juz będzie wiadomo co jak i gdzie:) w sumie na załężu tez jest jeden oddział półotwarty,może tam trafić,no ale nie ma co się martwić i pisac scenariuszy na zapas,bo przeważnie są gorsze niż faktyczna rzeczywistość.A mogę spytac jak ma wychowawczyni na imię?
acha,a siła przychodzi z czasem,po jakims tygodniu mniej więcej i nie ukrywam że wsparcie forumowiczek odgrywa w tym procesie dość istotną rolę :)
 
spotkalam sie wczoraj z mila niespodzianka a mianowicie zadzwonil do mnie chlopak ktory akurat wyszedl wczoraj z zaleza i poznal sie z moim M i poprosil go aby on zadzwonil i powiedzial ze jest wszystko wporzatku. przezylam troche szok ale zaraz mi sie lzej na duszy zrobilo, a dzisiaj dzwonil z zaleza moj M ale o chcial ze zapomnialam tela a dzwonil z 5 razy i moje pytanko jest takie czy pozwola mu jeszcze raz zadzwonic??? czy stracilam szanse na chwilke rozmowy.``:(
 
susunia,troche trudno dokładnie zrozumieć o co pytasz.na intuicję biorąc moge napisac,że w załężu nie ma limitu ilości wykonanych telefonów,jedyny problem jaki jest to kolejka do aparatu i ograniczenia godzinowe,ponieważ można dzwonić od 8-19.30.
 
o to mi wlasnie migielek chodzilo co piszesz. dziekuje ci za info. a jeszcze jedno ile idze list miejwiecej z zaleza do tarnobrzega??
 
jesli wyslesz priorytetem to nastepnego dnia jest w zk a tam to juz zalezy kiedy mu go dadzą
 
ale chodzilo mi ile czasu bedzie szedl list zk do mnie ale dzieki za odpowiedz.
 
mniej więcej tyle samo,czyli jak wyśle priorytet to powienien być za dwa trzy dni,choć zdarza się że i tydzień idzie.natomist zwykły jakiś dzień dłużej,natomiast nie polecam żeby wysyłał list bez znaczka (można chyba dwa na miesiąc takie wysłać),bo te idą i idą i ...czasem wcale nie dochodzą niestety.oczywiście listy są czytane zanim je otrzyma skazany i odwrotnie chyba też.
 
Smiem twierdzic zena zalezu sa strasznie niemili ludzie ktorzy odbieraja telefony. jak by ktos im laske robil ze musza pracowac.Dzwonilam dzisiaj dowiedziec sie co sie wyjasnilo w sprawie mojego lobuza bo mial dzisiaj komisje i nie dowiedzialam sie nic od pana wychowawcy. jedynie tylko tyle ze jest juz po i 2-3 tygodni przetransportuja go gdzies do lzejszego zk. na moje pytanie czy gdzies blizej nas odpowiedzial mi ze jak beda chcieli. prosilam go tez aby przekazal mojemu zeby do mnie zadzwonil bobzostalam z nidokonczonymi sprawami to mi powiedzial jak zechce to zadzwoni bo on nie ma czasu latac na oddzial. tacy pomocni i ludzcy sa tam pracownicy....:mad:
 
Susunia,wychowawca Tobie powie co chce a Twojemu łobuzowi co chce i nic na to nie poradzisz nawet gdy obie wersje będa się różnić.A nerwy oszczędzaj-jeszcze sie przydadzą.Ja Ci powiem tylko że jakoś nie bardzo wierzę w te "2-3" tygodnie do transportu-choć,może byc i tak,bo teraz wakacje i więcej ludzi wychodzi np.na przepustki i warunkowe.Co do telefonów to niestety-wychow.jest "pan" i nie będzie sobie głowy zawracał podwładnym jeśli nie musi-a nie musi,zwłaszcza że podobno jest tam jeden wychowawca na kilkudziesięciu chłopa....zawsze możesz do dyr.zadzwonić,ale tak naprawdę najwięcej dowiesz się od Twojego łobuza.A na który oddział trafił?bo jeśli na "9" to wychowawcą jest tam m.in.pan Szymon...brak słów jakie ma "pedagogiczne" podejście...
acha, i jeszcze jedno-czy Twój łobuz napisał to pismo o przeniesienie czy sami mu coś zaproponowali? bo tam jest tak,że jak ktoś napisze od siebie o przeniesienie to nie jest brany pod uwagę w sprawie pracy :/ po prostu czeka na transport i nic nie robi,a to podobno jest koszmar...więc skoro jest na Załężu to może najpierw niech sie o pracę stara-zawsze dni szybciej lecą i wnioski nagrodowe można dostać,a potem jak prace dostanie to dopiero o przeniesienie...jaką grupę własciwie dostał na tej komisji? bo jak P1 to i z pracy raczej nic...
aaa...pracownicy może i niemili ale strażnicy przy widzeniach spoko -lepszy rydz niz nic ;)

Proszę pamiętać, że na forum wchodzą nie tylko kobiety więźniów, ale także funkcjonariusze SW, więc lepiej uważać ze zbyt subiektywnymi ocenami. - M
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
co do grupy to sie nie dowiedzialam ale zadzwonie jeszcze raz jutro to moz emi cos powiedza. dowiedzialam sie ze przenosza go do lzejszego zk tak wieec chyba sami mu zaproponowali. wiem ze on tez mial pisac o przeniesienie ale nie wiem czy napisal.nie mam od niego zadnej wiesci. list jeszcze nie doszedl a o telefonie moge tylko pomarzyc i czekac. a wedlug ciebie to ile sie czeka na tansport?? nie wiem wogole czy moge do niego jechac czy nie? czy nie bedzie tak ze ja pojade jego juz nie bedzie na zalezu.:(
 
Powrót
Góra