Moi drodzy dołaczam się do ofiar tego oszustwa! Do szkoły chodziłam 5 lat (!!!) temu. Zrezygnowałam w międzyczasie, ale uregulowałam zaległości finansowe. przypomnieli sobie o mnie po 5 latach, że niby mam do zapłacenia 540 zł! Haha! Dziś byłam na policji, mam jutro donieśc doniesienie o usiłowaniu wymuszenia pieniędzy, wraz z dokładnym opisaniem problemu. Rozmawiałam też z prawniczką- na załaczonym "pisemku" jest od cholery błedów- jednym słowem- pic na wodę fotomontaż. Podstawową informacją jaką przekazała mi prawniczka jest to, że nawet jeśli zalegałam z opłatami to powinni najpierw przysłac pismo informujące o długu, natepnie powiiny by ponaglenia. Pismo które dostałąm było wysłane priorytetem- zwykły list! Jako firma windykacyjna mają OBOWIAZEK takie pismo wysłac za potwierdzeniem odbioru! No i ten ich "nr tel" pod którym automatyczna sekretareczka informuje, że nie bedzie gadała z dłużnikami. A smsy i tak nie dochodzą. Nie dajmy się zwariowac! Jak macie jakiś pomysł, co z tym zrobi to czekam na info. Pozdr wszystkich poszkodowanych!
AAA i jesczze jedno- na niektórych komisariatach mogą wymagac umowy, dowodów wpłaty. Nic bardziej mylnego, dziś jak byłam na policji to gościu powiedział, że skoro to była szkoła policealna to MUSZĄ miec swoje archiwum. A zatem- nawet jeśli ktoś z Was nie ma tych kwitków, lub tak jak ja- po kilku latach je zwyczajnie wyrzucił- nie ma obaw, to się udowodni.