Deklaracja do zaprzestania- bezprawna publikacja zdjęcia

  • Autor wątku Autor wątku netyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
To załączone pismo czytałem. Jest w porządku, wszystko to ma sens, jeśli ten poszkodowany jest rzeczywiście reprezentowany przez adwokata. Jak pisałem wcześniej, pozbawiliśmy ich podstaw i przesłanek do złożenia w sądzie wniosku o zarządzenie tymczasowe; tych przesłanek już nie ma. Teraz chodzi tylko o wysokość: 1) odszkodowania (wg. stawek MFM, jak oni chcą (???). i 2) ewentualne koszty adwokackie.
Wyjaśniam jeszcze raz: Adwokat ma obowiązek wystawić rachunek, jako adwokat, a nie jako jakiś "adwokat w firmie". Ma to zrobić na swoim adwokackim papierze firmowym i nie ma mowy o jakimś pisaniu na papierze jakiejś innej firmy, albo przesyłania korespondencji z e-mail-a jakiejś firmy. Rozumiem, że dostał Pan pismo e-mailem, bez żadnego nagłówka adwokackiego. Na pańskim miejscu przekazałbym tę całą korespondencję do berlińskiej izby adwokackiej:

Rechtsanwaltskammer Berlin
Littenstraße 9
10179 Berlin,

Telefon: 030/30 69 31 0
Telefax: 030/ 30 69 31 99
E-Mail: info @ rak-berlin.org

Powinien Pan przynajmniej skonsultować tę sprawę z berlińską izbą adwokacką, co nic nie kosztuje. Można to zrobić także per e-mail lub per Fax. Dopiero jak ktoś to zobaczy, to będzie mógł się ostatecznie wypowiedzieć. Tak daleko idące sprawdzenie tej sprawy na tym forum nie jest możliwe. W każdym razie: Jakąkolwiek płatność uzależniłbym od przedłożenia pełnomocnictwa osoby, którą reprezentuje.

I dodam tylko, że mnoży się ordynarne wyłudzanie pieniędzy od Polaków i polskich firm, które nie ma nic wspólnego z legalnym działaniem; zwłaszcza przy okazji naruszenia jakichś cudzych spraw autorskich. Ostatnio Widziałem niem. rachunek adwokacki, w którym podał sobie wartość przedmiotu sporu 75 tys. Euro, z czego wynikały należności adw. przeszło 3 tys., a na końcu nawet nie był w stanie przedłożyć pełnomocnictwa. Sprawa jest obecnie przedmiotem dochodzenia w berl. izbie adwokackiej.
 
Ostatnia edycja:
Dziś rano przesłałem całą korespondencję do berlińskiej izby adwokackiej, zapytałem czy dana firma i jej prawnik mają prawo żądać zwrotu kosztów adwokackich. Teraz czekam na odpowiedź i tu pojawia się pytanie. W ostatnim piśmie z wezwaniem do zapłaty został podany termin płatności 10 październik.

Czy jeśli do tego czasu nie wpłacę całości żądanej kwoty, mogą wyciągnąć jakieś dalsze konsekwencje? przyznam, że dają zawsze mało czasu na jakąkolwiek reakcję (5 dni roboczych). Czy jak odeślę do prawnika jutro pismo z propozycją negocjacji ceny i prośbą o wyjaśnienie nieścisłości w wycenie kosztów, to zyskam więcej czasu na wpłatę?
 
Witam ponownie, wciąż nie rozwiązałem sprawy z bezprawną publikacją zdjęcia niemieckiego artysty i będę bardzo wdzięczny za każdą dalszą poradę, bo wskazówki z forum są naprawdę bardzo cenne. Zgodnie z poprzednią sugestią wysłałem pismo, gdzie wypunktowałem wszystkie nieścisłości w wyliczonej przez nich karze. Zaproponowałem polubowne zakończenie sprawy i szybką wpłatę w wysokości 50% żądanej przez nich kwoty. Nie zgodzili się, oferując jedynie niewielkie obniżenie kary. W między czasie, napisałem do berlińskiej izby adwokackiej, niestety nie dostałem od nich żadnej odpowiedzi, więc nadal nie wiemy, czy jest to zgodnie działająca z prawem kancelaria adwokacka.
Oto mail, który otrzymałem ostatnio, czy jest jeszcze szansa na obniżenie tej kary?

Thank you for your offer. However, since your offered sum does not slightly covering the damages being caused, I am afraid we cannot accept it like that. We generally may be willing to talk on the total amount, but a settlement would have to cover a more reasonable portion of the caused costs and damages.
Under German Law, a so called „Geschäftsgebühr“ (Value in Dispute) under the term of Nr. 2300 VV RVG is a fee which provides a framework to lawyers according to § 14 Abs. 1 Satz 1 RVG. The courts frequently decided that this value is 6,000€ as you can verify in this collection of court orders and verdicts: PhotoClaim | Verdicts and Orders
Nevertheless, I have spoken to my client and I am willing to settle the attorney costs with the rate 1.3 as you proposed, as well as a 20% reduction concering the damage of the infringement as a sign of good will by my client. There is as well the option of two monthly installments if that would help you.
Damages € 494.20 (-20%)
Legal fees € 480.20 (rate 1.3)
Grand total
€ 1045.16
Please get back to me until 17.10.2016 if you are willing to accept this agreement!

--
Rechtsanwalt F…. B…….
Attorney at Law (Germany)
Berlin
Tel.: 0170
Fax: 0049
eMail: f……..b…..@photoclaim.com
IBAN: DE6…….
BIC: B….
 
To, że Izba Adwokacka w Berlinie jeszcze nie odpowiedziała, nie dziwi, ponieważ takich zapytań i skarg są tysiące. Niewykluczone jest, że posłano mu to pismo i wyznaczono termin (najczęściej dwa tygodnie) do wypowiedzenia się.
Poza tym jeszcze raz podkreślam to, co pisałem już wcześniej: Nie mam możliwości sprawdzenia, czy ten adwokat to pierwsze sowje pismo napisał jako Adwokat, czy też jako firma, która domaga się odszkodowania. Zwrot należności adwokackich należy się tylko wówczas, jeśli adwokat jako taki występuje w imieniu swego klienta o zaniechanie i odszkodowanie.
Poza tym, z tego tu (ostatniego) pisma, wynika, że ładnie kręci. To po prostu nie prawda, że obniżył stawkę opłaty (Geschäftsgebühr) z 1,5 na 1,3 po rzekomej rozmowie ze swym "wpaniałomyślnym" klientem. On po prostu wie, że stawka 1,5 jest sprzeczna z przepisami. To samo dotyczy jego odesłania do tych orzeczeń: żadne z nich nie precyzuje, że wartość przedmiotu sporu wynosi 6 tys. Euro. Poza tym stany faktyczne w tych orzeczeniach są zupełnie inne.
Oczywiście, o pełnomocnictwie ani słowa.
Moja rada jest taka: Jeśli jesteś w strachu, to przelej mu jakąś kwotę; np. tę, którą łacznie zaproponowałeś mu w Twojej pierwszej odpowiedzi. Oczywiście, może będzie znowu pisał, że za mało, ale prawdopodobieństwo, że wystąpi o tę resztę jest równe "0".
 
Dziękuję za odpowiedź. Faktycznie tak jak Pan wspomniał przynajmniej negocjacje dają jakiś skutek bo po raz drugi obniżyli nam wysokość kary.
Prawnik przesłał pełnomocnictwo od autora zdjęcia, które umieszczam w załączniku. Wygląda na to że jest to samodzielnie działający prawnik, który działa w imieniu autora zdjęcia. Oto jego strona internetowa: ra-filipp-bickel.de Rozumiem, że w takim wypadku jeśli mamy do czynienia z prawnikiem, który posiada pełnomocnictwo fotografa ma prawo on żądać opłat "Legal fees" . Proszę jeszcze o informację czy są jeszcze jakieś przesłanki do obniżenia wysokości kary.


Poniżej wiadomość od prawnika:
"Thank you for your reply! Please find my „Power of Attorney“ in the attachment of this e-mail. As I mentioned in my previous message, also we certainly prefer to settle this case out of court. But please consider that we already have given you a reduction of the original damages of 30%, plus I even reduced my lawyer fees from the usual sentence of 1.5 to 1.3

We can further propose you an installment but as fort he damage, this is our final proposal:
Damages
€ 420,00 (instead of 706.20€)
Legal fees
€ 450 (instead of 551.00€)
Grand total
€ 870,00

Please confirm ths settlement agreement until 25 October 2016.
I’m afraid my client explicitly instructed me to proceed in this matter otherwise.

Sincerely,

.......

https://zapodaj.net/2aa49adcb649e.jpg.html
https://zapodaj.net/e78cf1f7bb11f.jpg.html
 
Czy ten podpis (Unterschrift) pod tekstem pełnomocnictwa, to rzeczywiście tylko ta literka "N"??? Czy data tego pełnomocnictwa to "30.09.16"? Przecież pierwszy e-mail w tej sprawie przyszedł przed 30-tym września.
Nic dziwnego, że obniża tę żądaną kwotę.

Czy to pełnomocnictwa rzyczywiście jest podpisane (Unterschrift) tylko tą literką "N"???
Czy data wystawienia pełnomocnictwa, która tam na dole po prawej stronie widnieje, to 30.09.2016? Przecież pierwszy e-mail w tej sprawie przyszedł przed 30-tym września.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Podpis był cały, to ja usunąłem większość podpisu zostawiając jedynie pierwsze litery. Według mnie data to 30.09.2013 a nie 2016.
 
To, czy on od początku działał jako samodzielny adwokat na zlecenie i w imieniu jakiegoś klienta, to nie jest kwestia jakieś interpretacji; to jest kwestia faktów. Albo tak działał, albo napisał to pierwsze pismo jako ta firma (Photo Claim?). Ja nie mam możliwości stwierdzenia, jak wyglądao to pierwsze pismo e-mailowe w tej sprawie. Ale o co tu chodzi, wyjaśniałem bardzo dokładnie, i myślę, że także bardzo jasno.

Oczywiście, że wie teraz, że trafił na takiego, który robi problemy, a więc spuszcza z tonu, ale się nie poddaje, bo każda kwota dobra. Tę kwotę "Damages", czyli odszkodowanie za wykorzystanie tej fotografii zostawiłbym, bo sądy niemieckie zasądzają mniej więcej takie kwoty za krótkotrwałe używanie cudzej fotografi z naruszeniem praw autora. Ale: 1. wartość przedmiotu sporu to nie 6 tys. Euro, lecz 4 tys. Euro, a zatem ta 1,3 wynosi 327,- Euro, plus 20,- Euro ryczałt poczt.-telekom., a więc łącznie 347,- -Euro, a nie 450,- Euro. (A jak on w ogóle wyliczył te 450,- Euro???). A zatem 420,- (odszkodowanie) plus 327,- Euro koszty adwokackie, razem: 797,- Euro. Tak by to wyglądało, gdyby wszystko po jego stronie było w porządku.
 
Bardzo proszę o informację, jak skończyła się cała sprawa, mam bowiem podobny problem.
 
Witam, mamy ten sam problem co kolega, który rozpoczął wątek.
Analogiczna sytuacja, 1 zdjęcie na naszej stronie www klienta tej kancelarii i roszczenia na kwotę 5001 Euro. Sytuacja dość kuriozalna, bo zdjęcie przypadkiem wylądowało na okładkę artykułu o zupełnie czymś innym, rozmiar 300px! Dodam, że nie zarobiliśmy na tym zdjęciu ani złotówki, ba, strona nie wygenerowała żadnych dochodów w ciągu całego jej istnienia.

Generalnie, niezły biznes opracowała sobie ta kancelaria z Niemiec. Korzystając z prawa niemieckiego (Ustawa o prawach autorskich- UrhG) prócz roszczeń dotyczących usunięcia danego dzieła oraz deklaracji o zaprzestanie dalszych naruszeń można starać się również o roszczenie odszkodowawcze, które obejmuje również koszty adwokata. Dzięki temu mogą sobie takich spraw generować setki.

Z tego co zdążyłem się już zorientować, procedura działań wygląda następująco:
Kancelaria współpracuje z serwisem P***t, który to jest wyszukiwarką obrazów. Klient przychodzi do nich i ładuje swoje portfolio w serwis, ten wyszukuje wszystkie strony, gdzie zamieszczone fotografie zostały użyte. Kancelaria przygotowuje pisma prawnicze i wysyła do właścicieli serwisów. Obstawiam, że tych pism są tysiące, skoro wyłapują również takie "płotki" jak ja, o minimalnych zasięgach i zerowym dochodzie.

Netyk, czy mógłbym również prosić o wiadomość jak u Ciebie skończył się ten spór? Wysłałem również PW.

Pozdrawiam,
Maciek


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I u mnie ten sam problem. Czy ktoś z Was może napisać, jak dalej potoczyła się Wasza historia?
 
Hej,
pozostaje Ci tylko negocjować z "naciągaczem". Nam udało się zejść do 1000 Euro... Tak, za zdjęcie 400 px, o zasięgu 40 wyświetleń. Powodzenia!
 
Dzięki za informację. Negocjowaliście samodzielnie, czy wynajęliście kancelarię do tej sprawy?
 
Samodzielnie. 2 tygodnie korespondowaliśmy. W sumie może jakieś 8 maili wysłaliśmy.
 
Jak się okazuje nie do końca podpisanie deklaracji, ugody i opłacenie kończy temat. O mnie problem się nawarstwia, ponieważ posiadają jakiś dobry program który znajduje te zdjęcia dalej w internecie. Zwiększają się żądania płatnicze.
 
Witam,

Czy coś u Państwa się wyjaśniło, ponieważ mam ten sam problem. Obawiam się, że zapłata kwoty nawet po negocjacjach, może zaskutkować kolejnymi roszczeniami. Firma bezczelnie naciąga, choć my też nie jesteśmy bez winy - jakby nie patrzeć.
 
Czy strona, na której umieściłeś to zdjęcie, jest kierowana na rynek niemiecki czy na polski? Jeżeli na polski, to obowiązuje moim zdaniem polskie prawo i właściwe są polskie sądy. Nie musisz w szczególności zwracać kosztów zastępstwa przedsądowego.
 
Cześć
czy ktoś dotarł do finału sprawy z photoclaim? Proces lub zapłata i informacja o zakończeniu roszczeń z ich strony?
My aktualnie jesteśmy na etapie drugiego z maila z zawyżonymi roszczeniami.
Czy jest tu ktoś, kto ich olał, nie płacił i nie odpisywał?
Pozdrawiam
Michał
 
Witam serdecznie.

Widzę, że przeszli Państwo sprawę z Panem *** z Berlina.
Ja dziś dostałem od niego pismo, za nielegalną publikację zdjęcia.
Bardzo Państwa proszę o jakąkolwiek informacje, jak sprawa się skończyła. ???
Ja jestem spanikowany, nie wiem co robić.
Czy odpisywać na jakieś maile, czy olać sprawę i liczyć, że nie pójdą do sądu.

Bardzo proszę o wiadomość, jak było w Państwa przypadku.
Za wszelkie porady i sugestie serdecznie dziękuję ***mod***

Serdecznie pozdrawiam
Arkadiusz

moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra