Zatrzymanie obywatelskie policjanta

  • Autor wątku Autor wątku dukeaecc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
aarreekk napisał:
Tak się zastanawiam. Kryteria przyjęć do policji takie ostre, selekcja tak duża. A spora grupa młodych policjantów, to co sobą reprezentuje, to dno. To co jest właścicie egzaminowane - jedynie zdolność do slużalczego wypisywania mandatów, jak trzeba za cokolwiek, byle limit wyrobić ?
Powiem tak. Zarobki w stosunku do tego co się w tej pracy robi nie są zachęcające dla ludzi, którzy by się do tej pracy nadawali. Piszę oczywiście od policjantach z pierwszej linii. Natomiast przy obecnym bezrobociu kwota startowa 2000 zł to jak znalazł dla byle kogo. Lepiej wyjechać za granicę i dostawać najniższe 1000 euro za pracę niż 2000 zł (500 euro) za użeranie się z lumpami, brak czasu dla domu i stratę kilku znajomych. Nie wyjeżdżają oczywiście wszyscy tacy. Zostają fascynaci tego zawodu ale jest ich niewielu.
Jakość testów została obniżona do minimum chyba. To jest tragedia. Brak naprawdę wymagającego sprawdzianu w-f (można sobie obejrzeć film z takiego sprawdzianu, był kiedys na stronie policyjnej). A test z wiedzy jakichś papieżach, co tam słychać w puszczy i tym podobnych pytaniach nie ma wogóle dalszego zastosowania tym bardziej że jest rozmowa z psychologiem i sławny multiselect.
I tym sposobem w Policji znajdują się osoby, które przyszły zarobić na swoje utrzymanie bez jakiegoś zapału i zrozumienia tej pracy.
Gwarantuję że jakby na stoczni powiedzieli że przyjmą 100000 osób to tam by też była taka sama kolejka jak do Policji. A jakby powiedzieli, że dają 4000 zł to kolejka sprzed Policji przeniosła by się do stoczni choćby to było na drugim końcu Polski.
Moim zdaniem ludźmi kieruje bieda (co niektórymi jeszcze seriale kryminalne) a nie powołanie do danego zawodu.
 
Policjant powinien być z powołania, tak jak ksiądz. Niestety w obecnych czasach jest na odwrót. Traktują to jako pracę a nie służbę.
 
Glatzer napisał:
Policjant powinien być z powołania, tak jak ksiądz. Niestety w obecnych czasach jest na odwrót. Traktują to jako pracę a nie służbę.
Powinien.

Ksiądz powinien reprezentować cnoty moralne, dla lekarza priorytetem powinno być zdrowie pacjenta.

To nie jest tylko problem policji, ale wynika ze stanu, w jakim znajduje się społeczeństwo. Pokusiłbym się o głębsze, nieco filozoficzne stwierdzenie traktujące o cechach ludzkich, gdyby za granicą było podobnie. A nie jest.
 
Traktują jako pracę bo jej nie ma. Ludzie idą wszędzie do pracy byle mieć za co żyć. A osobną kwestią są kryteria przyjmowania do Policji w której brakuje rąk do pracy. Ale też brakuje z tego powodu że za dużo jest generałów a za mało osób rzeczywiście pracujących.
 
destructor napisał:
Lepiej wyjechać za granicę i dostawać najniższe 1000 euro za pracę niż 2000 zł
Święte słowa. Mówicie o powołaniach do zawodu itd. Rozmawiałem ze znajomym policjantem- uczył mnie kursu na PJ- który ma za sobą ok.(żebym nie skłamał) 12 lat służby. Mówił, że nigdy drugi raz nie poszedł by na policjanta. Dlaczego? Dlatego, że zarobki są nie do pozazdroszczenia, dlatego dorabia w szkole jazdy, praca ta, jakby nie patrzeć, jest stresująca, można się spotkać również z niewdzięcznością ludzi itd itd- ale pan bardzo sympatyczny.
 
Custos Legum napisał:
Zacząłeś utarczki słowne, Policjant na podstawie Ustawy o Policji, która daje mu prawo wylegitymowania każdej osoby w tym kraju, poprosił Ciebie o dokumenty, nie musiał mieć przyczyny takiej prośby. Odmówiłeś, co było przesłanką do przeprowadzenia kontroli osobistej bądź zatrzymania Twojej osoby.
Owszem, Policjant powinien się przedstawić, ale nie ma obowiązku okazywania legitymacji służbowej w momencie kiedy występuje w mundurze.
Ehhh....
Policjant nie ma prawa legitymować każdej osoby w tym kraju, bo taką ma ochotę, "ma prawo legitymowania osób, gdy ustalenie ich tożsamości jest niezbędne do wykonania czynności służbowych".
Podejmując taką czynność jest obowiązany:
- podać stopień, imię i nazwisko; policjanci nie umundurowani okazują ponadto legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować nazwisko policjanta i nazwę organu, który wydał legitymację,
- podać podstawę prawną oraz przyczynę podjęcia czynności służbowej.

Policjanci występujący w mundurze również mają obowiązek okazania legitymacji służbowej, sęk w tym, że nie zawsze (art. 61 ustawy o policji).

Znajdziesz to nawet na stronach policji:
Legitymowanie
 
No i co z tego? Obojętnie jaka jest sytuacja obywatel ma obowiązek wylegitymowania się. A jak mu się nie podoba sposób zachowania policjanta to może złożyć skargę ale nie zwalnia go to z wylegitymowania się.
 
destructor napisał:
No i co z tego? Obojętnie jaka jest sytuacja obywatel ma obowiązek wylegitymowania się. A jak mu się nie podoba sposób zachowania policjanta to może złożyć skargę ale nie zwalnia go to z wylegitymowania się.

zgadzam się prawo karne to nie prawo cywilne. Występuje stosunek podporządkowania, a nie równorzędnych stron. Dopuszczenie do sytuacji, w której obywatel podczas danej czynności mówi policjantowi, co ma robić a co nie wypacza cały sens władztwa i stosunku podporządkowania, a to jest niezbędne dla prawidłowego działania jakiejkolwiek służby porządkowej.

Podsumowując, model powinien być taki, że obywatel podporządkowuje się w danym momencie poleceniom dokonującego czynności policjanta (no chyba że jest zagrożenie dla życia czy zdrowie, ekstremalne raczej przypadki). W wypadku gdy uzna je za wadliwe korzysta z przysługujących mu praw, czyt. np. składa zażalenie na zatrzymanie itp, w sytuacji gdy ustawodawca nie daje zażalenia i tego typu środków pozostaje skarga na funkcjonariusza.
 
60598_10200704404759938_443905263_n.jpg

Tak, brak wskazania kodeksów kpk i kk ale moja wspaniała prokuratura na pewno zgadnie, w czym rzecz.

Oczywiście stosowne załączniki wraz ze zdjęciami oraz kopia do wiadomości komendanta, bo reszta art. 304. kpk. na to wskazuje.
 
Ostatnia edycja:
Jarosław Ziółkowski napisał:
Tak, brak wskazania kodeksów kpk i kk ale moja wspaniała prokuratura na pewno zgadnie, w czym rzecz.

Oczywiście stosowne załączniki wraz ze zdjęciami oraz kopia do wiadomości komendanta, bo reszta art. 304. kpk. na to wskazuje.


Nie chcę Cię martwić, ale sama odpowiedź policjanta na Twoje pismo iż "we wskazanym miejscu nie ma znaku" nie jest żadnym dokumentem. Skoro zatem nie ma dokumentu, nie ma przestępstwa określonego w art. 271 § 1 kk.

To smutne, że marnujesz cenny czas Prokuratury takimi ... "zabawnymi" pismami.
 
Ostatnia edycja:
Takich spraw wpływa do prokuratury mnóstwo, które oczywiście nie mają szans na powodzenie, ale czas zmarnowany jest. Czy doczekamy czasów, kiedy zawiadamiający będzie ponosił koszta i konsekwencje takich zawiadomień?
 
guest_user napisał:
Nie chcę Cię martwić, ale sama odpowiedź policjanta na Twoje pismo iż "we wskazanym miejscu nie ma znaku" nie jest żadnym dokumentem. Skoro zatem nie ma dokumentu, nie ma przestępstwa określonego w art. 271 § 1 kk.

To smutne, że marnujesz cenny czas Prokuratury takimi ... "zabawnymi" pismami.
Kodeks Karny napisał:
Art. 115. § 14. Dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne.
Pismo wystawione przez zainteresowanego, które zawierało informacje mające stanowić dowód okoliczności mającej znaczenie prawne, miało pieczęć z godłem i nazwą jednostki, numer ewidencyjny oraz było podpieczętowane pieczęcią imienną naczelnika WRD i podpisane.
destructor napisał:
Takich spraw wpływa do prokuratury mnóstwo, które oczywiście nie mają szans na powodzenie, ale czas zmarnowany jest. Czy doczekamy czasów, kiedy zawiadamiający będzie ponosił koszta i konsekwencje takich zawiadomień?
A doczekamy się czasów, kiedy odpowiedzialne stanowiska będą piastować osoby kompetentne?
 
Ostatnia edycja:
Jarosław Ziółkowski napisał:
Pismo wystawione przez zainteresowanego, które zawierało informacje mające stanowić dowód okoliczności mającej znaczenie prawne, miało pieczęć z godłem i nazwą jednostki, numer ewidencyjny oraz było podpieczętowane pieczęcią imienną naczelnika WRD i podpisane.

Jakie skutki prawne rodzi Twoja korespondencja z policją?
 
I czy kiedyś doczekamy czasów że urzędnicy i funkcjonariusze też za swoje błędy będą płacić? Połowa spraw które wpływają do sądów to jakieś bzdury aby poprawić statystyki, łapanie małolatów z 0,2 grama marihuany poranne łapanki kierowców na lekkim kacu i tego typu "afery".
 
W tym kraju nigdy się tego nie doczekasz. Spójrz choćby na kwestię stosowania tymczasowego aresztowania. Czy za aresztowanie osoby niewinnej odpowiada prokurator lub sędzia? nie. Odszkodowanie płaci skarb państwa, a nie osoba, której nie chciało się dokładnie wykonać czynności albo której deficyt intelektualny nie pozwala na dokonanie skutecznej analizy dowodowej.
 
guest_user napisał:
Jakie skutki prawne rodzi Twoja korespondencja z policją?

Okoliczność jest istotna w postępowaniu z art. 177. § 1. kk. Policja zaniedbała odnotowania uprawnień na drodze w dniu zdarzenia, porobiła bzdurne zdjęcia w ówczesnym stanie prawnym dokumentujące okoliczności niemające znaczenia dla postawienia zarzutu, czy wydania rozstrzygnięcia.

W związku z tym w celu uzupełnienia materiału dowodowego wystąpiłem z prośbą o wskazanie, jakie było w tamtym miejscu oznakowanie. Nadkomisarz mimo zwrócenia przeze mnie uwagi uznał, że nie skoryguje swojej odpowiedzi.

Ja pieniaczem nie jestem. Ładnie poprosiłem, zwróciłem grzecznie uwagę, a osoba, która wobec mnie jest zobowiązana (ma dbać o moje bezpieczeństwo) i której pracę mam prawo kontrolować, bo za nią płacę i tak mówi Konstytucja (art. 61), mnie olała.

No, to ma.
 
Ostatnia edycja:
pistollo napisał:
W tym kraju nigdy się tego nie doczekasz. Spójrz choćby na kwestię stosowania tymczasowego aresztowania. Czy za aresztowanie osoby niewinnej odpowiada prokurator lub sędzia? nie. Odszkodowanie płaci skarb państwa, a nie osoba, której nie chciało się dokładnie wykonać czynności albo której deficyt intelektualny nie pozwala na dokonanie skutecznej analizy dowodowej.

Uchwała składu 7 sędziów SN z dnia 24.01.2013 r. I KZP 24/12. Tym się podcierasz i 231 ew 228 kk.

To chyba nowy odpowiednik zarzutu niegospodarności.
 
pistollo napisał:
W tym kraju nigdy się tego nie doczekasz. Spójrz choćby na kwestię stosowania tymczasowego aresztowania. Czy za aresztowanie osoby niewinnej odpowiada prokurator lub sędzia? nie. Odszkodowanie płaci skarb państwa, a nie osoba, której nie chciało się dokładnie wykonać czynności albo której deficyt intelektualny nie pozwala na dokonanie skutecznej analizy dowodowej.

No właśnie, ja już ponad 1,5 roku stawiam się na dozorze 2 razy w tygodniu, bo Policja, Prokuratura a także Sąd uznały, że istnieje prawdopodobieństwo, że popełniłem zarzucany mi czyn tj. pobicie wraz z dwoma nn sprawcami. Możecie wierzyć lub nie, jedynym dowodem jest zeznanie poszkodowanego, który zadzwonił po Policję miesiąc po tym jak został pobity, że widzi sprawcę na ulicy. Jego mama, świadek zdarzenia powiedziała, że sprawca miał podobne oczy więc to mogłem być ja! Kpina...
Mało tego, zeznałem że byłem w pracy, co potwierdził mój ówczesny szef! Natomiast Pan policjant stwierdził, że skoro nie podpisuje listy w pracy to mogło mnie tam nie być :) Teraz boje się nie podpisywać listy w sklepie spożywczym, bo świadkowie nie ważni, ważna lista. I tacy policjanci pracują w jednej z największych komend w Warszawie
Przez ten dozór straciłem już swoją pracę (uniemożliwiał mi ją, wiązała się z podróżowaniem po kraju). I co mogę zrobić? Ktoś za to odpowie? Nie... Za niesłuszny dozór nawet nikt nie zapłaci... A proszę sobie wyobrazić, że dozór przez tak długi okres czasu potrafi być na prawdę uciążliwy nawet w codziennym życiu. Oczywiście pomimo tego, że akt oskarżenia dotarł do sądu w grudniu 2011r nie odbyła się nawet jedna rozprawa, terminu wciąż brak. Żałosne, chociaż od pieniędzy wolałbym taki dozór dla osób które się do tego przyczyniły...
 
Ostatnia edycja:
Na jakiej podstawie uważasz, że odpowie skarb państwa?
 
Powrót
Góra