witam, też mam parę pytań na które pewnie odpowiecie bez problemu bo dla mnie jak na razie to wszystko czarna magia. w poniedziałek zawinęli S. z domu mimo, że dostał odroczenie, następnego dnia rano przewieźli go na Białołękę. nie wiem nawet czy jest w aś czy w zk, jak mam się dowiedzieć tego i czegokolwiek? to możliwe, że jakoś minęły się pisma z odroczeniem i nakazem jego zatrzymania? powinnam już zacząć załatwiać widzenia i jak mam to zrobić? gdzie? od czego mam zacząć? zupełnie się w tym wszystkim nie orientuję, wiem tylko tyle co jest na stronie zakładu, chociaż też jeszcze nie do końca to ogarniam... dajcie mi jakieś wskazówki jak to wszystko wygląda na początku i co ja, jego i moja rodzina mamy zrobić żeby jakoś mu tam w tym wszystkim pomóc. wiem, że to dopiero drugi dzień ale odchodzę od zmysłów, nie mogę siedzieć tak bezczynnie, nie wiedząc zupełnie niczego...