Chomik,policja,longpress

  • Autor wątku Autor wątku lola123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
rafalz11 napisał:
(...) zakładają też później tym użytkownikom sprawy cywilne.

Nie ma na to absolutnie żadnych wiarygodnych dowodów, a o tym dlaczego Longpress nie zakłada i nie będzie zakładał takich spraw dyskutowaliśmy już parę postów wcześniej i o ile mi wiadomo nic się w tej kwestii nie zmieniło.
 
LeszsekS - co nie jest równoznaczne z tym, iż nie trzeba wskazać żadnych dowodów na podstawie których przypisuje sobie ktoś prawa do danego utworu. Ponadto jak dla mnie sprawa tutaj jest bezprzedmiotowa skoro były w ich sprawie kierowane akty oskarżenia i zapadały wyroki w sądach karnych zasądzające na ich rzecz opłaty licencyjne.

durlex napisał:
Nie ma na to absolutnie żadnych wiarygodnych dowodów, a o tym dlaczego Longpress nie zakłada i nie będzie zakładał takich spraw dyskutowaliśmy już parę postów wcześniej i o ile mi wiadomo nic się w tej kwestii nie zmieniło.

No przepraszam, ale Ty również nie przedstawiasz żadnych wiarygodnych dowodów na to aby spraw cywilnych nie było. Twoim jedynym dowodem na którym się opierasz jest twierdzenie "bo ja tak uważam". A skoro Ty tak uważasz to wskaż na podstawie czego tak uważasz bo kilka postów temu nawet nie znałeś wyroku sądu karnego oraz nie wiedziałeś, że to strona pozwana musi udowodnić brak bezprawnego rozpowszechniania utworów, a odszkodowania są zasądzane na podstawie art 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych równocześnie wygłaszając na forum mylne twierdzenia że to powód musi wykazać rzeczywistą szkodę w sądzie.
 
rafalz11, niezaprzeczalnym dowodem na brak pozwów cywilnych jest brak dowodów na ich istnienie. Żyjemy w świecie swobodnej wymiany informacji, gdyby ktokolwiek otrzymał taki pozew, bardzo szybko pojawiłyby się wiarygodne i weryfikowalne dowody.
Piszesz nieprawdę odnośnie mojej nieznajomości wyroku sądu karnego oraz w pozostałych stwierdzeniach, próbując podważyć treść art. 6 k.c, który w jednoznaczny sposób mówi iż to na powodzie spoczywałby ciężar dowodu.
 
durlex napisał:
rafalz11, niezaprzeczalnym dowodem na brak pozwów cywilnych jest brak dowodów na ich istnienie. Żyjemy w świecie swobodnej wymiany informacji, gdyby ktokolwiek otrzymał taki pozew, bardzo szybko pojawiłyby się wiarygodne i weryfikowalne dowody.

Skoro powyższe myślenie wyznacza Twój tok rozumowania. Dla mnie jest to logiczne, że skoro sprawę ktoś przegrywa to raczej nie ma ochoty się chwalić tym publicznie, bo co mu to da ? Bezsensowna polemika i domysły rozwiewane są zazwyczaj skutecznie przez sąd. Ponadto wspominałem Ci że swego czasu widziałem albo pozew w tej sprawie albo wyrok cywilny własnie na jednym z forów, jeżeli administrator bądź moderator wyrazi zgodę żebym podał tu nazwę tego forum to postaram sobie przypomnieć nazwę albo podlinkuję.

durlex napisał:
Piszesz nieprawdę odnośnie mojej nieznajomości wyroku sądu karnego oraz w pozostałych stwierdzeniach, próbując podważyć treść art. 6 k.c, który w jednoznaczny sposób mówi iż to na powodzie spoczywałby ciężar dowodu.

Już Ci to LeszekS tłumaczył, sprawdź kilka ostatnich stron tego wątku. Powód musi wykazać, że ktoś naruszenie popełnił natomiast to na pozwanym tkwi obowiązek wykazania ze nie nastąpiło to w sposób bezprawny.
 
rafalz11 napisał:
Skoro powyższe myślenie wyznacza Twój tok rozumowania. Dla mnie jest to logiczne, że skoro sprawę ktoś przegrywa to raczej nie ma ochoty się chwalić tym publicznie, bo co mu to da ?
Z logicznego punktu widzenia nauka nie zajmuje się udowadnianiem nieistnienia. A na tym forum wielu jest takich, którzy "chwalą się", że złożono na nich doniesienie do prokuratury. Oczekiwanie pomocy, wsparcia, przestroga, powodów może być mnóstwo.

rafalz11 napisał:
Ponadto wspominałem Ci że swego czasu widziałem albo pozew w tej sprawie albo wyrok cywilny własnie na jednym z forów, jeżeli administrator bądź moderator wyrazi zgodę żebym podał tu nazwę tego forum to postaram sobie przypomnieć nazwę albo podlinkuję.
W USA codziennie tysiące osób ponoć widuje Elvisa.
Widziałeś pozew - udowodnij.

rafalz11 napisał:
Już Ci to LeszekS tłumaczył, sprawdź kilka ostatnich stron tego wątku. Powód musi wykazać, że ktoś naruszenie popełnił natomiast to na pozwanym tkwi obowiązek wykazania ze nie nastąpiło to w sposób bezprawny.
Nie "ktoś", w pozwie cywilnym powód musiałby bezspornie udowodnić, że naruszenie zostało popełnione przez pozwanego. Dopiero wtedy, pozwany musi wykazać że jego działania nie były bezprawne.
 
To co wyżej napisałeś - idź i tak poradź kilku swoim klientom. W szczególności dotyczy to ad.3, przynajmniej za jakiś czas będziesz miał znacznie mniej czasu na pisanie bzdur na forum sam zobaczysz dlaczego :)
 
Co do kwestii posiadania przez Longpress praw do plików - Dziennik Internautów donosi, że jedna z kancelarii zaczęła wysyłać ugody za udostępnianie filmu "Noc Żywych Trupów", który (przez błąd dystrybutorów) nie jest w ogóle chroniony prawem autorskim.

Tak więc nie wiem jak jest akurat z Longpress, ale jak widać zdarzają się takie przypadki.
 
PieDanger napisał:
... który (przez błąd dystrybutorów) nie jest w ogóle chroniony prawem autorskim. ...
Nie wypisuj takich bzdur :!:
Każdy utwór jest chroniony z mocy ustawy i nie wymaga to spełnienia jakikolwiek formalności.
 
Rozmawialismy o tym kiedyś, w innym wątku. Chodziło o to, że amerykańskie prawo autorskie wymagało w 1968 zaznaczenia właściciela praw autorskich w utworze, co nie zostało dopełnione, przez co jedna z wersji utworu nie była chroniona prawem autorskim.

W poście 85, w tym wątku: http://forumprawne.org/prawo-autorskie/553330-otrzymalem-list-z-poleceniem-zaplaty-2-a-3.html#post2966041 napisałeś "Prawa autorskie majątkowe nie wygasły, po prostu utwór nie podlega ochronie.", więc zrozumiałem, że ten utwór właśnie nie podlega w ogóle ochronie.
 
PieDanger napisał:
... prawo autorskie wymagało w 1968 zaznaczenia właściciela praw autorskich w utworze, ...
Faktycznie nie spojrzałem na datę premiery. Mój błąd, przepraszam. Należy jednak zauważyć, że opracowanie tego utworu wydane z zachowaniem odpowiednich zasad już będzie podlegało ochronie. Zatem Twoja informacja z postu poprzedniego może nadal być błędna.
 
Oj się tu dzieje :) Nie daje linka do wyroku o karę 400 zł bo uzgodniłem ze znajomym iż zwróci się do sądu o jego upublicznienie i wtedy będzie tu udostępnione. Tak dla bezpieczeństwa.
rafalz11 naprawdę bardzo dużo wiesz o sprawach jakie toczyły się w sprawie longpress.
czy kiedykolwiek widziałeś jakieś dokumenty z odbytych się spraw ?
Ja widziałem od kilku osób i w żadnych nie ma nawet jednego świstka i wzmianki o licencji.
A z opisu ludzi w stosunku do których odbyły się postępowania sądowe wynika że sądy nie mają pojęcia o co w tym chodzi. Osobiście rozmawiałem z dwoma autorami tych podręczników i oni opracowali materiały dydaktyczne do szkoły Pana K. a nie do rozpowszechniania. W momencie gdy Pan K. zwrócił sie do nich o podpisanie aneksu do umowy zrobili to nie mając świadomości co się dzieje z ich opracowaniem i do czego w tym momencie służy.Nie wiedzieli że szkoła dla której opracowali podręczniku już nie istnieje. Każdy może znaleźć autorów, zadzwonić i porozmawiać na ten temat. To są sławni wykładowcy, poważani ludzie i w rozmowie mówią że nie wiedzą co mogą zrobić bo to co się dzieje z tymi utworami rzuca bardzo zły cień na ich karierę zawodową i opinię. Nie jest to mój wymysł tylko rozmowa z nimi i każdy może odszukać tych ludzi zadzwonić i porozmawiać.
Czy jest możliwość prawna aby zrobić kopię wszystkich dokumentów z postępowania i wkleić do nich link aby nie zostać zaraz przez kogoś pozwanym ?
Gdyby taka opcja istniała niektóre osoby zobaczyły by na jakiej podstawie i na podstawie jakich zeznań sądy wydają wyroki w sprawie longpress.
 
Widzisz, ale akurat pełnomocnictwo odgrywa bardzo ważną rolę w podanych przypadkach. Otóż podobno może zdarzyć się, że np. właściciel praw autorskich do filmu, nie posiada pełnych praw do muzyki, a jedynie zgodę na jej wykorzystanie. Wtedy, przy podpisaniu ugody, teoretycznie właściciel praw autorskich do muzyki ma bardzo ułatwioną drogę przy dochodzeniu swoich roszczeń, a dana osoba będzie zmuszona ponownie uiścić opłatę za to samo naruszenie tylko wobec innego podmiotu. Gdybym coś źle zrozumiał, to liczę że ktoś mnie poprawi.

Nie przekonuje mnie również Twoje stwierdzenie o producentach filmu. Jeżeli ktokolwiek przejawia zainteresowanie tą sprawą, to z pewnością wie kto posiada prawa autorskie do danego utworu. Oprócz tego jesteśmy na forum prawnym i nawet ja już nauczyłem się tyle, że podobnego naruszenia, zgodnie z kodeksem, nie można nazwać kradzieżą;)

Inna sprawa, że korzystając z Twojej analogii, cześć kancelarii uważa iż pożyczyłeś komuś samochód (dostęp do Internetu), on spowodował wypadek (rozpowszechniał), za to Ty masz teraz odpowiadać. Dlatego podoba mi się podejście kancelarii BGST, która nie feruje pochopnie wyroków, nie występuje z propozycją ugody, a jedynie umożliwia jej zawarcie przy kwotach odpowiednio wyższych niż typowe w przypadku stwierdzenia naruszeń.
 
nie podpisując ugody z kancelarią codex, dowiedziałam się wczoraj, że wystąpili w mojej sprawie o ujawnienie danych do prokuratury, widać po tym, że kancelaria ta nie zamierza nikomu odpuścić bo jak mnie poinformowano zamierzają dokonać masowych pozwów a i jeszcze będę wyniki spraw upubliczniać ku przestrodze innym internautą, także chyba lepiej było tą ugodę podpisać :/
 
Widzisz, ale tu pojawiają się właśnie podstawowe problemy. Jestem skłonny uwierzyć, że sąd może zdecydować że należy się właścicielowi majątkowych praw autorskich pewna, niewielka opłata za nienależyte zabezpieczenie dostępu do Internetu. Natomiast mój głęboki sprzeciw budzi wiara, że ludzie np. wynajmujący mieszkanie, nieumiejący zabezpieczyć sieci wifi, udostępniający hot spoty czy nawet zapraszający gości i udostępniający im dostęp do Internetu w mieszkaniu powinni być oceniani jako przestępcy. W pewien sposób to także można nazwać kradzieżą i wymuszeniem. Z resztą, jak pokazują opinie wielu prawników, moje zdanie nie jest ostamotnione w tym względzie. Tak samo każdy biegły specjalista, technik powinien poruszyć te kwestie przy omawianiu wymienionych materiałów. Oczywiście w przypadku chomikuj jest adres e-mail i pełna historia logów, więc powinno być prościej o skazanie.
 
Mnie zastanawia czy są osoby który po prostu olały sprawę z jakąkolwiek z kancelarii i na tym się skończyło?

Albo poszli do sądu i wygrali albo zostali uniewinni lub też sprawa umorzona, bez żadnych konsekwencji?

Są takie osoby?

Mogłyby się pochwalić tym, bo pomogło by to osobom czytającym wszystkie te negatywne posty.

Bo te wszystkie "olałem, a potem policja albo sąd" wyglądają na posty mające na celu dodatkowo nastraszyć, zapewne napisane przez kancelarie...

Niemożliwe, że pewnie tysiące ludzi co dostali takie wiadomości zostali ukarani albo przez sąd albo poszli na ugody, nie wszyscy się tak dają, niektórzy albo trzymają swojego albo olewają takie wiadomości.

Nie zdziwiłbym się jakby nawet ten cały wyrok sądu w Olsztynie był jakoś ukartowany, wystawić jedną osobę dla przykładu, albo może znaleźć jedną co się przyznała i już straszniej to wygląda w wiadomości.

EDIT:
Nie żebym chwalił piractwo, czy coś, ale uważam, że takie copyright trolling jest jeszcze gorszy... Interesują mnie jedynie statystyki.
 
Ostatnia edycja:
Wyrok sądu w Olsztynie raczej nie jest w żaden sposób ukartowany, jest po prostu wydany w oparciu o zeznania oskarżonego, który się przyznał do popełnionego czynu.
Trafiło też na osobę, która uczyła się włoskiego i korzystała z tego słownika.
To jest jeden, jedyny publiczny wyrok w sprawie Longpressu.
Trudno, aby sąd uniewinnił osobę, która sama przyznaje się do zarzucanego czynu, nie ma takiej opcji.

Korzystałem z porad dwóch niezależnych prawników i w obu przypadkach twierdzili oni, że większość tego typu spraw jest umarzana bez oskarżenia a firmy uzyskują jedynie dane osobowe. Takie opinie można też znaleźć w wielu artykułach prasowych dot. tego typu spraw. Udowodnienie takiego naruszenia zarówno w sprawie karnej jak i cywilnej to dość trudna sprawa i z dobrym obrońcą można skutecznie podważyć wartość niemal każdego dowodu. I najprawdopodobniej także dlatego nie ma innych publicznych wyroków w takich sprawach.

A to, że na forach siedzą także ludzie, których zadaniem jest szerzenie strachu i nakłanianie do zapłaty, to raczej żadna tajemnica (podejrzewam, że są też podstawione artykuły i blogi nakierowane na takie akcje - z tego jest duża kasa, więc i środki są odpowiednio szerokie) i pewnie za chwilę także ktoś napiszę że to bzdury i że trzeba płacić. Moim zdaniem ostatecznie mając wątpliwości lepiej zapłacić kilkadziesiąt zł za poradę rzetelnego prawnika, niż ze strachu dać sobie zabrać kilka tys. zł.
 
Jestem w podobnej sytuacji co Kamillo211, czytając wszystkie artykuły oraz wątki na tym forum stwierdziłem że jednak zasięgne opinii adwokata ponieważ za dużo rozbieżności jest w tych twierdzeniach. Udałem sie do jednej z czołowych kancelarii, tak więc w moim przypadku kilka stówek poszło.

W zasadzie adwokat przyznał że jest mało prawdopodobne aby pozywali kilkanaście tysięcy osób bo to wszystko są koszty. Z drugiej jednak strony zaznaczył, że firmy które zlecają tego typu działania to często duże podmioty gospodarcze dla których kwoty rzędu 200-400 tysięcy złotych (tak wiec w sam raz na kilka tysięcy pozwów, przy założeniu że opłata od tego typu pozwu to zaledwie 5% kwoty o którą się pozywa) to jak dla przeciętnego obywatela 1000-2000 złotych (moja sprawa akurat nie dotyczy Longpress ale również dotyczy Chomika).

Zwrócił też uwagę na to, że kancelarie wcale nie muszą się śpieszyć z pozwami w tego typu sprawach bo tego typu roszczenie przedawnia się dopiero po 3 latach, a co więcej na samo przedawnienie strona pozwana musi się jeszcze powołać w sądzie.

Stwierdził również, że w sprawach karnych rzeczywiście w większości wypadków zapewne dojdzie do umorzenia z braku wystarczających dowodów (domniemanie niewinności), ewentualnie zawiasów to już zalezy od liczby naruszeń, postawy sprawcy i materiału dowodowego przeciw temu sprawcy zgromadzonemu. Przy czym podkreślił, że wszelkie portale gdzie film można wrzucić i za pomocą takiego portalu film rozpowszechniać to proszenie się o kłopoty i dużo większe szanse że w tych przypadkach nie dojdzie do umorzenia tylko do np zawiasów i zasądzenia przez sąd obowiązku zapłaty jakiejś kwoty z tytułu naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego, jest to zdecydowanie prostsze niż w P2P.

Natomiast przy sprawach cywilnych postępowania są proste ponieważ na każdy ich dowód który mają i z którego wywodzą skutki prawne trzeba posiadać swój dowód – same zeznania moje jako pozwanego w tym wypadku nie pomogą i NAWET w sytuacji gdybym był niewinny to musze posiadać dowody na obronę. Po prostu jeżeli mają odpowiednie dowody to i ja musze mieć dowody na poparcie swoich twierdzeń. Najtrudniejsze w tego typu sprawach jest podobno udowodnienie wysokości odszkodowania jakiego się dochodzi ale to zależy od tego czy druga strona pozywa o odszkodowanie na zasadach ogólnych czy na podstawie posiadanej, bądź udzielanej licencji. W przypadku licencji jest to zwykła formalność ponieważ jest na to przepis (wspomniany w tym wątku art 79) tak więc najlepiej przed wdaniem się w ewentualny spór najlepiej jest dowiedzieć się na jakiej podstawie będzie dochodzne odszkodowanie, bo jeżeli na podstawie licencji to rzeczywiście mogę mieć spore kłopoty w postępowaniu cywilnym.

No to zapytałem adwokata wprost – czy jeżeli powiem że to nie ja plik wrzuciłem i że odwiedził mnie kolega który korzystał z mojego konta i plik wrzucił na Chomika to czy wygram sprawę no bo to oni muszą mi udowodnić że plik wrzuciłem. No to mi powiedział, że musiałbym posiadać sensowne dowody na poparcie swojego stanowiska – w tym wypadku byłoby to wskazanie kolegi jako świadka - ponieważ jeżeli oni wchodzą w posiadanie danych osobowych to mają mocne dowody w postaci opinii begłych z policji na to kto jest włascicielem łącza w mojej rodzinie. I tu sprawa ciekawa – jeżeli jestem właścicielem konta ale nie ma mnie na umowie z dostawcą internetu tylko na umowie tej jest moja mama to...pozwą moją mamę i paradoksalnie to ona bedzie musiała udowodnić, że to nie ona plik wrzuciła w innym wypadku sprawę wygrają ;/

Ostatecznie zapytałem więc co mam robić, czy płacić czy nie płacić. No i dowiedziałem się, że to już jest mój wybór ale zaznaczył że jest to w zasadzie taka rosyjska ruletka, bo jeżeli skierują powództwo to są wysokie szanse na ich wygraną aczkolwiek z drugiej strony rzeczywiście mogą tylko tak „postraszyć”, jednak tego co zrobią nigdy do końca nie wiadomo a zwłaszcza w przypadku kancelarii które dopiero rozpoczęły tego typu działania.
 
Z tematu o Longpress widzę zrobił sie śmietnik o wszystkim.
Ludziom zainteresowanym sprawą będzie ciężko połapać się która wypowiedz jest do czego.

Szkoda.

Jeżeli chodzi o Longpress to w dokumentach w sądzie jest napisane w zeznaniach Pana Zbigniewa K. że złożył ponad 2000 wniosków do prokuratury.
 
adi598 napisał:
... Zwrócił też uwagę na to, że kancelarie wcale nie muszą się śpieszyć z pozwami w tego typu sprawach bo tego typu roszczenie przedawnia się dopiero po 3 latach, a co więcej na samo przedawnienie strona pozwana musi się jeszcze powołać w sądzie. ...
W sprawach karnych do przedawnienia dochodzi odpowiednio po 5 lat i 10 lat.
 
Powrót
Góra