ZK Żytkowice (Garbatka letnisko)

  • Autor wątku Autor wątku jovanka22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
witaj narzyczona.po dlugiej przerwie jestem z powrotem i jesli faktycznie chcesz cos wiedziec na temat zytkowic to pytaj,tylko konkretnie prosze. pozdrawiam-tygrysek72
 
Gdyby dla kogoś taka informacja była przydatna, to mówię, że od kilku dni nie można podczas wizyty przekazać gazet osadzonemu. Natomiast bez problemu można je wysłać pocztą.
 
spinca napisał:
Gdyby dla kogoś taka informacja była przydatna, to mówię, że od kilku dni nie można podczas wizyty przekazać gazet osadzonemu. Natomiast bez problemu można je wysłać pocztą.

od ilu dni ? bo ja ostatnio bez problemu przekazałam .
natomiast są ograniczenia co do ilości i tematyki .
 
Byłam w środę i nie mogłam przekazać. A przed chwilą skończyłam rozmawiać z przyjacielem i mówi, że znowu można (do 5 sztuk, bez pornografii). Za szybko może tutaj napisałam, a problem był widocznie chwilowy. W każdym razie ja w środę usłyszałam "że nowe zarządzenie". W przyszłą środę zobaczę jak będzie z tymi gazetami.
 
wiesz - niestety wiem z doświadczenia ,że niektóre te ich "zarządzenia" wynikają z "dobrej woli" Pana z SW.(choć oczywiście nie wszystkie)

tygrysek72-cały czas moje pytanie brzmi tak samo:
czy wiesz coś o tej szkole internetowej -bądź znasz kogoś kto do niej chodził lub ukończył tą szkołę ?
 
Ostatnia edycja:
Jadę w sobotę.

Witam. Jadę w sobotę na widzenie. Ktoś jedzie z okolic Warszawy? Nie wiem czy bardziej się opłaca pociągiem czy samochodem.
 
Rzeczywiście tym razem problemu z gazetami nie miałam.

Maciej, gdzieś tu na poprzednich stronach dziewczyny pisały o cenach biletów (około 30 zł w jedną stronę, ale jest to informacja z września 2011). A koszt dojazdu samochodem jest sprawą indywidualną, w zależności od samochodu. Mnie na pewno taka podróż wynosi więcej niż 60 złotych, ale ja jeżdżę trupem. Ale coś za coś, podobno nie ma bezpośredniego pociągu (informacje wyczytane, osobiście nie sprawdzałam), samochodem wygodniej.
 
Jak najbardziej ceny biletów są aktualne :)

Ja jeżdzę od jakiegoś czasu i zawsze kupuję (jak mi poradzono na tym forum) bilet dobowy na Koleje Mazowieckie-koszt 30 zł . Tylko na tym bilecie musisz wpisać swoje imię i nazwisko oraz numer i serie dowodu osobistego i przy kontroli powinieneś okazać owy bilet z dowodem .

przeczytaj poprzednie posty ,ale przypomnę ,że z Warszawy (chociaż Ty piszesz ,że jesteś z okolic) można jechać :

1. Warszawa-Dęblin , i w Dęblinie przesiadasz się w pociągu ,który docelowo jedzie do Radomia ,ale przejeżdza przez Żytkowice
lub
2.Warszawa-Radom i w Radomiu przesiadasz się do pociągu ,który docelowo jedzie do Dęblina ,ale przejeżdza przez Żytkowice.


Niestety dojazd jest taki ,że trzeba jechać dwoma pociągami ,ale czas dojazdu waha się od 2,5 do maksymalnie 3 godzin ,
odstęp czasowy między jednym a drugim pociągiem jest zazwyczaj kilku minutowy .

a więc kupując BILET DOBOWY cała podróż to koszt 30 zł .
 
Ostatnia edycja:
To ja nie doczytałam, że 30 złotych to koszt podróży w obie strony. W tej sytuacji w ogóle nie ma porównania, samochodem dużo drożej.
 
może i drożej ,ale samochodem jest duzo szybciej-bez przesiadek i bardziej komfortowo .

Jeżeli ktoś ma samochód to wybór należy do Niego :
-czy bardziej ceni sobie czas czy pieniądze .
 
To też od auta zależy. W poprzednią środę miałam w aucie chyba +60 stopni ;)
Chociaż podejrzewam, że i pociągi w takie upały to niezapomniane przeżycie.

Najekonomiczniej chyba jeździć samochodem z kimś.... "wesoły autobus do zk" ;)
 
Narzyczona-wybacz,ale akurat na ten temat niewiele wiem.:rolleyes:Jednakze sprobuje sie dowiedziec wiecej,o ile temat szkoly int. Cie jeszcze interesuje.Na inne pytania odpowiem chetnie,pozdrawiam.:smile:
 
mam pytanko : ma ktoś się orientuje w sprawie przepustek w Żytkowicach ?

chodzi mi dokładnie o ten Z.K. (choć wszędzie panują takie same zasady )
ale może ktoś ma jakieś interesujące informacje na ten temat ?
 
Ostatnia edycja:
narzyczona napisał:
chodzi mi dokładnie o ten Z.K. (choć wszędzie panują takie same zasady )
ale może ktoś ma jakieś interesujące informacje na ten temat ?

Ale o co pytasz? Komu ile dać "w łapę"? Nie pytam złośliwie, pytam z ciekawości.
 
forg napisał:
Ale o co pytasz? Komu ile dać "w łapę"? Nie pytam złośliwie, pytam z ciekawości.


nie wiem czy zaspokoje Twoją ciekawość ,ale czy na forum gdzie przestrzegamy prawa i gdzie moderatorzy wpajają w nas byśmy przestrzegali ogólnie panujących zasad , pytała bym o skorumpowanych wychowawców czy S.W ?
Nie , mówiąc prosto chodziło mi bardziej o informację czy łatwo jest dostać ową przepustkę w tym konkretnym Z.K.
bo czytając wątek Przepustki , dowiedziałam się ,że nie w każdym Z.K chętnie rozpatrują takie prośby .

Dlatego chętnie dowiem się jakie doświadczenia mają z Żytkowicami w tej danej kwestii inni użytkownicy .
 
narzyczona napisał:
nie wiem czy zaspokoje Twoją ciekawość ,ale czy na forum gdzie przestrzegamy prawa i gdzie moderatorzy wpajają w nas byśmy przestrzegali ogólnie panujących zasad , pytała bym o skorumpowanych wychowawców czy S.W ?

Nie o takie rzeczy i nie o takich rzeczach łamiących prawo pytali i opowiadali użytkownicy tego forum.
 
narzyczona napisał:
bo czytając wątek Przepustki , dowiedziałam się ,że nie w każdym Z.K chętnie rozpatrują takie prośby .

Twoje wnioski wynikają z błędnego myślenia w tej kwestii. Przepustka rozpatrywana jest w odniesieniu do konkretnego człowieka a nie jednostki penitencjarnej.

Jeśli dany skazany nie będzie "kwalifikował się" do udzielenia mu zezwolenia, to nie otrzyma go w żadnej jednostce, nawet takiej, gdzie "wychodzi 99%".
 
Ciekawe zatem dlaczego bez posiadania meldunku z jednego zakładu dana osoba może wyjść na przepustkę, a z drugiego nie. Przy takiej samej opinii kuratora i wychowawców.
 
Narzyczona,jak daleko ma do konca kary Twoj partner,to raz a dwa to czy pracuje w Zytkowicach lub poza jednostka?
 
tygrysek72 napisał:
Narzyczona,jak daleko ma do konca kary Twoj partner,to raz a dwa to czy pracuje w Zytkowicach lub poza jednostka?

Mój "łobuz' ma jeszcze półtora roku do końca kary.
Jeszcze nie pracuje w Z.k. ale wychowawca obiecał ,że po wyroku łącznym (który był 2 tygodnie temu) weźmie Go do pracy .
teraz bede jechała na widzenie to spotkam się z wychowawcą i zapytam jak zapatruje się na tą jego pracę,
z tego co słyszałam to większość skazanych pracuje tam na zasadzie pro publico bono -bez wynagrodzenia , ale to nam nie przeszkadza- ważne by mój "łobuz" miał zajęcie i zapracował sobie na przepustki. :)
 
Powrót
Góra