Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Moim zdaniem kazus z cywila jest tak kontrowersyjny, że powinni uznawać wszystkie odpowiedzi, niezależnie od "wytycznych". Jak można wymagać łącznego dochodzenia zadatku i innych roszczeń odszkodowawczych? w czym orzeczenia SN wykluczające taką możliwość są gorsze od orzeczeń dotyczących umowy deweloperskiej? dlaczego autor kazusu ich nie uwzględnił?? czy autor kazusu je w ogóle znał??
 
kiedy Katowice mają wyniki? czy to możliwe, żeby aż tak oblewali?
 
Moim zdaniem kazus z cywila jest tak kontrowersyjny, że powinni uznawać wszystkie odpowiedzi, niezależnie od "wytycznych". Jak można wymagać łącznego dochodzenia zadatku i innych roszczeń odszkodowawczych? w czym orzeczenia SN wykluczające taką możliwość są gorsze od orzeczeń dotyczących umowy deweloperskiej? dlaczego autor kazusu ich nie uwzględnił?? czy autor kazusu je w ogóle znał??

-----------------------------------

mi sie w trakcie egzaminu udało znaleźć, już nie pamiętam czy było to orzeczenie SN czy stwierdzenie z komentarza do kc, że zadatek ma charakter dyscyplinujący i można żądać i odszkodowania i zadatku, i na tym się oparłem.
Ale znam również poglądy odmienne.
 
Co do kazusu z cywilnego - nie była to umowa przedwstępna, ponieważ brak było istotnych postanowień umowy przyrzeczonej (brak oznaczenia nieruchomości), poza tym umowa przedwstępna nie może zmierzać to wykonania umowy. Nie mogło chodzić również o umowę deweloperską (brak formy z podpisem notarialnie poświadczonym, co uniemożliwiało wpis w KW). W Katowicach podobno tylko 1 osoba na to wpadła, ale koniec końców, w ogólnym rozrachunku, egzamin zdało 40%.
Powodzenia wszystkim :)
 
Oznaczenie nieruchomości jak najbardziej było, kontrowersje mogą dotyczyć faktycznie płatności, ale ponawiam pytanie - czy nawet jeśli to nie była um przedwstępna, można czynić z tego zarzut apelacyjny, biorąc pod uwagę kontradyktoryjność i fakt że powodowie opierali swoje roszczenia właśnie na przedwstępnej? Jaka jest granica między zasadą kontradyktoryjności a zasadą "da mihi factum dabo tibi ius"?
 
według mnie to do sądu należy dokonanie prawidłowej subsumcji , czyli przyporządkowanie stanu faktycznego do odpowiedniej normy prawnej. Sąd nie jest związany twierdzeniem strony, że umowa jest umową A, B czy C. tak samo jak nie jest związany powoływaną podstawą prawną.

strona przedstawia stan faktyczny i to sąd ma zdecydować czy umowa jest A, B czy C i zastosować odpowiedni przepis.
 
No ale ta nieruchomość chyba jeszcze nie istniała ;)?
Pozdrawiam, trzymam kciuki :)!
 
"Określenie w umowie przedwstępnej istotnych postanowień umowy przyrzeczonej jest po prostu określeniem świadczenia, jakie dłużnik ma spełnić. Należy zatem przyjąć, jak w każdym wypadku umowy zobowiązującej, że określenie to nie musi zostać dokonane ściśle w samej umowie przedwstępnej, lecz strony mogą także w tej umowie (w granicach wyznaczonych w art. 353[1] KC) określić tylko sposób ustalenia w przyszłości istotnych postanowień umowy przyrzeczonej (podobnie wyr. SN z 12.1.2000 r., III CKN 508/98, niepubl.). W umowie przedwstępnej strony mogą ustanowić obowiązki określonego postępowania w celu przygotowania się do wykonania umowy przyrzeczonej, a także obowiązki spełnienia części świadczeń z umowy przyrzeczonej lub niektórych z tych świadczeń w całości (np. wydania rzeczy, zapłaty części ceny itp.)"
 
nabuchodonozor napisał:
Oznaczenie nieruchomości jak najbardziej było, kontrowersje mogą dotyczyć faktycznie płatności, ale ponawiam pytanie - czy nawet jeśli to nie była um przedwstępna, można czynić z tego zarzut apelacyjny, biorąc pod uwagę kontradyktoryjność i fakt że powodowie opierali swoje roszczenia właśnie na przedwstępnej? Jaka jest granica między zasadą kontradyktoryjności a zasadą "da mihi factum dabo tibi ius"?

Wg mnie nie ma żadnych kontrowersji co do płatności. Są orzeczenia i doktryna też to popiera, a przede wszystkim wynika to z zasady swobody umów, że można zobowiązać się do zapłaty już w umowie przedwstępnej. Poza tym, w praktyce dzieje się to bardzo często.
 
Ciekawostka z komentarza Gniewka: "Nie zawsze pomocny będzie też tytuł umowy - w zasadzie rozstrzygające znaczenie może on mieć tylko wówczas, gdy umowa została nazwana umową przedwstępną."
 
No ale chyba na korzyść klienta byłoby uznanie, że to nie umowa przedwstępna ;)?
 
to zależy, bo można argumentować że korzystne dla klienta jest też nie wykładanie dodatkowych 6 tys. na koszty + 1200 kzp = 7200 (jeśli weźmiemy pod uwagę tylko te 120000 lucrum cessans) na niepewne zarzuty
 
w nawiązaniu do myśli wyrażonej powyżej przez Nabuchodonozora mam do was pytanie o 65 k.c. , który pojawia się w kluczu.
Myślałem sobie nad nim podczas egzaminu i uznałem, że to jest dupiasta koncepcja.... bo jeśli mamy dokonywać wykładni oświadczeń stron, to moim zdaniem obydwie były przekonane , że zawierają umowę przedwstępną - tak ją przecież nazwały a ponadto nic w materiale dowodowym nie było wspomniane o ich innych przekonaniach. Dokonanie wykładni sprzecznej z wolą stron wydawało mi się wstępowaniem na bardzo śliski grunt i ... zdecydowałem się na zarzut procesowy - 233
Reasumując - uważam, że powoływanie się na 65 było bez sensu, aczkolwiek teraz już wiem, że 'zespół' tak nie uważa.
 
Ostatnia edycja:
To ja teraz trochę z innej beczki, bo mi się lekko ciśnienie podniosło. Czy wie ktoś ile wynosi opłata za wpis na listę, w przypadku gdy odbyłem aplikację?
 
No właśnie, a w izbie wspominają coś o 2 tysiącach. 25 x składka radcowska (86 zł chyba)
 
nabuchodonozor napisał:
Młody RPR - ogromna prośba o sygnatury

Nie mogę teraz znaleźć tego konkretnego, w którym było jasno napisane, że tak może być, ale wynika to także z tych orzeczeń (SN tego nie zakwestionował):

IV CK 212/03

III CK 417/02

IV CKN 461/00

Jest to w uzasadnieniach, nie w tezach.

Jeszcze z: Rzetecka-Gil Agnieszka komentarz LEX/el. 2010 Komentarz do art. 389 kodeksu cywilnego (Dz.U.64.16.93). Stan prawny: 2010.01.08:

"30. Za dopuszczalne uznaje się także wprowadzenie do umowy przedwstępnej zobowiązania świadczenia pieniężnego równego świadczeniu z umowy przyrzeczonej. Często tak dzieje się w praktyce sprzedawania nieruchomości, gdy strony umowy przedwstępnej zastrzegają zapłatę ceny nieruchomości, uzależniając od tego zawarcie formalnej umowy sprzedaży. W piśmiennictwie podnosi się jednak, że ze względu na skutek gospodarczy można byłoby takie zobowiązanie traktować jako zapłatę ceny. Wskazuje się jednocześnie, że konstrukcja prawna wymaga przyjęcia, iż w takim wypadku chodzi o zobowiązanie zapłaty kwoty równej cenie przyrzeczonej umowy sprzedaży, zobowiązanie zapłaty ceny może bowiem wynikać z ważnej umowy sprzedaży, ta zaś może zostać zawarta dopiero w przyszłości (zob. C. Żuławska [w:] Komentarz..., s. 156)".
 
Dziś wyniki z drugiej komisji we Wrocławiu. 11 osób poległo (na około 60).... Ocen brak.

Czy ktoś wie, ile może zająć procedura samego wpisu na listę?
 
Powrót
Góra