ZK w Czerwonym B położony jest miedzy Zambrowem a Łomżą, mniej więcej w połowie drogi. Od trasy to jeszcze 3 km w las. Słaby dojazd jesli ktos nie ma samochodu.
Mój A siedzi na półotworku wiec tylko o tym moge pisac. Jest tam świetlica, jest silownia, ping pong, kaplica. Dobrze jest zaopatrzona kantyna (zazwyczaj). Widzenia rejestruja od 8:30 do 13, a wpuszczaja na widzenia od 9 do 15. Sa bardzo punktualni jesli chodzi o te granice czasowe. Staraja sie by było to dosc sprawnie zoorganizowane. Straznicy sa ponoc jak najbardziej w porzadku, odkad moj tam siedzi nie slyszalam by wydarzylo sie cos zlego ze str administracji, jak rowniez ze str wspołosadzonych. Owszem zdarzaja sie konflikty, ale to chyba jak wszedzie. Głównym minusem sa wychowcy, wychowca mojego to tak jak juz pisalam nieodpowedni czlowiek na tym stanowisku, a jesli chodzi o innych to rowniez slyszalam rozne bardzo skrajne opinie, od pochlebst do wyzwisk, wiec wiadomo wszystko zalezy od ich humoru. Dyrektor mimo tego, ze czesto go nie ma dla interesantow bo dosc czesto jest na komisjach to ponoc jest calkiem w porzadku. Z przepustkami to tak naprawde jedna wielka niewiadoma, 99% to rola wychowawcy. Jedzenie takie sobie, bez zbednych rewelacji.
Sporym plusem jest to, ze ten ZK stał sie zakladem dopiero 6-7 lat temu, wiec jest dosc czysto. Dbaja tam o porzadek. Sporo wiezniów pracuje, ale oczywiscie miejsc pracy jest mniej niz chetnych.
Jesli masz jeszcze jakies pytania to pisz.
Pozdrawiam.