bezpodstawne oskarżenie o kradzież paliwa

  • Autor wątku Autor wątku itka123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
loco1 napisał:
Szukasz osoby, która też próbowała oszukać przy zakupie?

Nie warto było ci pomagać. Dobrze się dobraliście z lubym.

tak, tak, szukam kogoś kto "okradł" stacje i sie z tego wykaraskał, zadowolony? ;P
jesli Twoje wypowiedzi mozna nazwać pomocą to jak sam zauważyłeś - nie było warto :)
 
Nie rozumiem po co tacy ludzie tu zaglądają i szukają porady, skoro sami lepiej wszystko wiedzą..... Oczekują odpowiedzi takiej która im odpowiada, a nie takiej która jest prawdziwa....Najlepiej zrobić jak mówił Policjant, ale tu tego ci nikt nie potwierdzi, bo to twój "luby" popełnił błąd i szuka teraz winnego....Cóż najtrudniej, podobno przyznać się do własnych błędów.... :D
 
Jaki błąd. Serio? Zmówiliście się czy co?
Przecież był przy kasie. Chciał zapłacić. Ewidentna wina kasjerki. I jeszcze fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Wiem jak jest na stacjach benzynowych, bo pracowałem kiedyś na jednej. Maja narzucone składać fałszywe zeznania i informować o przestępstwie którego nie było, aby tylko budżet się zgadzał. Inaczej sami musieli by znaleźć klienta i zakładać mu sprawę cywilną. I tak to powinno wyglądać w kwestii prawa. A wy na forum prawnym piszecie coś takiego?

http://forumprawne.org/prawo-cywiln...wa-lub-raczej-pomowienie-prosba-o-porade.html

http://forumprawne.org/prawo-cywilne/517299-platnosc-krarta.html

http://forumprawne.org/prawa-konsum...-dwukrotnie-jakie-roszczenia-przysluguja.html
 
Faktycznie, wygląda to na jakąś pomroczność jasną. To kasjer jest od tego, żeby prawidłowo wydać rachunek, a nie klient, żeby kontrolować, czy rachunek jest prawidłowy. Jeżeli kasjer się pomylił, to powinien poszukać klienta i zażądać od niego uregulowania niedopłaconej kwoty zamiast informować policję o niepopełnionym przestępstwie.
Ja bym zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników stacji.
A przy okazji: Loco, jakżeś taki mądry, to powiedz, czy słyszałeś o jakimś przypadku, w którym kasjer policzył klientowi za dużo, a następnie sam na siebie doniósł na policję, że ukradł klientowi pieniądze? Dlaczego to jakoś działa tylko w jedną stronę? Kasjerzy nie mylą się na szkodę klientów?
 
Ostatnia edycja:
itka123 napisał:
... Pokazano mu jak podjeżdża do jednego dystrybutora LPG i tankuje, wsiada do auta i tankuje benzynę, po skończonym tankowaniu udaje sie na stacje w celu zapłacenia za paliwo i lpg, płaci karta i wychodzi...
Można powiedzieć iż za lpg zapłacił a benzynę (mam swoje określenie) nie zapłacił.
Przytaczane są porównania.
Dla mnie to jest porównanie do sklepu samoobsługowego.
W koszyku wkładam czekoladkę a do torby chowam bombonierkę.
Przy kasie wykładam czekoladkę i płacę. Natomiast wychodzę z bombonierką.
Dlaczego jest zdziwienie o sprawie na policji. A gdzie ma być jak nie na policji, toż to jest czyste .....
Jaka jest wina kasjerki?.
A może to był tajemniczy klient?
Jeżeli mogę radzić to zapłacić. Przeprosić kasjerkę. Napisać pismo z czynnym żalem na swoje roztargnienie do właściciela stacji benzynowej o wycofanie skargi (jeżeli jest taka możliwość)
 
freeme napisał:
Jeżeli kasjer się pomylił, to powinien poszukać klienta i zażądać od niego uregulowania niedopłaconej kwoty zamiast informować policję o niepopełnionym przestępstwie.
A jak kasjer ma odszukać klienta? Na podstawie jakich danych?
freeme napisał:
Ja bym zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez pracowników stacji.
Z jakiego artykułu?
 
To niebywałe co wypisuje autorka i niektóre osoby w tym wątku. Sprawa nie może być bardziej prosta. Koleś wziął coś i nie zapłacił. I na co teraz liczy, że dostanie to już za darmo, że nie będzie musiał jednak ostatecznie i tak zapłacić bo to wina kasjerki? Bo na rachunku nie wbiła mu opłaty również za benzynę? Pogratulować logiki.

Wy się czujecie obrażeni że ona próbuje ściągnąć należność? Paranoja.
 
loco1 napisał:
I dlaczego nie zapłacił?

Ponieważ kasjerka się pomyliła i wbiła błędną kwotę.

dareneusz napisał:
Jeżeli mogę radzić to zapłacić.
To, że ma zapłacić jest oczywiste. My to rozmawiamy o tym czemu kasjerka popełnia przestępstwo ( Art. 238 )

dareneusz napisał:
Dla mnie to jest porównanie do sklepu samoobsługowego.
W koszyku wkładam czekoladkę a do torby chowam bombonierkę.
Przy kasie wykładam czekoladkę i płacę. Natomiast wychodzę z bombonierką.

to jest ewidentna kradzież. głupie porównanie.

dareneusz napisał:
Dlaczego jest zdziwienie o sprawie na policji. A gdzie ma być jak nie na policji . . .
w sądzie. policja nie jest od rozstrzygania sporów cywilnych.
Jeśli ja umawiam się z Tobą na zapłatę np 500zł za telefon. Ty płacisz mi 400zł, ja tego nie zauważam (bo np płaciłeś po 10zł, a ja nie przeliczam). To co mam zrobić? Zgłosić na policji kradzież czy wytoczyć Ci spór cywilny.


Pablo_11 napisał:
A jak kasjer ma odszukać klienta? Na podstawie jakich danych?

Nie mam pojęcia, nie moja sprawa. Był tu kiedyś temat jak człowiek sprzedał auto na umowę ustną innemu człowiekowi i później wynikły mu problemy z OC.
Poradziłem na forum żeby złożył zawiadomienie o kradzieży (w końcu nowy nabywca nie ma umowy) to "znawcy" upierali się że jak tam można zawiadamiać o nie popełnionym przestępstwie i że niech sprzedawca płaci za swoją głupotę.
http://forumprawne.org/prawo-cywilne/608815-sprzedalem-samochod-nie-mam-danych-nabywcy.html

Pablo_11 napisał:
Z jakiego artykułu?

art. 238
 
Ostatnia edycja:
Tylko, że bezspornym faktem jest, że nie uiszczono całkowitej kwoty za zakupy. Ocena zdarzenia nie należy do kasjerki, więc ona miała pełne prawo uznać, że doszło do kradzieży i powiadomić o tym organy.
 
Ten bezsporny fakt umożliwia jedynie podjęcie określonych działań na gruncie prawa cywilnego, a nie karnego. Kasjerka powinna zdawać sobie sprawę, że nieuiszczenie przez klienta pełnej kwoty za zakupy wskutek jej błędu nie jest przestępstwem. Nie trzeba być doktorem prawa, żeby wiedzieć takie rzeczy.
 
opania napisał:
Ponieważ kasjerka się pomyliła i wbiła błędną kwotę.

Skąd taka wiedza.
Kasjerce podaje się z którego dystrybutora było tankowane.


opania napisał:
My to rozmawiamy o tym czemu kasjerka popełnia przestępstwo ( Art. 238 )

Kasjerka mogła świadomie zostać wprowadzona w błąd



opania napisał:
głupie porównanie.
a dlaczego?
lpg = czekolada
bombonierka = benzyna (schowana w baku)


opania napisał:
Jeśli ja umawiam ... np 500zł za telefon. Ty płacisz mi 400zł, ja tego nie zauważam (bo np płaciłeś po 10zł, a ja nie przeliczam)
W tym przypadku masz manko w kasie, i to ze swojej winy.
Idąc Twoim tokiem rozumowania to wszystkie kasjerki popełniają przestępstwo, u których ukradziono towar.
 
freeme napisał:
Kasjerka powinna zdawać sobie sprawę, że nieuiszczenie przez klienta pełnej kwoty za zakupy wskutek jej błędu nie jest przestępstwem. Nie trzeba być doktorem prawa, żeby wiedzieć takie rzeczy.
Oczywiście ,ze tak.

Ale ten przypadek na to nie wskazuje. Jakie mamy dowody na błąd kasjerki?
Kasjerka na stacji benz. kosuje za to, co podamy.
Jeżeli nie podamy całej prawdy możemy zostać posądzeni o kradzież
 
Ostatnia edycja:
freeme napisał:
Kasjerka powinna zdawać sobie sprawę, że nieuiszczenie przez klienta pełnej kwoty za zakupy wskutek jej błędu nie jest przestępstwem. Nie trzeba być doktorem prawa, żeby wiedzieć takie rzeczy.
itka123 napisał:
Policjant (...) zasugerował aby luby wystosował odpowiednie pismo do głównej siedziby stacji PKN Orlen, a jesli to nie poskutkuje ma prawo o złożenie sprawy cywilno karnej na stacje paliw o zniesławienie/znieważenie.
Oczywiście, że nie trzeba być doktorem prawa (to ironia, bo takich niuansów w gimnazjum raczej nie uczą), ale jak widać wiedza prawna w społeczeństwie jest przeogromna. Jak dla mnie to nie znajomość prawa a jedynie postawa roszczeniowa i chęć zarobku.
 
dareneusz napisał:
Oczywiście ,ze tak.

Ale ten przypadek na to nie wskazuje. Jakie mamy dowody na błąd kasjerki?
Kasjerka na stacji benz. kosuje za to co podamy.
Jeżeli nie podamy całej prawdy możemy zostać posądzeni o kradzież

powtórzę po raz ostatni, przy kasie pracownica została powiadomiona, ze bedzie dokonywana płatność za gaz i benzynę. skoro informacja została podana to dlaczego pobrała opłatę za sam gaz? prawdopodobnie przez swoją nieuwagę/niekompetencje/zmęczenie na ten temat na prawdę mozna snuć rożne domysły, ale najbardziej śmiesza mnie te gdy oskarżenia padają na celowa kradzież :) zapraszam do zapoznania sie ze znaczeniem tego słowa.
jak widac, w moim wątku nie chodziło mi o domniemanie tego czy mój narzeczony ukradł tę benzynę czy tez nie, tylko o to aby dowiedziec sie czy prawnie mamy mozliwosc ubiegać sie przeprosin od kasjerki tak jak poinformował nas policjant :) dziękuje wszystkim za tak dogłębne zainteresowanie sie sprawa :) złodzieje góra! ;)
 
Kradzieży nie było, co najwyżej przywłaszczenie, a przy braku umyślności i to jest łatwe do obalenia. Proponuje dopłacić brakującą kwotę, złożyć zawiadomienie z 238 i się niczego nie bać.
 
Pablo_11 napisał:
Oczywiście, że nie trzeba być doktorem prawa (to ironia, bo takich niuansów w gimnazjum raczej nie uczą), ale jak widać wiedza prawna w społeczeństwie jest przeogromna. Jak dla mnie to nie znajomość prawa a jedynie postawa roszczeniowa i chęć zarobku.

zarobku na czym? oczekujemy tylko i wyłącznie przeprosin za bezpodstawne oskarżenie ;)
 
Powinniście się wzajemnie przeprosić za zaistniała sytuację (jedno i drugie ma swój w tym udział) i skończyć tą dziecinadę.
 
itka123 napisał:
powtórzę po raz ostatni, przy kasie pracownica została powiadomiona, ze bedzie dokonywana płatność za gaz i benzynę.

Kto to widział ?
Kto to słyszał?
Proszę przeczytaj swój pierwszy post.

itka123 napisał:
... płaci karta i wychodzi. Pamięta, ze mówił "benzyna i gaz" lecz na monitoringu nie ma głosu.

Takie jest moje zdanie i jak na razie nikt mnie nie przekonał do jego zmiany.
 
Powrót
Góra