N
nil
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2010
- Odpowiedzi
- 141
macie rację, skoro tyle ludzie nie zdało różnie może być
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
kalambury napisał:Z tymi kodami to też trochę jaja sobie robią bo w katowicach już 2 tygodnie temu jeden z egzaminatorów powiedział, że jest zaskoczony bo zawiedli najlepsi i najlepsi aplikanci nie zdali.
kariss napisał:myślicie, że jest sens (ewentualnie) poruszać w odwołaniach sprawę niejednolitych zasad oceny prac i tego, że w innych izbach "opcje" niezgodne z kluczem przechodziły? w końcu przed komisją II st. stosuje się kpa - to może jednak jest wariant żeby dopuścić dowód z innych prac (sama nie wiem czy to ma szansę w ogóle przejść, to dla komisji oznaczałoby robotę na kilka ładnych miesięcy) przypuszczam, że i w większych izbach odeszli od klucza - bo jak już wielokrotnie tu pisano gdyby nie odeszli to w wawie miało być oblane 90% , pytanie tylko w ramach danej opcji (niezgodnej) jakie błędy jednak oznaczały ndst., same poważne formalne czy też inne względy
karciu napisał:Chyba nikt z Was nie wierzy, że nie odkodowali prac już na samym początku. Przecież to był pic na wodę całe te losowanie.
krogulec napisał:Może by tak pozew zbiorowy przeciwko MS i zaskarżyć kryteria stosowane przy ocenie prac. Przy tej ilości zdających może się zdarzyć, że za podobne rozstrzygnięcie w Kielcach zdający otrzyma ocenę 4 lub 5 natomiast w Warszawie 2.
Swoją drogą ciekawe jak MS uzasadniłoby przed Sądem taką rozbieżność ocen.
Rzepak napisał:Ale to MS będzie tłumaczył się z rozbieżności ocen? Myślę, że z założenia (jak w szkole przy wypracowaniach) jest rozbieżność ocen u egzaminatorów. T
To co powinno ratować zdającego to pewien szczegółowo określony "bufor" w ustawie, przepis gwarancyjny - np. " w każdym razie, jeśli aplikant poprawnie dobrał środek procesowy, sporządził go bez dyskwalifikujących go błędów formalnych, poprawnie zidentyfikował choć 1 (ale może być np. 3) problemy prawne w kazusie, nie powinien otrzymać oceny niedostatecznej". W przeciwnym razie dalej będziemy się boksować.
(Nie)pewna napisał:ale chyba nie o inicjatywę ustawodawczą nam chodzi
ani o krytykowanie ustawy w odwołaniach
trzeba grać tym, co jest, a nie dywagować i biadolić
Rzepak napisał:Ale dokładnie tak zrobię, nie muszę chyba nikogo na tym forum parokrotnie o tym zapewniać i łapać w ten sposób równowagę wewnętrzną.
Myślę, że konstruktywne myślenie na przyszłość nie zaszkodzi. Nie wykluczone, że za rok czeka mnie powtórka z rozrywki (rozpatrzenie odwołań grudniowych - śroednio 4 miesiące, takiej grupy jak tu się szykuje - może nawet 2 czy 3 razy dłużej) więc delegeferendalia też nie zaszkodzą.
(Nie)pewna napisał:trzeba grać tym, co jest, a nie dywagować i biadolić
Aglaia napisał:Dokładnie tak.
Moim zdaniem trzeba skupić się na wykazaniu, że przyjęte rozwiązanie jest dopuszczalne i wykazać, że spełniono wszelkie aspekty formalne do złożenia skutecznego środka zaskarżenia (niestety nie wiem jak pomóc osobom, które pisały opinie). W karnym np. wydaje mi się, że wytyczne źle interpretują art 434 kpk - w tym przepisie chodzi o to, że pełnomocnik ma wskazać konkretne uchybienia i ich wskazanie jest konieczne aby orzec na niekorzyść oskarżonego. Nie ma przy tym znaczenia czy powołało się prawidłowe podstawy apelacyjne z 438 kpk. a do tego chyba zmierzają wytyczne. Przekładając z polskiego na nasze pełnomocnik powinien wykazać, że sąd zrobił źle to, to i tamto a czy pełnomocnik zakwalifikował to jako błąd w ustaleniach, naruszenie pr. procesowego nie ma większego znaczenia (co najwyżej nienajlepiej świadczy o wiedzy pełnomocnika).
Co do cywila i przedwstępnej - chyba trzeba się upierać, że to jednak była przedwstępna, wskazać że miała wszystkie cechy, fakt ten nie był kwestionowany przez strony itd. Poza tym klucz w tym przypadku dość mocno opiera się na orzecznictwie a orzeczenia SN nie są w naszym kraj źródłem powszechnie obowiązującego prawa.
Więcej pomysłów na razie nie mam.
Aglaia napisał:Dokładnie tak.
Moim zdaniem trzeba skupić się na wykazaniu, że przyjęte rozwiązanie jest dopuszczalne i wykazać, że spełniono wszelkie aspekty formalne do złożenia skutecznego środka zaskarżenia (niestety nie wiem jak pomóc osobom, które pisały opinie). W karnym np. wydaje mi się, że wytyczne źle interpretują art 434 kpk - w tym przepisie chodzi o to, że pełnomocnik ma wskazać konkretne uchybienia i ich wskazanie jest konieczne aby orzec na niekorzyść oskarżonego. Nie ma przy tym znaczenia czy powołało się prawidłowe podstawy apelacyjne z 438 kpk. a do tego chyba zmierzają wytyczne. Przekładając z polskiego na nasze pełnomocnik powinien wykazać, że sąd zrobił źle to, to i tamto a czy pełnomocnik zakwalifikował to jako błąd w ustaleniach, naruszenie pr. procesowego nie ma większego znaczenia (co najwyżej nienajlepiej świadczy o wiedzy pełnomocnika). Nie ukrywam, że jak zobaczyłam wytyczne w tym zakresie to mnnie trochę zmroziło ale poczytałam sobie komentarze do KPK (np. Hoffmańskiego) i taki pogląd sobie wyklarowałam.
Co do cywila i przedwstępnej - chyba trzeba się upierać, że to jednak była przedwstępna, wskazać że miała wszystkie cechy, fakt ten nie był kwestionowany przez strony itd. Poza tym klucz w tym przypadku dość mocno opiera się na orzecznictwie a orzeczenia SN nie są w naszym kraj źródłem powszechnie obowiązującego prawa.
Więcej pomysłów na razie nie mam.