Aplikacja komornicza cz. II

  • Autor wątku Autor wątku Master Piernik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Ja KPC ,KC ,prawo prywatne międzynarodowe i ustawę o komornikach przerabiam z materiałów szkolnych plus książka , a resztę jadę z testów - iurista,lex i beck - na rynku tego typu wynalazków dużo,jedynie cena lekko odstrasza :cool:
Z czasem nauki to różnie,aktualnie pisanie pracy mgr plus ostatnie zaliczenia na uczelni na tapecie zostały więc jak narazie tylko szybki teścik tematyczny na kompie zostaje - W Sierpniu i Wrześniu zainstaluje się pewnie na stałe w pokoiku przy biureczku ... :beer:
 
Nie mowcie, ze juz sie martwicie egzminem na aplikacje? sierpien/wrzesien przy biurku :o :o

wystarcza maks 2 tygodnie. Tydzien nawet. Znam osobe, ktora 3 dni sie uczyla i 103 pkt miala. Mniej spiny, relaks i bedzie dobrze :)
 
MajkJaro napisał:
wystarcza maks 2 tygodnie. Tydzien nawet. Znam osobe, ktora 3 dni sie uczyla i 103 pkt miala. Mniej spiny, relaks i bedzie dobrze :)

Ja znam takiego asa, który się w ogóle nie uczył i miał powyżej 110 punktów ;) Ale to był mega mózg po prostu :) Egzekucję ma w małym palcu.
 
michalo28 napisał:
Ja znam takiego asa, który się w ogóle nie uczył i miał powyżej 110 punktów ;) Ale to był mega mózg po prostu :) Egzekucję ma w małym palcu.

chyba tu o mnie mowa :D
 
Test na aplikację komorniczą jest żenująco prosty.
Największy nieuk, który 1 miesiąc przed egzaminem przejrzy raz kodeksy i ustawy bez większych problemów zda test na aplikację.
 
Ostatnia edycja:
Panowie ja po waszych wypowiedziach wyszedłem na ambitnego nieuka :cool:
Nie no faktycznie zdawalność z ostatnich lat jest na poziomie 80%,jeśli ustawa deregulacyjna przejdzie to próg punktowy podskoczy a zdawalność zejdzie pewnie lekko w dół może 70%? No chyba ,że szanowna komisja usmaży teścik konkretny i powtórzy się sytuacja z 2008 r. gdzie średnia zdawalność na wszystkich aplikacjach oscylowała koło 15% :lol:
 
Onan Barbarzyńca napisał:
Niestety stawki poniżej 1600 brutto zdarzają się w Krakowie. Zdarza się też tak, że rodowici Krakowiacy pracują kilkadziesiąt kilometrów poza Krakowem, ponieważ nie znaleźli pracy w Krakowie. Niestety praca w dużych miastach wygląda tak, że o miejsce za nędzne pieniądze, rywalizuje kilkunastu-kilkudziesięciu ludzi z całej Polski. Co gorsze, im większa kancelaria, tym większy podział pracy i komornikom bardziej opłaca się wysłać "w teren" aplikanta, bo i tak trzeba ustalić stan majątkowy dłużnika w miejscu jego pobytu, niż uczyć go zawodu, ponieważ pracami biurowymi zajmują się w większości nie-prawnicy pod nadzorem merytorycznego asesora lub komornika.

Niestety, nawet jak miałeś to szczęście i pracujesz w kancelarii "w ciepełku" pod nadzorem doświadczonego pracownika, a nie sam jak palec w terenie przez 8h przez 5 dni w tygodniu, to okazuje się, że nie jest ci w stanie pomóc rozwiązać problematycznych zagadnień prawnych, bo sam nie jest prawnikiem.

Boli najbardziej jednak to, że praca jest bardzo schematyczna, monotonna, odmużdzająca.
Jeżeli liczysz, że będziesz rozwiązywał " na codzień" zagmatwane problemy prawne, to bardzo się zdziwisz.
Do tej pracy potrzeba 1-2 merytorycznych osób, a pozostali pracownicy nie muszą mieć nic wspólnego z prawem aby wykonywać swoje zadania tj. szukać akt, podkładać zwrotki, odbierać pocztę/telefony, zakładać akta, pisać pisma itd. W konsekwencji, jeżeli myślisz, ze jesteś "dobrym prawnikiem", to będziesz więcej zarabiał, to grubo się mylisz. Wręcz przeciwnie, komornik może ci kategorycznie oświadczyć, że "nie jesteś tu od myślenia".
O bardziej szokujących faktach z życia krakowskich kancelarii nie napiszę - i tak byście nie uwierzyli co wydziałem i słyszałem.

Moja aplikacja właśnie tak wyglądała i lepiej bym sama tego nie opisała :confused:
 
mrk. napisał:
A ja mam pytanie do starszych kolegów i koleżanek aplikantów/asesorów. Mianowicie, za dwa tygodnie będę już po obronie i zastanawiam się kiedy najlepiej zacząć szukać patrona. Czerwiec to pewnie jeszcze za szybko, ale lipiec? Jak uważacie? Oraz na co zwrócić szczególną uwagę podczas rozmowy z Komornikiem. Dziękuje z góry za odpowiedzi i pozdrawiam :)

Im wcześniej tym lepiej :)

Zwróć uwagę, czy ma żonę/męża/rodzinę. Jeśli nie ma to jest duża szansa, że będzie siedział po godzinach a wy razem z nim :D
 
michupocichu, mocno przesadzasz.
Dla Ciebie jest to hydepark, bo pracujesz kilka lat w zawodzi i nic Cię już nie dziwi.
Daj szansę tym, którzy jeszcze nic nie wiedzą o pracy w kancelarii a planują pójść na aplikację komorniczą, aby zawczasu dowiedzieli się jak wygląda, bo mogą się niemile rozczarować.

PS

to co napisał powyżej Lapiszon, to prawda :)
 
Ostatnia edycja:
Pracuję duuużo więcej niż kilka lat w tym zawodzie.
Dlatego większość tekstów "wszystkowiedzących" i "pseudo doświadczonych" mnie śmieszy a nawet wkurza.
Wiem, że większość z Was ma inne podejście do życia niż ja i wiecie wszystko lepiej od starego dziada. Tak to już jest i tak będzie.
 
michupocichu :winko:, korzystając z twojego doświadczenia i wiedzy jak oceniasz wypociny naszych szanownych posłów w zakresie ustawy deregulacyjnej ,oczywiście odnoszę się tutaj przede wszystkim do zmian dotyczących komorników? Kurs zmian prawidłowy,zły?
 
Co do zasady - tragedia.
Zmian moim zdaniem wymaga egzamin.
Tyle.
 
Co do wypowiedzi SomewhereInMyMind...miałem do czynienia z czymś diametralnie innym.
 
michupocichu, tak ja przypuszczałem - jesteśmy już z dwóch różnych światów.
To co było wtedy, kiedy Ty zaczynałeś a to co jest teraz to dwa odmienne przypadki.
Zapytam tak z ciekawości - czy jesteś już komornkiem czy dopiero ubiegasz się o rewir ?

Bartata miałeś szczęście. Wielu Ci teraz zazdrości :)
 
Ostatnia edycja:
Jestem ... moderatorem tego forum.
I tyle.
 
Z powodów osobistych będę bronił się we wrześniu. Czy w związku z tym faktem jakikolwiek sens ma szukanie patrona w najbliższym czasie czy zanim się nie obronię, mogę sobie odpuścić?
 
w dużych miastach to raczej nie ma sensu.
Kancelarie w dużych miastach decyduję się co do zasady zatrudnić aplikanta najwcześniej w październiku po analizie kilkudziesięciu CV, aby wybrać najlepszego kandydata za jak najmniejsze pieniądze.
Szukanie patrona w wakacje ma większy sens w mniejszych miejscowościach, im dalej do dużego ośrodka miejskiego tym lepiej, bo jest zdecydowanie miejsza konkurencja i czasami większe zarobki na początek.
 
Ostatnia edycja:
Pensja bedzie zblizona a w malym miescie, swiezy komornik, moze byc ambitny i bedzie chcial sie pokazac przed kolegami, ze ma swietnego aplikanta. Poswieci Ci czas, potlumaczy wiele rzeczy, wezmie w teren.
W duzych kancelariach czesto szef nie zna imion aplikantow ;)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra