Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
MajkJaro napisał:
Jeszcze sie nie zaczelo a juz kombinujecie :D. Jak Was zwolni bo cos "schrzanicie" to moze warto zaczac myslec czy sie nadajecie?

To nie jest zawod dla kazdego .......

Nie pierdziel, bo nic nowego twój post nie wnosi do tematu.
Praca w terenie to kicha, pukanie w drzwi, zostawianie zwrotek itd.
 
Ostatnia edycja:
Pracę w terenie należy pogłębiać wiedzą teoretyczną np. przebieg licytacji ruchomości jeżeli aplikant w niej uczestniczy powinien sobie przed ,a najlepiej niezwłocznie po licytacji prześledzić w kodeksie jak przebiega i utrwalić przepisy które są istotne , tak samo zajęcie ruchomości , czynności z udziałem policji. Eksmisje też przebiegają różnie czasami spokojnie , a czasami z emocjami . Ławiej sobie przyswoić przebieg tych czynności , jeżeli znamy je od praktycznej strony. W dużych kancelariach łatwiej jest uczestniczyć w wielu rodzajach czynności terenowych. Praca w terenie jest potrzebna , bo czasem wredny egzaminator może zapytać o zagadnienie , którego zdefiniowanie będzie wymagało doświadczenia w pracy w terenie. W kancelarii podczas odbywania aplikacji najlepiej wiedzę teoretyczną pogłębiać praktyką , a szczególnie pracą w terenie. Kobiety czy jak kto woli panie są niezastąpionymi pracowniczkami kancelaryjnymi , lubią porządek systematyczność , panowie doceniajmy je i nie wyśmiewajmy ich , że w niektórych sytuacjach mogą sobie radzić gorzej . Każdy aplikant ma swoją specjalizację np. eksmisje.
 
Witam, czy przegląda ten temat asesor komorniczy, ewentualnie osoba znająca "rynek komorniczy" na śląsku?
Mam pytanie, odnośnie perspektyw po odbyciu aplikacji.
Jeżeli tak, to bardzo proszę o PW.
 
Osobiście nie mam problemu z pracą w terenie. Szczególnie wiosną, potrafi być przyjemnie ;) gdy słonko świeci, nie ma śniegu ani deszczu. Faktycznie praca w terenie to w większości pukanie do drzwi, chodzenie po schodach na ostatnie piętro i nabijanie kilometrów.
 
Zapomniałaś o zostawianiu w drzwiach zawiadomień. Dłuzinicy którzy znajdują w drzwiach zawidomienia często wpłacają należność bądź jej część ,często dzwonią obecni właściciele mieszkań i informuja ,że dłużnik nie mieszka i podają albo jego obecny adres , albo datę od kiedy nie mieszka.
 
Jasne, teren po prostu jest potrzebny, ale myślę, że młodzi-mniej-doświadczeni koledzy patrzą na pracę w kancelarii bardziej niż dotychczas -> pod kątem tego, czy zdadzą egzamin końcowy. W sumie trudno się im dziwić i na pewno terenowcy, którzy nie pracują w biurze będą mieli problem z przeprowadzeniem całego postępowania egzekucyjnego na potrzeby egzaminu. Z kolei jeśli aplikanta nie wyśle się w teren, to nie pokaże się mu, na czym ta praca polega.. I chyba w ten sposób wyczerpaliśmy temat ;) Pozdrowienia dla pierwszaków ;)
 
A ja powiedziałbym, że wszystko i tak zależy od patrona i własnych chęci. Jak ktoś chce, to może przez 2 lata chodzić w teren i zostawiać same wezwania a i tak się nauczy. Trzeba pamiętać o tym, że wiedza najlepiej 'wchodzi' jak się samemu uczy, czyta, dopytuje, rozmawia.
Praca w terenie może faktycznie pod kątem egzaminu ma mniejsze znaczenie niż pisanie przez 2 lata pism w kancelarii jednak przygotowuje do znacznie poważniejszego zadania.
Mój patron pierwszego dnia w pracy powiedział mi, że nie da się skutecznie prowadzić egzekucji siedząc za biurkiem a aplikant, a tym bardziej asesor, musi "zarabiać na siebie" bo jak nie potrafi wyegzekwować nawet kwoty swojej wypłaty to "jak do cholery chce utrzymać potem swoją kancelarię, pracowników i rodzinę"? Co bardziej niż teren pozwala wykształcić niezbędną psychikę?
Nie oszukujmy się, wyjazdy w teren, rozmowy z dłużnikami i wierzycielami dają ogromne możliwości do zastosowania teoretycznej wiedzy w praktyce, ot chociażby jak setny raz tłumaczy się komuś, że "zajęciu podlegają rzeczy pozostające we władaniu dłużnika" :)

Trzeba pamiętać, że komornik to bardzo specyficzny zawód i chyba jak w żadnym innym zawodzie prawniczym wiedza teoretyczna i (twarda) psychika znaczą dokładnie tyle samo. Idealnie jest, kiedy podczas aplikacji uda połączyć się naukę na tych dwóch polach. A takie możliwości może stworzyć według mnie patron. Aplikant musi te możliwości wykorzystać, bo nic samo nie przyjdzie.
Tego wszystkim aplikantom życzę :)
 
Niestety ok. 70% czynności terenowych to czynności "pod umorzenie" tak więc pole do popisu w ich trakcie jest bardzo małe.
 
Dokładnie, częściej jest to po prostu swego rodzaju wywiad środowiskowy, niż egzekucja należności.
 
Jak się izba gdańska zapatruję na wiosek o raty ? Dostał już ktoś odpowiedź ?
 
jutro można dzwonić do izby i pytać indywidualnie czy w ogóle wniosek został uwzględniony, a tzw. "harmonogram rat" otrzymamy w swoim czasie:)
 
Witam,

Mam pytanie odnośnie tego czy do kogoś z nowych aplikantów Izby Łódzkiej dotarła już może decyzja w zakresie rozłożenia opłaty za aplikacje na raty ?

PS.: Słyszałem, że w dotychczasowej praktyce wspomnianej Izby występuje podział opłaty na dwie raty - czy może ktoś powziął wiadomość o bardziej dogodnym dla aplikanta rozłożeniu przedmiotowej sumy na części w ramach Izby Łódzkiej ?

pozdrawiam,

Luke
 
Ostatnia edycja:
Teoretycznie wydaje sie, ze w malym miescie, gdzie komornik ma 4-5 pracownikow z czego jednego aplikanta to bedzie mu zalezalo zeby u niego zostal i wpoi mu naprawde fajne zasady.
Ja sie ciesze, ze moj patron potrafi po wyjsciu pracownikow biurowych usiasc ze mna i mi tlumaczyc to i owo i pokazywac jakie bledy zrobilem. Podejrzewam, ze wielu nie ma tej szansy.
Miesiac wysluchan i umorzen za nami! :P
 
Witajcie, orientuje się ktoś może jak wyglądają zajęcia w Izbie Szczecińskiej? Coś na zasadzie wykładu? Pozdrawiam i do piątku;)
 
Z tego co widze to w weekend startuje juz Izba Poznanska :)
 
Jak gdańska izba rozpatrywała wnioski o raty? Są negatywne odpowiedzi?
 
Czy ktoś już z Warszawy składał wniosek o raty?
 
Polaaaaa napisał:
Jak gdańska izba rozpatrywała wnioski o raty? Są negatywne odpowiedzi?

Tak, właśnie dostałem odpowiedź negatywną z podkreśleniem, że całość należy zapłacić do 7 stycznia.
 
Czy samodzielnie dowiedziałeś się o decyzji, czy ktoś Cię poinformował ?
Kiedy wysłałeś prośbę ?
 
DANIEL 123 napisał:
Czy samodzielnie dowiedziałeś się o decyzji, czy ktoś Cię poinformował ?
Kiedy wysłałeś prośbę ?

Dzisiaj dostałem pismo z izby o negatywnym rozpatrzeniu mojego wniosku.
Prośbę wysyłałem 27 grudnia a pismo izby datowane jest na 31 grudnia.

Nieoficjalnie wiem, że izba w tym roku przyjęła politykę nie rozkładania opłaty na raty nikomu...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra