Zakład Karny w Rzeszowie

  • Autor wątku Autor wątku chlodek88
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Barbie,wiem że na te pytania sa odpowiedzi-ale prawie jednoznacznie wynika z nich,że co zakład to inne zwyczaje.
Dlatego zadałam je raz jeszcze mając nadzieję nie na ogólne odpowiedzi,tylko od kogoś kto ZK rzeszów zna z doświadczenia,bo jak jest w innych zakładach to sie juz doczytałam.
Interesuje mnie po prostu Rzeszów i odpowiedzi osób które własnie tam o cokolwiek sie starały.
Ale dzięki za linki.
 
teraz pd maja beda zmiany odnosnie widzen. o ilesie nie byle to od wtorku do soboty, w niedziele jzu nie bedzie widzien wogule!!! a jesli chodzi o dzieci to najwiecej moze odwiedzac 3 osoby lacznie, brat przebywa tam i z tego co ja wiem nie ma nic dodatkowego ze wzgledu na dzieci.ale najlepiej zapytac np straznikow chociaz z nimmi roznie bywa nize zawsze sa chetni do odpwoedzi, Rzeszow to najgorsze miejsce.....:mad:
 
no własnie...dziś dzwonił,że jednak myśli nad Jasłem...no ale sam chciał rzeszów...
odwiedziny są tak jak pisałam-od maja będzie to od wtorku do soboty,niedziel wcale :(
na zamknietym 2 godziny/m-c, na P2 - 3 godz/m-c +dodatkowo jedna na dzieci-wiem bo tak mam.A dzieci mam troje i byliśmy wszyscy razem,czyli 4 osoby na raz.Limit jest dla osób dorosłych-dwie na jedno widzenie,na dzieci nie ma.no chyba że mi sie udało jakims cudem...
 
Migelek a nie wolicie Uherc ?;)
Nie wiem jak jest w Jaśle ale Uherce polecam naprawdę :)
 
ba...Uherce mu własnie proponowali na komisji...zrezygnował na rzecz rzeszówka-sam prosił :/
a Jasło mam bliżej zdecydowanie -jakieś pół godzinki jazdy- i droga prostsza:)
na razie jednak wciąż siedzi w Rzeszowie,a ja dostaję wariacji jak wiem że jest kilka ulic dalej a spotkać się z nim nie mogę...jak dostanie robotę na mieście-a jest juz na liście-to chyba oszaleję wiedząc że jest tak blisko i tak daleko jednocześnie...ale chyba nie jestem jedyna z podobnymi odczuciami...albo dziś-byłam odebrać jego tel.z magazynu...siedziałam godzinę czekając na wydanie...dzieliło nas jedynie kilka drzwi...widziałam przez nie budynek z salą widzeń...ech...
 
Ojj nie zgodzę się :)
Do uherc jest o wiele prostsza droga jeżeli jedziesz od Przemyśla :)
Omijasz największe serpentyny itp.
Migelek a kiedy będzie miał znowu komisję ?
 
Ale po co komisja jak ma i tak P2 ;)
Z Uherc szybko się wychodzi :ok:
 
nie jeżdżę od Przemyśla :)
a kiedy ma komisję..nie wiem.. jest tam dopiero trzy tygodnie,z tego tydzień siedział na przejściówce...zasięgałam opinii od kogoś kto tam kiedyś pracował i ta osoba sugeruje,żeby odczekał z miesiąc i wtedy dopiero pisał o przeniesienie...a co ile takie komisje są,wiecie może?
z Uherc szybko sie wychodzi? to znaczy że co,na warunkowe można wcześniej niż gdzie indziej stawać?
Jestem wciąż zielona w tych tematach... :/
acha...jutro idzie pierwszy raz do pracy! będzie całe 8 km bliżej domu...
 
migelek to jeden z najlżejszych Zk :)
Za pierwszą wokandą wychodzą ale to chyba od szczęścia zależy ,ale druga czy trzecia to już inna bajka :)
Np. w Przemyślu nie wyjdziesz ..
 
odnośnie zk rzeszów...wróciłam dziś spod drzwi zakładu całując przysłowiową klamkę(bo w realu tej klamki od zewnątrz nie ma..).specjalnie pojechałam świtkiem,żeby wcześniej wejść na widzenie...nic z tego.powód? drzwi się im zacięły od wewnątrz i nie można bylo wejśc do poczekalni...na pytanie czy nie ma innej możliwości wprowadzenia odwiedzających usłyszeliśmy:niestety,chcieliśmy ale nie dostaliśmy zgody.będą państwo musieli poczekać,niestety nie wiem ile to potrwa,bo trzeba wyciąc zamek.może nawet dwie godziny."
żeby na tak duży zakład nie było jakiejś "opcji awaryjnej na wypadek"...żenada...
...cóż...jutro znów spróbuję sforsować drzwi bez klamki...pozdrawiam :)
 
To sa realia Z.K. RZESZOWA zawsze tak tam bylo nigdy nic tam nie dzialalo dobrze karzdy wiezien sie skarzy na ta jednostke penitencjarna:mad:
 
zaciel sie im klamka;)dobre moze dlatego ze tak potwornie trzaskaja!!!!!!!!!!jak bylam na widzeniu w srode i wogule zawsze jak jetem to straznicy nie wiem chyba maja problem z uszami... albo pokazuja swoja sile mszczac sie na tych drzwiach!!!zachowanie okropne ale zeby nie mogli przeprowadzic ludzi przez inne wejscie przeciez jak na widzenie do skazanego wchodza np adwokaci to innym wejsciem! poprostu nami ludzimi odwiezajacymi swoich blizkich co sie beda przejmmowac!!!!!pamietajcie o zmianach w widzeniach od 1 maja!!!!!!!!!!!! a takze w podawaniu paczek o ile dobrze uslychalam do 13.30 mozna podaac paczke bo pozniej jak stwierdzili ''nie ma pieska do wachania''a takze mimo tego do 13.30 trzeba wejsc do poczekalni, widzenia tylko do 15! jesli skazanego przyprowadza np o 14.30 bo im sie naprawde nie spieszy z tym, to widzenie tylko do 15 bedzie trwalo!! tylko 30 min a w papierach juz jako godzina. paranoja
 
D.R. świetny podpis masz pod postem-zgadzam się w 100%,tylko że walka niestety wymaga cierpienia...ale o szczęście i miłość warto!
Agao - poważnie z tym doprowadzaniem przed 15 liczą tylko pół godziny widzenia??
Jak dobrze że pojechałam dzis znów skoro świt...udało się-weszłam jako pierwsza grupa!
co do nieszczęsnych drzwi-jakos nie widziałam śladów wycinania żadnego zamka...a mąż pytał o tą sprawę oddziałowego-ten tylko sie zdziwił i skwitował,że pewnie komus się pracowac nie chciało...bo on nic o podobnym zdarzeniu nie slyszał...
czy tam jest jakas w ogóle administarcja????
kolejna rzecz-niestety dołująca-jest tam tak okropne przepełnienie,że na noc "dokoptowali" tych dopiero przywiezionych, do normalnych cel na łóżka osób, które przebywaja na przepustce...na 90 chłopa na oddziale jest jeden pilnujący...
jak mąż próbował pytac o przepustkę,to uslyszał "tylko-10 m-cy?? eee...nie ma szans na przepustkę,za krótki wyrok!! "
(oczywiście oni o żadnym przepełnieniu zapewne nie słyszeli ani nie odczuli takowego...)
ale ja WIEM na pewno,że na P2 łaski nie robią bo są przepustki USTAWOWE!!:mad:
czy ja się może mylę że są...??
czy wizyta osobista u wychowacy byłaby wskazana w tym temacie?
inni więźniowie,którzy są tam dłużej,"pocieszyli"męża,żeby się nie martwil,bo tu zawsze tak było i jest,że o cokolwiek się człowiek chce dowiedzieć czy dopytać w temacie widzeń,przepustek,warunku to usłyszy od razu odpowiedzi najbardziej negatywne z możliwych,żeby "resocjalizacja" lepsze efekty przynosiła...psychiatrzy sie chyba nudzą...może rodzinami w depresji się zajmą w wolnym czasie?
zwariuję...każde kolejne widzenie znoszę gorzej...zamiast cieszyć się chwilą to przepłakuję pół widzenia...koszmar jakiś...
acha...i zaostrzyli (jeśli można użyc takiego słowa do tego co juz było) jeszcze rewizję osobistą-dzis każdy był "machany"wykrywaczem metalu,nawet gazet nie można było wnieść w siatce tylko w ręce,a pan strażnik sprawdzał każda gazetę strona po stronie!!
nawet nad rysunkami dzieci, które miałam się zastanawiał jakby to był jakis szyfr czy mapa ucieczki...matko...to jakieś szaleństwo ten Rzeszów...
 
ja dziś wróciłam z widzenia weszłam jako 3 osoba a na widzeniu przez całą godzine było 8 osób , pustki pierwszy raz sie z takim czyms spotkałam, mój maż przebywa na śledczym nie jest jeszcze skazany, ale z tego co mówi (nie wiem może dla pocieszenia) to nie jest aż tak żle jeśli wogóle można mówic że w któryms zk jest dobrze , a z gazetami jest tak że zależy od straznika ostatnio nie pozwolili mi wnieść, teraz tak , zależy która noga wstaną, ja akurat na starzników sie nie skarze, nie wiem może do tej pory trafiłam na samych uprzejmych , ostatnio nawet sami spytali czy chce rozmawiać z wychowawcą, bo chciałam jakąs pieczatke i nie było problemu, no i pierwszy raz godzina widzenia przedłuzyła sie o 20 min może dlatego że tak malo odwiedzających było
 
nancy ja jak chodziłam do kolegi na widzenia to zawsze siedziałam tak po 1,5 h ..
Z gzaetami tak jak piszesz zależy jaki strażnik był..
Raz pozwalał mi wnieść a raz nie ..
Tylko że ja sposób znalazłam podawałam gazety innym i mi przenosili :)
 
Nancy..ale Ci zazdroszę tych 20 minut więcej! może w tygodniu nie ma takich tłumów,moze dlatego zrobili więcej dni,w końcu 5 zamiast dotychczasowych 3....
co do strażników to tez twierdzę że są bardzo mili i uprzejmi-przynajmniej dotychczas na takich trafiałam.jak sprawdzał te gazety,to zachowywał się tak,jakby czuł sie winny,ale przełożeni kazali więc tak robił.nie mam mu tego za złe,w końcu to jego praca :)
mój mąż przez pierwsze dwa tygodnie tez twierdził,że nie jest tak żle....teraz zmienia zdanie...12 chłopa w celi,większość w stanie "spoczynku",drzemiących całymi dniami...przepełnienie straszne,a nuda i bezczynność zabija...
 
Ostatnia edycja:
Witam wszystkich towarzyszy niedoli!!! Dzisiaj doaczlam do wasmojego nazeczonego ZWINELA POLICJA GDY BYL NA PODPISANIU UMOWY U NOTARIUSZA. WYWIEZLI GO NA ZALEZE PRZEZ DURNE POLSKIE PRAWO POZBAWILI DZIECI OJCA I JEDYNEGO ZYWICIELA RODZINY. ZAMKNELI GO ZA ALIMENTY KTORE MIAL PLACIC NA DZIECI Z POPRZEDNIEGO ZWIAZKU. PROSZE POWIEDZIE MI PO JAKIM CZASIE MOZE SIE STARAC O PRZENIESIENIE DO CHMIELOWA MA DO ODSIEDZENIA ROK I CZY JAKO RECYDYWISTA )BLEDY MLODSCI MOZE SIE STARAC O WARUNKOWE ZWOLNIENIE I PO JAKIM CZASIE. DZIEKUJE Z GORZ ZA ODPOWIEDZ-:(
 
jeśli w ogóle będzie mógł stawać na warunkowe to i tak nie wcześniej niż po odbyciu połwy kary a nie mniej niż po pół roku.od komisji zależy gdzie trafi,skoro dziś go zwinęli to pewnie posiedzi kilka-kilkanaście dni na oddziale przejściowym,potem komisja i dowie się gdzie mu zaproponują pobyt.zapewne dużo o zasadach i regułach dowie się szybko od innych więźniów,ale ta przejściówka najgorsza do przetrwania,przynajmniej w rzeszowie...
 
Powrót
Góra