zycie po wyroku

  • Autor wątku Autor wątku luberad
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Madzia moj jest w Zk i juz może teoretycznie starac się o przepustki.a w maju mija połowa kary, więc może będzie stawać o wcześniejsze warunkowe?Pozatym czekamy cały czas na wokande - złozyliśmy wniosek o przerwe w karze....
 
No to módlmy się razam 13a ja też czekam na rozpatrzenie wniosku o przerwę.Tłumaczono mi ,że to nie ma sensu,bo po przerwie musi wrócić,ale ja wiem że ma sens.pobędziemy trochę razem, aprzynajmniej przygotujemy się na powrót,pozałatwiamy wiele spraw.
Marzę nawet o kilkugodzinnej przepustce,ale jeszcze za wcześnie.
Na razie dzwoni 3razy dziennie i co tydzień jadę na odwiedziny.Jestem tak koszmarnie zmęczona.
 
Tak luberad, nic innego nie robię, tylko sie modlę- aby to przetrwać i wiedzieć już co i jak- czas tak wolno mija - dokumenty idą po 3 tygodnie od sądu do sądu.Ja nie mam tak dobrze z telefonami i odwiedzinami.Jak dzwoni na moja komórkę(nie mam stacjonarnego )to karta 60 idzie na 2 dzwonienia-wiadomo.Do Gorzowa mam ok 90 km.A odwiedziny są tylko w niedziele- połączenie nie zaciekawe autobusowe.Ostatnio brat mnie zawózł, ale to więcej kosztuje.Wszystko rozbija się o kase.Gdybym miała finansowo oki- to też inaczej wtedy wygladałby mój świat - pomimo ,ze mój jest w Zk , byłoby łatwiej.No ,ale taki problem to ma większość z nas :(
 
postanowiłam iśc do psychologa
mam dwójke dzieci..cały świat jednak kręcił sie wokół T
mój
ale moja teściowa...przechodzi samą siebie
afery
pretensje do prokuratora
do mnie, że mam widzenia
do całego swiata tylko nie do siebie
nawet winy mojego męża nie widzi
ma zostac wezwana w charakterze swiadka i wiecie co? ma zamiar podskaiwac i awanturować się..zamiast spokojnie i grzecznie wypowiedziec dwa słowa "odmawiam zeznań"
nie mogę zrozumieć jej działań na niekorzyść własnego syna.
Dlaczego ne rozumei tego, że wszystko "tam" sie wszystko zazębia...że sledczy współpracuja z wychowkiem i prokuratorem...
nastraszyłam ją, że mu sie tak przysłuzy, że nie dostanie wypiski przez miesiąc i zapomni o zakupach w kantynie..a ja ze zgodą przyjde na widzenie które mi odmówią...uspokoiła się..na chwilkę
 
Współczuję wam problemów z teściowymi, ja z przyszłym teściem miałam podobnie, najpierw się o wszystko denerwował, każdy mój krok traktował jakby wymierzony przeciwko M ale już mu przeszło, zrozumiał że ja robię wszystko dla jego dobra. Co do psychologa to sama się nad tym głęboko zastanwiam, ale co on mi może powiedzieć? Żebym zaczeła układać życie na nowo? Poczekam jeszcz trochę jak za dwa tygodnie nie zacznę jako tako funkcjonowac to gdzieś pójdę.
 
moja tez chodziła za mną i poprawiała..tylko, że to nie ja odbijam sie od drzwi...
nawet chce za synka składać zażalenie na zatrzymanie...mimo, że mąż prosił aby się nie wtracać...jeszcze nie jeden raz usłyszy, że "nie jest stroną".
dziwi mnie tylko, że zamaist się cieszyć, że ktokolwiek może się z nim widzieć...to cholera ja bierze, że to własnie ja
Mój czas juz upłynął...mam nadzieję, ze nie usłysze abym na nowo ułozyła sobie zycie..bo tyle to mi mamusia może powiedziec :x
 
ja na całe szczesnie narazie nie mam problemów z przyszłymi teściami ale coś mi sie wydaje tak wyczuwam, że nie długo oni się od mojego R odwrócą (oby nie)

Co do tego żeby ułożyć sobie jakoś życie to sama sobie mówie że muszę jakoś funkcjonować ale nie potrfaie boje sie budzić rano boje się telefonów od ludzi którzy chcą odzyskać kasę lub informacji od miesiąca moje życie jest wegentacją myśleniem bez wiednym płakaniem i wmawianiem sobie że bedzie dobrze! Od widzenia do widzenia bo narazie udaje mi się zdobyć kase na podróż a co bedzie dalej nie wiem i jak na dzien dzisiejszy nie chce wiedzieć, że może byc gorzej
 
Kurcze jak ja wam zazdroszczę tych widzeń, ja nie mam na widzenie szansy a wiem jakby to nam pomoglo, jesli jutro nie uda się ustalić kaucji to podejrzewam że poddam się, nie będe mogła zrobić już nic więcej tylko czekać na rozwój sprawy, a też od miesiąca wegetuję, wchodzę do sklepu w którym bywaliśmy razem i łyz płyną same, na nieszczęscie nie mam dzieci i nie musze sie nikim zajmowac, moge leżeć i patrzeć w sufit, przeglądam zdjęcia i sama się katuję. Gdybym mogła to zamieniłabym się z nim miejscami, byle do jutra, a później się zobaczy ...
 
Rzeczywiście widzenia to już coś.jadę 100 km,marznę pod bramą żeby pobyć 60 min. Dobre i to.teraz marzę o przepustce choćby kilkugodzinnej,ale to dopiero po 1/4 wyroku czyli w maju.Myślę co zrobić zeby przyspieszyc,mam tyle niezałatwionych spraw.Przez 3 tygodnie od zatrzymania nie chodziłam do pracy.Terza pracuję od dwóch dni.Jak automat.Nie interesuje mnie nic.Nie wiem jaka jest pogoda,oczym rozmawiają koleżanki na przerwie.Byle do jutra-jak napisałaś tęsknoto.
A propos teściowej-ja po prostu jej nie zawiadomiłam,nie mam siły
 
Jest nas sporo samotnych zagubionych kobiet,może by tak wspólnie na forum wysmarować jakąś petycję albo projekt ustawy,ja mam kilka pomysłow,a wy?
 
Są już projekty nowelizacji kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego przygotowane przez ministerstwo sprawiedliwości. Liberalny k.k. 1997r.
niedługo przejdzie do historii. Np. Za przestępstwo popełnione w okresie próby zarządzenie wykonania zawieszonej kary będzie obligatoryjne.
 
masz rację :D odniosłem sie tylko do postu luberad :ok:
 
właśnie luberad chce takich przepisów ,które ułatwią nam żoną ,dziewczną facetów kórzy są w ZK- łatwiejszy dostep do informacji w sprawie widzeń ,zakupów , paczek itd., bo jak się okazuje co ZK, to inaczej to wygląda.Tu mozna to, a tam nie ...Luberad wypowiedz się jakie masz pomysły?
 
z tego co ja się nauczylam przez ostatnie 5tygodni to masze prawo jest zawsze przeciwko rozsądym i racjolanym rozwiązaniem sytuacji ale zawsze można probować może coś się w koncu zmieni
 
Pomysłów mam tysiąc.Więzienia przepełnione rudery.Wyczytałam ze utrzymanie więżnia to 1500 zl.miesięcznie.Ja bym swojego utrzymała sama(i to na wyższym standardzie) 8) .Okazuje się że ten projekt amnestii raczej nie wejdzie, a szkoda.
Trzymają faceta za kratami ,on nic nie robi,ja dokładam do odwiadzin i zakupów w kantynie(tam jest o wiele drożej),ale z domu przywieżć nie mogę.
Taniej by było no nie wiem, założyć identyfikator,zobowiązać do meldowania się dwa razy dziennie, lub przykuć do kaloryfera w domu.
Przecież nie każdy skazany jest bandziorem grożnym dla otoczenia.
 
"lub przykuć do kaloryfera w domu. "

:D Pytanie: Dlaczego mąż pani siedzi tylko w kuchni?odpowiedż: Bo łańcuch ma zakrótki :lol:
Niestety, to są tylko marzenia ściętej głowy......
 
za 1500 to ja utrzymuje 4osobową rodzine razem z opłatami i jeszcze reszta zostanie..poniewaz stawka zywieniowa to max 4.5 gora 5zł zatem te 1500 (moja mama wyczytała nawet 1800zł miesiecznie) podejrzewam to koszta opłacenia pracowników,dyrekcji, pradu zużytej wody raz w tygodniu...to czyste obliczenie z rachunkowosci..to tak jak chcesz sprzedać produkt i aby wyliczyc jego koszt podstawowy obliczasz ile co kosztowało..nawet ten prad który swiecisz czy zuzywasz doliczasz do kosztów poniesionych...
 
Z tym kaloryferem to był żart,ale chciałam oddać absurdalność całej sytuacji,gdy po to ,aby przypodobać się zwierzchnikom w imię "prawa i sprawiedliwości "zamyka się wszystko,co się rusza.W wielu przypadkach wystarczyłyby nawet dotkliwe sankcje-dotykające bezpośrednio winowajcę ,a nie jego bliskich.Ponadto-podejrzany,oskarżony czy skazany-to dla sądu akta.Zycie wielokrotnie akta weryfikuje.
Ja cały czas się miotam i wiele razy pisałam,że jako żona nie mam żadnych praw.Wnioski, zażalenia może składać on sam lub adwokat za pieniądze.
Skazany po raz pierwszy bywa tak przerażony i zszokowany,że cięzko z nim rozmawiać, a co dopiero żeby napisał sensowny wniosek z uzasadnieniem.Do zk nie mogę wnieść gotowego wniosku,żeby podpisał.Na adwokata zabrakło pieniędzy.I klops.
Wszystkie zawiadomienia ,wezwania też dostaje sam zainteresowany,który z racji miejsca pobytu niewiele może.
Wieloma sprawami mogłabym się zająć, ale nie jestem stroną i nikt nie chce ze mną rozmawiać.
 
nie nawidze polskiego systemu - po co wydawać 1500zł na więźnia ktory nie jest nie bezpieczny nie stwarza problemów i nie jest konieczne trzymanie go w więzieniu przecierz można było by załatać dziure budźetową ale nie oni wola trzymac ludzi po 9 w malej celi i placic za kazdego

ja już się wsiekam bo moj R siedzi za alimenty i jak zle pojdzie to go potrzymają i nie dość że państwo starci 21000 (14miesiecy w więzieniu) to jeszcze wyjdzie i bedzie miał dlug bo nie stać mnie na miesięczne płacenia 330 zł ( byłam/jestem na jego utrzymaniu) a nie stwarza żadnego zagrozenia dla społeczeństwa - zamiast przydzielić mu kuratora albo wprowadzić branzoletki elektryczne z systemem GPS to wola go trzymać

Krew mnie zaleza - ja poprostu tego nie rozumiem :x :x :x
 
Powrót
Góra