Przeciwnie, o mannie z nieba nawet nie marzę
Chodzi mi raczej o jakąkolwiek możliwość zarobku w czasie aplikacji - bo nie chcę ciągnąć kasy od rodziców, a poza tym, oni też mają inne wydatki niż wspieranie 24 letniego syna przez kolejne 3 lata. Interesuje mnie kwestia, czy patroni (tutaj pytanie jak ich szukacie? Najlepiej próbować wbić się na praktyki na razie, żeby potem mieć patrona czy jakieś inne sposoby polecacie?) wspierają finansowo aplikantów, czy jest to zjawisko rzadkie?
Słyszałem, że w ORA, w której po egzaminie wstępnym być może uda mi się kontynuować naukę, przychylnie patrzą na pracę zawodową. Więc chociaż tutaj być może uda mi się zarobić trochę hajsu, choć przyznam, że fajnie by było zarabiać w jakiejś kancelarii - bo przy okazji bym się czegoś nauczył.
Mówię o ORA w Rzeszowie, choć bliżej mam do Krakowa, ale słyszałem mało pozytywne opinie na temat ORA w Krakowie... - może ktoś się podzieli opinią?
Ogólnie, czytając wpisy na temat aplikacji i przyszłości po jej ukończeniu można wpaść w depresję :lol: Dlatego też postanowiłem wpisać się na forum i dopytać samemu. Jak mówię, nie chodzi mi o kokosy, choć w przyszłości chciałbym zarabiać koło 4-5 tysięcy - wiadomo, żeby utrzymać się jako tako i mieć też coś dla siebie. Ale na początku cieszyłbym się z każdego grosza. A po wpisach można wywnioskować, że aplikant adwokacki nie ma nic. Skąd więc wziąć pieniądze - ponad 4 koła na roczną opłatę? Słyszałem nawet opinie, że koleś pracował jako kelner i go skreślili z listy aplikantów, bo to uwłacza adwokatowi...
Może wyjdę na ignoranta, ale wolę spytać teraz narażając się na docinki, niż żyć w niewiedzy

Gdzie jako adwokat najlepiej szukać pracy? W obecnej sytuacji otwieranie własnej kancelarii chyba nie jest najmądrzejszym posunięciem, choć nie wiadomo jak będzie za trzy lata (pewnie jeszcze gorzej). Czy już jako pełnoprawny adwokat, osoba taka może po prostu próbować się wbić do jakiegoś zespołu adwokackiego, kancelarii?
Osobiście interesuje mnie nawet działka prawa pracy i w tym kierunku rozważam ukierunkowanie swojej wiedzy w mocniejszym stopniu (o ile to będzie możliwe

) - najlepiej studia podyplomowe przypuszczam. W związku z tym, że adwokaci nie mogą być zatrudniani na etaty - w jaki sposób ogromna ilość aplikantów, którzy stają się adwokatami wchodzi na rynek pracy? Wszyscy otwierają coś swojego lub są zatrudniani w kancelariach? Myślałem, że może da się wbić do jakiejś firmy, w której potrzebują właśnie specjalistów z prawa pracy.
Przy okazji dopytam o sam egzamin wstępny. Planuję w końcu ruszyć z nauką w najbliższym czasie. Rozumiem, że kodeksy to podstawa, a ustawy można potraktować trochę bardziej powierzchownie (choć oczywiście ogarnąć trzeba, ale może nie na blachę?). I pytanie odnośnie arslege - słyszałem dobre opinie. Czy opłaca się zainwestować w dostęp do testów? To samo tyczy się testów Stepaniuka - chcę kupić, tylko zastanawiam się, czy na allegro dorwę coś sensownego, czy lepiej udać się do księgarni.
Dzięki za odpowiedź.