Zakład Karny Warszawa Białołęka

  • Autor wątku Autor wątku anusia_78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Mam pytanko Moj chłopak przebywa w zakładzie karnym. Byłam dzis na widzeniu i kupiłam mu pare rzeczy w kantynie ale po wyjsciu poszłam jeszce kupic mu ze sklepu pare rzeczy i połowe mi nie pozwolili mu przekazac...czy to prawda ze taką paczkę mogę robić raz na kwartał?:(
 
tak, paczka żywnościowa przysługuje osadzonemu raz na 3 miesiące,najlepiej zapytaj w ZK o listę rzeczy, których nie można dawać do paczki to unikniesz takich sytuacji na przyszłość
 
Mam pytanko czy ktoś był na zamknietym na Białołęce w zakładzie karnym i może mi powiedziec jak jest z dzwonieniem? ile razy można wykonać telefon w ciągu tygodnia?????
 
dwa razy w tygodniu do 10 min.a w jakie dni tego nie powiem ci bo juz nie pamiętam. chyba wtorek i piątek ale chyba
 
Byłam u niego na widzeniu w czwartek i się niepokoje bo po widzeniu dzwonił od piątku aż do poniedziałku. W czwartek też byłam u niego i po widzeniu az cztery dni się nie odzywa:o jest jakaś szansa zebym zadzwoniła do zakładu karnego i się dowiedziała co się stało? moze go przetransportowali?
 
Jeżeli mój Ł....nie zadzwoni do mnie do środy to pojadę do niego w czwartek, ale nie wiem własnie czy dadzą mi wejść bo jeżeli jadę na widzenie to musi mój chłopak o tym wiedzieć zeby wpisać mnie znów na liste? czy już bez jego kontaktowania się ze mną mogę spokojnie jechac do niego? Ostatnio byłam tydzień temu więc skoro wpisał mnie raz to znaczy że mogę przez cały czas jeździć do niego?
 
jeli wpisał cie raz na listę mozesz do niego jechać, ja na twoim miejscu wiedząc ze nie dzwoni zadzwoniła bym sama do zk czy wogóle jest tam - bo mogli go gdzies przetransportować. powedz ze jestes wpisana na liste i zapewne wpisał cie jako konkubina wiec musza udzielić ci informacji.
 
A orientujesz się może jaki jest tam dokładny numer? Bo weszłam na ich stronke internetową, ale mnóstwo jest tych numerów i nie wiem który jest łasciwy:confused:
 
Znalazłam numer ale nikt nie odbiera. Najwidoczniej za poźno i utro z rana musze próbowac
 
próbuj w godzinach rannych, na wszystkie jak trzeba bedą cie przełączać
 
Dzwonił do mnie wychowawca który tam pracuje i mowił ze spojrzał w kompa ale nie było wogóle łukasza mojego w nim. Ma się jeszcze przejsc na jego dział i zobaczyc. BArdzo mozliwe ze go wywieźli gdzieś....z rana będę próbowała dzwonić cały czas. Ktoś w końcu musi odebrac. Dziękuje ze mi udzielasz informacji. Naprawdę z całego serca dziękuje. Ciężko jest mi bez niego chociaż nie ma go tylko miesiąc...ale mi to się wydaje ze cała wieczność. W sumie do odsiatki ma 16 miesięcy ale może gdzies indziej szybciej stanie na wokande bo tu na Białej podobno jest ciężko i to bardzo:(
 
Dzwoniłam dziś rano na Białołęke. Przewieźli go wczoraj do Potulic. :mad:
 
no właśnie tak to bywa ze przewożą tak po prostu , gdzie mają miejsce a powinno byc tak że najbliżej miejsca zamieszkania jak jest miejsce. w moim przypadku najbliżej miejsca zamieszkania było 300km dalek na koncu świata bo tam było miejsce siedział tam 4 m-ce i pisał o przeniesienie blizej miejsca zamieszkania ale sam sobie wybrał docelowo miejsce. dostał pozytywną odpowiedz ale puki tam trafił pół roku minęło.
 
witam moj partner siedzi juz rok tam :( stawal na wokande ale nic z tego mamy razem dziecko i corcia nie pamieta taty prosze niech ktos nam pomoze co moge zrobic bysmy mogli stwozyc normalny dom dla naszego dziecka czy jest jakis sposoby by mogl wyjsc wczesniej niz za 2 lata ja naprawde juz nie mam sily
 
To jest okropne takie czekanie:( tęskni się i tęskni............kurcze to nie za ciekawie skoro nie dali wyjść wczesniej. Trzeba się starac...niech pisze prośby i jeszcze raz prośby o wczesniejsze wyjscie, niech uwzględni ze jest jedynym zywicielem w rodzinie i macie małe dziecko....niech pisze do skutku. Moze coś się da zrobic. A mam pytanko, bo skoro mojego wczoraj przewieźli na Potulice to kiedy może zadzwonić i wogóle w jakich dniach może dzwonic? jest na zamkniętym.....i dostał do odsiatki 15 miesięcy. JAk tam wogóle jest w tych Potulicach? To chyba jakieś wielkie te więzienie bo czytałam w netku troche. Czytałam też o tym ze miesiąc temu zgwałcili tam chłopaka. Kurcze boje się o mojego Łukasza. W sumie wiem ze da soie radę ale jak poczytałam o tym zabójstwie i o tym gwałcie to się zaczęłam bać....co to z więzienie tam jest ze takie rzeczy się dzieją??:(
 
Aneta to nie jest odpowiedni watek aby to opisywac, a na luzniejsze rozmowy mamy temat wolny.
pozdrawiam
 
aha, no tak moze masz i racje. Za bardzo się zagalopowałam, ale może mi ktoś powiedzieć jak tam jest? i kiedy pozwolą mu zadzwonic????? :( martwie się
 
dla kazdego osadzonego jest jakis okres kwarantanny przynajmniej mi sie tak wydaje sprobuj znalesc sama nr tel do tego zakladu i zadzwon moze pozwola ci porozmawiac z nim a jak nie to spytaj sie o niego za ile bedzie mogł zadzwonic i kiedy moj konkubent jak siedzial wczesniej w siedlcach:( to mogł dzwonic tylko raz na tydzien i mial miesiac kwarantanny :( sprubuj znam ten bol wiec i tobie wspolczuje ja juz stracilam nadzieje ze wczesniej moj wyjdzie :mad: a tak mocno tęsknie za nim moim draniem
 
a czy ktos moze jest taki co jego bliski wlasnie siedzi na białołęce????????
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra