Hektor Kronenberg napisał:
Już tłumaczono mu, że m.in. w wyniki częstych zbiegów egzekucji sądowych komornicy z młodych kancelarii muszą przekazać akta skutecznych postępowań egzekucyjnych komornikom ze starych kancelarii - inaczej mówiąc - ze swoich pieniędzy finansują prowadzenie skutecznych egzekucji innym komornikom i nie otrzymują nawet zwrotu kosztów za swoją pracę i w konsekwencji do starych kancelarii mogą przez długie miesiące nie wpływać żadne wnioski od wierzycieli, bo skutecznie "pasożytują" na efektach pracy komorników z młodych kancelarii.
To teraz proszę mi to wyjaśnić. Jak żyję, nie widziałem większego problemu ze zbiegami u młodych, przedsiębiorczych komorników. Za to starzy jak dostają konkurencję do rewiru i rzekomo nic robić nie muszę, bo sprawy same przyjdą, z jakiś niewyjaśnionych powodów zaczynają obcinać pracownikom premię, zwalniać, szukać oszczędności w stażystach, praktykantach...dziwne.
LLawyer napisał:
No ja też znam taką - oczywiście wiesz na pewniaka, że komornik wspomnianej kancelarii "otwierając" ją, nie miał już nic nagranego ani nic nikomu nie podebrał? Rozumiem, że było podręcznikowo i zgodnie z przyjętą etyką, zwłaszcza że był świeżakiem.
A co jeżeli to właśnie rzeczony świeżak nagrywał sprawy swojemu dobrodziejowi? To on spraw pilnował, jeździł, załatwiał? Czy przejście wierzycieli do owego świeżaka też uważasz za nieetyczne, nie-podręcznikowe? Lepiej niech wierzyciel, który był do tej pory dobrze obsłużony wychodzi z siebie przy odłożonej słuchawce w kancelarii, czeka najmniej miesiąc na obrót korespondencji, żeby dowiedzieć się o stan swoich spraw.
rewt napisał:
Albo zadać sobie to jedno fundamentalne biznesowe pytanie - dlaczego klienci korzystają z usług komornika A, a nie chcą korzystać z usług komornika B.
W pełni się zgadzam. Może zamiast pluć jadem warto się zastanowić przez chwilę, tak po biznesowemu, wolnorynkowemu - dlaczego tamten ma 200 000 spraw, a ja tylko 200.
rewt napisał:
Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu widać poprawę, chociaż jest jeszcze wiele do zrobienia.
A może jakieś konkrety? Co wg. szanownego wierzyciela jest jeszcze do zrobienia, żeby lepiej było?
Talib220 napisał:
tak ma wygladac egzekucja, brak akt, brak terenu, widziales teczki po przekazaniu od hurtownikow?
Ja widziałem. Wiedziałem i teczki hurtowników, teczki rewirowych i tych mniejszych z wyboru. Osobiście uważam, że
aplikant komorniczy powinien spędzić w czasie szkolenia troszkę czasu w sądzie, wzorem innych aplikacji. Wiele moglibyście się dowiedzieć i nauczyć także o samej praktyce egzekucyjnej waszych kolegów. Może z większą pokorą niektórzy wypowiadaliby się na forum. Taki przykład z jesieni ubiegłego roku: na dziesięć spraw, od dziesięciu różnych komorników tylko jeden wyliczył opłatę stosunkową zgodnie z ustawą (może dlatego, że korzystał z autorskiego programu zamiast Currendy). Pozostali powinni się cieszyć, że pisane na nich skargi nie dotyczyły kosztów.
Inna rekordzistka wszczęła egzekucję z nieruchomości na ponad 200tys zł, gdzie w klauzuli miała ograniczenie do 18tys. Jeszcze innej nie chciało się poprawnie odsetek wyliczyć i bezmyślnie przepisała kwotę wskazaną przez wierzyciela podwajając tym samym WEŚ. Jakoś żaden z bohaterów tych opowiastek, mimo pomyłek na rzecz wierzyciela nie jest ich ulubieńcem. Nie ma się co dziwić, bo jak dłużnik coś takiego wychwyci i w skardze podniesie to wierzyciel po d@#$ dostanie.
I mój ulubiony argument: brak terenu. Szczerze lepiej wygląda brak terenu z dobrze zrobioną papierologią niż protokół o treści "o godz. 10:30 Czynność bezskuteczna bo wejście zamknięte. Protokół podpisano i odczytano. Aplikant Piotr Leniwiec", albo jak pisał ktoś wcześniej "psy szczekały".