Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Przyszli aplikanci nie można się poddawać w poszukiwaniu patrona :) sama się trochę zasmucilam gdy nie znalazłam patrona w mieście, którym chciałam. Calkiem przypadkiem wysłał m cv na maila i jestem już po rozmowie. Od listopada zaczynam :) Wam również życzę szczęścia i wytrwałości ! :)
 
salyga44
Należy złożyć wniosek o rozłożenie na raty - w izbie gdańskiej każdy został rozpatrzony pozytywnie. My mieliśmy 10 rat po 600 zł, przy czym w lipcu i sierpniu można sobie zrobić wakacje od płacenia


Natomiast nawiązując do wypowiedzi o wynagrodzeniu aplikantów i czy ktoś zasługuje na płacę minimalną, czy na więcej, to rozumiem, że zawiść przemawia przez niektórych. Pierwszego dnia może i taka osoba niewiele umie, ale się uczy i jeśli jest ogarnięta,to już po miesiącu jest w stanie stać się w czymś dobra, po pół roku może robić to dobrze i robić na ilość. Ale pensja nie wzrośnie po miesiącu, trzech czy sześciu. Jak pracodawca już Cię ma, to nie widzi potrzeby dawania podwyżki. W kancelarii, gdzie pracuję, nowe osoby dostały pensje o 20% wyższe niż pracownicy, którzy pracują już ponad rok. Kto umie więcej? Kto zasługuje na więcej? Nowi bez doświadczenia, czy starzy, lojalni i doświadczeni? W tym zawodzie nie ma jasnych kryteriów. Komornik decyduje, kto ile zarabia i z jakiego powodu. A temat podwyżek, jak w każdej pracy, jest trudny. Tak więc nie liczcie, że jak się nauczycie, to Was docenią. Pamiętajcie, że zasługujecie na pensję, która umożliwi Wam samodzielne życie na jakimśtam rozsądnym poziomie. Życzę Wam, żeby Was doceniano i odpowiednio płacono, ale nie zdziwcie się, jeśli cały czas będziecie pracować za minimalną stawkę, bo sami sobie nie wywalczycie wyższej. Co do płacenia za aplikację, to oceniam pół na pół. Połowa patronów płaci, połowa nie. Komornicy wrzucają to sobie w koszty i myślą, że nie muszą z tego powodu dawać podwyżek, bo aplikanci i tak nie odejdą - za dużo by to ich kosztowało.
 
Ostatnia edycja:
kaprys napisał:
salyga44

A temat podwyżek, jak w każdej pracy, jest trudny. Tak więc nie liczcie, że jak się nauczycie, to Was docenią. Pamiętajcie, że zasługujecie na pensję, która umożliwi Wam samodzielne życie na jakimśtam rozsądnym poziomie. Życzę Wam, żeby Was doceniano i odpowiednio płacono, ale nie zdziwcie się, jeśli cały czas będziecie pracować za minimalną stawkę, bo sami sobie nie wywalczycie wyższej.

Co do podwyżek to zależy to od komornika........ale nie wiem jak sobie możesz coś wywalczyć przy tak licznej liczbie chętnych na patronat.Przychodząc do komornika nie jesteś w sytuacji pracownika wykwalifikowanego i nie masz niestety karty przetargowej. Łatwiej jest wynegocjować podwyżkę w trakcie aplikacji tak jak napisałaś po zdobyciu konkretnych umiejętności. Masz wtedy argumenty w ręku.
Wysokość wynagrodzenia jak zawsze zależy od szczęścia ale przestrzegam was przed tym aby uzależniać wybór komornika tylko od warunków płacowych zaproponowanych na początku (każdy musi rozstrzygnąć to indywidualnie) popytajcie raczej o tzw możliwość awansu w w tym finansową i po jakim czasie jest to możliwe no i czy jest możliwość pracy jako asesor w przyszłości itp. W przeciwnym razie może się okazać,że faktycznie będziecie pracować za minimum.
Ja też życzę każdemu wysokich zarobków
 
mieliście może znajomych, którym rada przydzieliła komornika. jak jest z traktowaniem takiego aplikanta? nie uważa się go w przeważającej części za "persona non grata"?
 
Mam pytanie do starszych kolegów i koleżanek. W związku z tym, że pytanie o samochód prywatny pojawia się praktycznie na każdej rozmowie z komornikiem, chciałbym się dowiedzieć jak wygląda w praktyce rozliczanie się za jego wykorzystywanie do celów służbowych? Co z paliwem za dojazdy do pracy, usterkami wynikającymi z normalnego zużycia, ubezpieczeniem?
 
_Maciek napisał:
Co z paliwem za dojazdy do pracy, usterkami wynikającymi z normalnego zużycia, ubezpieczeniem?
Dojazd do pracy to raczej Twoja sprawa.....usterki też........i ubezpieczenie to samo......
 
Chyba, że do pracy dojeżdżasz poza miejscowość w której mieszkasz...wówczas najpewniej będą podwyższone koszty uzyskania przychodu na PIT-cie.
 
wojciech1988 napisał:
mieliście może znajomych, którym rada przydzieliła komornika. jak jest z traktowaniem takiego aplikanta? nie uważa się go w przeważającej części za "persona non grata"?

_Maciek napisał:
Mam pytanie do starszych kolegów i koleżanek. W związku z tym, że pytanie o samochód prywatny pojawia się praktycznie na każdej rozmowie z komornikiem, chciałbym się dowiedzieć jak wygląda w praktyce rozliczanie się za jego wykorzystywanie do celów służbowych? Co z paliwem za dojazdy do pracy, usterkami wynikającymi z normalnego zużycia, ubezpieczeniem?
Zarówno w przypadku pierwszego jak i drugiego pytania odpowiedź brzmi: Wszystko zależy od szefa.

Jeden przyjmie z pokorą przyjmie ten "krzyż" i będzie traktował swojego aplikanta po ludzku, drugi zaś na każdym kroku da mu do zrozumienia, że nie jest uradowany jego obecnością i niczego go nie nauczy (może poza podkładaniem zwrotek).

Analogicznie przedstawia się sprawa samochodu wykorzystywanego do celów służbowych. Jeden szef ograniczy się tylko do rozliczania tzw. "delegacji", drugi zaś np. kupi opony, zapłaci za przegląd itp.
 
Pomijając przybywające na liczniku kilometry i spadającą przez to wartość samochodu, z czym można się jeszcze ewentualnie pogodzić bardziej "boli" mnie fakt, że będąc niejako "zmuszonym" do dojeżdżania do pracy samochodem (oczywistym jest chyba fakt,że spośród dwóch kandydatów o podobnych walorach intelektualnych komornik na aplikanta weźmie tego z samochodem) zamiast wydać około 60-100zł na miesięczny będę musiał tankować na te same dojazdy za jakies 3-4 razy więcej. Dodając do tego dochód w okolicach najniższej krajowej robi się niezły pasztet...
 
_Maciek napisał:
zamiast wydać około 60-100zł na miesięczny będę musiał tankować na te same dojazdy za jakies 3-4 razy więcej.

Poszukaj może taniej będzie wynajęcie jakiegoś pokoju w miejscu pracy.
 
Czołem :D

Jeśli szukacie patrona, powiem Wam jedno, nie idźcie do pierwszego lepszego komornika. Zmiany pracodawcy w trakcie aplikacji zdarzają się wyjątkowo, komornicy skuteczne to utrudniają. Dobrze jest znaleźć kancelarię, w której będzie się chciało zostać jako asesor.

W tym miejscu szczególnie odradzam Wam tzw. Komornika z Pomorza. On nieustannie poszukuje pracowników i nieustannie ich zwalnia. Czasem daje 2 tygodnie, czasem miesiąc, czasem po roku coś się nie spodoba i koniec.

Szkoda czasu i nerwów. Pamiętajcie, żeby pytać po znajomych i sami bądźcie w porządku, jak ktoś Was pyta, jak jest u Was w kancelarii. Jakoś powinniśmy sobie pomagać, a łatwo jest się głupio związać z danym pracodawcą.

Życzę powodzenia, a w razie pytań, jestem do dyspozycji:cool:
 
Ja dostaje 2k netto do reki. O opłaconej aplikacji nie rozmawiałem, ale mam nadzieje ze szefu coś dorzuci;/ w innej kancelarii proponowali najniższa krajową i możliwy bonus w kwocie 200 zl... Wziąłem ta ofertę gdzie mi zaproponowano pozostanie na asesurze oraz możliwy awans.. Kokosów może nie będzie ale stabiliacja i mila atmosfera w pracy napewno. Pracuje już ponad miech dziś po raz pierwszy w terenie byłem.. Powiem jedno pieniądze w kwestii wyborze patrona nie sa najważniejsze należy również zwrócić uwagę na możliwy przyszły rozwój ( żeby miał kto Cię uczyć w tej kancelarii), możliwość asesury,. Pracuje w miasteczku powiatowym(50 km od miejsca zamieszkania), w wojewódzkim mieście w czerwcu mi już odpisywali że nie mają miejsc, albo mnie zbywali. W małych miasteczkach sa większe szanse znalezienia patrona.. z zarobkami z tego co pytam się wsród znajomych jest tak samo, ale to wszystko zależy od szefa. Grunt to trafic na wyrozumialego :D
 
trochę przesadzacie z tymi wymaganiami wobec komornika ...
rozumiem asesorowi płacić kilometrówkę jak gdzieś jedzie dalej, bo w koło komina +- 2 - 3 km może z buta zwłaszcza że stojąc w korkach mniej załatwi
ale aplikantowi że musi dojeżdżać..., to nie dojeżdżaj, znajdzie się inny który jeździ autobusem
nie wiem czy to przez te studia czy przez co ale normalni ludzie dojeżdżają 50km do pracy codziennie i cieszą się że ją mają
po takim tekście to się można spodziewać miesięcznego biletu na autobus
 
Podpisuję się pod tym co napisał kolega laik20. Dość szybko znalazłam patrona. Nie trzeba było szukać daleko- w mieście powiatowym. Wynagrodzenie podobne z tym, że patron opłaca aplikację. Ponad to pytał się czy chciałabym zostać ewentualnie po zdanym egzaminie u niego na asesurze.
Myślę, że w mniejszych miastach komornicy podchodzą do aplikanta/ przyszłego aplikanta bardziej życzliwie. Piszę tak biorąc pod uwagę jakieś tam swoje "doświadczenie" w szukaniu patrona.
Pytał mnie o samochód, ale stwierdził, że jak będzie potrzeba to pożyczy swój :)
Podoba mi się jego ludzkie podejście do świeżaka.
 
Wydaje mi się, że wymagania niektórych są trochę zbyt wielkie. Komornik nie da aplikantowi na dzień dobry 2000 zł na rękę no chyba, że wcześniej taki aplikant był przez jakiś czas pracownikiem kancelarii i skubnął trochę wiedzy. Osobiście nie dałabym aplikantowi, który ukończył dopiero studia i nie wie nic o pracy w tj branży, takiej kwoty. Może po pół roku ale nie od razu. Trochę pokory. Niektórzy asesorzy w mniejszych kancelariach zarabiają po 3000 zł na rękę i muszą jakoś pociągnąć.
 
Dobrze piszesz. Więcej pokory. Niektóre z tych "tekstów" napisanych na forum , a potem wypowiedzianych przy rozmowie dyskwalifikują, chociaż co z tego jak nie powie a będzie myślał i oczekiwał - na jedno wychodzi, szału nie będzie z takiej osoby.
Chcięć na to, na tamto, za tamto itd, same roszczenia, a trzeba też coś od siebie dać.
Ale i tak pózniej same się wszytsko zweryfikuje. Powodzonka w każdym razie w znalezieniu sobie patrona.
Asesorowi który jest cieniak nie da się więcej ( niż 3 tys ) nawet w dużej kancelari, a możę być tak że aplikant po roku będzie lepszy niż asesor.
Ładnie zarobi jak się stara i są efekty, no i przede wszytski ma wiedzę.
:)
 
To jest każdego indywidualna sprawa, kto ile zarabia. Przestańcie już siè chwalić kto ile dostał. Jeśli ktoś będzie przejawiał inicjatywę i będzie dobrze robotę wykonywał to zostanie doceniony, ale nie od razu Rzym zbudowano. Dajcie sobie czas żeby to osiągnąć. Dobrze wyżej Kolega napisał, żebyście mieli więcej pokory, to jest bardzo ważne. Jeśli zależy Wam jedynie na pieniądzach, to nie będą z Was dobrzy komornicy. Życzę Wam powodzenia w nowej pracy, a innym w znalezieniu patrona;)
 
Chyba ktoś tutaj kłamię :) i to są Ci "przyszli aplikanci", którzy twierdzą że dostają po 2 albo nawet więcej niż 2 tyś.
Ludzie nie dajcie się zwariować oni piszą to celowo, żeby jeden z drugim poszedł na rozmowę i takie farmazony wygadywał. Wtedy przyszły pracodawca (na pewno nie wasz) pomyśli sobie co sobie pomyśli i powie: następny proszę.
Ja miałem w takim razie nieco mniej szczęścia poszedłem do dwóch panów i jeden i drugi nawet nie pytał mnie ile chcę, tylko czy pasuje mi minimum. Mam wrażenie, że jakbym powiedział, żeby zapłacili mi za aplikację to chyba zostałbym "zabity" śmiechem.
Cuda się zdarzają, ale komornik musi być dobrym nie wiem hmmm. może wujkiem :D
 
Nie przesadzajcie z tą pokorą i wygórowanymi wymaganiami. 2000 na rękę to nie są wygórwoane wymagania, zwłaszcza dla kogoś, kto jakieś doświadczenie w pracy już zdobył. Z moich obserwacji wynika, że spora część aplikantów to nie są świeżaki prosto po studiach, ale osoby, które mają spore doświadczenie zawodowe, niejednokrotnie rodziny na utrzymaniu. To chyba zrozumiałe, że nie będą pracować za miskę ryżu, czy zaszczyt nauczenia się czegoś od komornika.
 
martatram napisał:
Z moich obserwacji wynika, że spora część aplikantów to nie są świeżaki prosto po studiach, ale osoby, które mają spore doświadczenie zawodowe, niejednokrotnie rodziny na utrzymaniu. To chyba zrozumiałe, że nie będą pracować za miskę ryżu, czy zaszczyt nauczenia się czegoś od komornika.

Jakie doświadczenie kolego???!!!!! W pracy biurowej??? Zrozumcie w końcu,że komornik potrzebuje głównie aplikantów do terenu!!!!! Do pracy biurowej nie trzeba mieć skończonego prawa i zdanego egzaminu na aplikacje. A jesli o doświadczeniu mowa- skoro maja taki bagaż doświadczenia pracy w kancelarii to dlaczego nie aplikują u swoich komorników???? Ich wartość i umiejętności są znane dotychczasowemu pracodawcy prawda? Dlaczego komornicy którzy zatrudniali już tych "doświadczonych" ludzi ,nie chcą ich u siebie na aplikacji?

Przestańcie ludziom mieszać w głowach.Prawda jest taka -osoba po egzaminie nie ma karty przetargowej w rozmowie o patronat.Argumenty w stylu ktoś ma rodzinę niestety nie mają większego znaczenia. Takie są brutalne realia.
choć każdy z nas chciałby aby było inaczej.....
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra