N
(Nie)pewna
Stały bywalec
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 560
icar napisał:Wydaje mi się, że skuteczniej będzie nie atakować wytycznych które zresztą nie są wiążące, a zarzuty wskazane w ocenie pracy i wskazywać dlaczego rozwiązanie przyjęte przez zdającego jest prawidłowe. To nie matematyka i chociaż często pewien sposób rozwiązania zadania jest bardziej prawidłowy od drugiego co nie znaczy, że ten drugi jest kompletnie błędny.
Co do kiepskiego poziomu merytorycznego zadań to się zgadzam. Najgorzej przygotowane było zadanie z gospodarczego. Raz pisano, ze agent ma zawierać umowy a raz, że pośrdeniczyć przy ich zawieraniu. Z kazusu wynika, że miał on zawierać umowy na rzecz zleceniodawcy. Nie było natomiast wskazane, że w imieniu zleceniodawcy. Zawieranie umów na rzecz ale nie w imieniu zleceniodawcy tymczasem jest charakterystyczne dla umowy komisu z którą tu bezsprzecznie nie mamy do czynienia. Autor kazusu używał terminów prawniczych w rozumieniu potocznym co jest nieprawidłowe.
Myślę, że klucz też należy kwestionować, gdyż jest o nim mowa w rozporządzeniu w sprawie przeprowadzania naszego egzaminu. Nie ma natomiast w nim mowy o sposobie i kryteriach sprawdzania prac, co z kolei podaje ( lakonicznie, ale to akurat dobrze) nasza ustawa. Myślę też, że podawanie w języku potocznym warunków umowy nie byłoby do końca błędem, gdyż klient tak to właśnie przedstawia. To nasza rola ubrać to w formę prawną zabezpieczającą jego interesy. Fakt tylko jest taki, że jak się klienta ma przed sobą, można dookreślać jego intencje, a tutaj.... papier jest cierpliwy. Zastanawiam się tylko jak przekonać do poprawności i dopuszczalności sporządzonego zadania komisję II stopnia. Bo przecież nie poprzez powtarzanie tego, co już w pracy jest. Kluczowa będzie ocena i jej uzasadnienie. Tylko to możemy podważać w świetle przepisów o kryteriach ocen z ustawy radcowskiej.