Allegro- zgubiony list zwykły

  • Autor wątku Autor wątku vjarek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W obrocie powszechnym moment wydania = przekazanie przewoźnikowi.
Pozostaje jeszcze ciężar dowodu, który spoczywa na sprzedawcy.
Ciężko będzie dowieść nadanie przesyłki nierejestrowanej.
 
W przypadku obrotu powszechnego, kupujący zgodnie z art. 544 kc może się umówić ze sprzedawcą, że wybiera przesyłkę nierejestrowaną, ale momentem wydania będzie chwila wydania rzeczy kupującemu. Dlatego kupujący, który wybiera taki sposób bez zastrzeżeń przejmuje ryzyko, że przesyłka do niego nie dotrze.
 
Ale tylko w przypadku, gdy sprzedający potrafi dowieść fakt przekazania przesyłki przewoźnikowi lub kupujący przyjmuje ten fakt "na wiarę".

W przeciwnym przypadku sprzedający nie ma dowodu na wydanie rzeczy.
 
Sprzedający wysłał mi jedynie zestawienie ilościowe przesyłek nierejestrowanych jakie nadal tamtego dnia. Widać z niego jedynie że wysyłał 9 listów ekonomicznych. Oczywiście nie ma gdzie i do kogo. Czy taki dokument jest dla niego wystarczającym potwierdzeniem??

Tak czy inaczej mamy tutaj sprzedaż konsumencka wiec racja jest po mojej stronie??
 
Ostatnia edycja:
homer24 napisał:
Czy taki dokument jest dla niego wystarczającym potwierdzeniem?
Nie. Musi wysłać jeszcze raz, aż do skutecznego wydania - w rozumieniu prawa europejskiego, nie kc
Shocked napisał:
Ale tylko w przypadku, gdy sprzedający potrafi dowieść fakt przekazania przesyłki przewoźnikowi
Moim zdaniem nie. Zgodnie z tym, co napisałem w #182, kupujący wybiera i godzi się na taki sposób przesyłki, na to, że istnieje niebezpieczeństwo utraty, jak również na to, że sprzedawca nie będzie miał dowodu na przekazanie przewoźnikowi.
 
Chyba nie będę już mieszał bardziej, w mailu do allegro powołam się chyba na takie same przepisy na jakie powołałem się w #176 w którym cytuje treść info wysłanej przez mnie do sprzedawcy.
Czy ewentualnie podacie jeszcze coś dodatkowego w odniesieniu do prawa europejskiego aby umocnić moje argumenty?
 
A co chcesz osiągnąć, bo jeśli towar, to wyślij sprzedawcy pismo z żądaniem wydania rzeczy i to wszystko.
 
No właśnie wysłałem już jej maila z treścią cytowana w #176.
W odpowiedz dostałem:

"Przesyłka zgodnie w wolą klienta została nadana dnia XXXXXX jako list zwykły ekonomiczny, który nie posiada innego potwierdzenia nadania poza załączonym. Klient przed zakupem został uprzedzony, iż list zwykły nie posiada imiennego dowodu nadania oraz że nie gwarantuję ponownej wysyłki towaru w razie zagubienia przesyłki przez pocztę na co wyraził zgodę dokonując opłaty za taką formę przesyłki."

Jako zgodę/uprzedzenie rozumiem jedynie to ze na stronie aukcji była informacja zamieszczona powyżej. Ja uważam że tego typu postanowienia należą do postanowień abuzywnych, które ograniczają lub przenoszą bezprawnie odpowiedzialność Przedsiębiorcy na klienta. Potwierdzenie na które powołuje się sprzedawca to jedynie zestawienie ilościowe przesyłek nierejestrowanych wysłanych przez Sprzedawcę w tym dniu.

Jak pisałem na początku wartość zakupu niska i dałbym sobie spokój jednak wkurzyło mnie Sprzedawcy zachowanie przy wystawianiu komentarzy. Więc teraz jeśli można chciałbym ją zmusić do ponownego wysłania towaru . O ile mam rację???
Jestem skorpion więc jak ktoś nadepnie na odcisk to... :)
 
hmm skoro uważasz ze mail nie ma żadnej mocy prawnej, jedynie pismo (w sensie złożenia reklamacji) to rozważę i tą opcje.
Praktycznie 100% rzeczy załatwiam drogą mailowa, wiec uważałem że mail jest wystarczająca formą. Jak dla mnie było bez sensu wysyłać je pismo pisząc praktycznie to samo co jest zawarte w mailu.Widocznie się mylę.

Tylko po co się tak od razu oburzasz ;)
 
Ostatnia edycja:
cedwah napisał:
...Moim zdaniem nie. Zgodnie z tym, co napisałem w #182, kupujący wybiera i godzi się na taki sposób przesyłki, na to, że istnieje niebezpieczeństwo utraty, jak również na to, że sprzedawca nie będzie miał dowodu na przekazanie przewoźnikowi.

Czyli otwieram DG, wystawiam towar z opcją wysyłki listem zwykłym i jak trafię na kupującego-firmę to biorę pieniądze i nie wysyłam.

Wg Ciebie to będzie działanie zgodne z prawem?
 
Należy pamiętać, że przesyłka i jej forma jest wynikiem umowy miedzy stronami, a w przypadku jej braku zastosowanie będzie miał art. 454. kc i wtedy kupujący powinien odebrać towar osobiście.
 
OK. Strony ustalają, że wysyłka następuje listem nierejestrowanym.
Kupujący wpłaca umówioną kwotę, sprzedający nie wysyła twierdząc, że wysłał a zawiniła poczta.

Jest umowa co do formy wysyłki, dowód po stronie kupującego na przekazanie kwoty i brak dowodu po stronie sprzedającego na spełnienie świadczenia.

Czy w takie sytuacji to problem kupującego czy sprzedającego?

Sytuacja i pytanie są czysto teoretyczne. Praktyczna jest tylko ciekawość ;)
 
Nie rozumiem o czym dyskutować skoro nawet UOKiK ma jasne stanowisko w sprawie

Zamówiłem i zapłaciłem za towar, który nigdy do mnie nie dotarł

Co oznacza, że jeśli sprzedający udostępnił różne formy dostawy a kupujący wybrał akurat list zwykły to świadomie godzi się z faktem, że list taki może do niego nigdy nie dotrzeć a sprzedawca nie będzie mógł złożyć reklamacji na poczcie, ew. może napisać skargę, która nic nie da.
 
d4nny napisał:
Nie rozumiem o czym dyskutować skoro nawet UOKiK ma jasne stanowisko w sprawie...
Rozmawiamy o stanie uregulowanym prawem.

@d4nny kłania się czytanie ze zrozumieniem.
Cytując za UOKiK:
Wygląda to jednak inaczej, jeśli przedsiębiorca nie miał wpływu na wybór przewoźnika. Kiedy to konsument decyduje i wybiera przewoźnika innego niż wskazany przez sprzedającego jako jedna z opcji, zwalnia go tym samym z odpowiedzialności za przesyłkę.

Przecież konsument wybiera spośród opcji wskazanych przez sprzedawcę.
 
Shocked napisał:
Jest umowa co do formy wysyłki (...)

Czy w takie sytuacji to problem kupującego czy sprzedającego?

Jeśli z umowy wynika, że konsument zaproponował przesyłkę nierejestrowaną, a przedsiębiorca jej nie proponował, to problem ma konsument.
Jeśli taka przesyłka była w ofercie przedsiębiorcy, to problem ma przedsiębiorca.
Jeśli kupujący nie jest konsumentem, to problem ma kupujący.
 
@Shocked
Wybacz, może źle rozumiem ten zapis, jeszcze w 2014 UOKiK miał nieco inną informację właśnie pod tym linkiem. Prawo prawem ale UOKiK też nie powinien wprowadzać w błąd. Prawo mamy takie, że czasem trudno jest je poprawnie zinterpretować.

To co teraz napisał cedwah moim zdaniem rozwiewa wątpliwości, czyli konsument wybierając na allegro lub w e-sklepie dostawę listem zwykłym nie odpowiada za jej zaginiecie ale już kupujący na allegro nie będący konsumentem bierze na siebie odpowiedzialność za zaginięcie listu zwykłego.
 
Czy nadal jeśli kupujący spośród kilku różnych opcji wybierze list nierejestrowany i ten list nie dojdzie to odpowiedzialność spoczywa na sprzedawcy?
 
Powrót
Góra