Zatrzymanie obywatelskie policjanta

  • Autor wątku Autor wątku dukeaecc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
destructor napisał:
Jeśli będzie twój adwokacina próbował pokazać swoje ja to przygotuj się na to, że komendant zdecydować może jednak o odwróceniu pałeczki gdyz popełniłeś przestępstwo. Z uwagi jednak na sytuację załatwił to polubownie. Dziwnie ale widocznie prawidłowo. Oczywiście sam policjant może tez złożyć zawiadomienie o tym przestępstwie. Także dobrze jest dla ciebie tak jak się stało.

No cóż: adwokat to adwokacina, policja zaś w całej sytuacji zachowała się dziwnie, ale widocznie prawidłowo.
Ot całe Pana podejście do tematu: obywatel zawsze pozostanie polaczkiem i pieniaczem, adwokat adwokaciną a policja coby nie zrobiła, to zrobi może i dziwnie, lecz zawsze prawidłowo.
 
To nie ja napisałem matika. A co do porównywania policjanta do adwokata to rzeczywiście z reguły nie ma to większego sensu choć znam wyjątki. Właśnie takie stanowisko jak opisał Doraj prezentuje kilku użytkowników tego forum.
 
destructor napisał:
Jeśli będzie twój adwokacina próbował pokazać swoje ja to przygotuj się na to, że komendant zdecydować może jednak o odwróceniu pałeczki gdyz popełniłeś przestępstwo.

Aby popełnić przestępstwo naruszenia nietykalności funkcjonariusza, trzeba wykazać umyślność czynu...

Należy tu mieć na uwadze, iż osoba pytająca jest w posiadaniu dowodu rzeczowego - wprost - w którym funkcjonariusz sam sugeruje, że jest "przebierańcem" i tak należy go traktować.
 
guest_user napisał:
Należy tu mieć na uwadze, iż osoba pytająca jest w posiadaniu dowodu rzeczowego - wprost - w którym funkcjonariusz sam sugeruje, że jest "przebierańcem" i tak należy go traktować.
Myślę, że to jest puenta całego wątku.
 
kgb14 napisał:
Myślę, że to jest puenta całego wątku.

W rzeczy samej być może. Po prostu f-sz w swoim chamstwie, bucie i pewności siebie posunął się za daleko, co teraz stawia go w sytuacji na tyle niewygodnej, iż komendant musi odpuścić obywatelowi. Żenada.
 
Aby popełnić przestępstwo naruszenia nietykalności funkcjonariusza, trzeba wykazać umyślność czynu...
Naprawdę? A nawet jeśli to nieumyślnie to zrobił? Weź prysznic.
 
destructor napisał:
Naprawdę? A nawet jeśli to nieumyślnie to zrobił? Weź prysznic.

Nieumyślnie powiadasz. Czyli nasz "bohater" winien zakładać racjonalnie, że człowiek w mundurze, który mówi mu "traktuj mnie jako przestępcę" mówi sobie to tak dla żartu, jaj, draki, .... ? No chyba racjonalne oczekiwanie co do zachowania f-sza policji jest inne ? A może jednak nie ?
 
Funkcjonariusz umundurowany nie musi się legitymować to po pierwsze (tylko w pewnych przypadkach musi) i nie musi się legitymowac osobie wobec której nie podejmuje czynności a tak tutaj było. Skoro obywatel nie jest pewny (czyt. zgrywa cwaniaka) ze ten ktoś to policjant to dzwoni na 997, gdzie zostaje to potwierdzone. Wszelki zamach na f-sza jest przestępstwem.
 
destructor napisał:
Funkcjonariusz umundurowany nie musi się legitymować to po pierwsze (tylko w pewnych przypadkach musi) i nie musi się legitymowac osobie wobec której nie podejmuje czynności a tak tutaj było. Skoro obywatel nie jest pewny (czyt. zgrywa cwaniaka) ze ten ktoś to policjant to dzwoni na 997, gdzie zostaje to potwierdzone. Wszelki zamach na f-sza jest przestępstwem.

A kogo zgrywa policjant zwracając się do obywatela: ""po ch...j ci moje imię i nazwisko, masz dać dowód kur.....a i tyle, jak chcesz to jestem przestępcą i tak mnie potraktuj". To zachowanie policjanta ? - to po pierwsze i ostatnie.

Czy obywatel ma prawo oczekiwac, że to jest w ogóle policjant, bo raczej odpowiada to zachowaniu dresiarza spod budki z piwem i bandyty przebierańca.
 
Ostatnia edycja:
aarreekk napisał:
A kogo zgrywa policjant zwracając się do obywatela: ""po ch...j ci moje imię i nazwisko, masz dać dowód kur.....a i tyle, jak chcesz to jestem przestępcą i tak mnie potraktuj".
Policjant może wszystko,to jest takie ciche przyzwolenie,zakłada mundur z godłem państwa Polskiego i już mu wszystko wolno,a wszelki plebs ma się w pas kłaniać,a jak już PAN władza przemówi to klękać,z dowodem w zębach i przyjmować mandaty bo jak nie to na komendę.

Destructor,zdejmij czasem klapki kodeksu karnego,i popatrz oczami zwykłego plebsu,a zobaczysz że my niczego nie wyolbrzymiamy.

Zostaw blachę w domu i przejdz sie po centrum miasta po północy,zobaczysz jakie prawo a raczej bezprawie reprezentuje Policja.
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna postąpił bardzo nadgorliwie, lecz to nie stanowi powodu, by bronić funkcjonariuszy zachowujących się względem obywateli w tak ordynarny i prostacki sposób.

Podobne przypadki robią największą krzywdę polskiej policji, bo przez pryzmat takich chamów jest postrzegana cała formacja, a mogę zaręczyć, że jest tam i wielu profesjonalistów, bez kompleksów i wymuszonej protekcjonalności.

Niektórym jednak trudno jest się pogodzić z wymaganiami cywilizowanego świata, a jest to m.in. wciąż tak trudna do osiągnięcia kultura osobista.
 
Nie sposób się z Tobą nie zgodzić,ale coraz częściej mam wrażenie że dzisiejsza policja to zbieranina "nękanych dzieci w piaskownicy" którzy teraz próbują sie odegrać bo trafili do takiej formacji a nie innej,może i jestem mały ale to ja mam blachę,a co do kultury osobistej,to nawet się nie chcę wypowiadać,szczególnie dotyczy to policji po cywilnemu.

Tęsknie za czasami kiedy patrole miały przynajmniej dowódcę z dużym doświadczeniem,gościa po 40tce który wiedział jak się porozumiewać i dostosowywać posiadane środki i słownictwo adekwatnie do sytuacji i rozmówcy,jak i również w tym samym czasie uczyć "młode wilki" jak się zachowywać wobec kontrolowanego,15 lat wstecz miałem nie jedną kontrolę,ale ani razu nie mogłem powiedzieć że policjant zachował się wobec mnie wulgarnie,a teraz szokiem jest że są tacy którzy umieją rozmawiać.
 
Ostatnia edycja:
"Każda władza deprawuje" i trzeba mieć mocny charakter, by się przed tym uchronić.

Nie każdy jest w stanie temu podołać, niezależnie od zawodu i wielkości tej "władzy".
 
FreeG napisał:
"Każda władza deprawuje" i trzeba mieć mocny charakter, by się przed tym uchronić.

Nie każdy jest w stanie temu podołać, niezależnie od zawodu i wielkości tej "władzy".

Tak się zastanawiam. Kryteria przyjęć do policji takie ostre, selekcja tak duża. A spora grupa młodych policjantów, to co sobą reprezentuje, to dno. To co jest właścicie egzaminowane - jedynie zdolność do slużalczego wypisywania mandatów, jak trzeba za cokolwiek, byle limit wyrobić ?
 
Dla zbyt wielu osób czas zatrzymał się w grudniu 89roku,a ci co go nie pamiętają,to wyssali go z mlekiem matki,władza deprawuje,racja,ale u tej władzy powinny być właśnie osobniki które mają mocny charakter,tylko jeśli są wybierane ludzmi "własnego" pokroju,to niestety ciot@ wybierze ciot@,bo sie z nią lepiej dogada.
 
aarreekk napisał:
Tak się zastanawiam. Kryteria przyjęć do policji takie ostre, selekcja tak duża. A spora grupa młodych policjantów, to co sobą reprezentuje, to dno.

Powiem Panu, że momentami odnoszę podobne wrażenie, zwłaszcza jak patrzę ilu wykształconych i obytych znajomych do służby się nie dostało bo 'nie trafili w profil funkcjonariusza' - w porównaniu z tymi na których czasami trafiam.
 
aarreekk napisał:
Tak się zastanawiam. Kryteria przyjęć do policji takie ostre, selekcja tak duża. A spora grupa młodych policjantów, to co sobą reprezentuje, to dno. To co jest właścicie egzaminowane - jedynie zdolność do slużalczego wypisywania mandatów, jak trzeba za cokolwiek, byle limit wyrobić ?

Hmmm, selekcja negatywna? Popatrz na wynagrodzenia w Policji, zwłaszcza szeregowych funkcjonariuszy.

Co do samego wątku to jestem zbudowany postawą komendanta. On się nie minął z powołaniem, w przeciwieństwie do opisywanego tzw. funkcjonariusza.
 
aarreekk napisał:
Tak się zastanawiam. Kryteria przyjęć do policji takie ostre, selekcja tak duża. A spora grupa młodych policjantów, to co sobą reprezentuje, to dno. To co jest właścicie egzaminowane - jedynie zdolność do slużalczego wypisywania mandatów, jak trzeba za cokolwiek, byle limit wyrobić ?
Ja nie pracuję w policji, więc nie wypowiadam się w kwestii kryteriów.
 
Semmao napisał:
Powiem Panu, że momentami odnoszę podobne wrażenie, zwłaszcza jak patrzę ilu wykształconych i obytych znajomych do służby się nie dostało bo 'nie trafili w profil funkcjonariusza' - w porównaniu z tymi na których czasami trafiam.

Znłem/znam policjantów prywatnie, tych najniżej, którzy śmigają po ulicy. Tekst typu: szukuje się zadyma, dostniemy broń gładkolufową, będzie sobie można powalić - też od jednego z nich słyszałem. Zacząłem się zastanawiać, co ten człowiek robi w policji. Inny, f-sz drogówki, to prywatnie m.in. motocyklista - teksty o tym ile grzał na motorze, to w jego wykonaniu norma. Do tego prywatne auto bez naklejki na szybie. Znów pytanie, co ten człowiek robi w drogówce - codzień poucza kierowców a prywatnie normą w jego wykonaniu jest prędkość przekroczona. Itd.
 
Powrót
Góra