Jestem w podobnej sytuacji co Kamillo211, czytając wszystkie artykuły oraz wątki na tym forum stwierdziłem że jednak zasięgne opinii adwokata ponieważ za dużo rozbieżności jest w tych twierdzeniach. Udałem sie do jednej z czołowych kancelarii, tak więc w moim przypadku kilka stówek poszło.
W zasadzie adwokat przyznał że jest mało prawdopodobne aby pozywali kilkanaście tysięcy osób bo to wszystko są koszty. Z drugiej jednak strony zaznaczył, że firmy które zlecają tego typu działania to często duże podmioty gospodarcze dla których kwoty rzędu 200-400 tysięcy złotych (tak wiec w sam raz na kilka tysięcy pozwów, przy założeniu że opłata od tego typu pozwu to zaledwie 5% kwoty o którą się pozywa) to jak dla przeciętnego obywatela 1000-2000 złotych (moja sprawa akurat nie dotyczy Longpress ale również dotyczy Chomika).
Zwrócił też uwagę na to, że kancelarie wcale nie muszą się śpieszyć z pozwami w tego typu sprawach bo tego typu roszczenie przedawnia się dopiero po 3 latach, a co więcej na samo przedawnienie strona pozwana musi się jeszcze powołać w sądzie.
Stwierdził również, że w sprawach karnych rzeczywiście w większości wypadków zapewne dojdzie do umorzenia z braku wystarczających dowodów (domniemanie niewinności), ewentualnie zawiasów to już zalezy od liczby naruszeń, postawy sprawcy i materiału dowodowego przeciw temu sprawcy zgromadzonemu. Przy czym podkreślił, że wszelkie portale gdzie film można wrzucić i za pomocą takiego portalu film rozpowszechniać to proszenie się o kłopoty i dużo większe szanse że w tych przypadkach nie dojdzie do umorzenia tylko do np zawiasów i zasądzenia przez sąd obowiązku zapłaty jakiejś kwoty z tytułu naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego, jest to zdecydowanie prostsze niż w P2P.
Natomiast przy sprawach cywilnych postępowania są proste ponieważ na każdy ich dowód który mają i z którego wywodzą skutki prawne trzeba posiadać swój dowód – same zeznania moje jako pozwanego w tym wypadku nie pomogą i NAWET w sytuacji gdybym był niewinny to musze posiadać dowody na obronę. Po prostu jeżeli mają odpowiednie dowody to i ja musze mieć dowody na poparcie swoich twierdzeń. Najtrudniejsze w tego typu sprawach jest podobno udowodnienie wysokości odszkodowania jakiego się dochodzi ale to zależy od tego czy druga strona pozywa o odszkodowanie na zasadach ogólnych czy na podstawie posiadanej, bądź udzielanej licencji. W przypadku licencji jest to zwykła formalność ponieważ jest na to przepis (wspomniany w tym wątku art 79) tak więc najlepiej przed wdaniem się w ewentualny spór najlepiej jest dowiedzieć się na jakiej podstawie będzie dochodzne odszkodowanie, bo jeżeli na podstawie licencji to rzeczywiście mogę mieć spore kłopoty w postępowaniu cywilnym.
No to zapytałem adwokata wprost – czy jeżeli powiem że to nie ja plik wrzuciłem i że odwiedził mnie kolega który korzystał z mojego konta i plik wrzucił na Chomika to czy wygram sprawę no bo to oni muszą mi udowodnić że plik wrzuciłem. No to mi powiedział, że musiałbym posiadać sensowne dowody na poparcie swojego stanowiska – w tym wypadku byłoby to wskazanie kolegi jako świadka - ponieważ jeżeli oni wchodzą w posiadanie danych osobowych to mają mocne dowody w postaci opinii begłych z policji na to kto jest włascicielem łącza w mojej rodzinie. I tu sprawa ciekawa – jeżeli jestem właścicielem konta ale nie ma mnie na umowie z dostawcą internetu tylko na umowie tej jest moja mama to...pozwą moją mamę i paradoksalnie to ona bedzie musiała udowodnić, że to nie ona plik wrzuciła w innym wypadku sprawę wygrają ;/
Ostatecznie zapytałem więc co mam robić, czy płacić czy nie płacić. No i dowiedziałem się, że to już jest mój wybór ale zaznaczył że jest to w zasadzie taka rosyjska ruletka, bo jeżeli skierują powództwo to są wysokie szanse na ich wygraną aczkolwiek z drugiej strony rzeczywiście mogą tylko tak „postraszyć”, jednak tego co zrobią nigdy do końca nie wiadomo a zwłaszcza w przypadku kancelarii które dopiero rozpoczęły tego typu działania.