Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
podczytuje z ciekawości tą dyskusję i nasuwa mi się jedno - po co przejmować się tymi którzy żądają kokosów z progu, wydziwiają, kręcą nosem na propozycje składane przez ewentualnych pracodawców? życie to weryfikuje przecież - taki aplikant może sobie wymagać i sztabek złota co miesiąc, ale przeciez ich nie dostanie, ba, z takim podejściem nawet nie zostanie zatrudniony za minimalne pieniądze. to już sprawa takich ludzi i ich podejścia do życia, oni bedą mieć z tym problem. jak już sie przejmować to tymi którzy są chętni zasuwać za darmo.
tak jak wspomniał przedmówca - nie wszyscy jednak mają takie roszczeniowe nastawienie, są tacy którzy chętnie przyjmą i pół etatu za niewielkie pieniądze, bo wiedzą jak wyglądają realia, są świadomi, że dopiero zaczynają i bedą wdzięczni za danie szansy ;)
 
madziakal napisał:
A jeżeli nie mogą sobie poradzić z za dużą ilością aplikantów w stosunku do komorników to niech zrobią taki test jak na aplikacji notarialnej, że zdaje 30% i nie ma problemu. Ale przecież to chodzi o pieniądze, środki które wpłacamy na aplikację zasilają daną izbę....i wszystko jasne.
.

Już rok temu pewien komornik w Krakowie zaproponował 4 osobom pracę na pół etatu z zastrzeżeniem, że po okresie próbym zostają tylko 2. Po 3 miesiacach żadna z tych osób już nie pracowała.
Obawiam się, że taki "zwyczaj" do tego roku zapanuje w większych miastach.

Nie jest w interesie komorników ani ministerstwa sprawidliwości ani polityków, aby aplikantów było mniej.
Pierwsi dostają co roku prawie darmową siłę roboczą i możliwość bezstroskiej rotacji składem kancelarii, drudzy poczucie, że urzeczywistnia się "otwarcie zawodów prawniczych", a trzeci poklask wyborców za "walkę o lepsze jutro" dla młodych.

pistorius napisał:
Myślisz, że patron z przymusu da Ci pełny etat na najniższą krajową? Ludzie zejdźcie na ziemie. Na takich warunkach to pracuje większość aplikantów, która sama znalazła patrona. Dostaniesz 1/? etatu i tyle.
.

W Krakowie już rok temu niektórzy aplikanci mimo, że znaleźli sobie sami patrona, to pracowali na 1/x etatu.

Wasza sytuacja to niepodważalny dowód, że sytuacja aplikanta komorniczego zrównała się z również beznadziejną sytuacją aplikantów korporacyjnych. Tyle, że Ci ostatni nawet po zdaniu na 3.0 egzeminów zawodowych otrzymają po 3 latach biedowania uprawnienia do wykonywania zawodów, to my latami będziemy czekali na otrzymanie mianowania na komornika i tylko nieliczni z nas tego zaszczytu dostąpią. Reszta będzie - jak to ktoś już powiedział - wiecznymi asesorami za pajdę chleba.
 
Ostatnia edycja:
PawelLublin napisał:
Chciałem też wytłumaczyć dlaczego starzy komornicy, nie chcą przyjmować aplikantów, wytłumaczenie jest proste-w sejmie właśnie trwają pracę, w wyniku których o około 1/3 spadną wpływy z tytułu kosztów i mając nóż na gardle i niepewne jutro komornik myśli raczej o redukcji niż o tworzeniu nowych etatów.

To, że nowi nie będą zatrudniani po obniżce opłat to rzecz oczywista.
Problem w tym, że komornicy chcą odchudzać już istniejące składy albo proponują obniżkę wynagrodzenia np. x % oficjalnie, y % pod stołem albo zamiast 1-rocznego aplikanta bez uprawnień wolą zatrudnić kuzynkę, brata, chrześnicę itd. Z resztą z tego co słyszę, to "kancelarie rodzinne" to całkiem powszechne zjawisko.
Przypomiało mi się, jak rok temu już od 01.10.13 ludzie chwalili się, że "już" znaleźli patrona. W tym roku jest moda na chwalenie się, że "jeszcze" go nie znaleśli.
Co więcej, wysokość wynagrodzenia kasjerki w Biedroncie jest dla wielu nie do osiągnięcia w 1 roku alikacji. Tak tak gwoili zaznajomienia z rzeczywstością "szczęsliwców", którzy mają pracę.
Nie zniania to jednak faktu, że nadal "stary buja się porsche po mieście".
WITAJCIE W ŻYCIU !
 
Ostatnia edycja:
amator taniego wina napisał:
Ja pracuję w tej branży - tak jak większość - tylko i wyłacznie dla kasy, której ciągle brak ...
No widzisz, chcesz, żeby pracodawca zapłacił jak najwięcej... Tylko za co?
Może żeby żądać więcej, należałoby wiedzieć/ umieć więcej?
Bo z tym, z tego co wiem, coraz gorzej... :cool:
 
To też prawda.
Okazuje się, że znalezienie patrona to 1/3 sukcesu. 2/3 sukcesu to znalezienie patrona, który będzie chciał uczyć aplikanta a pełnią sukcesu jest przetrwanie od 1-ego do 1-ego i odłożenie na aplikację z uzyskiwanego wynagrodzenia. Mówię to ze swojego doświadczenia.
To jednak nie znienia faktu, że nadal "stary buja się Porschem po mieście" :P
 
Ostatnia edycja:
Z tego co tu czytam to sam zastanawiam się kto tu takie głupoty wypisuje.
Rozumiem, że ludzie młodzi, samodzielnie egzekucji samodzielnie nie będą wykonywać itd bla bla ale to nie jest usprawiedliwienie byśmy "cieszyli " się z 1/4 etatu bo lepsze to niż nic. Ok to ja zatrudnię chętnie kogoś za 50 pln - w końcu lepsze to niż nic.
Jeśli ktoś chce wpaść w chory system jak np na aplikacji adwokackiej/radcowskiej robić za darmo a potem za 2500 jeśli założy działalność ( nie muszę tłumaczyć ile mu zostaje wtedy ) to droga wolna , ale większość z nas nie ma zamiaru zakładać rodzin w wieku 40 lat .

Powiem tak, zdałem egz na aplikację ale i tak startuję na konkursy w sądzie - nie ma co się nastawiać na jedno
 
Niedawno jakiś nowicjusz próbował usilnie przekonać nas, że "jak będzie dobry", to będzie ponadprzeciętnie wynagradzany przez komornika.
Problem w tym, że większość papierkowych czynności egzekucyjnych wykonują z sukcesem pracownicy bez wykształcenia prawniczego a komornik tylko podpisuje dokumenty. Ustalenie w terenie stanu majątkowego i "odebranie" pieniądze z sukcesem wykona również młody aplikant. Skoro 95 % czynności w tej pracy to monotonne i powtarzalne czynnosci, które może wykonać osoba bez dużego doświadczenia i wiedzy, to nie ma potrzeby nikogo sowicie wynagradzać w tej branży.
Do wielu osób, szczególnie młodych, nie dociera ten bolesny fakt. Dobra kasa zaczyna się od stanowska "komornik".
Ja co prawda osiągnołem wszytkie "3 wymiary sukcesu" o któych napisałem 2 posty wyżej, ale co to za życie na dłuższą metę ...
 
Ostatnia edycja:
Problem zaczyna sie dużo wcześniej. Kluczowym wydaje się dobranie wlaściwego kierunku studiów. Patrząc na statystyki co roku aplikacje prawnicze zaczyna okolo 5 tyś osob. Osoby ktore wybieraja sie na studia prawnicze zdaje sie tego nie dostrzegają ze zanim oni wejda na rynek uslug prawniczych zostanie on zasilony kolejna liczba 25 tys adwokatow radcow notariuszy i komornikow. Mysle ze okres dzikiej deregulacji obiecywania przez media kokosow po skonczonych studiach prawniczych wlasnie przynosi efekty. W calym tym galimatiasie wygrane sa jedynie uczelnie, ktore zarabiaja na studencie, korporacje na aplikancie wydawnictwa na podrecznikach i komentarzach, a ambitnymi mlodymi ludzmi nikt sie już po tym wszystkim nie przejmuje. Osobiscie gdy ja dostwalem sie na studia byl limit miejsc 4 osoby na jedno miejsce a teraz sa studia dzienne platne, zaoczne, wieczorowe i zaraz pewnie uzupelniajace studia prawnicze 2 letnie dla osob ktore konczyly kierunki humanistyczne. Dochodzac do sedna po 5 latach studiow 3 aplikacji czlowiek zdaje sobie sprawe ze ma 8 lat w plecy kredyt na zalozenie kancelarii i 5 tys co roku nowych chetnych na jego garstke klientow.

I jeszcze wracajac do komorniczego ogrodka obecnie wiekszosc spraw to rachunki za roznego rodzaju telefony, telewizje itp.,z ktorych zarobek to zazwyczaj ok 150 zlotych. Za to w pakiecie obowiazkowm wchodzi zazwyczaj pare epitetow od dluznikow jacy to komornicy krwiopijcy ile to sie nie nazarabiaja itd. Nikt nie raczy nawet dostrzec faktu ze jakby zaplacil rachunek w terminie obyloby sie bez tych wszystkich ceregieli.Bo przeciez to nie ich wina ze nie zaplacili winny jest wierzyciel, listonosz sejm senat i jeszcze dlugo mozna wymieniac.

I jeszcze do amatora taniego wina u nas "stary" po miescie buja sie Loganem.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Dobrze się maskuje :P

Długo mnie zastanawiało, dlaczego starzy komornicy, którzy są bardzo majętni, mają kancelarie przepominające kilmatem meliny.
I odkryłem prawdę: to na znak solidarności z biedą dłużników i ... swoich pracowników.
 
Ostatnia edycja:
amator taniego wina napisał:
Dobrze się maskuje :P

Długo mnie zastanawiało, dlaczego starzy komornicy, którzy są bardzo majętni, mają kancelarie przepominające kilmatem meliny.
I odkryłem prawdę: to na znak solidarności z biedą dłużników i ... swoich pracowników.

Ty to chyba potrzebujesz łyknąć tego taniego wina ewentualnie tubkę maści na taki słynny ostatnimi czasy ból ;)
 
Proponuję zakończenie tej żałosnej dyskusji.
Kolejne "prawo - warto, nie warto..." nam tu nie jest potrzebne.
Mam zamknąć wątek?
 
Ciekawe dlaczego komornik przyjmując aplikanta ma dawać mu wynagrodzenie ponad przeciętną. Przecież taki aplikant nie wie nic o pracy w kancelarii. Komornicy mający asesorów nie potrzebują aplikantów. A jeżeli ich biorą to po to aby wyszkolić sobie asesora na wypadek gdy ten pracujący odejdzie albo faktycznie kancelaria jest rozwojowa. Sama będąc na aplikacji nie miałam kokosów ale opłacało się. Po zdaniu egzaminu i zostaniu asesorem pensja wzrosła znacznie. Więc troszkę pokory.
 
Wiesz ... " bo ja jestem wielki prawnik, mam wielką wiedzę z trudem zdobytą na renomowanej uczelni, nie będę pracował za najniższe krajowe, bo przecież tyle wiem, więcej zarobię w markecie, poza tym cię stać ( komorniku ) żeby mi na dzień dobry płacić przynajmniej 2k a po pół roku 3k, również przynajmniej i jeszcze ty ( komorniku ) wiele się ode mnie nauczysz, bo przecież nie wszyscy w was kończyli prawo, a jak kończyli to nie byli tak rewelacyjni jak ja"
Masakra z tymi aplikantami, płacić za to, że się ich uczy i swój cenny czas marnuje żeby często ich puste łepetyny cokolwiek załapały.
No ale taki obowiązek.
To tak nie do końca pół żartem :)
Ogólnie kiedyś się cieszyli aplikanci, że mogą w ogóle aplikację odbywać a wynagrodzenie było rzeczą drugorzędną, już nie wspomnę o czasach kiedy nie było egzaminów na aplikację.
Widać jak spadł poziom i prestiż studiów prawniczych tacy ludzie zaczęli się łapać aplikacji ...
 
Z tego wszystkiego wynika, że aplikantom brakuje pokory. Wydaje mi się, że to ostatnie można odnieść też do wielu innych dziedzin działalności ludzkiej.
 
To że jeden aplikant(już pracujący) mający bzika na punkcie Porsche(które mozną kupić nawet za 50tys zł;)) ma wybujałe ambicje zarobkowe to nie oznacza, że trzeba wszystkich wrzucać do jednego wora.
Problem dotyczy tych wszystkich, którzy pisali, że nie mogą znaleźć patrona. W ogóle nie mogą, a pracowali by pewnie nawet za najniższe wynagrodzenie. Więc nie spłaszczajcie.
@LLawyer jak już sie wypowiadasz. Gdzie jest ta praca o której pisałeś, że ma być zawsze? Mówiłem, że pożyjemy zobaczymy. Zobacz jak niedługo trzeba było czekać...
 
By the way jeśli ktoś szuka patrona w Kujawsko-Pomorskim to piszcie na prv .Wiem kto będzie przyjmował w tym roku aplikantów.
 
Ag_Maz napisał:
Proponuję zakończenie tej żałosnej dyskusji.
Kolejne "prawo - warto, nie warto..." nam tu nie jest potrzebne.
Mam zamknąć wątek?


popieram, bo aż żal czytać..

niektórzy mam wrażenie, że za wszelką cenę chcą zniechęcić pozostałych do zawodu. Jak to wszystko czytam to cieszę się, że pracuje w kancelarii 3,5 roku i widzę że nie wszędzie jest tak jak tu niektórzy opisują i generalizują a przede wszystkim straszą, bo sama nie wiem z jakim nastawieniem bym zaczynała tę aplikację. Zawsze pozostaje zmiana obranej drogi- przecież nikt Wam nie broni pracować w Biedronce na kasie. Pozdrawiam wszystkich
 
pistorius napisał:
To że jeden aplikant(już pracujący) mający bzika na punkcie Porsche(które mozną kupić nawet za 50tys zł;)) ma wybujałe ambicje zarobkowe to nie oznacza, że trzeba wszystkich wrzucać do jednego wora.
Problem dotyczy tych wszystkich, którzy pisali, że nie mogą znaleźć patrona. W ogóle nie mogą, a pracowali by pewnie nawet za najniższe wynagrodzenie. Więc nie spłaszczajcie.
@LLawyer jak już sie wypowiadasz. Gdzie jest ta praca o której pisałeś, że ma być zawsze? Mówiłem, że pożyjemy zobaczymy. Zobacz jak niedługo trzeba było czekać...

A co ja mogę za to, że ktoś jest ciapek i sobie patrona znaleźć nie potrafi ...
Kwestia też, jaki rejon Polski, jaka apelacja itd. Ja wiem jak jest w mojej, nie wiem jak w pozostałych apelacjach.
Z mojej strony, podtrzymuje to co pisałem w sierpniu bodajże ...
Ten od porche już przestał hejtować o dziwo ...
 
Zamykam wątek do końca tygodnia. Odpoczniecie trochę.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra