Witam. Prosze o pomoc. Wczoraj rano z lotniska zabrano mojego brata do zakladu karnego w Wojkowicach. Ma nieuregulowany stosunek do służby wojskowej. Ma książeczkę wojskową. Wiem, że sprawę zalatwial wielokrotnie z prokuratorem osobiscie, telefonicznie i listownie. Było mówione, że jest załatwiona sprawa. Wczoraj w rozmowie telefonicznej pan szanowny prokurator. powiedzial, że moj brat nie dał znać o tym, ze przyleci do kraju i on nie wie czy znajdzie dla niego czas. Fakt, że syn mojego brata leży w spitalu w Częstochowie na oddziale zakaźnym, leczony na sepse i czekający na operacje, jest dla niego nieistotny. Ile to moze teraz trwać, zanim wyjdzie? Jakie konsekwencje poniesie i w ogole? On nie ma ze sobą nic. Zadnej bielizny, pieniędzy, papierosów. Wszystkie rzeczy oddał teściowi na lotnisku. Proszę o pomoc.