michupocichu napisał:
Przez chwilę myślałem, iż znasz środowisko i realia.
Zacytowany fragment dowodzi, że się pomyliłem.
Ciekawe co autor miał na myśl i po co takie rzeczy wypisuje. Zwłaszcza, że nigdy nie twierdziłem, iż znam jakieś środowisko - zajmuję się prawem o nie ochroną przyrody. Co do realiów to moje doświadczenia są takie jak pisałem i nimi się dzielę.
Moderator twierdzi, że zatrudniający radców komornicy to d...y. Ciekawe spostrzeżenie. Próbuję teraz dopasować to określenie, w każdym znaczeniu do osoby znanego mi komornika zatrudniającego radców i... no kurcze. Nie pasuje. Ale na pocieszenie zauważam, że bardziej do tego epitetu pasuje mi Komornik, który mocno zamieszał z rachunkiem depozytowym sądu, tak ze 3 mln razy.
Pytanie główne dotyczyło praktyki zatrudniania radców prawnych przez komorników. Z taką praktyką się zetknąłem, nawet nie muszę wyobrażać sobie celu i powodów takich konstrukcji. Niektórzy komornicy osiągają w pewnym momencie pewien pułap, za którym kryją się liczne procesówki i to nie tylko w postaci odpowiedzi na skargi. Lepiej wtedy cedować część obowiązków na kogoś, kto ma po temu stosowne przygotowanie.
Przy pewnej ilości spraw komornik, jak każdy człowiek, nie jest w stanie ogarnąć tego co się w jego kancelarii dzieje. Nawet przy pomocy kilku asesorów (np 5) nie jest też w stanie zadbać o każdą sprawę, wyjść naprzeciw wyzwaniom nie tylko egzekucyjnym, ale też kadrowym, procesowym (w tym karnym), zarządzeniem kancelarią (zwłaszcza jak zatrudnia 100+ dusz).