Witam,
Żeby nie było, wertowałem temat dość długo, widzę sporo udzielających się osób (chwała im za to) i kilka którym udało się doprowadzić sprawę do końca (gratulacje). Nie znalazłem niestety do końca przypadku podobnego do tego co wydarzyło się ostatnimi dniami. Dlatego też postanowiłem napisać licząc że ktoś będzie w stanie mi pomóc (a w sumie to młodszej siostrze mojej dziewczyny).
Krótka historia:
Zupełnie bez żadnych wcześniejszych adnotacji i powiadomień, ani pism, w czwartek, tj. 23.08 dziewczyna doznała szoku, jak się okazało że komornik zajął jej konto bankowe na poczet egzekucji. Przy braku długów był to na prawdę szok, tym bardziej że kwota nie jest mała. Po wstępnych wyjaśnieniach ustaliliśmy, że sprawą zajmuje się firma windykacyjna Indos w Warszawie na podstawie orzeczenie e-sądu w Lublinie (jakże by inaczej...).
Jak powstał dług? Swego czasu (ponad rok temu) dziewoja szukała pracy i wypełniła formularz rejestracyjny do Oriflame na konsultanta. Pracę później znalazła inną. Jak się okazało ktoś na jej dane zamówił paczkę na łączną kwotę 240 złotych i jej nie opłacił. Oczywiście adres dostarczenia był inny aniżeli jej adres zamieszkania/zameldowania na owym zamówieniu, stąd też nie było szansy by otrzymała jakąś adnotację o niepłaconych fakturach/nakazie zapłaty. Nikt się z nią w tej sprawie nie kontaktował. Dług Oriflame sprzedało i doszło do tego momentu właśnie. Sprawa jest więc o tyle inna, o ile nie nastąpiło przedawnienie, a dług nie powstał z jej winy. Moja prośba - macie jakieś pomysły jak się do tego zabrać? do e-sądu się zarejestrujemy by przejrzeć akta sprawy, ale co dalej?