500+

  • Autor wątku Autor wątku demagogia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Za rok 2016 i za rok 2017 też będę musiał. Tylko że to jest czwarte dziecko w rodzinie też jest brany dochód? Na moje dziecko i jej pół biedy jak nie dadzą ale gorzej jak zabiorą na jej trójkę
 
Jeśli coś przekroczy to nie będzie 500 tylko na pierwsze dziecko. Reszta jest niezależna od dochodu.
Jak sprzedałeś w 2016 to będzie to liczone jako dochód na okres 2017/2017. Czyli ten nowy od października.
Na sierpień i wrzesień nie ma wpływu, bo to nie jest dochód uzyskany.
 
Czyli jak moja partnerka dostaje 500+ na pierwsze dziecko to w 2018 je zabiorą dobrze myślę a przyznają na nasze wspólne dziecko
 
Partnerka ma teraz 4 dzieci. Teraz składa wniosek na wasze wspólne i ma przyznane na sierpień i wrzesień.
Wpisuje Ciebie do składu rodziny i jeśli wasze dochody przekroczą (2014 z ew. utratą/uzyskaniem ale bez dochodu ze sprzedaży akcji) 800PLN/osobę to traci 500+ na najstarsze dziecko.
We wniosku na okres 2017/2018 wpisuje całą 4.
Tutaj już są liczone akcje. Jak przekroczycie to będzie przyznane na 3 dzieci, jak nie to na 4.
 
Jeżeli mój dochód nie przychód ze wszystkiego wyniósł 51302.37 dziele na 12 miesięcy czyli wychodzi 4275.19 dziele to na 6 członków rodziny co daje 712.53 dobrze liczę?
 
partnerka nie miała i nie ma dochodów? a świadczenie rodzicielskie?
 
W lipcu 2016 zaszła w ciążę byli pewne komplikacje więc nie pracowała wcześniej dorabiała sobie. Zasiłki jakieś dla samotnej matki its pewnie dostawała i dostaje. Na picie z 2016 żadnego dochodu nie wykazała więc pozostaje ta suma z mojego pitu.
 
A nie prościej po prostu pójść do OPS-u? Albo dostaniecie na 1-sze dziecko albo nie. Proste.
Na "chyba coś miała" i bez wglądu w papiery to raczej nikt nic pewnego nie powie.
 
dochodem uzyskanym będzie 1000 zł rodzicielskiego

krzys_20 napisał:
Zasiłki jakieś dla samotnej matki its pewnie dostawała i dostaje
dochód do świadczeń rodzinnych jest niższy więc może je stracić
 
Jestem matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci (7 i 5 lat). Złożyłam elektronicznie wniosek o świadczenie wychowawcze tylko na drugie dziecko (ze względu na mój dochód i alimenty na dzieci nie kwalifikuję się do świadczenia na pierwsze dziecko).
Dziś zostałam telefonicznie wezwania przez GOPS do okazania postanowienia lub wyroku o zasądzeniu alimentów na dziecko, na które złożyłam wniosek. Zapytałam, po co, skoro przy wniosku na drugie dziecko nie mają znaczenia kryteria dochodowe. Pani powiedziała mi, że takie są przepisy, że skoro jestem samotną matką, to muszę okazać i już.
Czy mam taki obowiązek???
 
Tak.
Od nowego okresu trzeba mieć ustalone alimenty na dziecko, na które chce się pobierać świadczenie.
 
vorten napisał:
Tak.
Od nowego okresu trzeba mieć ustalone alimenty na dziecko, na które chce się pobierać świadczenie.

No to ok. Jak mus to mus. Tylko że nie widzę w tym zupełnie sensu. Po co taka informacja w GOPSie. Do niczego nie jest potrzebna. I nic nie daje. No, może oprócz tego, że to mała miejscowość, i panie urzędniczki będą miały o czym plotkować. Do tej pory nie miały skąd czerpać wiedzy o moich dochodach, bo nie musiałam nic przedstawiać. Teraz przepisy dały im taką moc Będą wiedziały o wysokości alimentów przyznanych na drugie, jak i na pierwsze dziecko:D
Gdzie tu logika? :)
 
vorten napisał:
Tak.
Od nowego okresu trzeba mieć ustalone alimenty na dziecko, na które chce się pobierać świadczenie.

A co z samotną matką, która nie ma ustalonego prawa do alimentów na drugie dziecko, bo nie można ustalić adresu ojca?
Pytanie czysto hipotetyczne, ale takie sytuacje się zdarzają.
 
No właśnie ja tego nie rozumiem. Co ma piernik do wiatraka? Może właśnie nie ma ustalonego prawa do alimentów na to drugie dziecko, bo dogadała się z jego ojcem, że będzie płacił dobrowolnie co miesiąc 500 zł na utrzymanie dziecka. Mimo że z nim nie mieszka.
I co wtedy? Nie dostanie świadczenia na to drugie dziecko?
 
Wprowadzili to po to bo "przedsiębiorcze mamusie" nagle robiły się samotne i nie podawały ojca dzieci w składzie rodziny.
Miała jedna z drugą dochód 0 zł i ciągnęła 500 zł na pierwsze dziecko, a tatuś przynosił do domu grube tysiące.
Nie jest to rozwiązanie idealne ale coś musieli wymyślić.

Jeśli faktycznie ktoś jest ugadany z ojcem dzieci to jaki problem sformalizować to przed sądem? Zawarcie ugody to nic trudnego.

A jak adresu już na prawdę nie da się ustalić to zawsze można wnioskować o ustanowienie kuratora.
 
Też nie rozumiem, ale ja nie posiadam dzieci i nie interesowałem się dotąd, jak działa 500+
Wiem jedynie, że dodatek na drugie dziecko, należy się nie zależnie od dochodu, więc po co to zaświadczenie o alimentach?
A swoja drogą to jest chory zapis, że 500+ należy się tylko do lat 18-tu.
Wtedy, kiedy dziecko rośnie, a z nim wydatki finansowe, bo zmienia szkołę i idzie na studia, odcina się dopływ gotówki.
Na noworodka i na siedemnastolatka jednakowa suma, a wydatki mocno zróżnicowane.
Maluszki "dziedziczą" ciuszki, a nastolatek, nie chce chodzić w ubraniach po kimś.
Cieszę się, że jest to wsparcie dla rodzin, ale nie bardzo przemyślane.
W mojej dzielnicy przybywa dzieci, fajnie, ale 80% rodzi się w rodzinach bezrobotnych, gdzie "co rok, to prorok"
 
Ale i tak, wydatki są mniejsze, niż na nastoletnie latorośle, które jedzą za trzech, chcą modnie się ubierać, pójść od czasu do czasu do kina, a szkoła wyciąga ile się da z rodziców.
Pamiętam moje studia, niby dorabiałem, ale to i tak, rodzice, dźwigali finanse, związane z moją edukacją.
 
Gdynianin1981 napisał:
to jest chory zapis, że 500+ należy się tylko do lat 18-tu.
Wtedy, kiedy dziecko rośnie, a z nim wydatki finansowe, bo zmienia szkołę i idzie na studia, odcina się dopływ gotówki.
Jakies bariery zawsze musza być. A osoba pełnoletnia, jeśli chce, te 500 zł na studiach jest w stanie dorobić niezbyt wielkim nakładem czasu.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra