Z tym administracyjnym ja bym się nie obawiał. Tak na zdrowy rozum (bo pojęcia o administracyjnym nie mam), to postępowanie wznowieniowe podzielone jest na dwa etapy, wstępny i właściwy. Ale to jest to samo postępowanie administracyjne. Skoro na początek już powołasz wszystkie dowody wskazujące, że byłaś/byłeś stroną, to później nie musisz. Wyroki NSA, by na tym wstępnym etapie nie badać przymiotu strony, mają za zadanie chronić wnioskodawcę, by mu z góry nie odmówili możliwości wznowienia postępowania. Ale też nie rozumiem tego, jako zakaz wykazywania na wstępnym etapie, że się jest stroną. Nic by się też nie stało, gdyby organ na wstępnym etapie został o tym przekonany i wznowił postępowanie, mając już na uwadze, że strona faktycznie została pominięta w postępowaniu dot. decyzji ostatecznej, której dotyczy wniosek o wznowienie. Te orzeczenia z 149 kpa są pewnym mykiem, które oszczędza pracy i przeglądania rozporządzeń dot. tego, czy powinny być 4 metry, czy więcej lub mniej. Jak dla mnie, skoro nie trzeba w ogóle wykazywać, że się jest stroną, to tym lepiej jest wykazać, że się jest.
Nie przymierzając, jak wnosimy o zabezpieczenie powództwa i powinniśmy uprawdopodobnić roszczenie, to nikt nam nie może zrobić zarzutu, że je udowodniliśmy. Ja sobie tak przynajmniej to wyobrażam. Nie można zarzucić komuś, że zrobił więcej na korzyść klienta. Tym bardziej, że ten temat strony i tak by później musiał wrócić.