Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Trzeba wziąć też pod uwagę, że ludzie się hartują wraz z doświadczeniem w pracy. To, że ktoś był lękliwym aplikantem na początku kariery nie oznacza, że wraz ze zdobywaniem doświadczenia w pracy nie nabierze powera do tej roboty. Wiadomo, nie tyczy się to każdego i najbardziej preferowani są ludzie z predyspozycjami. No ale taki "słabiak" może się wyrobić z czasem choć wiadomo nie musi.
 
Lexotron89 napisał:
Trzeba wziąć też pod uwagę, że ludzie się hartują wraz z doświadczeniem w pracy. To, że ktoś był lękliwym aplikantem na początku kariery nie oznacza, że wraz ze zdobywaniem doświadczenia w pracy nie nabierze powera do tej roboty. Wiadomo, nie tyczy się to każdego i najbardziej preferowani są ludzie z predyspozycjami. No ale taki "słabiak" może się wyrobić z czasem choć wiadomo nie musi.

wg mnie nie ma na to szans, że ktoś spokojny i lękliwy nagle stanie się przebojowy z racji pracy - będzie sobie radził, ale nowych cech charakteru nie nabierze i siły przebicia takiej jak osoba z predyspozycjami mieć nie będzie na bank. dla mnie tu trzeba być pewnym że sobie człowiek poradzi psychicznie, tak jak np uderzając na ogólną trzeba mieć świadomość, że ma się większa wiedzę niż tą wystarczającą do rozpykania samego testu.
 
Zgadzam się, że taki człowiek nawet zahartowany nie będzie tak skuteczny jak ten z predyspozycjami. Chyba, że ten się wypali :P
 
Witam,
na forum jestem świeżym użytkownikiem, jednakże śledzę temat od dawna. Ktoś ostatnio napisał, że egzekucja administracyjna jest skuteczna zaledwie w 2%... hmm gratuluje rozeznania w temacie... jest większa, wynosi blisko 30%... ktoś też napisał, że poborca skarbowy zarabia bardzo dużo, fakt zarabiali dosyć dużo jeszcze ok rok temu. Komornik skarbowy ma tylko podstawową pensję, prowizja przysługuje jedynie za sprzedaż nieruchomości co zdarza się nader rzadko. Wiem bo pracuje w us jako poborca. Podszedłem do egzaminu na aplikację kommorniczą w tym roku. Doświadczenie w terenie i takie tam... Podjąłem próbę znalezienia patrona, a i owszem, jednak podchodziłem do tego z pewnym rozbawieniem... chciałem zobaczyć po prostu co wyjdzie z tego. Wynik taki, że pani komornik była zadowolona, że przyszedł do niej kandydat z pewnym bagażem doświadczeń i w ogóle... zaproponowała mi 1/8 etatu. Dlatego też z dużą dozą grzeczności odmówiłem... Poza tym stwierdziła, że gdybym był po zdanym egzaminie komorniczym czyt. asesorem, to mógłbym u niej liczyć na te 1.600 zł. Dlatego też moi mili sytuacja nie jest wesoła. Ktoś tu jeszcze pisał o tym, że praca ta nie jest dla każdego - zgadzam się w 100 %. Nie da się nauczyć bycia skur... dla ludzi, żeby odnosić sukcesy w tej branży. Trzeba takim być. Poza tym należy odpowiednio rozmawiać z ludźmi. Jednych się lekko postraszy i pieniądze są w ciągu godziny, u innych trzeba cały zakład z maszyn wyczyścić i już brać się za zwózkę żeby dotarło do nich, że to nie żarty. W sytuacjach stresowych trzeba działać błyskawicznie zachowując jasność umysłu. Co byście zrobili drodzy przyszli aplikanci gdyby trzech 100 kilowych narąbanych żuli nie dało by wam wyjść z meliny, przy okazji jeden trzyma nóż skierowany w was? Albo gdy przez przypadek dłużnik spuszcza na was owczarka niemieckiego? Trzeba mieć nerwy i charakter do tej pracy. Brak współczucia dla ludzi - jesteście na to gotowi? Osoba spokojna, lękliwa, cicha itp. nie ma czego szukać jako aplikant. Ja odczuwam satysfakcję z tego co robię, z tego ile mogę zarobić. Nie każdy tak potrafi i prędzej czy później osoba nie mająca predyspozycji do tego zawodu w najlepszym wypadku zrezygnuje z tego zajęcia. Więc jeśli ktoś nie czuje się na siłach niech zrezygnuje z takowej profesji. Na pracy biurowej u komornika się nie znam. Jednakże w teren chodzę od kilku lat i mogę cokolwiek powiedzieć.
Do czego zmierzam. Ludzie słuchajcie rad starszych kolegów, którzy mają okazję pracować w kancelarii, być aplikantem, czy też już asesorem. Nie warto żyć w świecie pełnym abstrakcji, bo nie będzie tak jak sobie z góry zakładacie. A co do pokolenia roszczeniowców to też tego nie rozumiem. Ludzie więcej pokory.
 
Ostatnia edycja:
Amadopobor to nie chcesz zostać komornikiem ?
Wolisz pracowac w urzędzie skarbowym za grosze do końca życia jako poborca skarbowy ?
Ile tam zarabiasz 2000 netto na miesiąc masz zarobku czy może nawet mniej ?
 
A Ty wiesz ile trzeba mieć pieniędzy(w obecnej chwili) na to, żeby tym komornikiem zostać? Niektórzy chyba nie rozumieją, że nie każdego na to stać. Są tacy co sprzedali dach nad głową, żeby kancelarie otworzyć...
Z tych 2000netto to ja bym nie szydził bo czasy w których zacznie się likwidowanie kancelarii komorniczych zbliża się nieuchronnie. Podobnie stało się w notariacie. No, ale przecież notariusze blokują dostęp do zawodu, a tak w ogole to zarabiaja 30tys w miesiąc...:D
 
Ostatnia edycja:
pistorius napisał:
A Ty wiesz ile trzeba mieć pieniędzy(w obecnej chwili) na to, żeby tym komornikiem zostać? Niektórzy chyba nie rozumieją, że nie każdego na to stać. Są tacy co sprzedali dach nad głową, żeby kancelarie otworzyć...
Z tych 2000netto to ja bym nie szydził bo czasy w których zacznie się likwidowanie kancelarii komorniczych zbliża się nieuchronnie. Podobnie stało się w notariacie. No, ale przecież notariusze blokują dostęp do zawodu, a tak w ogole to zarabiaja 30tys w miesiąc...:D


a ilu jest takich co "przejęło" nieźle funkcjonujące firmy i już na drugi dzień % spływała do kieszenie ale co tam liczą się ambicję i chęci. Nie zamierzam zostawać wiecznym asesorem już teraz myślę jak moja kanca ma wyglądać co zapożyczyć z ówczesnej pracy a co wprowadzić nowego usłyszanego od znajomych czy wyczytane na forum nie tylko tym :)

Ktoś słyszał o upadku kancelarii komorniczej ? :what:
 
Ale oczywiście wiesz, że obecnie dużo trudniej niż kiedyś, "przejąć nieźle funkcjonujące firmy"?
Jak dotychczas zamknęło się bardzo niewiele kancelarii (choć takie przypadki już były), ale najlepsze dopiero przed nami. Wielkimi krokami zbliża się kolejna nowelizacja...
I ostatnia kwestia. Rozumiem, że prócz marzeń i wizji przyszłej kancelarii masz też odłożone na kupce min. 40.000,00zł - 50.000,00zł na jej rozruch i przetrwanie pierwszych miesięcy?
 
Nie no trochę więcej zarabiam :D to nie jest kwestia kasy, pracuje już od kilku lat i na aplikację mogę sobie pozwolić. Niespokojne czasy nastają jeśli chodzi o egzekucję sądową, przede wszystkim chodzi tu o opłaty egzekucyjne i ilość kancelarii. Heh nie zamierzam być poborcą do końca życia :P myślałem też o trochę innej ścieżce kariery... Powiem tak, zawód poborcy jest bez przyszłości. Dlatego zdałem ten egzamin na aplikację, żeby mieć jakieś inne możliwości.
 
lokata napisał:
Ale oczywiście wiesz, że obecnie dużo trudniej niż kiedyś, "przejąć nieźle funkcjonujące firmy"?
Jak dotychczas zamknęło się bardzo niewiele kancelarii (choć takie przypadki już były), ale najlepsze dopiero przed nami. Wielkimi krokami zbliża się kolejna nowelizacja...
I ostatnia kwestia. Rozumiem, że prócz marzeń i wizji przyszłej kancelarii masz też odłożone na kupce min. 40.000,00zł - 50.000,00zł na jej rozruch i przetrwanie pierwszych miesięcy?

Bez zaplecza finansowego nawet bym nie pomyślał by snuć wizję o własnej hurtowni :) Aplikację w ratach zapłacę a odłożę :cool:

A co trudnego w przejęciu firmy jest ówcześnie ? pieczęć wyrabiasz i jazda :-D

Moim zdaniem ta nowelizacja to jedno wielkie G a nawet jeżeli wejdzie w życie to szybko zostanie wprowadzony nowy ład jak ci u góry zobaczą jaka sodoma się dzieje...
 
nie trzeba być orłem z matematyki, żeby spokojnie stwierdzić że będziesz miał nie lada problem zapłacić za aplikację i jednocześnie odłożyć kasę na rozruch kancelarii pracując jako aplikant za 1600 zł brutto miesięcznie. No chyba, że z pomocą przybędą rodzice, banki, tudzież inne instytucje finansowe, ale wówczas trudno jest mówić o odkładaniu... Inaczej, może nie tyle co kancelarie znikają, co komornicy odchodzą, którzy tych kancelarii nie umieją utrzymać. I nie mówię tu o tym, że jakiś komornik jest słaby. Wpływ ma wiele czynników.
 
amadopobor napisał:
nie trzeba być orłem z matematyki, żeby spokojnie stwierdzić że będziesz miał nie lada problem zapłacić za aplikację i jednocześnie odłożyć kasę na rozruch kancelarii pracując jako aplikant za 1600 zł brutto miesięcznie. No chyba, że z pomocą przybędą rodzice, banki, tudzież inne instytucje finansowe, ale wówczas trudno jest mówić o odkładaniu... Inaczej, może nie tyle co kancelarie znikają, co komornicy odchodzą, którzy tych kancelarii nie umieją utrzymać. I nie mówię tu o tym, że jakiś komornik jest słaby. Wpływ ma wiele czynników.

Heh kolego hola hola :-D widziałeś mój wyciąg ze tak stanowczo stwierdzasz DUŻY problem ?
 
Nie widziałem. Raczej kieruję się w tej kwestii regułą. No ale są wyjątki również... Nie stwierdzam problemu, tylko sucho analizuje fakty, a raczej to co napisałeś.
 
Ostatnia edycja:
Master Piernik napisał:
A co trudnego w przejęciu firmy jest ówcześnie ? pieczęć wyrabiasz i jazda :-D
Pewnie to, że teraz jest dużo mniej "firm" do przejęcia, a co za tym idzie konkurencja większa. Ale nie martw się, z ok. siedmioletnim stażem asesorskim (w tym z rok zastępstwa), dwoma piątkami i rozpoczętymi studiami doktoranckimi, powinieneś się załapać ;)

Master Piernik napisał:
Moim zdaniem ta nowelizacja to jedno wielkie G a nawet jeżeli wejdzie w życie to szybko zostanie wprowadzony nowy ład jak ci u góry zobaczą jaka sodoma się dzieje...
A myślisz, że tych na górze, to choć trochę obchodzi? Idealista...
 
amadopobor napisał:
Nie widziałem. Raczej kieruję się w tej kwestii regułą. No ale są wyjątki również... Nie stwierdzam problemu, tylko sucho analizuje fakty, a raczej to co napisałeś.

Dla potwierdzenie reguły podam ciekawostkę:
-obywatel USA w wieku 50 lat ma średnio zaoszczędzone 2500 $ ,zakładając ze pracę podejmuję w wieku 25 lat to oszczędza rocznie ok 100 $ miesięcznie jest to kwota nie przekraczająca 8,5 $.... suche fakty.


Co do ostatniego postu lokaty to odpowiem: prostując, nie myślę tak, ja uważam ze tak jest, tych u góry obchodzi los komorników i jego herszty a najbardziej portfel tego pierwszego aby nie był zbyt spęczniały... choć tak naprawdę nie wyobrażam sobie pracy za 2 i 3 % :-?
 
Kolego wpierw wypisujesz, że przejęcie kancelarii to nie problem (wyrabia się pieczęć i jazda), później że odłożysz kasę na aplikację a teraz, że nie wyobrażasz sobie pracy za 2 i 3 procent... Nie jesteś w ogóle zdecydowany na tą ścieżkę kariery i chyba nie masz pojęcia co i po co - to jest suchy fakt. Po co męczyć się wyrabianiem pieczęci i odkładaniem kasy na kance żeby potem była jazda za 2 i 3%? Nie pojmuję...
 
Ostatnia edycja:
amadopobor napisał:
Kolego wpierw wypisujesz, że przejęcie kancelarii to nie problem (wyrabia się pieczęć i jazda), później że odłożysz kasę na aplikację a teraz, że nie wyobrażasz sobie pracy za 2 i 3 procent... Nie jesteś w ogóle zdecydowany na tą ścieżkę kariery i chyba nie masz pojęcia co i po co - to jest suchy fakt. Po co męczyć się wyrabianiem pieczęci i odkładaniem kasy na kance żeby potem była jazda za 2 i 3%? Nie pojmuję...

Piszę o stanie obecnym a jak będzie tego nikt nie wie. Swoje założenia i plany opieram na obecnych warunkach, jeżeli się coś zmieni w przepisach to i plany się zmienią, trzeba być elastycznym. Mam nadzieję ze już pojmujesz mój zamysł.
 
Jak będzie 2% to nawet na pieczęć nie starczy i nie będzie jazdy ;/
 
amadopobor napisał:
Ktoś ostatnio napisał, że egzekucja administracyjna jest skuteczna zaledwie w 2%... hmm gratuluje rozeznania w temacie... jest większa, wynosi blisko 30%
Super. Skuteczność w KMSach każda szanująca się kancelaria komornicza ma powyżej 50% nawet taka na zapadłej prowincji gdzie ptaki zawracają.

Całkowicie nie zgadzam się z poglądem, że dobry aplikant/asesor/komornik musi być urodzonym skur... . Doświadczenie pokazuje, że Ci naprawdę dobrzy wyuczają w sobie pewne niezbędne do wykonywania tego zawodu cechy. To umiejętność przystosowania się, elastyczność, uczenie się na błędach (najlepiej cudzych), ale przede wszystkim doświadczenie charakteryzuje dobrego egzekutora. A to że ktoś jest z początku lękliwy i mało przebojowy o niczym nie świadczy, bo asertywność, pewność siebie i pożądane w tym zawodzie wzorce zachowań można stosunkowo łatwo przyswoić.

To z czym wg. mnie trzeba się "urodzić", to umiejętność "wyczucia sprawy". Można drążyć miernotę w nieskończoność, prześwietlić biedaka lepiej niż Spec-służby a efektem będą utopione pieniądze i czas. Mówię tutaj o rzadkim darze widzenia tego gdzie są "pieniędzory", jak mawiał pewien "zegarmistrz z Woli". Trzeba wiedzieć kiedy i jak człowiek przycisnąć, aby osiągnąć cel. Często dręczenie maluczkich kończy się niefajnie, żeby nie powiedzieć tragicznie. Sprawę trzeba czuć.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra