Witam,
na forum jestem świeżym użytkownikiem, jednakże śledzę temat od dawna. Ktoś ostatnio napisał, że egzekucja administracyjna jest skuteczna zaledwie w 2%... hmm gratuluje rozeznania w temacie... jest większa, wynosi blisko 30%... ktoś też napisał, że poborca skarbowy zarabia bardzo dużo, fakt zarabiali dosyć dużo jeszcze ok rok temu. Komornik skarbowy ma tylko podstawową pensję, prowizja przysługuje jedynie za sprzedaż nieruchomości co zdarza się nader rzadko. Wiem bo pracuje w us jako poborca. Podszedłem do egzaminu na aplikację kommorniczą w tym roku. Doświadczenie w terenie i takie tam... Podjąłem próbę znalezienia patrona, a i owszem, jednak podchodziłem do tego z pewnym rozbawieniem... chciałem zobaczyć po prostu co wyjdzie z tego. Wynik taki, że pani komornik była zadowolona, że przyszedł do niej kandydat z pewnym bagażem doświadczeń i w ogóle... zaproponowała mi 1/8 etatu. Dlatego też z dużą dozą grzeczności odmówiłem... Poza tym stwierdziła, że gdybym był po zdanym egzaminie komorniczym czyt. asesorem, to mógłbym u niej liczyć na te 1.600 zł. Dlatego też moi mili sytuacja nie jest wesoła. Ktoś tu jeszcze pisał o tym, że praca ta nie jest dla każdego - zgadzam się w 100 %. Nie da się nauczyć bycia skur... dla ludzi, żeby odnosić sukcesy w tej branży. Trzeba takim być. Poza tym należy odpowiednio rozmawiać z ludźmi. Jednych się lekko postraszy i pieniądze są w ciągu godziny, u innych trzeba cały zakład z maszyn wyczyścić i już brać się za zwózkę żeby dotarło do nich, że to nie żarty. W sytuacjach stresowych trzeba działać błyskawicznie zachowując jasność umysłu. Co byście zrobili drodzy przyszli aplikanci gdyby trzech 100 kilowych narąbanych żuli nie dało by wam wyjść z meliny, przy okazji jeden trzyma nóż skierowany w was? Albo gdy przez przypadek dłużnik spuszcza na was owczarka niemieckiego? Trzeba mieć nerwy i charakter do tej pracy. Brak współczucia dla ludzi - jesteście na to gotowi? Osoba spokojna, lękliwa, cicha itp. nie ma czego szukać jako aplikant. Ja odczuwam satysfakcję z tego co robię, z tego ile mogę zarobić. Nie każdy tak potrafi i prędzej czy później osoba nie mająca predyspozycji do tego zawodu w najlepszym wypadku zrezygnuje z tego zajęcia. Więc jeśli ktoś nie czuje się na siłach niech zrezygnuje z takowej profesji. Na pracy biurowej u komornika się nie znam. Jednakże w teren chodzę od kilku lat i mogę cokolwiek powiedzieć.
Do czego zmierzam. Ludzie słuchajcie rad starszych kolegów, którzy mają okazję pracować w kancelarii, być aplikantem, czy też już asesorem. Nie warto żyć w świecie pełnym abstrakcji, bo nie będzie tak jak sobie z góry zakładacie. A co do pokolenia roszczeniowców to też tego nie rozumiem. Ludzie więcej pokory.