Aplikacja ogólna

  • Autor wątku Autor wątku Bartata
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
argument_walidacyjny napisał:
Dobrze wiesz, że wynik z kazusów jest decydujący. Między 200. a 250. osobą na liście kwalifikacyjnej były jedynie 3 czy 4 punkty różnicy, a w takiej sytuacji nawet "niewielka" uznaniowość ma przełożenie na poziom obiektywizmu egzaminu. Nie piszę tego po to, żeby się wyżalić, bo to w sumie już zrobiłem w domu. Widzę po prostu, że już odzywają się w tym wątku osoby, które chcą startować za rok. Niech wiedzą, że ten egzamin nie jest do końca tak sprawiedliwy, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać (tj. "że kazusy", "tutaj liczy się myślenie" itp.). Na tym egzaminie liczy się umiejętna gospodarka czasem, szybkie pisanie i niewdawanie się w szczegóły przy udzielaniu odpowiedzi (i kto wie co jeszcze). Ktoś pytał o to, czy powołując się na orzecznictwo na egzaminie należy podawać sygnaturę z datą dzienną orzeczenia czy wystarczy data roczna. Absolutnie nie ma czasu na zastanawianie się nad takimi bzdurami! Na tym egzaminie znajomość orzecznictwa właściwie nie ma znaczenia.

Jako że moje katharsis już nastąpiło pozwolę sobie odstąpić od niedotyczącej mnie już dyskusji sędziowsko-prokuratorsko-asystencko-referedarskiej.

Mimo wszystko (wyłączenia się z dyskusji) proszę Cię o wykazanie tej niesprawiedliwości. Gdy patrzę po swoich znajomych to odnajduję zaledwie procent, żeby nie powiedzieć promil, osób, o których mogę powiedzieć, że zaskoczyły in minus. Jeśli niezasłużenie nie znalazłeś się w gronie aplikantów dlatego, że było mało czasu to nie świadczy o tym, że zostałeś oszukany. Ja po pierwszym kazusie jak zobaczyłem na zegarek to prawie spadłem z krzesła. I uważam, że to pewny test naszej osobowości, organizacji. Trzeba wspiąć się na wyżyny, pisać z marszu, bez poprawek i nie dać się wciągnąć za bardzo w szczegóły. Poza tym prace sprawdzały 2 osoby. Obie nie dostrzegły Twojego talentu? Nie zmienia to faktu, że czasu jest bardzo mało i należy się skupić stricte na pytaniach do kazusów.

Dodam tylko, że na teście miałem zdecydowanie mniej punktów od Ciebie. Nie chcesz chyba powiedzieć, że test jest lepszym odzwierciedleniem wiedzy? :) Jest pewnie nieco obiektywniejszy, ale nie przesadzajmy z tą niesprawiedliwością.

szkrab2007 - wstydź się ;)

Pozdrawiam
 
A co za tym idzie konkurs powinien kończyć się po pierwszym etapie?
 
a gdzieś to napisałem? stwierdziłem tylko fakt, że jesteś nieobiektyny, bo się tam dostałeś i wypisujesz takie twierdzenie jak w poprzednio zacytowanym poście, które świadczą o braku obiektywizmu z twojej strony
 
Widzisz baster_t ? Jesteś nieobiektywny i chcesz być sędzią?! Biada nam wszystkim..
 
Ja tylko zadałem pytanie czy uważasz, że kazusy są pozbawione sensu. Napisałem, że test jest nieco obiektywniejszy, bo tak uważam. Natomiast praca pisemna jest sprawdzana przez dwie osoby, co na pewno sprawia, że nie można mówić o rażącej niesprawiedliwości, którą insynuuje kolega powyżej, bo jednak trudniej o pomyłkę dwóch osób niż jednej. Swoje tezy opieram także na analizie wyników wielu osób z mojej uczelni.

Żeby była jasność. O egzaminie z pytaniem otwartym, a nawet o teście, nie powiem nigdy, że jest w 100% obiektywny. Protestuję jednak przeciwko nazywaniu tego egzaminu niesprawiedliwym. Wielokrotnie słyszałem zdanie "Czy Ty w życiu szukasz sprawiedliwości?". Idealistyczne, akademickie założenia nie są i nie będą odzwierciedleniem rzeczywistości.
 
Moim zdaniem nie da się zrobić obiektywnego egzaminu, który obejmowałby tak obszerny materiał... Nie było chyba nikogo, kto nauczył się wszystkiego, więc pewną rolę odegrało to, czy "trafiło się w materiał".
Dostałam się, ale wcale nie uważam, że jestem lepszym prawnikiem niż ci, którym się nie udało. Inny dzień, test, kazusy i lista mogłaby być zupełnie inna. Może byłaby taka sama... Ale tego się nie dowiemy:)
 
M.T. napisał:
Moim zdaniem nie da się zrobić obiektywnego egzaminu, który obejmowałby tak obszerny materiał... Nie było chyba nikogo, kto nauczył się wszystkiego, więc pewną rolę odegrało to, czy "trafiło się w materiał".
Dostałam się, ale wcale nie uważam, że jestem lepszym prawnikiem niż ci, którym się nie udało. Inny dzień, test, kazusy i lista mogłaby być zupełnie inna. Może byłaby taka sama... Ale tego się nie dowiemy:)

:ok:
 
baster_t napisał:
proszę Cię o wykazanie tej niesprawiedliwości

Gdybym się dostał, zrobiłbym to bardzo chętnie, ale w zaistniałej sytuacji żegnam się już z tematem "aplikacja ogólna" i po prostu nie chcę o tym więcej myśleć-pisać-dywagować. Poza tym uważam, że już wystarczająco w tym przedmiocie napisałem. Moje postrzeganie sprawiedliwości być może uzewnętrznię w innym (odpowiednim) wątku. Dostałeś się - good for you. Mnie zabrakło wiedzy, umiejętności, szczęścia, może czegoś jeszcze. Teraz wolę skupić się na tym, co czeka mnie na aplikacji korporacyjnej. O żadnym swoim talencie tutaj nie wspominałem, nie wiem skąd ta uszczypliwość. Jeżeli chodzi o moje prawnicze predyspozycje to cechuje mnie raczej pracowitość, a nie talent. Nie pamiętam też, żebym publicznie podawał, jaki wynik osiągnąłem z egzaminu i nie wiem, jakie dane pozwalają Ci twierdzić, że uzyskałeś z testu mniej punktów ode mnie.

nie można mówić o rażącej niesprawiedliwości, którą insynuuje kolega powyżej
Kolega chyba nieco nadinterpretuje moją wypowiedź (a może lepiej: "przekręca"). O żadnej "rażącej niesprawiedliwości" nie napisałem. Moje słowa brzmiały dokładnie tak: ten egzamin nie jest do końca tak sprawiedliwy, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać, między 200. a 250. osobą na liście kwalifikacyjnej były jedynie 3 czy 4 punkty różnicy, a w takiej sytuacji nawet "niewielka" uznaniowość ma przełożenie na poziom obiektywizmu egzaminu. Czy tymi słowami Twoim zdaniem zarzucam egzaminowi "rażącą niesprawiedliwość"? Nie pisałem też o tym, że test jest "obiektywniejszy", jako że styl i ortografię wysoce sobie cenię.
 
Ostatnia edycja:
Oczywiście, zawsze warto podyskutować o tym, kto jest zdolniejszy a kto jest głupi ale miał szczęście, błędy ortograficzne i stylistyczne też warto sobie powytykać, ale mnie zainteresował post użytkowniczki agag313 - udzielałaś się na forum egzamin wstępny na aplikację ogólną 2011, czy dobrze rozumiem, że chciałaś odbyć aplikację ogólną dwa razy rok po roku?
Rozumiem, że nie ma (chyba?) formalnych przeciwwskazań, ale ciekawią mnie losy Twojej próby :)


(chyba, że źle zrozumiałam Twoją wypowiedź i to nie Ty jesteś byłym aplikantem ale jakiś Twój znajomy?)
Cóż... Było nie było - moi znajomi aplikanci mówią dokładnie to samo - że ciężka praca i inteligencja nie gwarantują na tej aplikacji tyle co piękny styl pisma i łut szczęścia.

Chyba od jutra do lutego zacznę ćwiczyć rękę :))




Plus informacja dla osób spod kreski, gdyby jeszcze nie zauważyły - na stronie kssipu pojawiło się już pierwsze przesunięcie...
 
Ostatnia edycja:
Haiku napisał:
Oczywiście, zawsze warto podyskutować o tym, kto jest zdolniejszy a kto jest głupi ale miał szczęście, błędy ortograficzne i stylistyczne też warto sobie powytykać, ale mnie zainteresował post użytkowniczki agag313 - udzielałaś się na forum egzamin wstępny na aplikację ogólną 2011, czy dobrze rozumiem, że chciałaś odbyć aplikację ogólną dwa razy rok po roku?
Rozumiem, że nie ma (chyba?) formalnych przeciwwskazań, ale ciekawią mnie losy Twojej próby :)

Dziwie się , że cieszycie się z faktu dostania na ogólną. Ta aplikacja to pomylka.Pojdziecie, zobaczycie i za rok stwierdzicie to samo!A co do zdawania na ogolną drugi raz to wielu moich znajomych podjęlo taką próbę ale dopiero po uprzednim skresleniu się z listy aplikantów. Pozdrawiam i życzę powodzenia.Na pewno się przyda!
 
myślę że jeśli chodzi o egzamin to takie niestety jest życie - nie zawsze wiedza wykuta z kodeksów idzie w parze z umiejętnością zastosowania jej w praktyce w związku z czym 2 etap miał służyć wyłonieniu nie tych największych kujonów tylko tych, którzy również potrafią poradzić sobie z problemem...a że wynik z egzaminu zależy od uznaniowości - cóż tak właśnie będzie wyglądała nasza przyszłość czy na aplikacji czy później już w życiu zawodowym - sędziowskim lub prokuratorskim - wszystko opiera się na uznaniowości w wielu wypadkach to czy sąd utrzyma nam wyrok w mocy i oddali apelację czy zmieni lub zwróci doi ponownego rozpoznania będzie zależało od składu, humoru, poglądów sędziów - nie ma i nie będzie idealnego systemu egzaminowania i oceniania nie tylko w naszej działce ale i w innych - jeszcze się tego nie nauczyliście po studiach ;)

rada dla przyszłych kandydatów czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie kodeksy właśnie na teście można uzyskać zabezpieczenie ewentualnego niefarta lub kiepskiego wyniku na kazusach a najlepiej bądźcie dobrze przygotowani na jedno i drugie!!
 
Dziwie się , że cieszycie się z faktu dostania na ogólną. Ta aplikacja to pomylka.Pojdziecie, zobaczycie i za rok stwierdzicie to samo!A co do zdawania na ogolną drugi raz to wielu moich znajomych podjęlo taką próbę ale dopiero po uprzednim skresleniu się z listy aplikantów. Pozdrawiam i życzę powodzenia.Na pewno się przyda![/QUOTE]

Mogłabys/mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedz? Jaka jest największa wada aplikacji ogólnej? Niesprawiedliwość ocen, kiepskie wykłady, małe zainteresowanie ze strony patronów, czy jeszcze coś innego? Jakieś rady dla przyszłych aplikantów co zrobić żeby nie odpaść po roku?
 
agag313 napisał:
Haiku napisał:
Oczywiście, zawsze warto podyskutować o tym, kto jest zdolniejszy a kto jest głupi ale miał szczęście, błędy ortograficzne i stylistyczne też warto sobie powytykać, ale mnie zainteresował post użytkowniczki agag313 - udzielałaś się na forum egzamin wstępny na aplikację ogólną 2011, czy dobrze rozumiem, że chciałaś odbyć aplikację ogólną dwa razy rok po roku?
Rozumiem, że nie ma (chyba?) formalnych przeciwwskazań, ale ciekawią mnie losy Twojej próby :)

Dziwie się , że cieszycie się z faktu dostania na ogólną. Ta aplikacja to pomylka.Pojdziecie, zobaczycie i za rok stwierdzicie to samo!A co do zdawania na ogolną drugi raz to wielu moich znajomych podjęlo taką próbę ale dopiero po uprzednim skresleniu się z listy aplikantów. Pozdrawiam i życzę powodzenia.Na pewno się przyda!

I nie robili Wam żadnych problemów na etapie składania papierów?
Myślę, że cieszymy się z takich samych powodów, z jakich Ty chcesz się na nią wybrać drugi raz - nie jest różowo na rynku, pewność zatrudnienia jakie by nie było przez cały rok to obecnie rzecz która cieszy wyjątkowo :)
 
szkrab2007 napisał:
Jak widać poziom w tym roku był niski skoro na aplikacje dostawali się ludzie popełniający rażące błędy ortograficzne ;)

chyba mówisz o sobie skoro nie wiesz jak się pisze ,,pożądanie" , weź się nawet nie kompromituj
 
szkrab2007 napisał:
Dziwie się , że cieszycie się z faktu dostania na ogólną. Ta aplikacja to pomylka.Pojdziecie, zobaczycie i za rok stwierdzicie to samo!A co do zdawania na ogolną drugi raz to wielu moich znajomych podjęlo taką próbę ale dopiero po uprzednim skresleniu się z listy aplikantów. Pozdrawiam i życzę powodzenia.Na pewno się przyda!

Mogłabys/mógłbyś rozwinąć swoją wypowiedz? Jaka jest największa wada aplikacji ogólnej? Niesprawiedliwość ocen, kiepskie wykłady, małe zainteresowanie ze strony patronów, czy jeszcze coś innego? Jakieś rady dla przyszłych aplikantów co zrobić żeby nie odpaść po roku?[/QUOTE]

Znani mi aplikanci narzekają na:

1. Niesprawiedliwe oceny - szczególnie pomstują, że osoby znane z lenistwa i braku polotu zdobywają czasem wyniki wysokie a osoby bystrzejsze, ciężej pracujące - gorsze, że czasem pół punkta (na pięć punktów) można stracić przez jeden błąd ortograficzny czy skreślenia na pracy. Oczywiście, trudno to zweryfikować, ale nie jest to jedna rozgoryczona osoba tylko kilka głosów identycznych...

2. Nie fair podejście ze strony szkoły - jak na razie w obu latach pod koniec pojawiają się niespodzianki w sporządzaniu rankingów - w zeszłym roku sposób wliczania punktów z praktyk, w tym roku - sposób liczenia punktów za prace poprawiane

3. brak urlopu ;)))

4. Nierówny poziom wykładów - jak to na wykładach, czasem się trafi wykładowca fajny, czasem nie

Podkreślam, że ja zaczynam w tym roku mimo tego wszystkiego - piszę tylko, co usłyszałam od aplikantów zeszłorocznych. Pokrzepić może tylko fakt, że z korporacyjnych aplikacji też ludzie raczej nie są zadowoleni :)
Mnie najbardziej przeraża to ocenianie - podobno osoby bardzo ciężko pracujące i zdolne zostają czasem pod kreską, gdy zabraknie im czynnika szczęścia. Tzn. pewnie zacznie przerażać dopiero po pierwszych sprawdzianach.
 
M.T. napisał:
Moim zdaniem nie da się zrobić obiektywnego egzaminu, który obejmowałby tak obszerny materiał... Nie było chyba nikogo, kto nauczył się wszystkiego, więc pewną rolę odegrało to, czy "trafiło się w materiał".
Dostałam się, ale wcale nie uważam, że jestem lepszym prawnikiem niż ci, którym się nie udało. Inny dzień, test, kazusy i lista mogłaby być zupełnie inna. Może byłaby taka sama... Ale tego się nie dowiemy:)

nareszcie ktoś napisał coś sensownego :) tak trzymaj dziewczyno, skromność zawsze popłaca ;P
 
Witam

Czy dostaliście może już jakieś zawiadomienia/ decyzje o przyjęciu na aplikację ogólną z tegorocznego naboru? Jeśli tak to byłabym wdzięczna za info :)

Pozdrawiam :)
 
Głos w dyskusji :)
Nie dostanie się na aplikację ogólną nie jest końcem świata!!!!!
Pewnie większość z Was dostała się na korporacyjne, można więc wykorzystać ten czas na przygotowanie się i utrwalenie wiedzy, a szczególnie umiejętności ( jeśli ktoś nie widzi się w innej aplikacji jak ogólna ) Ja próbowałam dostać się bezpośrednio po studiach- zabrakło umiejętności w rozwiązywaniu kazusów co przełożyło się na brak 1.5 pkt. Poszłam na korporacyjną, popracowałam w kancelarii, w urzędzie, miałam szkolenia na korporacyjnej. I teraz mam jeden z wyższych wyników. Trochę szczęścia, trochę pracy i da radę za rok :)
Osobiście znam osoby dla których ogólna była priorytetem nie dostały się poszły na korporacyjną i odnalazły się na tej aplikacji i już nie podchodziły w roku następnym.
Czasem potencjalna porażka może okazać się sukcesem.

Pozdrawiam i powodzenia :)
 
smutna87 napisał:
chyba mówisz o sobie skoro nie wiesz jak się pisze ,,pożądanie" , weź się nawet nie kompromituj

przecież szkrab żartował, nie wyczułaś ironii w tym poście??

ja też słyszałam o nierównych wykładach - generalnie masakra jak na studiach - to nie to co na starej sądówce gdzie zajęcia były dla 15 osób. poza tym słyszałam że przed kolokwium nie ma żadnej weryfikacji i "wyprostowania" wiedzy zdobytej na praktykach, tylko piszę się je z marszu, a po kolokwiach nikt nie omawia błędów
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra