Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Art. 103(1) Kodeksu Pracy
§ 1. Przez podnoszenie kwalifikacji zawodowych rozumie się zdobywanie lub uzu-pełnianie wiedzy i umiejętności przez pracownika, z inicjatywy pracodawcy al-bo za jego zgodą.
§ 2. Pracownikowi podnoszącemu kwalifikacje zawodowe przysługują:
1) urlop szkoleniowy,
2) zwolnienie z całości lub części dnia pracy, na czas niezbędny, by punktualnie przybyć na obowiązkowe zajęcia oraz na czas ich trwania.
§ 3. Za czas urlopu szkoleniowego oraz za czas zwolnienia z całości lub części dnia pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia.

Skoro w KP jest zwolnienie z pracy na czas zajęć, to niby nie ma potrzeby umieszczania takiego przepisu w ustawie zawodowej..A jednak pozostałe aplikacje mają regulacje w tym zakresie. Może przy okazji wprowadzania zmian w ustawie, warto powalczyć o wolne?
 
Moim zdaniem sytuacja jest tutaj jasna :) Art. 5. KP

Jeżeli stosunek pracy określonej kategorii pracowników regulują przepisy szczególne, przepisy kodeksu stosuje się w zakresie nie uregulowanym tymi przepisami.

Niewątpliwie ustawa o komornikach sądowych i egzekucji jest taką ustawą szczególną wobec KP. Niestety pewnie tutaj jest tak, że teoria swoje a praktyka swoje :(
Chociaż ,,nadmiar staranności nie szkodzi" i koleżanka Kaprys ma rację :) : warto by w ,,naszej" ustawie tez się znalazły takie zapisy jak w innych ustawach korporacyjnych
 
A jak to wygląda u aplikantów z zeszłego roku ? Czy dni gdzie przypada "zjazd" zostają wliczone do UW ? Czy też pracodawca zwalnia Was na te dni ? Zachowując w ten sposób pełen wymiar urlopu
 
Nie będę się wypowiadał za wszystkich, ale jeśli coraz więcej komorników każe aplikantom brać urlop na dzień zajęć to pokazuje to, że coś bardzo niedobrego dzieje się z tą aplikacją i każe zastanowić się nad jej sensem, bo jeśli już obecnie szef traktuje aplikanta jak frajera to co będzie dalej. Ja oczywiście nie biorę urlopu na czas zajęć. Jest to część mojej pracy- szef zatrudnił mnie w charakterze aplikanta, a obowiązkiem aplikanta jest uczestnictwo w zajęciach. Nie jeżdżę tam sobie dla przyjemności, nie są to zajęcia z jazdy konnej, bądź podyplomówka z historii Apaczów. To chyba normalne, że aplikant jeździ na zajęcia organoizowane przez Radę Izby w ramach aplikacji. Poza tym, gdyby dni zajęć odliczać od urlopu to szybko okaże się, że zostanie w ten sposób skonsumowany cały urlop, albo nawet go zabraknie i wtedy ustawowe prawo do wypoczynku zaginęło w akcji, bo przecież w tym czasie nie odpoczywam, a wręcz przeciwnie.
 
Niestety u mnie w kancelarii na czas zjazdów trzeba brać urlop wypoczynkowy co powoduje że tak naprawdę cały urlop jest zmarnowany na czas zjazdów. Oczywiście pracodawca wie że nie jest to zgodne z prawem, ale nie widzi problemu. Bo przecież skoro mi to nie odpowiada to mogę się zwolnić. Mam nadzieje że niektórzy trafili na lepszych szefów.
 
Słuchajcie chciałbym was zapytać o kwestie opłacania aplikacji przez szefa jak to u was wygląda? Ja ze swoim szefem jeszcze nie rozmawiałem na ten temat i nie wiem czy mam wogóle o to pytać czy czekać aż on sam wyjdzie z inicjatywą. Jak to wygląda u was?
 
Ja negocjując warunki umowy zapytałam, czy jest taka możliwość. Szef powiedział, że on praktykuje opłacanie aplikacji i nie widzi problemu.
Tak samo z wolnym na zajęcia. Nie musimy brać urlopu wypoczynkowego.
Szkoda, że tylko nieliczni komornicy to praktykują.
 
komornik który mnie przyjął na aplikacje od razu zaznaczył że sama muszę ją opłacić, jakoś mocno mi to nie przeszkadza bo i tak znalazłam go rzutem na taśmę tydzień przed upływem terminu do zgłaszania się do izby.

nie przyszło mi jednak do głowy by zapytać o ten cały urlop na zajęcia w izbie i jak to wygląda bo byłam przekonana że skoro zajęcia to jeden z elementów aplikacji to oczywiste że będę z pracy zwalniana.. ehh teraz trochę się martwię, zobaczymy..
 
Kwestia urlopu oraz opłaty za aplikację jest u każdego komornika inna.
Jedni płacą za aplikacje i nie robią problemu z wolnym mając nadzieję, że aplikant a potem asesor popracuje troche u nich.
Inni nie opłacają i nie uznają wolnego na zjazdy z obawy, że aplikant po aplikacji (niektórzy w trakcie) zmienią patrona i cała kasa pójdzie na darmo. Znam kilka przypadków gdzie aplikanci szukali patrona i prosili o zatrudnienie obiecując pozostanie na asesurze a potem po aplikacji uciekali do innego pracodawcy. Dobre czasy gdy komornicy płacili za naukę już powoli odchodzą do lamusa.
 
U mnie z wolnym nie ma problemu. Co do płacenia za aplikację to mój patron powiedział, że na I roku nie opłaca aplikacji ale jeśli będę dobry to nie widzi problemu, żeby 2 rok mi opłacił.
 
Witam wszystkich, 8-) przyznam szczerze ,że jest to mój "dziewiczy rejs" na forum zatem prosiłbym o wyrozumiałość;-) Jestem studentem 5go roku i zaczynam przygotowywać się do egzaminu wstępnego na apl.Z pobieżnych poszukiwań wynika,że solidnym materiałem jest książka Stepaniuka i testy online ze stron becka ,arslege i pravnik.pl,czy nauka z w/w żródeł wystarczy do ogarnięcia egzaminu wstępnego? Dzięki z góry za odpowiedź. Pozdrawiam
 
quasi napisał:
Witam wszystkich, 8-) przyznam szczerze ,że jest to mój "dziewiczy rejs" na forum zatem prosiłbym o wyrozumiałość;-) Jestem studentem 5go roku i zaczynam przygotowywać się do egzaminu wstępnego na apl.Z pobieżnych poszukiwań wynika,że solidnym materiałem jest książka Stepaniuka i testy online ze stron becka ,arslege i pravnik.pl,czy nauka z w/w żródeł wystarczy do ogarnięcia egzaminu wstępnego? Dzięki z góry za odpowiedź. Pozdrawiam


tak! tylko nie zapomnij dołożyć do tego rzeczy podstawowej czyli ustaw :)
 
ktoś z izby gdańskiej dostał już może plan zjazdów ??? jeśli tak to kiedy pierwszy ?? :)
 
blokers15 napisał:
ktoś z izby gdańskiej dostał już może plan zjazdów ??? jeśli tak to kiedy pierwszy ?? :)

ja nic nie dostałam;) z izby gdańskiej mają jakoś tak teraz przysłać informację o opłacie za szkolenie;)
 
Dzięki za potwierdzenie podjętych przeze mnie kroków, co do nauki to filozofii żadnej nie ma-wkuwanko rozłożone w czasie... / Aktualnie jestem w Łodzi ale po obronie spadac będe na mazury,mam w związku z tym pytanie do osób ,które pracują w Olsztynie i w okolichach - trudno znaleźć patrona? rynek jest jeszcze chłonny czy już zadyszka panuje? i pytanie duo:wynagrodzenie przyjemne? ;)
 
to, że zadyszka panuje to mało powiedziane....sam jestem z Olsztyna, po tegorocznym egz na apli i po maratonie wśród olsztyńskich kancelarii; jedyną ofertę jaką usłyszałem to 1/2 etatu za 600 zł i to głównie praca z pocztą ( szukanie zwrotek, akt itp ). dlatego znalazłem patrona wśród innych miast powiatowych warmii i mazur :) mimo wszystko życzę powodzenia ;)
 
Tyle, że to żadna zadyszka a raczej obecnie trend, bądź reguła. Ludzie myśleli, że niszę zwietrzyli na trudnym prawniczym rynku, a tu kicha.
 
Nie jest łatwo w znalezieniu patrona po zdanym egzaminie na aplikację. Jednak nie jest to zadanie niewykonalne, które by przekreślało wybór pójścia tą drogą. Ja na Twoim miejscu zaraz po obronie szukałbym już komornika i może poszedł na początek do niego na staż (jeśli jeszcze nie masz doświadczenia). Miałbyś już punkt zaczepienia i ew. patrona.

Jak będzie kiedy będziesz zdawał egzamin na aplikację ? - trudno powiedzieć. Sytuacja zależy od tego ile ludzi będzie przystępowało do egzaminu konkursowego. Trzeba też brać po uwagę, że część aplikantów będzie w roku 2013 kończyło szkolenie i na pewno do tego dochodzą jeszcze inne czynniki. Od pewnego czasu widać, że ta aplikacja zaczyna się robić taką masówką jak radcowska/adwokacka. Jednak ciągle do liczby chętnych na poziomie 3 tyś co roku jej brakuje. Reasumując - ucz się, pytaj komorników i nie zniechęcaj się przejściowymi niepowodzeniami, jeśli takowe by się pojawiły :)

Jeśli chodzi o wynagrodzenie, to tutaj nie ma chyba pewnej odpowiedzi. Można tutaj spotkać na forum informacje, że niektórzy na start dostają na rękę koło 1700 zł (czy to jest prawda ? - nie wiem). Z mojego punktu widzenia zauważyłem, że większość na start komorników proponuje minimum. Jeden komornik nawet wprost powiedział, że niech pan więcej nie oczekuje bo nikt żadnemu aplikantowi na start więcej nie da, choćby nawet takiemu co by na jego widok dłużnicy z kasy wyskakiwali (cyt. dosłowny). Komornik obecnie to taki jakby przedsiębiorca (ale jednocześnie funkcjonariusz publiczny) i pensja aplikanta wlicza się tutaj jako obciążenie.
U mnie temat wynagrodzenia jeszcze nie jest rozwiązany - oczywiście nie dostanę mniej niż ustawowe minimum.
 
Ostatnia edycja:
Pod koniec października w Łodzi była duża konferencja komornicza,będąc na niej rozmawiałem trochę ze znajomym asesorem i z tego co mówił to w woj.łódzkim z nadmiarem alpikantów problemu nie ma,a kasa na tyle dobra ,że jak to sam stwierdził nie ma parcia na otwarcie własnej kancelarii,widać zatem ,że sytuacja w różnych częściach kraju jest skrajnie odmienna
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra