Witam, przeszedłem dzisiaj badania w WOMP Rzeszów. Dla zainteresowanych podam jak to wyglądało.
Na miejscu około 6.50. Przede mną coś 25 osób w kolejce. Jednak po otwarciu okienek o 7.15 na kierowcę przede mną 4 osoby, po mnie coś 2. Uzupełnienie ankiety przy rejestracji (za mną facet podczas pisania ledwie uzupełnia ankietę tak mu się ręce trzęsą, potem w kolejce do lekarza okazało się, że trzeci raz tam jest i już ma udokumentowane ponad rok trzeźwości ale patrząc na niego to - nikomu nie ujmując- widać, że miał/ma problemy z alkoholem). Następnie pod gabinet Pani doktor, spodziewałem się, że będzie niemiła, a tutaj pozytywne zaskoczenie, wszytko spokojnie, wyrozumiała tak jak pielęgniarki w rejestracji. Kilka pytań, przebadanie, kazała stanąć ze złączonymi nogami, wyciągnąć ręce i zamknąć oczy i stać tak. Następnie na karteczce wypisała jakie badania mam do zrobienia i z tym do kasy (badania psychologiczne, okulista, laboratorium (bez bilirubiny). Koszt wszystkiego 449.03. Z opłaconym kwitkiem znowu do Pani doktor i wtedy dostałem skierowania. Najpierw laboratorium, potem okulista i ustawiłem się w kolejce na badania psychologiczne. Po kilkunastu minutach oczekiwania wchodzę z innymi. Kilka ankiet do wypełnienia, potem książeczka z dopasowaniem kształtów i maszyny. Miałem 3 badania na czas reakcji. Pani psycholog ( jedna z trzech) powiedziała ze powinienem szybciej reagować ale jeszcze mieszczę się w normie. Po tym rozmowa w której Pani doktor powiedziała, że według jakiegoś tam wzoru nakłamałem ( np mówiąc, że nigdy nie wykorzystałem czyjeś pracy do przypisania swoich przysług, że nigdy nie ukradłem czegoś itp dla poprawienia swojej oceny). Potem pytania jak to dokładnie było z tym, że jechałem po %, ile wydmuchałem, ile pije i w jakich ilościach, jak często. Po tym dostałem wynik pozytywne tych badań i mogłem się udać na kolejne. Tym razem pora na EKG, tam miłe i wesołe Panie sprawiły, że szybko stresik całymi badaniami minął i chwila rozluźnienia była. Potem znowu do Pani doktor, jednak jej nie było i badania zostawiłem pielęgniarce, która zostawiła to w "mojej" kopercie i po otrzymaniu wyników badań z laboratorium w czwartek podejmą decyzję komisyjnie i decyzja zostanie wysłana pocztą. O godzinie 10.40 opuściłem WOMP. Także kolejne dni oczekiwania i stresu mnie czekają :/ Mam nadzieję, że wynik uzyskam pozytywny, prawie 2 miesiące bez alkoholu (byłoby więcej jakby nie wesele sąsiada), starałem się w miarę zdrowo odżywiać.
Całość tego, że chciałem pomóc bratanicy i prze parkować paręnaście metrów zastawione auto kosztowała mnie: sporo nerwów, 4 dni w których zjadłem może 3 lekkie posiłki, pojawiło się kilka siwych włosów po tej akcji. Finansowo: 1000zł na poczet kary wpłacone jeszcze przed rozprawą sądową, 123zł wizyta u adwokata. 200zł po na fundusz narzucone przez sąd. 200zł kosztów sądowych, 31zł badania prywatne na enzymy wątrobowe itp. 450zł badania w WOMP. Plus koszty dojazdów lub opłacenia paliwa znajomym za podwiezienie itp. No i wyrok sądowy i zabranie prawa jazdy na 2 lata :/
Pierwszy i ostatni raz wsiadłem po % za kierownicę. Teraz jakby miał prze parkować nawet o 10cm samochód to nie wsiądę. Nie ma takiej opcji.
Ale oprócz tego, że prawo jazdy brakuje mi do normalnego funkcjonowania to brakuje mi go gdyż na prawdę lubię kierować. Każdy wyjazd na wakacje czy gdzieś na zakupy czy jakiś mecz ze znajomymi to zawsze ja kierowałem a oni sobie drinkowali. Uwielbiałem to i bardzo mi tego brakuje.
Troszkę się rozpisałem i napiszę jeszcze gdy przyjdzie wynik z WOMP.
Pozdrawiam i trzymajcie kciuki aby wyniki przyszły pozytywne.
