Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Problem polega na tym, z tego co zauważyłam, że najłatwiej jest szukać pracy w nowych kancelariach. Tam szukają aplikantów ale i płaca jest minimalna.
 
W Białymstoku to nie działa. Są dwie nowe kancelarie i żadnej podobno nie stać na zatrudnienie aplikanta nawet na 1/3 etatu :]
 
Pistorius mialem na mysli Warszawe i Lodz. Skoro maja duzo spraw to ich wklad w ksztalcenie aplikantow powinien byc wiekszy:)

Kolego Marakeshh skad ten sarkazm "podobno nie stac"?
 
Ostatnia edycja:
Tak mówią, ale nikt mi tego nie udowodnił (bo i z jakiej racji?), więc napisałem "podobno". Nie ma tu żadnego sarkazmu.
 
Chyba niektórym forum myli się z tablicą ogłoszeniową...
 
Czy ktoś z Was się dowiadywał do kiedy Izba Warszawska życzy sobie złożenia wniosku o wpis? Czy w związku z tym, że nie będą przydzielani patroni z urzędu i wnioski bez promesy bądź o wyznaczenie takowego będą odrzucane ( info bezpośrednio od Pani z Izby) możemy je składać do końca grudnia czy lepiej wcześniej?
 
madziakal napisał:
Ja już parę razy byłam na rozmowach i za każdym razem gdy ktoś zadawał mi takie pytanie prosiłam o propozycję, za każdym razem słyszałam stawka minimalna, możliwe premie itd itd. (...) Wiem, że pracownicy w biedronce chociażby też tyle zarabiają ale pociesza mnie to,że oni tak będą zarabiać całe życie a ja tylko (mam nadzieję) przez jakiś czas :confused:

W Biedronce minimalne wynagrodzenie wynosi 2000 zł brutto.
Źródło:
Biedronka - Wynagrodzenie minimalne w sieci Biedronka wzrasta do 2000 złotych
 
Nie rozumiem ludzi, którzy nadal pchają się na tą aplikację, wcześniej nie pracując w kancelarii komorniczej lub nie mając zaklepanego patrona. Po przeczytaniu całego tematu widzę, że niektórym brakuje pokory.
Komornicy nie będą zabijać się o nowych aplikantów, bo tak naprawdę asesorów na chwilę obecną jest pod dostatkiem. Poza tym, obniżenie opłat egzekucyjnych spowoduje masowe zwolnienia i wtedy to dopiero będzie cyrk...ale wszystko przed nami.
Obecnie należy tylko współczuć ludziom, którzy pochopnie wybrali aplikację komorniczą.
 
Bielas23 napisał:
Pytanie do znawców tematu. Co mam odpowiedzieć na pytanie o oczekiwania finansowe na rozmowie z potencjalnym partnerem? Miejsce rozmowy Warszawa. Zielony w temacie egzekucji, a z drugiej strony muszę za coś żyć.

Pozdrawiam

2000 zł netto.
W końcu to Warszawa, wyższe koszty utrzymania i kancelarie-hurtownie.
Jak nie wynajmujesz lokalu, bo jesteś miejscowy, to się tym nie chwal.
Jak nie będzie chciał Ci dać to Ci nie da, tylko zaproponuje niższe wynagrodzenie i tyle.
W zasadzie, to nigdy nie chwal się, że jest Ci dobrze, zawsze narzekaj, że jest ci źle - tak przynajmniej robią komornicy, których znam.

Master Piernik napisał:
Wierzyciel za dużo a co z numerem rachunku bankowego ? jak myślicie ?

Wierzyciela nigdy nie podawaj ani w wezwaniu ani domownikom dłużnika w terenie.
Jego rodzina będzie cię męczyć i dociekać, ale zawsze odmawiaj, bo obowiązkiem dłużnika jest skontaktować się z kancelarią. Jak przyjdzie do kancelarii, to przynajmniej dłużnika wysłuchasz w trybie art. 827 KPC i będziesz mógł umorzyć postępowanie.
Rachunek i telefon zawsze podawaj.
Ważne, żeby był ktoś, kto później połączenia telefoniczne odbierze.
Nie raz słyszałem, że dłużnik zignorował wezwanie, bo nikt nie odebrał telefonu jak dzwonił.

I najważniejsza sprawa: kultura osobista, pewność siebie, stanowczość, konsekwencja w dążeniu do celu oraz stosowny do sytuacji "argument siły" - bez tego jesteś nikim w oczach dłużnika.
Z resztą pracowałem z takim komornikiem-ciptokiem, który unikał jak ognia "argumentu siły" i wszelkich "sytuacji konfliktowych" z dłużnikiem, co niekonieczne wpływało pozytywnie na finanse jego kancelarii i postawę dłużnika.
Z tego też powodu kobiety - w mojej ocenie - nie nadają sie do pracy w terenie z dłużnikami.
Jak jeszcze sprawisz, że dłużnik za "wszelkie zło" będzie obarczał wierzyciela a nie komornika, wykreujesz komornika, jako tego, który chce pomóc a nie tylko zaszkodzić dłużnikowi i odbierzesz mu wszelką nadzieję na uniknięcie spłaty długu, to o ile dłużnik nie jest niewypłacalny, to prędzej czy później coś dobrowolnie wpłaci.
"super wezwanie" to tylko wisienka na torcie.

michalo28 napisał:
Mam pytanie, gdzie w kpc jest przepis, który traktuje o korespondencji drogą mailową?

Nie ma takiego, więc nie korespondujemy z dłużnikiem mailowo.
Jeżeli ktoś tak praktykuje, to za niedługo dłużnik zażyczy sobie gagu-gadu, skypa albo ponową wizytę terenową. Bezczelność, pomysłowość w wymyślaniu wymówek i roszczeniowość dłużniów nie zna granic, byleby tylko znaleźć powód, aby nie rozmawiać o zadłużeniu i nie płacić.
Wystarczającym kompromisem są rozmowy telefoniczne.

kapiszon15 napisał:
Nie rozumiem ludzi, którzy nadal pchają się na tą aplikację, wcześniej nie pracując w kancelarii komorniczej lub nie mając zaklepanego patrona.

Gdyby wiedzieli, jak wygląda praca w kancelarii komornika i jakie mają perspektywy zawodowe (tj. najgorsze we wszystkich aplikacji prawniczych) to - moim zdaniem - wielu nie wybrałoby tej drogi kariery, bo to zbyt duże wyrzeczenie.
Sam bym jej nie wybrał ponownie.

PS

Przepraszam, że post pod postem, ale jest mało czasu na dodanie nowych przemyśleń, ale ja za wolno myślę :P

Ostrzegam
Michupocichu
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Na wstępie, bardzo chciałam podziękować koledze @amatorowi taniego wina, za tak wnikliwą analizę praktycznej strony egzekucji sądowej oraz szereg dobrych rad, z których wielu z naszych młodych adeptów, tej niełatwej sztuki, zapewne wiele wyniesie. Nie mniej jednak, przedstawiony powyżej wywód byłby znacznie bardziej cenny i zasługujący na uwagę gdybyśmy mogli, choć w zarysie, zapoznać się z przebiegiem dotychczasowej kariery zawodowej autora. Dla odbiorcy, szczególnie tego młodego (przynajmniej stażem) i niewyrobionego, bardzo istotne znaczenie może mieć czy, kreujący się na autorytet, autor jest aplikantem, aplikantem in spe, asesorem, asesorem z wieloletnim stażem, a może komornikiem?
Ja zaś, ze swej strony, pragnę autorowi zadać jedno pytanie, oczywiście dotyczące kwestii:
amator taniego wina napisał:
Z tego też powodu kobiety - w mojej ocenie - nie nadają sie do pracy w terenie z dłużnikami.
amator taniego wina napisał:
kultura osobista, pewność siebie, stanowczość, konsekwencja w dążeniu do celu oraz stosowny do sytuacji "argument siły"
A mianowicie, której z wyżej wymienionych cech, w Pana ocenie, kobiety nie posiadają? Chyba, że określenie "argument siły" przypadkowo zostało wzięte w cudzysłów? Ale czy wówczas to by nie ocierało się o przekroczenie uprawnień? ;)
 
widzę, że kolega amator taniego wina jest bardzo nieszczęśliwy, spotkała go najgorsza kara z możliwych czyli praca u komornika ( tu cytat "Sam bym jej nie wybrał ponownie." ). Może szala goryczy się przelała i czas zmienić zawód.
W mojej opinii jest to takie gadanie i gdybanie, straszenie jak to jest źle, okropnie nic tylko uciekać ..... a może to po prostu straszenie ludzi by nie robili Tobie bądź już pracującym konkurencji ;)
Jak ktoś nie chce pracować jako asesor/komornik powinien zmienić profesje a nie szerzyć tu defetyzm.
 
Kolego KosiarzUmysłow, skończmy dyskusję na takim poziomie i nie mówmy kto komu robi konkurencje. Deregulacja obowiązuje od kilku lat każdy kto chce może być adwokatem radca notariuszem komornikiem, nikomu nikt nie zabrania zdawać egzaminów przystępować do konkursów. Co roku 5000 osób wzajemnie sobie robi konkurencję.

Generalnie dyskusja toczy się o to że ambicje i oczekiwania w zetknięciu z rzeczywistością gasną jak zapałka na wietrze. Dyskusja nowych aplikantów przeważnie toczy się wokół pieniędzy dla porównania wątek cz. II http://forumprawne.org/forum-mlodych-prawnikow/363757-aplikacja-komornicza-cz-ii-69.html

Dzisiejszy art. w ''Nie'', w cale nie jest do końca tak sprzeczny z rzeczywistości, bo to że na razie nie ubywa kancelarii nie oznacza że komornicy nie odchodzą z zawodów, a tylko to że zastępują ich inni chętni zmierzyć się z rzeczywistością.


...a takie gadki o robieniu konkurencji to już zaczynają się od magistrów po studiach, przekonanych o swojej nieomylności i o tym, że aplikacja prawnicza to jest tylko po to by ograniczyć konkurencję bo czego można się nauczyć od jakiegoś ''starego zgreda''.:)))))
 
Ostatnia edycja:
gadki, że jest źle, tragedia itd odczytuję jako niepotrzebny ferment.
Każdy kto twardo stąpa po ziemi wie na co może liczyć i nie są to kokosy, pomijam marzycieli co chcą na dzień dobry zarabiać po 2 tys.
Jedynie śmieszy mnie jak ktoś opowiada jak mu źle, że żałuje .. to chłopie weź zmień zawód a nie innych zniechęcasz.
PawelLublin - odniosłem się do wypowiedzi kolegi, który twierdzi, ze to najgorsza droga z zawodów prawniczych - osobiście uważam inaczej znając sytuacje radców prawnych. Ktoś kto wybierał się na aplikacje wie czego chce -bynajmniej większość ,a o marzycielach nie gadamy bo zawsze jakiś rodzynek się znajdzie
 
Witam,
chciałem zapytać czy ktoś odwoływał się od jakiegoś pytania mając 99 pkt? Są jakieś rezultaty?
 
Nie przesadzajmy, że posty anonimowych osób na forum wpłyną na ilość aplikantów. Na aplikacji notarialnej jest jak jest a chętny nie brakuje i brakować nie będzie. Jeśli liczba kandydatów by spadła to MS zrobi wstępnych z samych kodeksów co by statystyki się zgadzały. Tak jak to miało miejsce w tym roku gdzie zwiększono liczbę pytanie kodeksowych, żeby nie spadła zdawalność.
 
Witam

Poszukuję patrona - Kujawsko-Pomorskie. Jakby ktoś coś wiedział proszę o info na prv.

Zależy mi na rozpoczęciu aplikacji nie na kasie.

pzdr
 
KosiarzUmysłu napisał:
Każdy kto twardo stąpa po ziemi wie na co może liczyć i nie są to kokosy, pomijam marzycieli co chcą na dzień dobry zarabiać po 2 tys.

Co nie zmienia faktu, że to tragedia, jak ktoś 2 tyś. netto utożsamia z marzycielami :D Nie zmienia faktu, że w większości (nie wszystkich), taka jest prawda. No ale cóż...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra