dodatkowa paczka żywnościowa

  • Autor wątku Autor wątku anakow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
ale jak wplacic kase gdzie i jak to dziala no i czy jak juz mial niby ta paczke ktura zrobilismy w kantynie to moge mu terz wplacic ta kase i gdzie on bedzie to mugl kupowac ??
 
która
też
mógł
Możesz wysłać przekazem pocztowym:napisać adres ZK ,jego imię i nazwisko.On nie będzie mógł sam tego kupować -tylko wypisze co potrzebuje i raz w tygodniu przynoszą mu to z kantyny- mniej więcej tak to wygląda.Pieniądze , które mu przykładowo wyślesz w Zk wpłacą na jego konto- fizycznie ich do ręki też nie dostanie (ale o tym chyba już wiesz).
 
:lol: 13a rozbawiłaś mnie z napisaniem prawidłowej pisowni wyrazów:która, też, mógł.To było naprawde zabawne :D
 
szkoda , że na forum nie ma krasnoludka, który poprawiałby nasze błędy :lol:
 
Po koleżeńsku poprawiłam :lol: Lepiej ja , niż moderator( juz poleciało kilka uwag na forum, na temat rażących błędów ortograficznych)
 
Kurcze tym razem ja dałam plame :D chciałam napisać KTOS MUSIAŁ :D
 
nie łam się ktoś musiałaś :ok:
 
:lol: Zdarza sie nawet najlepszym :wink:
 
rzeczywiscie w kazdym AŚ i ZK sa ine zasady. W piątek zawoziłam paczkę odzieżową do AŚ Białołęka. Zapakowałam wszystko do torby podróznej, na którą miałam talon, a bardzo "miły" pan mówi że paczki muszą być w kartonach. Mówie mu że nie mam kartonu i czy nie da się dać w tej torbie i takie tam. Zaczęła się niezbyt przyjemna rozmowa. W końcu mówię mu że chyba trochę przesadza a on "nie jestem ogrodnikiem żeby przesadzac". Juz chciałam mu powiedzieć co o nim myślę ale ugryzłam się w język, nie wiem ile czasu spędzi tam mój mąż, pewnie będę tam zanosić jeszcze niejedną paczkę, będę jeździć na widzenia ( mam nadzieję), więc wolałam nie zadzierac. Dobrze ze niedaleko jest poczta, więc kupiłam ten karton.
 
to jest państwo w państwie,nie ma sensu walczyć z regulaminem,bo i tak przegramy z kretesem.Ale jakie poczucie humoru u chłopiny :D Pozazdrościć :brawo:
 
oj, to zabłysnął dowcipem :lol:
Ja miałam taką przygodę w AŚ Miedzyrzecz.Wpuszczaja tam jednorazowo na widzenia do 5 osób tam przebywających.Weszłam jako 5, procedura przeszukania itp. jak to zawsze w tych miejscach bywa, no i nadszedł moment schowania zbędnych rzeczy do szafki.Chwytam za kluczyk i otwieram i.... o mało ręki mi nie urwało, drzwiczki wiszą na kluczyku a ja trzymam kluczyk. Ciężkie jak diabli :lol: Mówię do strażnika ,że szafka jest popsuta , a on na to ,że przed chwila wszystko było w porządku i że to ja zepsułam :lol: Odpowiedział ,że musze poczekać na następne wejście , bo więcej nie ma wolnych szafek, więc szybko poprosiłam inną panią żeby pozwoliła mi do jej szafki schować torebkę- na szczęście się zgodziła- inaczej musiałabym czekać 1 h...Strażnik mówi ,że poniose koszty naprawienia szafki- zaśmiałam się i mówię ,że ta szafka to mumizmat i piramidy są od niej młodsze , że ona się sama zużyła, a on napweno o tym wiedział zanim ją zaczęłam otwierać-nic nie odpowiedział na to.Mąż na widzeniu uśmiał się z mojej przygody i mówi ,że mam się nie martwieć ,bo tu "praca" naprawia takie pierdołki.Ale reka bolała mnie jeszcze z 30min- bo nieżle mi szarpło :lol:
 
:beer: :beer: fajnie!Lepiej napisz kobieto,jakich jesteś gabarytów :D
 
Oceanio - ta szafka była zamknięta i drzwiczki trzymały się tylko na zamku, a nawiasy były przeżarte rdzą i w sumie nie trzymały się wcale niczego- jak przekręciłam kluczyk aby otworzyć ,to zamek puścił i został mi w ręku kluczyk a na nim drzwiczki :lol: A ja w sumie to taka średnia jestem :ooo: 168cm 60kg :lol:ups...+1 kg( stanowczo musze zrezygnować ze słodkości : , ale nie dam chyba rady....)
 
tak,tak....wiem.....a ja tam znając siebie mogłabym ze zdenerwowania coś popsuć.Zresztą wszystko przede mną.Myślę,że za rok będę już po pierwszym widzeniu?A może do paczki wejść?Już mnie R prosił,a ja na to jak na lato :wink:
 
:( przykro mi ,że musisz jeszcze tak długo czekać- nie ma światełka w tunelu, że będzie szansa na szybsze spotkanie?
 
nie...,ale wszystko złe kiedys się kończy i na pewno niedługo Go zobaczę.Miłej niedzieli,sciskam wszystkich rozbitków,pa
 
[cytat="13a"]oj, to zabłysnął dowcipem :lol:
Ja miałam taką przygodę w AŚ Miedzyrzecz.Wpuszczaja tam jednorazowo na widzenia do 5 osób tam przebywających.Weszłam jako 5, procedura przeszukania itp. jak to zawsze w tych miejscach bywa, no i nadszedł moment schowania zbędnych rzeczy do szafki.Chwytam za kluczyk i otwieram i.... o mało ręki mi nie urwało, drzwiczki wiszą na kluczyku a ja trzymam kluczyk. Ciężkie jak diabli :lol: Mówię do strażnika ,że szafka jest popsuta , a on na to ,że przed chwila wszystko było w porządku i że to ja zepsułam :lol: Odpowiedział ,że musze poczekać na następne wejście , bo więcej nie ma wolnych szafek, więc szybko poprosiłam inną panią żeby pozwoliła mi do jej szafki schować torebkę- na szczęście się zgodziła- inaczej musiałabym czekać 1 h...Strażnik mówi ,że poniose koszty naprawienia szafki- zaśmiałam się i mówię ,że ta szafka to mumizmat i piramidy są od niej młodsze , że ona się sama zużyła, a on napweno o tym wiedział zanim ją zaczęłam otwierać-nic nie odpowiedział na to.Mąż na widzeniu uśmiał się z mojej przygody i mówi ,że mam się nie martwieć ,bo tu "praca" naprawia takie pierdołki.Ale reka bolała mnie jeszcze z 30min- bo nieżle mi szarpło :lol:[/cytat]

Dziekuje za poprawienie podłego nastroju niedzielnego popołudnia :lol: :lol: :lol:
 
R doprowadza mnie do spazmów określeniami typu:nie,nie chcę zadnej paczki,daję radę,wydasz niepotrzebnie pieniądze( :!: ).Napisałam mu więc,że ma natychmiast przesłać mi talon,bo przestanę pisać listy!
 
to moj mowi, ze nie chce Wprostów ani Polityk.....znaczków i kart telefonicznych tez nie chce :) Bałamuciarz :)
 
Za to moj wszystko chce :wink: karty, znaczki, gazety, paczki żywnosciowe i HO.Także "troszke" mnie kosztuje ta jego odsiadka :ooo:
 
Powrót
Góra