R
rafalz11
Użytkownik
- Dołączył
- 11.2014
- Odpowiedzi
- 69
Andrzej - opowiadasz głupoty i wprowadzasz ludzi w błąd. Odnośnie linkowania JUŻ JEST orzeczenie Sądu Apelacyjnego sprawdź sobie wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 maja 2014, sygnatura akt I ACa 1663/13 które wskazuje jak sądy podchodzą do Twojego rozumowania i przyjętej linii obrony - otóż przyznają rację stronie pokrzywdzonej a nie Tobie jako stronie która naruszyła prawa autorskie poprzez jedynie LINK:
"[...]Bez wątpienia bowiem pozwany zachował się co najmniej lekkomyślnie, pozostawiając swój profil w stanie pozwalającym na wprowadzanie nań danych przez osobę trzecią, w następstwie czego znalazł się na nim „głęboki link” do spotu zawierającego utwór powoda.[...]Pozwany zarzucił również Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, polegającej na dowolnej i sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenie zebranego materiału dowodowego i przyjęcie, że inkryminowany link dostępny był dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu, a nie tylko dla kręgu „Znajomych" pozwanego, co nie zostało w żaden sposób udowodnione przez powoda, w szczególności z uwagi na fakt, iż Sąd powołał się na sprzeczne logicznie stwierdzenie, iż skoro to nie pozwany umieścił link, to nie mógł on ograniczyć dostępu jedynie do „Znajomych", albowiem osoba, która umieściła ten link na profilu pozwanego także mogła to zrobić.[...]Nie jest jednak zasadne twierdzenie pozwanego, że powód nie udowodnił, iż link był publicznie dostępny dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu. To na pozwanym bowiem ciąży obowiązek udowodnienia, iż dostępny był on jedynie wybranym osobom. Wynika to choćby z faktu, że udostępnienie wybranym jedynie osobom z grona rodziny i bliskich znajomych umożliwiałoby wyłączenie odpowiedzialności pozwanego w ramach instytucji dozwolonego użytku, przewidzianej w prawie autorskim. Dozwolony użytek stanowi jednak wyjątek w monopolu chroniącym prawa autora i powołanie się na tę instytucję musi być połączone z wykazaniem, iż w rzeczywistości udostępnienie utworu dotyczyło tylko osób z najbliższego otoczenia pozwanego. Wykazanie przez powoda, że nastąpiło udostępnienie utworu w Internecie przerzuca na pozwanego na podstawie art. 6 k.c. obowiązek dowodowy, gdyż to pozwany odniósłby ww. korzyści w postaci wyłączenia odpowiedzialności. O ile nie było sporu pomiędzy stronami co do faktu udostępnienia utworu za pośrednictwem sieci Internet, o tyle pozwany obowiązkowi dowodowemu nie sprostał.[...]"
Tak więc Twoje rozumowanie jest chybione i bynajmniej nie trzeba w tym zakresie nic udowadniać albowiem już jest orzecznictwo które w sposób jednoznaczny mówi że nie masz racji.
Print scren jest dowodem który można najłatwiej zmanipulować choćby w paintcie.
Mhm, no to powołają biegłego który to oceni, a ponadto poza screenem są również logi z serwera które wyciąga prokuratura. Zestawienie logów ze screenem + opinia biegłego - poważnie myślisz że w takiej sytuacji przekonasz sąd że jesteś biedny i pokrzywdzony i że ktoś Ci screena zmanipulował ? Bądź poważany bo to co wypisujesz naraża tych którzy tych głupot posłuchają na dodatkowe koszty w postaci biegłego i konsekwencje karne za składanie nieprawdziwych zeznań w sądzie.
Kolejna najistotniejsza kwestia - nie rozumiesz przeniesienia ciężaru dowodowego (o którym również znajdziesz nieco więcej w powyższym wyroku) strona która Cię pozywa wystarczy że taki screen pokaże - teraz to Ty musisz udowodnić ponad wszelką wątpliwość że ten screen jest zmanipulowany przy czym stwierdzenie screen jest zmanipulowany nie poparte żadnym dowodem nie ostoi się w sądzie i druga strona sprawę wygra. Więc zastanów się najpierw jak to udowodnisz że screen ten jest zmanipulowany - będziesz musiał na własny koszt powołać biegłego, życzę Ci powodzenia
[FONT="]Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
[/FONT]
"[...]Bez wątpienia bowiem pozwany zachował się co najmniej lekkomyślnie, pozostawiając swój profil w stanie pozwalającym na wprowadzanie nań danych przez osobę trzecią, w następstwie czego znalazł się na nim „głęboki link” do spotu zawierającego utwór powoda.[...]Pozwany zarzucił również Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów, polegającej na dowolnej i sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenie zebranego materiału dowodowego i przyjęcie, że inkryminowany link dostępny był dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu, a nie tylko dla kręgu „Znajomych" pozwanego, co nie zostało w żaden sposób udowodnione przez powoda, w szczególności z uwagi na fakt, iż Sąd powołał się na sprzeczne logicznie stwierdzenie, iż skoro to nie pozwany umieścił link, to nie mógł on ograniczyć dostępu jedynie do „Znajomych", albowiem osoba, która umieściła ten link na profilu pozwanego także mogła to zrobić.[...]Nie jest jednak zasadne twierdzenie pozwanego, że powód nie udowodnił, iż link był publicznie dostępny dla nieograniczonej liczby użytkowników Internetu. To na pozwanym bowiem ciąży obowiązek udowodnienia, iż dostępny był on jedynie wybranym osobom. Wynika to choćby z faktu, że udostępnienie wybranym jedynie osobom z grona rodziny i bliskich znajomych umożliwiałoby wyłączenie odpowiedzialności pozwanego w ramach instytucji dozwolonego użytku, przewidzianej w prawie autorskim. Dozwolony użytek stanowi jednak wyjątek w monopolu chroniącym prawa autora i powołanie się na tę instytucję musi być połączone z wykazaniem, iż w rzeczywistości udostępnienie utworu dotyczyło tylko osób z najbliższego otoczenia pozwanego. Wykazanie przez powoda, że nastąpiło udostępnienie utworu w Internecie przerzuca na pozwanego na podstawie art. 6 k.c. obowiązek dowodowy, gdyż to pozwany odniósłby ww. korzyści w postaci wyłączenia odpowiedzialności. O ile nie było sporu pomiędzy stronami co do faktu udostępnienia utworu za pośrednictwem sieci Internet, o tyle pozwany obowiązkowi dowodowemu nie sprostał.[...]"
Tak więc Twoje rozumowanie jest chybione i bynajmniej nie trzeba w tym zakresie nic udowadniać albowiem już jest orzecznictwo które w sposób jednoznaczny mówi że nie masz racji.
Print scren jest dowodem który można najłatwiej zmanipulować choćby w paintcie.
Mhm, no to powołają biegłego który to oceni, a ponadto poza screenem są również logi z serwera które wyciąga prokuratura. Zestawienie logów ze screenem + opinia biegłego - poważnie myślisz że w takiej sytuacji przekonasz sąd że jesteś biedny i pokrzywdzony i że ktoś Ci screena zmanipulował ? Bądź poważany bo to co wypisujesz naraża tych którzy tych głupot posłuchają na dodatkowe koszty w postaci biegłego i konsekwencje karne za składanie nieprawdziwych zeznań w sądzie.
Kolejna najistotniejsza kwestia - nie rozumiesz przeniesienia ciężaru dowodowego (o którym również znajdziesz nieco więcej w powyższym wyroku) strona która Cię pozywa wystarczy że taki screen pokaże - teraz to Ty musisz udowodnić ponad wszelką wątpliwość że ten screen jest zmanipulowany przy czym stwierdzenie screen jest zmanipulowany nie poparte żadnym dowodem nie ostoi się w sądzie i druga strona sprawę wygra. Więc zastanów się najpierw jak to udowodnisz że screen ten jest zmanipulowany - będziesz musiał na własny koszt powołać biegłego, życzę Ci powodzenia
[FONT="]Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
Ostatnią edycję dokonał moderator: