Egzamin notarialny 2019

  • Autor wątku Autor wątku Prawniczka1994
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
wskazane orzeczenie pokazuje tylko problem, nie ma natomiast wskazanego rozwiązania - czekamy na uchwałę powiększonego składu

ale w przypadku egzaminu wydaje mi się, że trzeba robić tak jak jest w ustawie, czyli całość sprzedaje syndyk, bez udziału małżonka - bo jakby przyjąć, że małżonek staje do aktu to pojawia się problem -jaki udział ma sprzedać - sama upadłość nie powoduje, że udziały w majątku są po 1/2 - przecież mogły nie być równe, a podziału majatku zrobić nie można

to tylko moje zdanie, ale małżonek tu jest niepotrzebny, a tylko komplikuje
 
Zgadzam się z Aligator123. Poza tym tak jak wspominałem wydaje mi się, ze ten syndyk to całe clue kazusu. Jeżeli przyjęto by, ze dowolna reprezentacja jest prawidłowa to w zasadzie obdzieramy kazus z jedynej „trudnej” kwestii. Oczywiście można by się wywalić gdzieś na dokumentach, hipotece, wniosku, kosztach lub „akt ten odczytano przyjęto podpisano”, ale poza tym ostatnim to reszta niekoniecznie musi powodować z miejsca negatywa.
 
Zgadzam się, że przed komisją I stopnia syndyk sprzedający całość to jedyna poprawna odpowiedź. Pytanie jak na sprawę spojrzy komisja II stopnia, ponieważ wątpliwości są, a zawędrowały nawet do składu 7 sędziów SN. Czy 7 sędziów stwierdzi że 3 sędziów jest niespełna rozumu bo wszystko wynika z przepisów, czy jednak jest coś na rzeczy?
Kolejne pytanie, to jaki jest sens przy takich wątpliwościach układać kazus o takiej a nie innej treści? Wg mnie jedyna odpowiedź jest taka, że komisja układająca pytania nie miała pojęcia o tym Postanowieniu SN i jaki może z tego wyniknąć klops.
 
Jak to jaki sens? No właśnie taki, żebyś w 6 godzin napisał akt notarialny od zera na piątkę i jeszcze zdążył rozpatrzyć stanowisko z którym nie umie sobie poradzić Sąd Najwyższy od miesięcy. Właśnie tak wygląda egzamin notarialny od 2014 roku. A sens jest po prostu taki, by jak najmniej osób go zdało. Ukraiński alfabet, szmery, bajery. Nihil novi.
 
Mi to najbardziej w tym całym egzaminie przeszkadza ten system oceniania i gradacja. O ile się orientuje u radców/adwokatów elementy zadania są zwyczajnie punktowane jak na maturze czyt. tyle, a tyle za np. prawidłowe zarzuty, koszty, język i styl. I z tych punktów potem jasno wychodzi co i jak. U nas z tego co słyszałem to mogą jednym zdaniem napisać co się nie podoba i wystawić za to 2.
I po co w ogóle istnieje ocena celująca? W którym momencie spadam z 5 na 3? Czy oceny są obniżane od razu o całość? O pół? O 1/10? Nie mam nic przeciwko czynnikowi ludzkiemu, bo tego się uniknąć nie da, ale przynajmniej jakis szkielet systemu oceniania mógłby istnieć :).
 
Czytałem różne uchwały komisji II stopnia - od takich które uwzględniały odwołanie, poprzez takie które nie miały rozumu i godności człowieka (np. zarzut nieznajomości ograniczonych praw rzeczowych poprzez ustanowienie hipoteki w formie oświadczenia a nie umowy - WTF), po nieuwzględniające odwołania, ale to z powodu takich błędów zdającego, że aż wstyd pisać.
Zobaczymy jak będzie w tym roku. Co do osób stawiających męża i syndyka powiem przewrotnie - skoro tak napisali to dobrze o nich świadczy, tzn. że śledzą najnowsze orzecznictwo i słuchają głosów doktryny. :grin:
 
Myślę, że jak ktoś postawił syndyka i męża, i powołał się na to orzecznictwo np. w pouczeniach, to ma szanse dostać bardzo dobrą ocenę – bo to faktycznie świadczy o dużo szerszym spojrzeniu na problem.

Gorzej jak tej małżonek pojawił się bez przywołania orzeczenia, bo wtedy to jest niezgodne z ustawą
 
Tralalalalala napisał:
A co sprawiło Wam największa trudność na egzaminie? Macie jakieś przecieki jak był oceniany?

Ja zdawałam trzeci raz (2013 i 2018) i był to zdecydowanie najłatwiejszy egzamin. Według mnie najwięcej błędów można było popełnić pierwszego dnia i ten uważam za najtrudniejszy. Spółka była banalnie prosta a trzeciego dnia tak naprawdę wystarczyło napisać odmowę z powodu niewłaściwej reprezentacji małoletniego i braku zgody sądu opiekuńczego. Rozumiem, że na potrzeby egzaminu trzeba było napisać o wszystkim ale ja bym odmówiła już z tych dwóch powodów, nie prowadząc dalszych dyskusji.

zygmunt.zet napisał:
Czytałem różne uchwały komisji II stopnia - od takich które uwzględniały odwołanie, poprzez takie które nie miały rozumu i godności człowieka (np. zarzut nieznajomości ograniczonych praw rzeczowych poprzez ustanowienie hipoteki w formie oświadczenia a nie umowy - WTF), po nieuwzględniające odwołania, ale to z powodu takich błędów zdającego, że aż wstyd pisać.
Zobaczymy jak będzie w tym roku. Co do osób stawiających męża i syndyka powiem przewrotnie - skoro tak napisali to dobrze o nich świadczy, tzn. że śledzą najnowsze orzecznictwo i słuchają głosów doktryny. :grin:

Z takim uzasadnieniem do uchwały komisji II stopnia- nie mającym rozumu i godności człowieka to ja również się spotkałam, dowiadując się z nich między innymi, że powołując zgodę na nabycie nieruchomości w uchwale ZW zaprotokołowanej przez notariusza naraziłam na koszty spółkę...
 
Cześć, orientujecie się kiedy będą pierwsze wyniki? pozdrawiam
 
Jeśli chodzi o Poznań, to w I komisji wyniki mają być 7 października, zaś w II komisji - 14 października. Pewnie w innych komisjach daty ogłoszenia wyników będą zbliżone.
 
W Warszawie podobno do 7 października maja być wyniki. Więc możliwe że pod koniec tego tygodnia będą.
 
Zdawalności na poziomie 80% się nie spodziewam, ale myślę, że w tym roku może być wyjątkowo wysoka-szczególnie, że podobno po zeszłorocznej fali odwołań MS "zaleca" lżejsze ocenianie. Dodać do tego niewyśrubowany poziom trudności tegorocznych kazusów i myślę, że 50-60% jest w zasięgu.
 
Dajcie znac jak beda pierwsze wyniki. Nie jesteście juz zmęczeni tym wypatrywaniem czy rocznik bedzie miał łatwiej czy trudniej? Ministerstwo powinno przestać sobie robić jaja i zaczac robić normalne kryteria oceny. Oceniać merytoryke, styl, zawarcie wszystkich elementów... nie oszukujmy sie, rynek notarialny sklada sie ze starych wyjadaczy, którzy sie juz nie kształcą i mam podejrzenie, ze juz nigdy sie specjalnie nie beda znali na swojej robocie, albo młodzieży dumpingujacej ceny. W mojej Izbie koło 2010 roku był rocznik 90 aplikantow na 70 notariuszy w Izbie, potem zdawalnosc na poziomie 90% - kto wpasował sie w ten rocznik miał z górki. A teraz egzamin zdaje po kilka osob, bo przeciez jakos ten wolny rynek trzeba wyhamować. Moze ta stara gwardia zamiast truć młodym zajęłaby sie lobbowaniem nowych uprawnień notariuszy? We Francji załatwisz u notariusza prawie wszystko. Dlaczego nie u nas? Bo łatwiej jest robić falowanie na egzaminach niz rzetelnie zastanowić sie co dalej z tym zawodem.
 
Dobra, a odchodząc troszkę od marudzenia i wracając do spraw merytorycznych-co sądzicie o zrobieniu sprzedaży z wolnej ręki? Sam zrobiłem przetarg, w wytycznych też jest o przetargu/aukcji, ale jestem ciekaw Waszych opinii.
 
Skarabeusz91 napisał:
co sądzicie o zrobieniu sprzedaży z wolnej ręki? Sam zrobiłem przetarg, w wytycznych też jest o przetargu/aukcji, ale jestem ciekaw Waszych opinii.

Sprzedaż z wolnej ręki jest innym trybem i odejściem od zadania. Moim zdaniem jest to zmiana treści zadania i jedna ocena niżej, natomiast wg mnie to nie jest dwója.
Po prostu sprzedaż z wolnej ręki oznacza, że ktoś nie przeczytał zadania albo go nie zrozumiał ;)
 
Skarabeusz91 napisał:
Dobra, a odchodząc troszkę od marudzenia i wracając do spraw merytorycznych-co sądzicie o zrobieniu sprzedaży z wolnej ręki? Sam zrobiłem przetarg, w wytycznych też jest o przetargu/aukcji, ale jestem ciekaw Waszych opinii.

Trudno zrobić sprzedaż z wolnej ręki jeśli w kazusie masz podane postanowienie o zatwierdzeniu wyboru oferentów.
 
Poszła plota po kancelariach, ze w Poznaniu mamy 80% zdawalności.
 
Odnośnie plotek wyników: wow! Duży, duży szok jeżeli to się potwierdzi. W szczególności Poznań, naprawdę imponujące.
Odnośnie wolnej ręki: z lenistwa nie chcę teraz sprawdzać i się doktoryzować, ale przy sprzedaży z wolnej ręki chyba również odbywa się na podstawie ofert?
Tak czy inaczej ciekawe jak to będzie oceniane. Sam chyba dałbym za to 2, bo to jednak zmiana treści zadania, no ale na szczęście nie oceniam :D.
 
Skarabeusz91 napisał:
Odnośnie plotek wyników: wow! Duży, duży szok jeżeli to się potwierdzi. W szczególności Poznań, naprawdę imponujące.
Odnośnie wolnej ręki: z lenistwa nie chcę teraz sprawdzać i się doktoryzować, ale przy sprzedaży z wolnej ręki chyba również odbywa się na podstawie ofert?
Tak czy inaczej ciekawe jak to będzie oceniane. Sam chyba dałbym za to 2, bo to jednak zmiana treści zadania, no ale na szczęście nie oceniam :D.

Nie wiem dlaczego ale jakoś dla mnie oczywiste było, że postanowienie zatwierdzeniu wyboru oferenta wskazuje na tryb z art. 320 ustawy.
 
Jesli plotki sie potwierdza, to wyglada na to, ze ten rocznik ma swoj szczęśliwy traf :P
 
Powrót
Góra