Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Na stronie izby krakowskiej pojawiła się informacja o pierwszych zajęciach dla aplikantów.
 
Może chciałby ktoś z izby katowickiej z gr 1 przenieść się do gr 2 ?? 8) jeśli tak to priv ;)
 
szukam osób które tak jak ja będą dojeżdzać do zjazdy z okolic kielc,końskich, itp itd jak coś to priv
 
Info o programie szkolenia i opłacie rocznej [4 800 zł] już otrzymane-Izba Gdańsk. Wpłata do 7 stycznia na konto Izby.

pyt. jeżeli wyśle wniosek o rozłożeniu opłaty na raty 27-8 grudnia to jak to się ma do obowiązku wpłaty do 7 stycznia skoro będę [zakładam] czekał dłużej na odpowiedź z Izby ?
 
ja wysłałam wniosek o rozłożenie na raty 12 grudnia chyba i do tej pory "bez odbioru":) jak to zwykle bywa, trzeba będzie się dowiedzieć samemu:)
 
Jeżeli ktoś został wpisany na listę aplikantów, zapłacił za aplikacją a niedługo potem zwolniony z pracy/nie przedłużono z nim umowy o pracę, to co dalej ?

Czy komornik przesyła do Izby Komorniczej jakąś informację, że zwolnił aplikanta ?

Czy można odbywać aplikację pomimo utraty patrona, jeżeli nie dowie się o tym Izba ?
 
To jeżeli chce odbyć aplikację i zostać dopuszczonym do egzeminu komorniczego, powinien w trymiga szukać sobie nowego patrona.
A z zajęć zapewne takiego delikwenta, skoro ma je opłacone, nie wyrzucą, ale co z tego?
 
W którym momencie Izba dowiaduje się o tym, że aplikant nie ma zatrudnienia i patrona ?
Może da się tak kilka miesięcy pociągnąć aż do znalezienia nowego ...
 
Jeszcze sie nie zaczelo a juz kombinujecie :D. Jak Was zwolni bo cos "schrzanicie" to moze warto zaczac myslec czy sie nadajecie?

To nie jest zawod dla kazdego - ja juz ktorys miesiac pracuje, jezdze w teren i wciaz jestem zaskakiwany. Wrecz bym powiedzial, ze nie widzialem prawie nic, a w terenie bylem juz gdzies na 30 wypadach kilkugodzinnych, odwiedzilem setki ludzi.

Mozna zawsze isc jako asesor/aplikant do ogromnej kancelarii i calymi dniami tylko podpisywac pisma ;).
 
kilkadzioesiąt wizyt u klientów to ja odbywam tygodniowo , ważne jest aby oprócz czynności w terenie przyswajać sobie teorie ,która jest uzupełnieniem czynności terenowych .
Teren to trudna i cięzka część pracy komornika ponieważ w terenie prowadzimy analizę psychologii zachowań dłużników , zawsze swoje refleksje warto skonsultować z doświadczonymi aplikantami i asesorami.
Zasada jet jedna nigdy nie wierzyć dłużnikom w to co mówią tylko wszystko zweryfikować.
Tym co muszą jutro iść do pracy życzę miłego dnia.
 
Krakowska Izba oprócz informacji na stronie wysłała już też pisma, opłata do 28.02.2012 4800 zł. i pierwsze spotkanie aplikantów 4 stycznia zgodnie z info na stronie
 
MajkJaro napisał:
Mozna zawsze isc jako asesor/aplikant do ogromnej kancelarii i calymi dniami tylko podpisywac pisma ;).

A na egzaminie końcowym sprawdzają jak sobie radzisz w terenie? Możesz sobie latać w teren całą aplikację, ale co z tego skoro nie zostaniesz asesorem, bo Twoja wiedza teoretyczna będzie mizerna. Chodzi o to, żeby pogodzić biuro i teren. Aktualnie 80% spraw da radę załatwić zza biurka.
 
Rozumiem idac Twoim tokiem lepiej sie zasiedziec w biurze ;)
 
michalo28 napisał:
A na egzaminie końcowym sprawdzają jak sobie radzisz w terenie? Możesz sobie latać w teren całą aplikację, ale co z tego skoro nie zostaniesz asesorem, bo Twoja wiedza teoretyczna będzie mizerna. Chodzi o to, żeby pogodzić biuro i teren. Aktualnie 80% spraw da radę załatwić zza biurka.

Jestem tego samego zdania. Nie rozumiem tej gloryfikacji pracy w terenie przez niektórych forumowiczów. Ideałem jest, gdy uda się pogodzić biurko i teren w rozsądnych proporcjach, natomiast gdy takiej możliwości nie ma, to lepiej już (pod względem przygotowania do przyszłego egzaminu) siedzieć cały czas za biurkiem niż cały czas biegać w teren.
 
Już kiedyś chyba tutaj było, że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności Panie nie przepadają za pracą w terenie.
 
Zalezy czego oczekujesz od terenu. Moim zdaniem teren jest wazny jesli chodzi o sciagalnosc. Natomiast fakt jest taki, ze pod katem egzaminu jest on malo przydatny.
 
co prawda zabrzmi to co najmniej dwuznacznie, ale panie w kancelarii, w której pracuję uwielbiają pracę w terenie;)
 
rewt napisał:
Już kiedyś chyba tutaj było, że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności Panie nie przepadają za pracą w terenie.

Być może były tu kiedyś takie Panie, natomiast aktualnie dyskusja chyba dotyczy tego czy praca w terenie przygotowuje odpowiednio do egzaminu, a nie tego, czy ktoś za nią przepada, czy też nie.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra