Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
odwołania na pewno będą
pytanie jest natomiast o dostęp do prac i zasady jego organizowania
w końcu to dość ważne, ale skoro nie reguluje tego ustawa - różnie może to wyglądać
 
Słuchajcie, poza tym, że o małych izbach wypowiadają się na tym forum wyłącznie aplikanci z dużych izb ("znajomi tych z małych"), to może komuś uda się zachęcić te osoby, żeby się tu wypowiedziały jak to u nich bywało...

Przede wszystkim pamiętajcie nie antagonizować swoimi wypowiedziami o tej niesprawiedliwości, że oni z małych zdali tak dobrze. Ja też mam tam znajomych, miałem często nawet wrażenie, że nadto ich tam wręcz w ciągu aplikacji czołgali. Niech się wypowiedzą jak to było z przygotowaniami do egzaminu, na jakich zasadach, to może wówczas zrozumiemy dlaczego w dużych izbach tego nie było i przy dużej grupie się nie dało.

Wiem, że to trudne, bo mają wakacje, bo ostatecznie zostali radcami w małym grajdole, ale może jednak?
 
myślicie, że jest sens (ewentualnie) poruszać w odwołaniach sprawę niejednolitych zasad oceny prac i tego, że w innych izbach "opcje" niezgodne z kluczem przechodziły? w końcu przed komisją II st. stosuje się kpa - to może jednak jest wariant żeby dopuścić dowód z innych prac (sama nie wiem czy to ma szansę w ogóle przejść, to dla komisji oznaczałoby robotę na kilka ładnych miesięcy) przypuszczam, że i w większych izbach odeszli od klucza - bo jak już wielokrotnie tu pisano gdyby nie odeszli to w wawie miało być oblane 90% , pytanie tylko w ramach danej opcji (niezgodnej) jakie błędy jednak oznaczały ndst., same poważne formalne czy też inne względy
 
podważać można tylko uzasadnienie w świetle jego zgodności z krryteriami oceny według ustawy radcowskiej i tylko tak
kluczowe jest zatem, by poznać uzasadnienie swoich ocen - cząstkowych i całości
 
myślicie, że jest sens (ewentualnie) poruszać w odwołaniach sprawę niejednolitych zasad oceny prac i tego, że w innych izbach "opcje" niezgodne z kluczem przechodziły? w końcu przed komisją II st. stosuje się kpa - to może jednak jest wariant żeby dopuścić dowód z innych prac (sama nie wiem czy to ma szansę w ogóle przejść, to dla komisji oznaczałoby robotę na kilka ładnych miesięcy) przypuszczam, że i w większych izbach odeszli od klucza - bo jak już wielokrotnie tu pisano gdyby nie odeszli to w wawie miało być oblane 90% , pytanie tylko w ramach danej opcji (niezgodnej) jakie błędy jednak oznaczały ndst., same poważne formalne czy też inne względy

--------------------------------

można próbować wszystkiego, ale treść odwołania będzie świadczyć o tobie, ja dobrego zdania nie miałbym o zdającym, który wnosi o dopuszczenie dowodu z innych prac (jakich ? wszystkich ?).
W końcu egzamin masz zdać, bo Twoja praca zasługuje na ocenę pozytywną, a nie dlatego, że ktoś zdał, a nie powineń zdać.
 
to jest oczywiste, że nie jest to dobry argument, a myśli takie przychodzą do głowy, gdyż jak wiemy niebagatelnym czynnikiem decyzdującym o zdaniu lub nie, było miejsce i rozsądek egzaminatorów, którzy zdając sobie sprawę z warunków w jakich ten egzamin przebiegał, o których wszyscy wiemy, dali ludziom spory margines na różne i koncepcje i błędy ...
 
w odwołaniu trzeba uzasadnić dlaczego przyjąłeś określony trop swoich wywodów i dlaczego przyjęte za jego podstawę przepisy były prawidłowo dobrane, dobrze wyłożone, a całość zgodna z interesem klienta - skoro egzaminator ci to zakwestionował - jego argument trzeba będzie skontrować - również w oparciu o komentarze, glosy i orzecznictwo
sądzę też, że można coś wspomnieć o wpływie warunków przeprowadzania egzaminu na zawartość pracy - ale to tak na marginesie - jako kamyczek do ogródka...
 
kalambury napisał:
Z tymi kodami to też trochę jaja sobie robią bo w katowicach już 2 tygodnie temu jeden z egzaminatorów powiedział, że jest zaskoczony bo zawiedli najlepsi i najlepsi aplikanci nie zdali.

Chyba nikt z Was nie wierzy, że nie odkodowali prac już na samym początku. Przecież to był pic na wodę całe te losowanie.
 
kariss napisał:
myślicie, że jest sens (ewentualnie) poruszać w odwołaniach sprawę niejednolitych zasad oceny prac i tego, że w innych izbach "opcje" niezgodne z kluczem przechodziły? w końcu przed komisją II st. stosuje się kpa - to może jednak jest wariant żeby dopuścić dowód z innych prac (sama nie wiem czy to ma szansę w ogóle przejść, to dla komisji oznaczałoby robotę na kilka ładnych miesięcy) przypuszczam, że i w większych izbach odeszli od klucza - bo jak już wielokrotnie tu pisano gdyby nie odeszli to w wawie miało być oblane 90% , pytanie tylko w ramach danej opcji (niezgodnej) jakie błędy jednak oznaczały ndst., same poważne formalne czy też inne względy

Może by tak pozew zbiorowy przeciwko MS i zaskarżyć kryteria stosowane przy ocenie prac. Przy tej ilości zdających może się zdarzyć, że za podobne rozstrzygnięcie w Kielcach zdający otrzyma ocenę 4 lub 5 natomiast w Warszawie 2.
Swoją drogą ciekawe jak MS uzasadniłoby przed Sądem taką rozbieżność ocen.
 
karciu napisał:
Chyba nikt z Was nie wierzy, że nie odkodowali prac już na samym początku. Przecież to był pic na wodę całe te losowanie.

nie popadajmy w szaleństwo
nie ma podstaw, żeby tak strzykać oskarżeniami na tym forum
zasady były takie - chcąc zdać poddaliśmy się im, nie mamy wpływu na to, co się działo w komisjach, wątpliwości jest mnóstwo, żalu i obaw, ale nic nam nie podejrzewanie, oskarżanie i trucie sobie
będzie, co ma być
jak trzeba będzie pisać odwołanie -to się napisze, potem jest skarga do WSA....
w końcu jesteśmy prawnikami -na tym ten zawód polega
spierać się na obszarze wyznaczonym i wykorzystywać argumenty
zawsze jest 50-50
i tyle
nie trujmy się tutaj
więcej konstruktywnego myślenia potrzeba i dzielenia się pomysłami konkretnymi
APELUJĘ - STOP ŻALOM
I DO ODWOŁAŃ - kto musi
I DO POMOCY PRZY ODWOŁANIACH -kto zdał
 
krogulec napisał:
Może by tak pozew zbiorowy przeciwko MS i zaskarżyć kryteria stosowane przy ocenie prac. Przy tej ilości zdających może się zdarzyć, że za podobne rozstrzygnięcie w Kielcach zdający otrzyma ocenę 4 lub 5 natomiast w Warszawie 2.
Swoją drogą ciekawe jak MS uzasadniłoby przed Sądem taką rozbieżność ocen.

No, ale to oczywiste, że tak będzie. I nich nikt nie mówi, że w małych izbach wszyscy wszystko napisali zgodnie z kluczem. Mój kolega zdawał w Łodzi, napisał przedwstępna, naruszenie materialnego w karnym i zdał. To, że był w szoku, że mu się udało to już inna sprawa.
 
z informacji w rzepie jest jeszcze ciekawiej, gdyż w ramach 1 izby - warszawskiej oczywiście -taka sytuacja może się zdarzyć, ze ktoś ma poz. a ktoś neg. za podobny poziom pracy, trochę wierzyć mi się nie chce że w 1 komisji "aż" 30 % a w innej odwrotnie, co nawet dyr. Kujawa uznała za "budzące wątpliwości" a już myślałam że nic nie jest w stanie uruchomić procesu myślenia .... ;-)
 
Ale to MS będzie tłumaczył się z rozbieżności ocen? Myślę, że z założenia (jak w szkole przy wypracowaniach) jest rozbieżność ocen u egzaminatorów. T

To co powinno ratować zdającego to pewien szczegółowo określony "bufor" w ustawie, przepis gwarancyjny - np. " w każdym razie, jeśli aplikant poprawnie dobrał środek procesowy, sporządził go bez dyskwalifikujących go błędów formalnych, poprawnie zidentyfikował choć 1 (ale może być np. 3) problemy prawne w kazusie, nie powinien otrzymać oceny niedostatecznej". W przeciwnym razie dalej będziemy się boksować.
 
Rzepak napisał:
Ale to MS będzie tłumaczył się z rozbieżności ocen? Myślę, że z założenia (jak w szkole przy wypracowaniach) jest rozbieżność ocen u egzaminatorów. T

To co powinno ratować zdającego to pewien szczegółowo określony "bufor" w ustawie, przepis gwarancyjny - np. " w każdym razie, jeśli aplikant poprawnie dobrał środek procesowy, sporządził go bez dyskwalifikujących go błędów formalnych, poprawnie zidentyfikował choć 1 (ale może być np. 3) problemy prawne w kazusie, nie powinien otrzymać oceny niedostatecznej". W przeciwnym razie dalej będziemy się boksować.

ale chyba nie o inicjatywę ustawodawczą nam chodzi
ani o krytykowanie ustawy w odwołaniach
trzeba grać tym, co jest, a nie dywagować i biadolić
 
(Nie)pewna napisał:
ale chyba nie o inicjatywę ustawodawczą nam chodzi
ani o krytykowanie ustawy w odwołaniach
trzeba grać tym, co jest, a nie dywagować i biadolić

Ale dokładnie tak zrobię, nie muszę chyba nikogo na tym forum parokrotnie o tym zapewniać i łapać w ten sposób równowagę wewnętrzną.

Myślę, że konstruktywne myślenie na przyszłość nie zaszkodzi. Nie wykluczone, że za rok czeka mnie powtórka z rozrywki (rozpatrzenie odwołań grudniowych - śroednio 4 miesiące, takiej grupy jak tu się szykuje - może nawet 2 czy 3 razy dłużej) więc delegeferendalia też nie zaszkodzą.
 
Rzepak napisał:
Ale dokładnie tak zrobię, nie muszę chyba nikogo na tym forum parokrotnie o tym zapewniać i łapać w ten sposób równowagę wewnętrzną.

Myślę, że konstruktywne myślenie na przyszłość nie zaszkodzi. Nie wykluczone, że za rok czeka mnie powtórka z rozrywki (rozpatrzenie odwołań grudniowych - śroednio 4 miesiące, takiej grupy jak tu się szykuje - może nawet 2 czy 3 razy dłużej) więc delegeferendalia też nie zaszkodzą.

:)
 
(Nie)pewna napisał:
trzeba grać tym, co jest, a nie dywagować i biadolić

Dokładnie tak.

Moim zdaniem trzeba skupić się na wykazaniu, że przyjęte rozwiązanie jest dopuszczalne i wykazać, że spełniono wszelkie aspekty formalne do złożenia skutecznego środka zaskarżenia (niestety nie wiem jak pomóc osobom, które pisały opinie). W karnym np. wydaje mi się, że wytyczne źle interpretują art 434 kpk - w tym przepisie chodzi o to, że pełnomocnik ma wskazać konkretne uchybienia i ich wskazanie jest konieczne aby orzec na niekorzyść oskarżonego. Nie ma przy tym znaczenia czy powołało się prawidłowe podstawy apelacyjne z 438 kpk. a do tego chyba zmierzają wytyczne. Przekładając z polskiego na nasze pełnomocnik powinien wykazać, że sąd zrobił źle to, to i tamto a czy pełnomocnik zakwalifikował to jako błąd w ustaleniach, naruszenie pr. procesowego nie ma większego znaczenia (co najwyżej nienajlepiej świadczy o wiedzy pełnomocnika). Nie ukrywam, że jak zobaczyłam wytyczne w tym zakresie to mnnie trochę zmroziło ale poczytałam sobie komentarze do KPK (np. Hoffmańskiego) i taki pogląd sobie wyklarowałam.

Co do cywila i przedwstępnej - chyba trzeba się upierać, że to jednak była przedwstępna, wskazać że miała wszystkie cechy, fakt ten nie był kwestionowany przez strony itd. Poza tym klucz w tym przypadku dość mocno opiera się na orzecznictwie a orzeczenia SN nie są w naszym kraj źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

Więcej pomysłów na razie nie mam.
 
Aglaia napisał:
Dokładnie tak.

Moim zdaniem trzeba skupić się na wykazaniu, że przyjęte rozwiązanie jest dopuszczalne i wykazać, że spełniono wszelkie aspekty formalne do złożenia skutecznego środka zaskarżenia (niestety nie wiem jak pomóc osobom, które pisały opinie). W karnym np. wydaje mi się, że wytyczne źle interpretują art 434 kpk - w tym przepisie chodzi o to, że pełnomocnik ma wskazać konkretne uchybienia i ich wskazanie jest konieczne aby orzec na niekorzyść oskarżonego. Nie ma przy tym znaczenia czy powołało się prawidłowe podstawy apelacyjne z 438 kpk. a do tego chyba zmierzają wytyczne. Przekładając z polskiego na nasze pełnomocnik powinien wykazać, że sąd zrobił źle to, to i tamto a czy pełnomocnik zakwalifikował to jako błąd w ustaleniach, naruszenie pr. procesowego nie ma większego znaczenia (co najwyżej nienajlepiej świadczy o wiedzy pełnomocnika).

Co do cywila i przedwstępnej - chyba trzeba się upierać, że to jednak była przedwstępna, wskazać że miała wszystkie cechy, fakt ten nie był kwestionowany przez strony itd. Poza tym klucz w tym przypadku dość mocno opiera się na orzecznictwie a orzeczenia SN nie są w naszym kraj źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

Więcej pomysłów na razie nie mam.

W końcu ktoś tu coś napisał jak radca a nie jak rozkapryszony dzieciak.
 
Aglaia napisał:
Dokładnie tak.

Moim zdaniem trzeba skupić się na wykazaniu, że przyjęte rozwiązanie jest dopuszczalne i wykazać, że spełniono wszelkie aspekty formalne do złożenia skutecznego środka zaskarżenia (niestety nie wiem jak pomóc osobom, które pisały opinie). W karnym np. wydaje mi się, że wytyczne źle interpretują art 434 kpk - w tym przepisie chodzi o to, że pełnomocnik ma wskazać konkretne uchybienia i ich wskazanie jest konieczne aby orzec na niekorzyść oskarżonego. Nie ma przy tym znaczenia czy powołało się prawidłowe podstawy apelacyjne z 438 kpk. a do tego chyba zmierzają wytyczne. Przekładając z polskiego na nasze pełnomocnik powinien wykazać, że sąd zrobił źle to, to i tamto a czy pełnomocnik zakwalifikował to jako błąd w ustaleniach, naruszenie pr. procesowego nie ma większego znaczenia (co najwyżej nienajlepiej świadczy o wiedzy pełnomocnika). Nie ukrywam, że jak zobaczyłam wytyczne w tym zakresie to mnnie trochę zmroziło ale poczytałam sobie komentarze do KPK (np. Hoffmańskiego) i taki pogląd sobie wyklarowałam.

Co do cywila i przedwstępnej - chyba trzeba się upierać, że to jednak była przedwstępna, wskazać że miała wszystkie cechy, fakt ten nie był kwestionowany przez strony itd. Poza tym klucz w tym przypadku dość mocno opiera się na orzecznictwie a orzeczenia SN nie są w naszym kraj źródłem powszechnie obowiązującego prawa.

Więcej pomysłów na razie nie mam.

Właśnie. W tym kluczu też mi się nie podobał wyjazd z art. 434kpk. Jakoś nie przemawia to do mnie. Cieszę się, że ktoś to zauważył. Oznacza to, że w kluczu są nieścisłości i sprzeczności.... Myślmy dalej.
 
Powrót
Góra