K
kps
Praca magisterska napisał:
I zrobi się jeszcze większy bałagan ze zbiegami i w końcu ktoś wpadnie na pomysł ponownej rejonizacji komorników.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Praca magisterska napisał:
Praca magisterska napisał:Pewnie masz na myśli regulamin odbywania aplikacji komorniczej. Wpisz po prostu w google "regulamin aplikacji komorniczej" i właściwą izbę komorniczą.
Praca magisterska napisał:Np. o coś takiego Ci chodzi?:
Informacje - Rada Izby Komorniczej w Poznaniu
Master Piernik napisał:Spoko ale chodzi mi o aktualny i z Izby Gdańskiej
Adrian434 napisał:Witam Forumowiczów,
od pewnego czasu przeglądam dyskusję i mimo wszystko ciągle zastanawiam się, czy nie związać swojej przyszłości z tym zawodem prawniczym. Obecnie jestem na piątym roku studiów i stoję przed dylematem wyboru aplikacji, której ukończenie pozwoli godnie żyć (bez nadmiernych luksusów, ale też z odpowiednią rekompensatą za młodość zmarnowaną w kodeksach, ustawach, komentarzach etc.). W Krakowie, gdzie studiuję, sytuacja materialna aplikantów aplikacji korporacyjnych wygląda, delikatnie rzecz ujmując, źle. Zarobki na drugim/trzecim roku aplikacji to średnio 1500 zł na rękę. Choć zdarzają się przypadki, w które nigdy bym nie uwierzył jeszcze rok temu. Otóż od kilku miesięcy praktykuję w kancelarii radcy prawnego (mała kancelaria, praktykantom płacą tyle, że wystarczy na kartę miejską). Zjawił się u nas ostatnio aplikant drugiego roku aplikacji radcowskiej, który gotów był praktykować za darmo! Szok, którego doznałem, był tak wielki, że zacząłem wątpić w sens zdawania na aplikację radcowską, o której jeszcze do niedawna myślałem. Stąd zacząłem się zastanawiać nad alternatywnymi drogami i dlatego też piszę w tym temacie.
Drodzy Państwo, jak w Krakowie wygląda sytuacja na rynku pracy aplikantów komorniczych? Można liczyć na coś więcej niż u radców, adwokatów?
Szczerze przyznam, że po pięciu latach niełatwych studiów, człowiek chciałby zarabiać więcej niż tysiąc złotych, a na aplikacji radcowskiej niekoniecznie można tyle dostać u swego pracodawcy/patrona. W Krakowie to nawet niektórzy radcowie mają problem z osiągnięciem zysków, które byłyby wyższe niż średnie wynagrodzenie krajowe. Z drugiej strony słyszy się o tym, że asesorzy komorniczy zarabiają średnio około pięciu tysięcy złotych, co, w moim przekonaniu, pozwala w miarę normalnie i godnie żyć. Bo o zyskach komorników nie wspominam, gdyż to grono jest mocno zamknięte i pewnie nie każdy asesor stanie się w przyszłości komornikiem.
Dlatego bardzo proszę, aby jakikolwiek aplikant komorniczy z Krakowa zabrał głos w dyskusji i pomógł rozjaśnić kwestię sytuacji w tej branży i w tym rejonie kraju. Jest to dla mnie dość kluczowa kwestia, jeśli idzie o wybór drogi zawodowej. Bo jeśli chodzi o predyspozycje, to akurat tym się szczególnie nie martwię, a poza tym dość szybko się dostosowuję do nowych warunków.
Pozdrawiam i liczę na odpowiedź!
Adrian434 napisał:Wiadomo, że chodzi o jakieś uśrednienie tych wynagrodzeń. A orientujesz się, jak to wygląda z asesorami? Słyszałem o tych pięciu tysiącach złotych miesięcznie, ale zastanawiam się, czy to nie jakaś miejska legenda.
Nie ukrywam, że próbuję zbadać rynek i wybrać coś, co da jakąś minimalną stabilizację będącą jednocześnie rekompensatą za młodość straconą w kodeksach.