oj, to zabłysnął dowcipem :lol:
Ja miałam taką przygodę w AŚ Miedzyrzecz.Wpuszczaja tam jednorazowo na widzenia do 5 osób tam przebywających.Weszłam jako 5, procedura przeszukania itp. jak to zawsze w tych miejscach bywa, no i nadszedł moment schowania zbędnych rzeczy do szafki.Chwytam za kluczyk i otwieram i.... o mało ręki mi nie urwało, drzwiczki wiszą na kluczyku a ja trzymam kluczyk. Ciężkie jak diabli :lol: Mówię do strażnika ,że szafka jest popsuta , a on na to ,że przed chwila wszystko było w porządku i że to ja zepsułam :lol: Odpowiedział ,że musze poczekać na następne wejście , bo więcej nie ma wolnych szafek, więc szybko poprosiłam inną panią żeby pozwoliła mi do jej szafki schować torebkę- na szczęście się zgodziła- inaczej musiałabym czekać 1 h...Strażnik mówi ,że poniose koszty naprawienia szafki- zaśmiałam się i mówię ,że ta szafka to mumizmat i piramidy są od niej młodsze , że ona się sama zużyła, a on napweno o tym wiedział zanim ją zaczęłam otwierać-nic nie odpowiedział na to.Mąż na widzeniu uśmiał się z mojej przygody i mówi ,że mam się nie martwieć ,bo tu "praca" naprawia takie pierdołki.Ale reka bolała mnie jeszcze z 30min- bo nieżle mi szarpło :lol: