Aplikacja komornicza cz. III

  • Autor wątku Autor wątku Bielas23
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
4-5 tys zł to fajny pieniądz? To ciekawe skąd znajdą frajerów, którzy za takie pieniądze będą chcieli się bujać po melinach, obcować z najgorszym elementem społecznym, dokonywać eksmisji, prowadzić quasi przedsiębiorstwo ze wszystkimi tego obciążeniami, odpowiadać za szkody własnym majątkiem itd. Praca sędziego ma się do tego nijak. Tam nie ma żadnej odpowiedzialności za wpadki, ciepła posadka ze 100% pensji w trakcie choroby, 75% w stanie spoczynku, sekretarki za państwową kasę zaparzą herbatkę, podłożą wszystko pod nos. Do tego masz pewność pracy do emerytury oraz tego, że pensja ci się nie obniży.
4-5 tys netto to ma kierownik w lidlu. No bądźmy poważni, chyba jest różnica w odpowiedzialności za zepsute kartofle w sklepie, a odpowiedzialnością komornika.
 
Dyl, tak z ręką na sercu, Twoje pojęcie o naszej branży, to jest takie teoretyczno-medialno-plotkarskie? W kancelarii komorniczej, toś Ty ani jednego dnia nie przepracował? Zgadłam?
 
Jeszcze kwestia odpowiedzialności za swoją pracę wspomnianego tu sędziego i komornika.
Różnica jest ogromna.
 
Masz racje lokata, spędziłem trochę czasu w wydziałach egzekucyjnych ale nigdy nie pracowałem w kancelarii komorniczej.

Nie mam pojęcia dlaczego jesteście tak przewrażliwieni na swoim punkcie. Ja pisałem czysto o zarobkach, a nie o ekwiwalentności kasy jaką kto wyciąga do wykonanej pracy. I uważam, że na warunki polskie i aktualną sytuację na rynku prawniczym te 4-5 tys. netto jest to przyzwoity pieniądz. Dziś wiele radców i adwokatów tyle nie wyciąga. Ostatnio widziałem adwokata prowadzącego swoją kancelarię, który startował w konkursie na referendarza sądowego. Są ludzie którzy mają zdane egzaminy, a pracują jako asystenci sędziów. Zdarza się (co jest już absurdem), że młodzi notariusze mniej zarabiają, a ich odpowiedzialność jest na podobnych warunkach uregulowana. Więc tak jest to przyzwoity pieniądz. I wbrew temu co tu piszecie żaden kierownik w lidlu tyle nie zarabia.
A czy przyzwoity w stosunku do pracy komornika ? To już ma charakter subiektywny. Ja widzę, jak się wypowiadacie, że ta praca wam nie odpowiada, że jedyne co was trzyma tam to jest ta kasa, a wtedy ma to inne znaczenie. Ale zapewniam was, że znajdą się ludzie którzy będą wykonywać tą kasę za te pieniądze. :D Tym bardziej, że zawód komornika jest zawodem około prawniczym, kiedyś nie trzeba było mieć nawet wykształcenia prawniczego aby go wykonywać. Jest pełno osób, które stykają się z marginesem społecznym przy wykonywaniu pracy, pełno osób, które prowadzą własne działalności gospodarcze itd.


Co do pracy w sądzie, to widze, że sami nie wicie jak to wygląda. Żadna pracownica sekretariatu nie wykonuje czynności za sędziego. One mają własna prace - administracyjną. Nikt nikomu nie parzy kawy. One nawet nie podlegają pod sędziego tylko pod dyrektora.
 
dyl napisał:
Masz racje lokata, spędziłem trochę czasu w wydziałach egzekucyjnych ale nigdy nie pracowałem w kancelarii komorniczej.

Nie mam pojęcia dlaczego jesteście tak przewrażliwieni na swoim punkcie. Ja pisałem czysto o zarobkach, a nie o ekwiwalentności kasy jaką kto wyciąga do wykonanej pracy. I uważam, że na warunki polskie i aktualną sytuację na rynku prawniczym te 4-5 tys. netto jest to przyzwoity pieniądz. Dziś wiele radców i adwokatów tyle nie wyciąga. Ostatnio widziałem adwokata prowadzącego swoją kancelarię, który startował w konkursie na referendarza sądowego. Są ludzie którzy mają zdane egzaminy, a pracują jako asystenci sędziów. Zdarza się (co jest już absurdem), że młodzi notariusze mniej zarabiają, a ich odpowiedzialność jest na podobnych warunkach uregulowana. Więc tak jest to przyzwoity pieniądz. I wbrew temu co tu piszecie żaden kierownik w lidlu tyle nie zarabia.
A czy przyzwoity w stosunku do pracy komornika ? To już ma charakter subiektywny. Ja widzę, jak się wypowiadacie, że ta praca wam nie odpowiada, że jedyne co was trzyma tam to jest ta kasa, a wtedy ma to inne znaczenie. Ale zapewniam was, że znajdą się ludzie którzy będą wykonywać tą kasę za te pieniądze. :D Tym bardziej, że zawód komornika jest zawodem około prawniczym, kiedyś nie trzeba było mieć nawet wykształcenia prawniczego aby go wykonywać. Jest pełno osób, które stykają się z marginesem społecznym przy wykonywaniu pracy, pełno osób, które prowadzą własne działalności gospodarcze itd.


Co do pracy w sądzie, to widze, że sami nie wicie jak to wygląda. Żadna pracownica sekretariatu nie wykonuje czynności za sędziego. One mają własna prace - administracyjną. Nikt nikomu nie parzy kawy. One nawet nie podlegają pod sędziego tylko pod dyrektora.

Kolego przeciętne koszty radcy prawnego to składka na zus+zdrowotne i składka dla izby, łącznie ok 1500 zł. Z powodzeniem można prowadzić działalność w mieszkaniu i spotykać się z klientami w restauracji czy mcDonaldzie. U młodego komornika minimalny koszt miesięcznej dzialnosci wynosi od 6-10tys zł, więc żebyś zzarobił te 4-5 tys to samego miesięcznego prZychodu z opłat musisz mieć ok 15-20 tys złotych, co przy proponowanych nowych oplatach będzie ograniczył z cudem..chyba że twój znajomy jest prezesem w mBanku...
 
Ostatnia edycja:
Chciałem odpowiedzieć dylowi wyczerpująco, ale lokata słusznie stwierdziła, że nie warto.

A propos jedynie zarobków kierownika w lidlu, bo zarzucono mi kłamstwo: Lidl daje podwyżki. Od teraz sprzedawca dostaje minimum 2 tys. zł, kierownik blisko 6 tys. zł - Finanse - WP.PL.

To są dane, które pochodzą od samego lidla. Kierownik po dwóch latach pracy ma gwarantowane minimum 5,9 tys brutto, co daje prawie 4200 zł netto, a do tego dochodzi samochód służbowy do swobodnego używania prywatnego. Ale nie o lidlu ta rozmowa, to był jedynie przykład.

Jeśli dla kogoś to są w pełni satysfakcjonujące zarobki biorąc pod uwagę wykształcenie i kwalifikacje komornika, odpowiedzialność pracy, jej uciążliwość, fakt obracania milionami nieswoich pieniędzy i ewentualne pokusy z tym związane, to ja nie wiem. Mój mechanik samochodowy więcej wyciąga. Ciekawe tylko ile wtedy zarabialiby aplikanci i asesorzy, gdyby komornik miał czwórkę. Aplikant pewnie za żywność, a asesor za minimalną.

Aha, a propos tego
dyl napisał:
Co do pracy w sądzie, to widze, że sami nie wicie jak to wygląda. Żadna pracownica sekretariatu nie wykonuje czynności za sędziego. One mają własna prace - administracyjną. Nikt nikomu nie parzy kawy.
cytat z sędziego przed licytacją nieruchomości: "Pani Zosiu zaparzy mi pani rumianek z miodem, bo coś mnie chyba katar łapie. Nie ma miodu? To wyśle pani kogoś do sklepu".
 
Ostatnia edycja:
kom86 napisał:
Chciałem odpowiedzieć dylowi wyczerpująco, ale lokata słusznie stwierdziła, że nie warto.

A propos jedynie zarobków kierownika w lidlu, bo zarzucono mi kłamstwo: Lidl daje podwyżki. Od teraz sprzedawca dostaje minimum 2 tys. zł, kierownik blisko 6 tys. zł - Finanse - WP.PL.

To są dane, które pochodzą od samego lidla. Kierownik po dwóch latach pracy ma gwarantowane minimum 5,9 tys brutto, co daje prawie 4200 zł netto, a do tego dochodzi samochód służbowy do swobodnego używania prywatnego. Ale nie o lidlu ta rozmowa, to był jedynie przykład.

Jeśli dla kogoś to są w pełni satysfakcjonujące zarobki biorąc pod uwagę wykształcenie i kwalifikacje komornika, odpowiedzialność pracy, jej uciążliwość, fakt obracania milionami nieswoich pieniędzy i ewentualne pokusy z tym związane, to ja nie wiem. Mój mechanik samochodowy więcej wyciąga. Ciekawe tylko ile wtedy zarabialiby aplikanci i asesorzy, gdyby komornik miał czwórkę. Aplikant pewnie za żywność, a asesor za minimalną.

Aha, a propos tego cytat z sędziego przed licytacją nieruchomości: "Pani Zosiu zaparzy mi pani rumianek z miodem, bo coś mnie chyba katar łapie. Nie ma miodu? To wyśle pani kogoś do sklepu".


u mnie w sądzie Pani Zosia powiedziałaby, że nie ma czasu na takie rzeczy. Jak ktoś jest głupi to na wszystko się godzi.

Co do kierownika lidla zwracam honor, nie miałem pojęcia.

Co do zarobków, chyba jeszcze raz musisz przeczytać co napisałem. Bo pisałem o aktualnej sytuacji na rynku - ogólnie prawniczym (która cały czas się zmienia na gorsze, a więc i oczekiwania należy dostosować do tych warunków), a nie o tych które pozostają w sferze marzeń.

Ale biorąc twoje zapatrywanie i oczekiwania, coś czuje że za te 10 lat to się chyba będziesz ubiegał o te stanowisko kierownika.
 
dyl napisał:
u mnie w sądzie Pani Zosia powiedziałaby, że nie ma czasu na takie rzeczy. Jak ktoś jest głupi to na wszystko się godzi.

Co do kierownika lidla zwracam honor, nie miałem pojęcia.

Co do zarobków, chyba jeszcze raz musisz przeczytać co napisałem. Bo pisałem o aktualnej sytuacji na rynku - ogólnie prawniczym (która cały czas się zmienia na gorsze, a więc i oczekiwania należy dostosować do tych warunków), a nie o tych które pozostają w sferze marzeń.

Ale biorąc twoje zapatrywanie i oczekiwania, coś czuje że za te 10 lat to się chyba będziesz ubiegał o te stanowisko kierownika.

Za pare lat to my wszyscy prawnicy na taxi będziemy jeździć jak w USA:)..
 
kom86 napisał:

pod dwóch latach asesury 2,5 tys. na rękę... idę robić do lidla :beer:

I uważam, że na warunki polskie i aktualną sytuację na rynku prawniczym te 4-5 tys. netto jest to przyzwoity pieniądz

co za bzdura, w każdym banku człowiekowi z wiedzą komornika zapłacą 2, 3 razy tyle, nie mówiąc już o firmach windykacyjnych dla których specjalistą od egzekucji jest ktoś kto kilka miesięcy zwrotki w kancelarii roznosił...
 
Ostatnia edycja:
Część towarzystwa związanego z egzekucją i tak z czasem przejdzie na ciemną stronę mocy - dłużników/klientów będzie przybywać.
 
platek napisał:
co za bzdura, w każdym banku człowiekowi z wiedzą komornika zapłacą 2, 3 razy tyle, nie mówiąc już o firmach windykacyjnych dla których specjalistą od egzekucji jest ktoś kto kilka miesięcy zwrotki w kancelarii roznosił...

Mhh jasne , powodzenia w rekrutacji . Zaden bank nie da Ci takiej kasy i stanowiska , uwierz mi. i juz na pewno nie uznaja tam za ekspertow osob ktore tylko pracowaly w Kancelarii.
 
To na czym stanęło ? Na pieniądzu ? Jak zwykle temat się do tego sprowadz, dodam coś od siebie.

Nie ma wątpliwości ze większość potencjalnych aplikantów wchodzi w egzekucja dla pieniędzy bo to moim zdaniem naturalne, oczywiście są pewne typy charakterów które nigdy nie będą czuły egzekucji ale mimo wszystko dalej będą wykonywały ten zawód, sam znam kilka takich osób...

Innym tematem jest podejście komornika do aplikanta, jeżeli docenia pracownika to i mu za to zapłaci odpowiednio. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy będąc na II roku aplikacji nie walczyli o podwyżkę wynagrodzenia, startując z pensji okołominimalnej.

Mała kancelaria nie musi oznaczać małych dochodów, jakość spraw się liczy !

Mam przykład znajomego który będąc na II roku aplikacji w małej kancelarii do 2-3 k spraw zarabia 4,5k brutto + opłacona aplikacja/samochód służbowy itp a dodatkowo premie za "rodzynki"

Jeśli chodzi o temat banków to znając realia mam zdanie jak Libertyn7 żaden bank nie zaoferuję nadzwyczajnych warunków dla ludzi z branży (wyjątki się zdarzają ale to rzadkość)
 
W dobrym banku jako pracownik terenowy da się wyciągnąć od 4-8 tys netto, gdzie podstawa będzie wynosiła ok 3000-3500netto, a reszta to premia za wynik. W biurze zarobi tyle jedynie kierownik działu, a zwykły specjalista dostanie w okolicy Max 3500 netto...
 
Master Piernik napisał:
Innym tematem jest podejście komornika do aplikanta, jeżeli docenia pracownika to i mu za to zapłaci odpowiednio. Nigdy nie zrozumiem ludzi którzy będąc na II roku aplikacji nie walczyli o podwyżkę wynagrodzenia, startując z pensji okołominimalnej.

Mała kancelaria nie musi oznaczać małych dochodów, jakość spraw się liczy !

Mam przykład znajomego który będąc na II roku aplikacji w małej kancelarii do 2-3 k spraw zarabia 4,5k brutto + opłacona aplikacja/samochód służbowy itp a dodatkowo premie za "rodzynki"

to są raczej w dzisiejszych czasach wyjątki; tak jak już pisałem ja po dwóch latach asesury mam 2,5 tys. na rękę...osobiście znam jednak aplikantów 1 roku którzy zarabiają naprawdę porządne pieniądze np. trójkę i więcej...
 
Już nie chcę ciągnąć tematu bo mi się dostanie, mimo że nie ja go zacząłem a średnio 2x razy do roku jest to samo przez parę stron ... ale po 2 latach asesury 2,5 klocka to wyjątkowo słabo, tyle to może mieć II roczny aplikant w średnim mieście.
Na tym kończę :beer:
 
LLawyer napisał:
po 2 latach asesury 2,5 klocka to wyjątkowo słabo
w niektórych regionach to standard, żeby nie powiedzieć szczyt możliwości.
 
przynajmniej jest większa motywacja żeby iść na swoje..o ile jest zaplecze finansowe..sam mam podobnie ale wiem że nie będę dłużej niż 2 lata, a szef poza tym jest ok.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra