Egzamin radcowski 2010

  • Autor wątku Autor wątku chelboj
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Barca napisał:
@pikokish: A no dlatego, że dopuszczenie do zdawania egzaminu zawodowego uprawniającego do wykonywania zawodu zaufania publicznego na prywatnych komputerach jest co najmniej takim samym sygnałem na kryzys państwowości jak zamach na nasze pieniądze w OFE i katastrofa smoleńska. Również dlatego, że spowoduje to powstanie wielu zupełnie absurdalnych kwestii, takich jak np. to, że:

1) to moja sprawa czy w ogóle mam komputer i czy akurat jest to laptop,
2) czy będę musiał jakoś udowodnić że dany komputer jest "prywatny" czy mogę przynieść służbówkę?
3) moje dane na nim są moją prywatną sprawą a w zakresie w jakim obejmują sprawy kancelaryjne można rozważać kwestię czy przypadkiem nie dojdzie do naruszenia prawem chronionej tajemnicy zawodowej w sytuacji gdy muszę oddać serwisowi IT (na którego wybór nie mam żadnego wpływu) dane dotyczące toczących się postępowań sądowych. Takie samo działanie w ramach procedury karnej jest obwarowane licznymi obostrzeniami, np. koniecznością zawiadomienia OIRP,
4) czy szanowni Panowie informatycy opracują specjalny "program blokujący" dla mojego Maca albo Linuksa z dm-cryptem? Dlaczego mam zdradzać swoje hasło do zaszyfrowanej partycji dm-cryptem czy Bit-Lockerem?
5) Jak można technicznie opracować "program blokujący" dla najrozmaitszych konfiguracji sprzętowych i programowych?
6) Na jakim edytorze tekstu mam pisać swoje zadania egzaminacyjne? Czy jeżeli będzie to edytor płatny, mam ponieść jego koszty ponad opłatę egzaminacyjną? A jak tak to niby na jakiej podstawie? Czy jeżeli będzie to edytor bezpłatny, to mogę się posłużyć dowolną jego wersją (np. 1.0)?
7) i kolejne, których nie chce mi się już pisać

Czy naprawdę nikt nie widzi ile podstaw do odwołania wprowadziłoby wprowadzenie możliwości zdawania egzaminu na prywatnym sprzęcie?

Dramatyzmem tej notki można by obdzielić kilka głównych wydań wiadomości... Jeśli dla Ciebie możliwość korzystania z własnego laptopa na egzaminie jest kryzysem państwowości (wybacz, ale mnie ta koncepcja bardzo śmieszy) to z niej nie korzystaj i tyle. Na pewno będziesz mógł skorzystać z tradycyjnej, sprawdzonej i przez tu obecnych metody: papieru i długopisu (ale jakiego długopisu? czemu nie pisaka!?? czy musi być mój czy mogę pożyczyć od cioci? a jak zużyje mi się tusz w trakcie pisania i zmienię na inny długopis to będzie w porządku? a niby dlaczego mam przynosić własny długopis na państwowy egzamin!!!???):D
 
To ja mam lepszego newsa, dziś dziekan naszej izby przekazał takie info ( OIRP Łódz) że piszemy na laptopach swoich ale lex będzie na odrębnym komputerze ( jeden lex na 5 osób) i że podobno nie możemy mieć swoich papierowych komentarzy ??!!! to jest dopiero masakra
 
Masakrą jest to, że każda plotka powoduje lawinę paranoidalnych komentarzy osób nieznających nawet, jak widać, ustawy o Radcach prawnych.

Art. 36(4) ust. 12 :
"Podczas rozwiązywania zadań z części drugiej do piątej egzaminu radcowskiego zdający może korzystać z tekstów aktów prawnych i komentarzy oraz orzecznictwa."
 
trudno to nazwać plotką skoro mówi to dziekan Izby.
 
pikokish napisał:
Masakrą jest to, że każda plotka powoduje lawinę paranoidalnych komentarzy osób nieznających nawet, jak widać, ustawy o Radcach prawnych.

Art. 36(4) ust. 12 :
"Podczas rozwiązywania zadań z części drugiej do piątej egzaminu radcowskiego zdający może korzystać z tekstów aktów prawnych i komentarzy oraz orzecznictwa."
No przecież jeśli Lex będzie dostępny na stanowiskach tak jak w ubiegłym roku, to zostanie spełniony wspomniany przepis. Będzie dostęp do tekstów aktów prawnych, komentarzy i orzecznictwa. Swoją drogą nie wierzę jakoś w te prywatne komputery - będzie pewnie jak w ubiegłym roku. Wątpię aby minister zrezygnował z opcji papierowych komentarzy, a info z OIRP należy traktować z przymrużeniem oka. Wiążący będzie jedynie komunikat ministra.
 
FrankF napisał:
jeśli Lex będzie dostępny na stanowiskach tak jak w ubiegłym roku, to zostanie spełniony wspomniany przepis. Będzie dostęp do tekstów aktów prawnych, komentarzy i orzecznictwa.

Pozostaje pytanie czy fragment "może korzystać" jest również wówczas spełniony... Hipotetycznie może... Czyli pewnie spełniony.. W końcu przepis nie mówi, że "może w zakresie w jakim potrzebuje..." ani nic podobnego.

W praktyce przy 6 stanowiskach na 44 osoby w 2010 udało mi się skorzystać z dostępu do kompa lex'owego dwa razy: na karnym (ok. 15 min - w biegu, bo czekała kolejka) i w dniu ostatnim przy kazusie administracyjnym (ok. 10 min - ale tyle właśnie potrzebowałam)
 
clerisy napisał:
Pozostaje pytanie czy fragment "może korzystać" jest również wówczas spełniony... Hipotetycznie może... Czyli pewnie spełniony.. W końcu przepis nie mówi, że "może w zakresie w jakim potrzebuje..." ani nic podobnego.

W praktyce przy 6 stanowiskach na 44 osoby w 2010 udało mi się skorzystać z dostępu do kompa lex'owego dwa razy: na karnym (ok. 15 min - w biegu, bo czekała kolejka) i w dniu ostatnim przy kazusie administracyjnym (ok. 10 min - ale tyle właśnie potrzebowałam)

Jesli moge podzielic sie swoim doswiadczeniem: faktycznie, w niektorych momentach dostep do Lex'a byl utrudniony - kolejka, pospiech itd. To jest kwestia rozlozenia czasu. W mojej grupie, przez pierwsza godzine i dwie ostatnie godziny nie bylo najmniejszego problemu z dostepem do komputerów z Lex'em
 
jvrysta napisał:
W mojej grupie, przez pierwsza godzine i dwie ostatnie godziny nie bylo najmniejszego problemu z dostepem do komputerów z Lex'em

Również z doświadczenia powiem, co zresztą się już tutaj przewijało, że właśnie w pierwszej godzinie i w dwóch ostatnich nikt już nie myśli o korzystaniu z Lexa. Najpierw czyta się akta, a później trzeba już pisać. Lex jest najbardziej potrzebny w drugiej i trzeciej godzinie. Skoro więc było jedno stanowisko na 6 osób, to jedna osoba miała możliwość skorzystać z programu przez 20 minut (wyszukanie orzecznictwa, ewentualnie komentarz i wydruk). To trochę mało, chociaż wymogi ustawowe odnośnie dostępu rzekomo zostały spełnione.
 
jvrysta napisał:
Dramatyzmem tej notki można by obdzielić kilka głównych wydań wiadomości... Jeśli dla Ciebie możliwość korzystania z własnego laptopa na egzaminie jest kryzysem państwowości (wybacz, ale mnie ta koncepcja bardzo śmieszy) to z niej nie korzystaj i tyle. Na pewno będziesz mógł skorzystać z tradycyjnej, sprawdzonej i przez tu obecnych metody: papieru i długopisu (ale jakiego długopisu? czemu nie pisaka!?? czy musi być mój czy mogę pożyczyć od cioci? a jak zużyje mi się tusz w trakcie pisania i zmienię na inny długopis to będzie w porządku? a niby dlaczego mam przynosić własny długopis na państwowy egzamin!!!???):D

Zgadzam sie - w ten sposob mozna skomplikowac najprosztsza czynnosc! Dwa lata temu aplikanci adwokaccy zdawali egzamin na wlasnych laptopach. Zasady byly proste - nalezalo przyniesc sprzet chyba dzien wczesniej i instalowano na nim program rejestrujacy wszelkie czynnosci zdajacego. Przy zdawaniu pracy sciagano rowniez log tego programu. Losowo sprawdzano pewna liczbe logow czy ktos nie korzystal z sieci / innych aplikacji niz dozwolone. Wszyscy byli bardzo zadowoleni i nikt nie stawial ani jednego z powyzszych pytan:-)
 
@jvrysta "Na pewno będziesz mógł skorzystać z tradycyjnej, sprawdzonej i przez tu obecnych metody: papieru i długopisu (ale jakiego długopisu? czemu nie pisaka!?? czy musi być mój czy mogę pożyczyć od cioci?"

Patrząc na to z dystansu, trzeba jednak przyznać, że "jakie państwo takie egzaminy". Kiedy minister sprawiedliwości rzekł że egzaminy odbędą na komputerach - każdy mógł jako pewnik przyjąć, że skoro mowa o egzaminach państwowych - ministerstwo bierze jednocześnie na siebie ciężar zapewnienia odpowiedniej ilości stanowisk. To jest uważam oczywiste. Jeżeli tego nie dostrzegasz, to przyznam dziwny jest twój świat.

Szczerze miałem wątpliwości, czy te obietnice w ogóle, przy obecnym potężnym zadłużeniu kraju, to nie jest jakaś lipa. Nie trzeba było długo czekać. W wypowiedziach ministra nastąpiła "kosmetyczna" zmiana. Egzamin już nie ma się odbywać na komputerach ale może się odbyć na komputerach. W przypadku tych osób oczywiście co takowe komputery posiadają. Pozostałym zostają długopisy i karteczki papieru.

Żal mi się zrobiło naszej maluczkiej Polski. Ale co poradzić. Dobre i to.

W silnym państwie, każdy kto ma możliwość mógłby korzystać z własnego sprzętu,oczywiście na własne ryzyko. Pozostałym osobom, zostałby ten sprzęt po prostu zapewniony. Ci co komputerów nie znoszą, mogliby pisać metodą tradycyjną.

A tak mamy sytuację kuriozalną, godną stanu finansów naszego kraju.

Przy okazji jvrysta, przestroga - naładuj dobrze baterie, albo najlepiej zaopatrz się w zapasową, bo jak ci się pojawi komunikat "należy się przełączyć na zasilanie zewnętrzne - grozi ci utrata wyników pracy", to się może okazać, że nie będzie gdzie się podłączyć, bo przedłużaczy też pewnie zabraknie.

Chyba, że ktoś przyniesie swój ;).

Pozdrawiam.
 
waliew napisał:
@jvrysta "Na pewno będziesz mógł skorzystać z tradycyjnej, sprawdzonej i przez tu obecnych metody: papieru i długopisu (ale jakiego długopisu? czemu nie pisaka!?? czy musi być mój czy mogę pożyczyć od cioci?"

Patrząc na to z dystansu, trzeba jednak przyznać, że "jakie państwo takie egzaminy". Kiedy minister sprawiedliwości rzekł że egzaminy odbędą na komputerach - każdy mógł jako pewnik przyjąć, że skoro mowa o egzaminach państwowych - ministerstwo bierze jednocześnie na siebie ciężar zapewnienia odpowiedniej ilości stanowisk. To jest uważam oczywiste. Jeżeli tego nie dostrzegasz, to przyznam dziwny jest twój świat.

Szczerze miałem wątpliwości, czy te obietnice w ogóle, przy obecnym potężnym zadłużeniu kraju, to nie jest jakaś lipa. Nie trzeba było długo czekać. W wypowiedziach ministra nastąpiła "kosmetyczna" zmiana. Egzamin już nie ma się odbywać na komputerach ale może się odbyć na komputerach. W przypadku tych osób oczywiście co takowe komputery posiadają. Pozostałym zostają długopisy i karteczki papieru.

Żal mi się zrobiło naszej maluczkiej Polski. Ale co poradzić. Dobre i to.

W silnym państwie, każdy kto ma możliwość mógłby korzystać z własnego sprzętu,oczywiście na własne ryzyko. Pozostałym osobom, zostałby ten sprzęt po prostu zapewniony. Ci co komputerów nie znoszą, mogliby pisać metodą tradycyjną.

A tak mamy sytuację kuriozalną, godną stanu finansów naszego kraju.

Przy okazji jvrysta, przestroga - naładuj dobrze baterie, albo najlepiej zaopatrz się w zapasową, bo jak ci się pojawi komunikat "należy się przełączyć na zasilanie zewnętrzne - grozi ci utrata wyników pracy", to się może okazać, że nie będzie gdzie się podłączyć, bo przedłużaczy też pewnie zabraknie.

Chyba, że ktoś przyniesie swój ;).

Pozdrawiam.

Ale ja rozumiem zupelnie Twój zarzut że to Państwo powinno zapewnić komputery (zwłaszcza przy takiej opłacie jaką wnosi się za egzamin). Tylko że jeśli mam wybierać pomiędzy opcją "kartka i długopis" a "kartka i długopis lub własny laptop" to wybieram opcję drugą. Każdy ma prawo oczywiście krytykować i utyskiwać; krytyka takiego rozwiązania ma na pewno pewne uzasadnienie. Jednak takie rozwiązanie na pewno jest lepsze od tego gdzie nie masz wyboru i musisz pisać apelację metodą "średniowieczną" - przeszedłem to rok temu i uważam to za jedną z głównych trudności egzaminu.

Mój komentarz odnosił się głównie do dramatycznie postawionych pytań wyolbrzymiających właściwie nieistniejące, wymyślone problemy, każde z tych pytań przy niewielkiej modyfikacji mozna by równie donośnie stawiać przy każdym z możliwych rozwiązań wprowadzanych odnośnie egzaminu. Przygotowanie się i przejście przez egzamin w każdej formie jest trudne samo w sobie; nie ma co sobie tego dodatkowo utrudniać mnożeniem problemów, które są nieistotne...
 
Czy dobrze kojarze ze jutro i pojutrze ma miejsce posiedzenie Komisji II stopnia?
Na wszelki wypadek - trzymam kciuki.
 
jvrysta napisał:
Jednak takie rozwiązanie na pewno jest lepsze od tego gdzie nie masz wyboru i musisz pisać apelację metodą "średniowieczną" - przeszedłem to rok temu i uważam to za jedną z głównych trudności egzaminu.


Utrudnienie dość znaczne, ale trudniej na papierze zostosowac CTRL+F a później CTRL+X - a brak tej opcji akurat jest pomocny.
W trakcie pisania kilka razy miałam ochote wykreslić coś, co w efekcie okazywało sie strzałem w 10 (albo przynajmniej w jakieś mniej punktowane miejsce na tarczy, ale punktowane na plus). Na kilkunastu kartkach bazgrołów trudno coś znaleźć, więc zostawało.
 
Ostatnia edycja:
jvrysta napisał:
Dramatyzmem tej notki można by obdzielić kilka głównych wydań wiadomości... Jeśli dla Ciebie możliwość korzystania z własnego laptopa na egzaminie jest kryzysem państwowości (wybacz, ale mnie ta koncepcja bardzo śmieszy) to z niej nie korzystaj i tyle. Na pewno będziesz mógł skorzystać z tradycyjnej, sprawdzonej i przez tu obecnych metody: papieru i długopisu (ale jakiego długopisu? czemu nie pisaka!?? czy musi być mój czy mogę pożyczyć od cioci? a jak zużyje mi się tusz w trakcie pisania i zmienię na inny długopis to będzie w porządku? a niby dlaczego mam przynosić własny długopis na państwowy egzamin!!!???):D

Fajnie, że Cię rozweseliłem bo i to mi między innymi chodziło. Jestem jednak szczerze ciekaw czy dalej jest Ci tak wesoło po komunikacie rzecznika czy też refleksja przyjdzie dopiero po tym jak trzeba będzie kupić dodatkowe 3 baterie do laptopa bo MS nawet gniazdek nie załatwi?
 
Barca napisał:
Fajnie, że Cię rozweseliłem bo i to mi między innymi chodziło. Jestem jednak szczerze ciekaw czy dalej jest Ci tak wesoło po komunikacie rzecznika czy też refleksja przyjdzie dopiero po tym jak trzeba będzie kupić dodatkowe 3 baterie do laptopa bo MS nawet gniazdek nie załatwi?

To co teraz piszesz to jest właśnie realny problem - w przeciwieństwie do tych sztucznie stworzonych w notce do której się odnosiłem. Jest oczywiście i na to proste rozwiązanie gdyby "na miejscu" się okazało że nie ma jak naładować laptopa. Ale zgadzam się, że gdyby faktycznie było jak piszesz to byłaby to sytuacja skandaliczna.
 
clerisy napisał:
Czy dobrze kojarze ze jutro i pojutrze ma miejsce posiedzenie Komisji II stopnia?
Na wszelki wypadek - trzymam kciuki.

Tak to jutro i pojutrze.
 
jvrysta napisał:
Tak to jutro i pojutrze.

i co? ktoś już coś wie?
dzwonicie czy czekacie cierpliwie na papier?
ja czekam na papier
to już chyba ostatnie posiedzenie z serii egzamin 2010, tak?
 
Ja już wiem bo dzwoniłam. Okazuje się że to nie ostatnie posiedzenie. Kolejne ma być 6, 7 kwietnia. Lepiej sobie zadzwonić bo można się uchwały nie doczekać. Tak jest w moim przypadku.
 
klara30 napisał:
Ja już wiem bo dzwoniłam. Okazuje się że to nie ostatnie posiedzenie. Kolejne ma być 6, 7 kwietnia. Lepiej sobie zadzwonić bo można się uchwały nie doczekać. Tak jest w moim przypadku.

coś takiego!!!!
to rzeczywiście klęska
a jaki numer odpowiada w MS na takie zapytania nasze?
 
Powrót
Góra