Zakład Karny Warszawa Białołęka

  • Autor wątku Autor wątku anusia_78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
napewno jak tylko będzie mógł to zadzwoni, skoro nie dzwoni to pewnie nie stawał jeszcze przed komisją która przyznaje grupe albo dostał P1 i wtedy zadzwoni w ten dzien kiedy bedzie mu przysługiwał telefon /2 razy w tygodniu/ a na przejściówce z tego co wiem nie mozna dzwonić...
jeszcze musisz poczekac kilka dni i napewno sie odezwie :)
 
najgorzej jest na początku bo nie wiesz co się dzieje ale jak juz sie odezwie bedzie dobrze zobaczysz:) jakbys coś chciała wiedzieć o Białołęce to pytaj w miare możliwości pomogę :)
 
Wiem , zdaje sobie z tego sprawe, ale wiadomo ze to i tak nie pomaga.Juz to raz przezywalam jak go w Wandsworth zamkneli, i wiem ze do tego pierwszego kontaktu jest najgorzej.
Dziekuje, jesli tylko znowu cos mnie bedzie nurtowalo, zaraz bede pytac:)
 
Reni na Białej, często bywają telefony popsute. Mój Łobuz zadzwonił odrazu po transporcie na Białołękę. Chyba, że jest na pawilonie gdzie nikt nie pracuje i jest na tyle leniwy, że nie chce mu się stać w kolejce.. :)
 
ale jej chłopak trafił tam z Londynu zdaje się więc napewno nie zadzwoni za chwilę...jak go przewiozą później gdzieś w Polskę to owszem zadzwoni od razu ...
 
Z tego co się orientuję to ma prawo do telefonu. Może wystarczy zapytać?
 
dopóki jest na przejściówce nie zadzwoni...tak było jeszcze niedawno.
 
Właśnie słyszałam, że na przejściówce jest prawo do jednego tel żeby poinformować bliskich co i jak. Ale nie sprzeczam się bo różne rzeczy słyszałam, które nie mają żadnego zastosowania w rzeczywistości.
 
w sumiem tak, różnie to bywa, ja tylko na swoim przykładzie to piszę ale można zadzwonić w sumie i zapytać jak to tam jest oficjalnie ;)
 
Dokladnie z Londynu....ale z tego co wiem , czasami zanim zostana wyslani do jakiegos innego zakladu (mam nadzieje ze blizej miejsca zamieszkania) to trzymaja ich na Bialej dluzej, czasem nawet kilka miesiecy, wiec wtedy chyba bedzie mógl zadzwonic bez problemu?
Czy dlugo sie tam czeka na przyznanie grupy?
 
tak, na transport może czekac i kilka m-cy ,różnie to bywa...a na przyznanie grupy to tak do dwóch tygodni wydaje mi się, tudno dokładnie to określić...
tak,wtedy będzie mógł dzwonić bez problemu zgadza sie,równie dobrze może zostać na Białej i nie jechać nigdzie dalej:)
 
No miejmy nadzieje ze jednak tam nie zostanie ....ale najwazniejsze w koncu zeby zadzwonil....Dziekuje za pomoc.
 
Reni powiem Ci na moim przykładzie.. Łobuz dostał gr po jednym dniu. Dostał P2, nie było problemu z tel bo większość wychodziła do pracy. Na tych pawilonach gdzie nie pracują z tel jest tragedia- kolejki. Na zamku tel jest raz na tydzień 5 minut. A na transport czekał 2 tyg od zgłoszenia prośby o transport do dyrektora. Transporty na Polskę z Białej są tylko w czwartki.
 
Wczoraj tam dzwonilismy i wiem ze napewno jest jeszcze na Bialolece.A czy moglabym np skontaktowac sie z jego wychowawca, który pewnie móglby mi cos wiecej powiedziec?
 
Możesz nikt Ci nie zabroni, ale raczej nie będą chcieli z Tobą rozmawiać :(
 
mam prosbe.czy ktos moglby napisac jak wyglada na białołece sprawa z paczkami żywnosciowymi? co można tam wrzucic a co nie.jakie sa zasady nadawania tych paczek i ogolnie jak to wygląda. Będe bardzo wdzieczna;)
 
na stronie glownej jest napisane ze paczki przyjmowane sa tylko dla osadzonych ktorzy maja prawo do widzen w danym dniu. Czyli jak moj ma widzenia w czwartki to tylko wtedy moge osobiscie nadac paczke?:(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra